Skocz do zawartości

Recommended Posts

jest we mnie to miasto

to samo od pierwszych dni

choć czasem marzę być

gdzie milej szepcą drzewa

czy okala niski murek

drogę inną

 

ale tu przywarły podeszwy

chodnika przyjaciele?

nie wiem

w imię czego

chyba twarzy zbyt bliskich

by dalekimi się stały

 

w drugiej części serca

szumią fale tętniąc

do wakacyjnej ojcowizny

tam na Steyera obok bloku

inny niski mur otacza sentyment

do wysuszonego dziś oczka

i kina z deskami w oknach

mój cypel

przyzywa w bursztynowych snach

 

choć nie grzeszy Bałtyk lazurem

zaryzykuję

na przekór zielonookiej rodzinie

mój błękit - wspomnienie miłości

kawałek nieba

nad jedną z dzikich plaż





 

Edytowano przez JoannaDark (Luule)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam kilka uwag, z którymi możesz się zgodzić lub nie, przesłałem je Tobie w wiadomości prywatnej.

A tematyka bliska mojemu sercu, bo ja usycham od kilku lat na brukach stolicy. Po kilkudziesięciu latach przemieszkanych pod Puszczą Kampinoską.

Pozdrawiam

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, JoannaDark (Luule) napisał:

jest we mnie to miasto

to samo od pierwszych dni

O tak! Nigdy bym nie opuściła Warszawy. Kiedyś musiałam wyjechać do innego miasta, zmuszono mnie - i odchorowałam to. Poza tym robiłam wszystko, żeby tylko wyrzucono mnie stamtąd i odesłano z powrotem do mojego miasta. :)

10 godzin temu, JoannaDark (Luule) napisał:

choć czasem marzę być

gdzie milej szepcą drzewa

Zupełnie tak samo jak ja. Tęsknię okrutnie do lasów, jezior, bagien, rzek, morza (naszego właśnie, dzikiego i spienionego, a nie tych południowych, ciepłych i lazurowych). Strasznie tęsknię, ciągle mi za mało włóczęgi po naszej cudnej ziemi.

Jestem rozerwana jak Ty, Joanno. :) Moje podeszwy są przyjaciółmi chodników warszawskich, a także żywej ziemi we wszelkich dzikich odludziach i uroczyskach, i piasków na plażach.

Żyję nadzieją, że już niedługo na emeryturze będę mogła ciepłe pół roku spędzać na wsi, a zimne pół roku w mieście (oraz być może trochę w górach, tudzież na zwiedzaniu innych miast). I że wtedy nastąpi wreszcie wytęskniona przez całe życie równowaga.

Równowaga w moich tęsknotach i rozdarciach. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój status życiowy, niejako obliguje mnie do niemal ustawicznych wspomnień, dlatego z przyjemnością czytam Twój obraz.

Tak obraz, bo widzę to kino zabite dechami, ten murek, to oczko wyschnięte , no a błękit nad dziką plażą......to tylko zazdrościć.

Sam domalowuję sobie rokitnik na wydmach, gdzieś daleko buczek mgłowy, którego już dziś nie uświadczysz.

Cypel - Hel, Jastarnia..?

Inne też są cyple i cypelki :)

A skoro widzę taki obraz, to wiersz przez Ciebie napisany odbieram jako ekfrastyczny :)

Ładny.

 

PS. Szarobury - wnoszę - ma jakieś uwagi, ale po dżentelmeńsku gdzieś dyskretnie je zanosi:)

Ja, osobiście uwag nie mam, ale napiszę Tobie, jak ten wiersz czytam:

 

Tytuł - Tu i tam

drugiego "ale" nie czytam

 

 wersy:

ale w drugiej serca części

szumią krwi fale, tętniąc

 

czytam -

w drugiej części serca

szumią fale krwi tętniąc

 

Wiersz bez interpunkcji, a jednak 2 przecinki się zawieruszyły,

bo myślnik i pytajnik, niechby sobie zostały.

 

Pozdrawiam

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 16 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Mam kilka uwag, z którymi możesz się zgodzić lub nie, przesłałem je Tobie w wiadomości prywatnej.

    A tematyka bliska mojemu sercu, bo ja usycham od kilku lat na brukach stolicy. Po kilkudziesięciu latach przemieszkanych pod Puszczą Kampinoską.

    Pozdrawiam

     

     

     

    A tak czułam, że zaczepisz o te przestawne, bo wiem, że mówisz, że w białym nie wypada. Ja chyba mam trochę takie zboczenie, ale może i coś pozmieniam. Toś taka choinka w doniczce? 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Oxyvia napisał:

    O tak! Nigdy bym nie opuściła Warszawy. Kiedyś musiałam wyjechać do innego miasta, zmuszono mnie - i odchorowałam to. Poza tym robiłam wszystko, żeby tylko wyrzucono mnie stamtąd i odesłano z powrotem do mojego miasta. :)

    Zupełnie tak samo jak ja. Tęsknię okrutnie do lasów, jezior, bagien, rzek, morza (naszego właśnie, dzikiego i spienionego, a nie tych południowych, ciepłych i lazurowych). Strasznie tęsknię, ciągle mi za mało włóczęgi po naszej cudnej ziemi.

    Jestem rozerwana jak Ty, Joanno. :) Moje podeszwy są przyjaciółmi chodników warszawskich, a także żywej ziemi we wszelkich dzikich odludziach i uroczyskach, i piasków na plażach.

    Żyję nadzieją, że już niedługo na emeryturze będę mogła ciepłe pół roku spędzać na wsi, a zimne pół roku w mieście (oraz być może trochę w górach, tudzież na zwiedzaniu innych miast). I że wtedy nastąpi wreszcie wytęskniona przez całe życie równowaga.

    Równowaga w moich tęsknotach i rozdarciach. :)

    No to mamy podobnie. Mi się marzy drewniany domek, ale nie mogłabym chyba mieszkać daleko od miasta. A ten beton z kolei przytłacza. Ale blok to wygoda, nie ma co, ale i ograniczenie. Wszystko ma swoje zady i walety. Ps. a plany masz ciekawe, oby udało Ci się wg nich emerytować:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 godzin temu, egzegeta napisał:

    Mój status życiowy, niejako obliguje mnie do niemal ustawicznych wspomnień, dlatego z przyjemnością czytam Twój obraz.

    Tak obraz, bo widzę to kino zabite dechami, ten murek, to oczko wyschnięte , no a błękit nad dziką plażą......to tylko zazdrościć.

    Sam domalowuję sobie rokitnik na wydmach, gdzieś daleko buczek mgłowy, którego już dziś nie uświadczysz.

    Cypel - Hel, Jastarnia..?

    Inne też są cyple i cypelki :)

    A skoro widzę taki obraz, to wiersz przez Ciebie napisany odbieram jako ekfrastyczny :)

    Ładny.

     

    PS. Szarobury - wnoszę - ma jakieś uwagi, ale po dżentelmeńsku gdzieś dyskretnie je zanosi:)

    Ja, osobiście uwag nie mam, ale napiszę Tobie, jak ten wiersz czytam:

     

    Tytuł - Tu i tam

    drugiego "ale" nie czytam

     

     wersy:

    ale w drugiej serca części

    szumią krwi fale, tętniąc

     

    czytam -

    w drugiej części serca

    szumią fale krwi tętniąc

     

    Wiersz bez interpunkcji, a jednak 2 przecinki się zawieruszyły,

    bo myślnik i pytajnik, niechby sobie zostały.

     

    Pozdrawiam

     

     

    Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że udało się tak ożywić wspomnienie, że sprawiło być może i przyjemność. 

    Z rad chyba skorzystam, bo wygładzają wiersz. 

     

    Cypelek cypelków - Hel:) 

     

    Dzikiej plaży już nie ma, ale ponad 30 lat temu była dzikuska, znam z opowieści, ale raczej nie była otoczona jakimś nieziemskim krajobrazem. Za moich czasów już obsypana tymi betonowymi trójkątami. No ale chadzali tam, chadzali:) A to wspomnienie z końca wiersza, to nie mojej miłości, ale tej, co mnie sprowadziła na ten świat. Bo mnie przyszło jednak żyć w centrum Pl, a Hel to wakacje z ojcem w dzieciństwie. Więc @Czarek Płatak, rodowitą jestem Zgr, ale pół krwi znad morza:) pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, JoannaDark (Luule) napisał:

    No to mamy podobnie. Mi się marzy drewniany domek, ale nie mogłabym chyba mieszkać daleko od miasta. A ten beton z kolei przytłacza. Ale blok to wygoda, nie ma co, ale i ograniczenie. Wszystko ma swoje zady i walety. Ps. a plany masz ciekawe, oby udało Ci się wg nich emerytować:)

    Mnie się całe życie marzył domek ze spadzistym dachem na wsi, w ogródku. A teraz nagle od ponad dwóch lat mamy taki domeczek! Na dole murowany i bielony, stryszek drewniany, wokół mały ogródek z pięknymi świerkami - mieszkamy prawie w lesie (przy samej granicy lasu, w świerkach) nad wielkim mazurskim jeziorem. Dlatego moje marzenia nareszcie stały się całkiem realne. :)

    Oby tylko starczyło pieniędzy na wszystko, no i zdrowia, i życia.

    Tobie też życzę pięknego, wymarzonego domku drewnianego. (Można całkiem niedrogo trafić naprawdę ciekawe oferty domków do remontu, zdarzają się wymarzone okazje, tylko trzeba na nie polować). :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    baaaardzo mi się podoba pierwsza strofa, ale tak, że jak nie wiem co,

    z przeniesionym "być" do czwartego wersu.

    I gdyby w tym rytmie pojechać dale... j  ;))

     

    Ładny, naprawdę bardzo ładny wiersz z ogromniastym plusem za miejscowy patriotyzm :))

    serdecznie pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 19 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    baaaardzo mi się podoba pierwsza strofa, ale tak, że jak nie wiem co,

    z przeniesionym "być" do czwartego wersu.

    I gdyby w tym rytmie pojechać dale... j  ;))

     

    Ładny, naprawdę bardzo ładny wiersz z ogromniastym plusem za miejscowy patriotyzm :))

    serdecznie pozdrawiam.

    A dziękuję, niezmiernie mnie cieszy, że aż taaak:D

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 4 godziny temu, Bolesław_Pączyński napisał:

    Ładny wiersz podszyty tęsknotą, tego szkoda i tamtego żal, okraszasz marzenia barwą wspomnień, ciepłe pejzaże.

    Pozdrawiam:))

    Dziękuję, również pozdrawiam:)

     

    4 godziny temu, Bożena Tatara - Paszko napisał:

    Ciepło, nostalgicznie, podoba mi się.

    Warto odrobinę dopracować.

     

    Pozdrawiam :)

    Dzięki, jeszcze podłubię, ale już niewiele tu chyba wykrzesam zmian. pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Tytuł pięknie współgra z treścią, a w tej, ważne dla peelki wspomnienia...

    Podszepty gości, czy konkretne propozycje małych zmian, ogólnie, lekkie dopracowanie wyjdą na lepsze całości.

    Mnie troszkę drapały inwersje, czy na pewno konieczne.?

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 13 minut temu, Nata_Kruk napisał:

    Tytuł pięknie współgra z treścią, a w tej, ważne dla peelki wspomnienia...

    Podszepty gości, czy konkretne propozycje małych zmian, ogólnie, lekkie dopracowanie wyjdą na lepsze całości.

    Mnie troszkę drapały inwersje, czy na pewno konieczne.?

    Pozdrawiam.

    Witam. Tak, inwersje będą pozmieniane, ale nie wiem jeszcze, czy wszystkie. Być może niestety mam taki nawyk, to chyba jakiś wieczorny patos tak rozstawia słowa :) dziękuję za komentarz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    ×