Teslicus

4'33" [poetycka interpretacja utworu Johna Cage'a z 1952

Recommended Posts

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

Utwór:

 

 

Edytowano przez Teslicus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj -  a gdzie wiersz - chyba pomyliłeś działy.

                                                                                            pozd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Teslicus napisał:

Przecież jest. 

 A  w jakim języku jeżeli można spytać.

                                                                                          Pozd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • W języku ciszy. John Cage odkrył ciszę dla świata muzyki, a ja postanowiłem odkryć go dla świata poezji.

    Edytowano przez Teslicus

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    Przed chwilą, Teslicus napisał:

    W języku ciszy. 

    Co ty wygadujesz - czy ty się nudzisz a jeżeli tak to idź na spacer a nie kombinuj jak koń pod  górę.

    Nic tu nie osiągniesz -  chyba że szukasz prowokacji tylko po co pytam.

                                                       

                                                                                                                       

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Spodobał mi się utwór Johna Cage'a, więc postanowiłem go zinterpretować. Cóż w tym złego?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Teslicus napisał:

    Spodobał mi się utwór Johna Cage'a, więc postanowiłem go zinterpretować. Cóż w tym złego?

    Nie widzę tu żadnego związku z poezją  a na czym ona polega to chyba wiesz - a zresztą nie ma sensu dyskutować 

    fakt tylko z tego taki za na chwilę zaistniałeś tylko tyle.

                                                                                                                                   Pozd.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Nie każdy musi lubić takie eksperymenty. Kiedy John Cage po raz pierwszy zagrał ten utwór, publiczność była oburzona, bo nie mogła zrozumieć, o co mu chodziło.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Zaskoczyłam przed czytaniem komentów, bo najpierw odtworzyłam nagranie. Równoległe światy. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    On tam wogóle gra? Po 2 min ciszy wyłączyłem ale też o ciszy kiedyś napisałem o ciszy której ludzie nie doceniają w tej pogoni za niczym.

    Pozdr.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Saint Germaine napisał:

    On tam wogóle gra? Po 2 min ciszy wyłączyłem ale też o ciszy kiedyś napisałem o ciszy której ludzie nie doceniają w tej pogoni za niczym.

    Pozdr.

    Trafne spostrzeżenie. Autor kompozycji miał podobne zdanie. Zacytuję artykuł z "Rzeczpospolitej" na temat tego utworu:

     

    "Nie zrozumieli przesłania - wspominał potem John Cage nazywając swe dzieło „Cztery, trzydzieści trzy". - Nie istnieje nic takiego, jak cisza. Sądzili, że to cisza, bo nie potrafili słuchać, a przestrzeń była pełna niespodziewanych dźwięków. W pierwszej części można było usłyszeć szum wiatru dochodzący spoza budynku. W części drugiej krople deszczu zaczęły bębnić po dachu, a w trzeciej sama publiczność zaczęła wydawać różne interesujące dźwięki kręcąc się na siedzeniach, szepcząc, a nawet wychodząc"

     

    Niestety, czy to się komuś podoba czy nie, sztuka ma to do siebie, że wywiera wielki wpływ na odbiorców. Zdawałem sobie sprawę, że powyższy wiersz wzbudzi kontrowersje, ale ten utwór tak mnie zaintrygował, że byłem ciekaw, czy można coś takiego przełożyć na język poezji. Muzyka ta do dziś znajduje wielu fascynatów, którzy np. nagrywają covery (słuchałem też aranżacji w wykonaniu zespołu metalowego). Gdy wracam do swojej interpretacji, zauważam, że istnieją rzeczy, których nie da się wyrazić słowem. Zdarzało mi się przełamywać bariery między światem rzeczywistym a fikcyjnym w swoich wierszach, ale napisanie tego poematu sprawiło, że uświadomiłem sobie przepaść, która dzieli przestrzeń między słowem a umysłem. Skłonił mnie on do zadumy nad istotą literatury, jej rolą w kształtowaniu człowieka i tym, w jakim stopniu jest ona w stanie odzwierciedlać ludzką duszę. 

     

    Kompozycja ta przypomniała mi film "Blue" z 1993, którego warstwa wizualna składa się wyłącznie z błękitnej planszy niezmiennie wyświetlanej przez 75 min. seansu, a historię głównego bohatera poznajemy z narracji z offu wzbogaconej klimatyczną ścieżką dźwiękową. Chciałbym też stworzyć interpretację tego filmu, ale obawiam się, że mogłoby dojść do następnych nieporozumień...

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Witam ponownie -  Zdawałem sobie sprawę, że powyższy wiersz wzbudzi kontrowersje,  tak napisałeś  -  i ty się temu dziwisz

    powtórzę jeszcze raz gdzie jest wiersz - jeżeli go zacytujesz poddam się.

                                                                                                                                                          Pozd.

    Edytowano przez Waldemar_Talar_Talar

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 11 godzin temu, Teslicus napisał:

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

      

     

    Utwór:

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    22 godziny temu, Teslicus napisał:

     

     

    Tes,

    w całokształcie tego „utworu” - prowokujesz czy kolokwialnie „robisz sobie jaja”?

    W sumie się pogubiłam co chcesz osiągnąć. 

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 30 minut temu, kot szarobury napisał:

    Widzę, że Waldemar się nieco zniecierpliwił. Ta publikacja raczej nie wyczerpuje zasad jakie obowiązują w tym dziale. Bo jeśli założymy, że nad klipem jest Twój tekst, to jest to literacka kopia utworu, a właściwie nie utworu tylko chwytu, pomysłu. To jest, sorry, kalka. Pozdrawiam :)

    Hmm... obawiam się, że masz rację. Niestety, chyba dobre chęci nie wystarczyły. Próbowałem wczuć się w nastrój utworu, ale nie zwróciłem uwagi, że mogłem popaść w nieświadome kopiowanie. Zrozumienie tajemnicy tego utworu jest trudniejsze niż mi się wydawało.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    10 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Widzę, że Waldemar się nieco zniecierpliwił. Ta publikacja raczej nie wyczerpuje zasad jakie obowiązują w tym dziale. Bo jeśli założymy, że nad klipem jest Twój tekst, to jest to literacka kopia utworu, a właściwie nie utworu tylko chwytu, pomysłu. To jest, sorry, kalka. Pozdrawiam :)

    Witam  Kocie - wszystko się zgadza  - nie wyczerpuje zasad - ale pokażcie gdzie tu jest wiersz bo tylko o to mi chodzi.

    Czyli ja sobie zrobię zdjęcie jak liże lizaka i patrze w niebo  i wmówię wam że to wiersz - chciałbym zobaczyć  tego reakcje.

    Dobra  - kończę już - bo szkoda słów - 

                                                                                                         Pozd.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Może odwołać się tu należy do Stachury;

     

    O czym pisać? O wszystkim. O poezji zatem. Bo wszystko jest poezją, każdy jest poetą. Do sformułowania tej prawdy powoli doprowadziło mnie widziane, słyszane, przebyte, przeczute, przewrażliwione, przeklęte i błogosławione, z rzadka tu i tam przeczytane. Wszystko jest poezją, każdy jest poetą.

    Wszystko jest poezją, a najmniej poezją jest napisany wiersz; każdy jest poetą, a najmniej poetą jest poeta piszący wiersze: czy to jest też prawda? Jeszcze nie wiadomo. Wiele znaków na ziemi i niebie wskazuje na to, że tak istotnie jest. Zwłaszcza na ziemi. Zwłaszcza na książkach. Na książkach zwłaszcza "poetyckich". Wszystko jest poezją: to że idziesz do księgarni, kupujesz tomik wierszy, wychodzisz, przy straganie kupujesz pół kilo czereśni albo pół kilo śliwek,  zależy jaka pora roku, wszystko to jest oczywiście poezja, a najmniej poezją są czytane wiersze. Bo czytasz i co czytasz? Czytasz, że nie ma ci nic do powiedzenia pan Fulano czy pan Mengano, czy pan Zutano, jak mówią w Ameryce Łacińskiej, czyli panowie: Iksiński, Ipsyloński, Zaniewski. Przewracasz kartki i tyle

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się