Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45

Jędrek w opałach - czyli spotkania z puentą ...

Rekomendowane odpowiedzi

obrazek z sieci

 

j%25C4%2599drek%2B6%2Bx%2B560.jpg

.

Spotkałem raz Jędrka w lesie.
Patrzę ... muchomory niesie.
Pytam - po co, na co ci to?
- pokłóciłem się z kobitą ...

.

Edytowane przez bronmus45
zmiana tytułu publikacji (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałam raz Jędrka w łazience,

szurował ciało na  prędce,

pytam: po co, na co ci to?

Mam dziś spotkanie z kobitą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałam raz Jędrka w komorze,

podjadał suszone zboże.

Pytam: po co przeżuwasz i słomę?

Mam dziś spotkanie z koniem.

Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałam raz Jędrka w salonie,

patrzę ...  ma przewalone.

Pytam: po co, na co ci to było?

Miałem spotkanie z byłą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, musbron45 napisał:

- ale dałaś popalić!!! szacun!!!

Można tu jeszcze pisać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 minutę temu, MaksMara napisał:

    Można tu jeszcze pisać?

    Oczywiście!!! - "do obucha"

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Spotkałam raz Jędrka nad wodą,

    patrzę ... on z jakąś młodą.

    Pytam: na co, po co ci to?

    Chciałem spróbować z kobitą.

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Spotkałem raz Jędrka u Ciebie

    - patrzę - on leży na glebie

    Pytam zatem - co ty robisz?

    - do kochania się sposobi ...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Spotkałam raz Jędrka na furze,

    leży, przygląda się chmurze.

    Co ty robisz? Pytam zatem.

    W kosmos się wybieram latem.

    Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Spotkałem dziś Jędrka na piwie,

    lecz widzę, że ledwo się "kiwie".

    "Zatargałem" go więc do domu

    - a jego żonę ... po kryjomu ...

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Spotkałem raz Jędrka w kawiarni,

    lecz widzę, że czuje się marnie.

    Pytam z troską, co się dzieje?

    „Zostań moim przyjacielem”.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • #

    Spotkałem raz Jędrka w fabryce

    - tam nie był prezesem, lecz wice.

    Pytam - co tutaj tworzycie

    Nie wiedział. Jest przy "korycie"

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Spotkałam raz Jędrka przy studni,

    głowa go napiernicza, aż dudni.

    Pytam: chłopie co się stało?

    Dostałem od sąsiada pałą.

    Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • #

    Spotkałem raz Jędrka na plaży

    - on stoi i kamienie waży.

    Pytam, po cholerę ci one?

    - chce zamurować teściową i żonę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Spotkałam raz Jędrka nad morzem,

    stoi i grzebie w rozporze.

    Pytam: co ty tak robisz z zapałem?

    Przewietrzyć się trochę chciałem.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Spotkałem się z Jędrkiem w kościele

    - on bywa tu w każdą niedzielę.

    Pytam, czemu przychodzi tak często

    - powiada, że wtedy - gdy w skarbonkach gęsto.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    3 godziny temu, musbron45 napisał:

    Spotkałem raz Jędrka w lesie.
    Patrzę ... muchomory niesie.
    Pytam - po co, na co ci to?
    - pokłóciłem się z kobitą ...

     Z pointy wynika, że Jędrek idzie do domu by przeprosić żonę :))))

    PozdrawiaM.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Spotkałam raz Jędrka w Lublinie,

    siedział okrakiem na kominie.

    Pytam: co to za wygibasy?

    Czekam na lepsze czasy.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @Lahaj ☺ mówisz taka praca na ugorze? Pomyślę☺  Dziękuję za czytanie ☺
      • albo mnie w pasie, albo moją talię, moje biodra
      • @Ilona Rutkowska tak, bo dla mnie ojcostwo to proces (słowo sprawdzam) samokształcenia (drzazgi). Bo aby wychować dziecko na wartościowego czlowieka, to sami musimy stać sie lepszą wersją siebie. Przynajmniej ja tak to widze.  @w kropki bordo może ta nieoczywistość przyjdzie z czasem, a moze nie :) Cheers! @iwonaroma dla mnie nauka jazdy na rowerze to kwintesencja ojcostwa, nikt inny mi nie pasuje w tej roli. :) pzdr. @Nata_Kruk to co mozemy jako rodzice stworzyć dla naszych dzieci, to podwaliny samorozwoju. Reszta zalezy od nich. Dobranoc!
      • (Z cyklu: Cztery wariacje na ten sam temat)   ***   w rozemocjonowanych źrenicach widać gwiazdy ― odbija się na ściankach kieliszków lśniąca biżuteria ―   ― delikatny stukot widelców i łyżek ―   w przytłumionym blasku świeczników ― wymowne symbole i gesty ― niezrozumiały język koneserów zapach potraw ― nikła woń perfum ― kolońskiej wody ― szum wezbranych głosów i ― chrząknięć   kelnerzy w białych marynarkach ― przemykają co chwila niczym mewy ― błyskają srebrnymi tacami by znowu zniknąć w wezbranej chmurze papierosowego dymu   w kroplistym szmerze cichnących oklasków ― eksploduje supernowa ―   ― przyćmiewa ― wszystko ― sobą   (Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-13)  
      • Droga faluje jak motyl w lustrze wzburzonego nieba. Słońce w szpilkach ustawia czas, w mglistej sukience tak biega. Zorza zwilżona natchnieniem spływa w źrenicach swej głębi. Widziałeś jak światło płacze, gdy leży nagie na ziemi?   Jutrzenka często zasypia, śni jak rozkwita gwiazdami. Pegaz ją chwyta w objęcia, fruwa pomiędzy łąkami. Jak dobrze świecić jest z Tobą, gdy w moim świecie przebywasz. Więc zrób mi kawę parzoną, a kwiatki dla mnie pozrywasz ?   Zobacz miły! To promienie wystukują rytm by chodzić. Ty wciąż do mnie ja do Ciebie, by tak boskość z ziemią łączyć. Jak te ślady tu i teraz na kieliszku pozostają. Czas i przestrzeń nie istnieje, czy zostaniesz tu dziś na noc?   Jeszcze jeden dzień i milion, w nieskończoność tak mnie całuj. Nie chcę spać gdy jesteś obok, pejzaż w duszy mojej maluj. Nie chcę ani Słowackiego, ani też Moneta nie chcę. Ty malujesz słowem miłość, które pragnie moje serce.  
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności