Krzysztof_Kurc

Wieczornik: drugie rozdanie

Recommended Posts

Wieczornik – drugie rozdanie

Dwugarbny tylko nocą  przysiada na parapecie – przysiada na kancie swojskości. Kwarcowa ściana przed nim ma znaczenie czysto teoretyczne, kruche jak senność. W tym czasie zaprzestaje monotonnej zabawy „w przód, w tył” przypominającej objawy choroby sierocej. Możliwe, że to znieruchomienie spowodowane jest strachem przed przekroczeniem granicy między zbiorem dźwięków domowych i tych innych. Lekko kiwa głowami, mruga powiekami jakby nadawał do mnie długie wiadomości alfabetem Morse’a. Czasem mlaśnie którąś gębą aby potwierdzić że tu jest. Gąb ma wiele więc mlaszcze dość często.

Mieszkanie na poddaszu ma swoje zalety i wady, nikt nie chodzi mi po głowie, jednak pokrętna akustyka budynku powoduje że słyszę wymieszane głosy sąsiadów z innych pięter. Głosy mają swoje gniazdo w rogu pokoju. Przestawiłem łóżko właśnie tam. Nie umiem usypiać w zupełnej ciszy. Mlaśnięcia dwugarbnego to za mało by wypełnić pustą przestrzeń między jawą a pierwszym snem.

Moją namiętność do podsłuchiwania tłumaczę sobie jako poszukiwanie prawdziwego życia. Kłótnie słychać najwyraźniej, ale przeważnie nie są interesujące. Zbyt jawne i nieskrępowane, przerywane trzaśnięciami drzwi. Znam to z autopsji. Dużo bardziej wciągające jest poszukiwanie szmerów, stuknięć i pourywanych zdań. Śmiech i płacz. Niektóre mieszkania przyciągają do siebie kolejnych lokatorów o podobnej mentalności i przyzwyczajeniach.

Wielogłowy wyciąga szyję, raz jedną, raz drugą, albo entą, i próbuje sięgnąć gębami do butelki z moją cytrynówką. Właściwie nie chcę pić więcej. Dlatego nie reaguję. Czekam na moment kiedy łby przeważą ciężar garbów i doniosły łomot zasygnalizuje upadek łakomczucha z parapetu. Nie pierwszy raz. Wielogłowy zlizuje alkohol z klepki, idzie mu dość szybko. Przymyka ciężkie powieki, do rana pozostanie na podłodze.

Szepty są freskiem na ścianie do której przykładam ucho. Delikatnym jak cień, ale  można rozpoznać granicę pomiędzy szarościami ciepła i chłodu. Szept jest intymnym spiskiem przeciw jawności uczuć.

Szelestem. Niewidzialne potrafi  kaleczyć.

Perfekcyjnie czyste szyby stwarzają niebezpieczeństwo błędów interpretacji istnienia Gdzie jest granica interpretacji?

Dwugarbny pochrapuje mieszaniną spirytusu i cytryn, porusza łapami jakby biegł. Mogę mu tylko zazdrościć

Edytowano przez Krzysztof_Kurc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałam z przyjemnością. Niesamowity klimat, piękne obrazowanie.

Pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Dobry tekst, Krzysztofie. Pozdrawiam Justyna. 

    Dzięki, cieszę się. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

      powinieneś pisać opowiadania. Aż szkoda, że nie ma następnego rozdziału. Słowo honoru, chętnie bym poczytał :)

    Ponieważ to warsztat:  wyrzuciłbym "dokładnie" - zbyt dużo tego w mediach, czyli "nowomowie". Tutaj nie pasuje, bo to dobry tekst. Przyznam, że czekałem jeszcze na "tak naprawdę" - na szczęście nie ma :D

    Aha, jeszcze popraw "jakby".

    Pozdrawiam, pomyśl nad dalszym ciągiem, dwugarbny mógłby zdobyć popularność  :)

                       

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Podążyłam tropem orgowiczów i dobrze. Faktycznie - ciekawy, klimatyczny, rokujący tekst. Mam obrazy w głowie.

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

      powinieneś pisać opowiadania. Aż szkoda, że nie ma następnego rozdziału. Słowo honoru, chętnie bym poczytał :)

    Ponieważ to warsztat:  wyrzuciłbym "dokładnie" - zbyt dużo tego w mediach, czyli "nowomowie". Tutaj nie pasuje, bo to dobry tekst. Przyznam, że czekałem jeszcze na "tak naprawdę" - na szczęście nie ma :D

    Aha, jeszcze popraw "jakby".

    Pozdrawiam, pomyśl nad dalszym ciągiem, dwugarbny mógłby zdobyć popularność  :)

                       

    Ok, poprawiam błędy.

    To jest czwarta część Wieczornika, była dość długa przerwa. Pierwszy  "Wieczornik - sztuka asertywności" jest z 2011 roku.

                                      Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, beta_b napisał:

    Podążyłam tropem orgowiczów i dobrze. Faktycznie - ciekawy, klimatyczny, rokujący tekst. Mam obrazy w głowie.

    bb

    Zapraszam do starszych " Wieczorników".

    Dziękuję za dobre słowo.

                                    Pozdrawiam  kkk

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    1 godzinę temu, Krzysztof_Kurc napisał:

    Ok, poprawiam błędy.

    To jest czwarta część Wieczornika, była dość długa przerwa. Pierwszy  "Wieczornik - sztuka asertywności" jest z 2011 roku.

                                      Pozdrawiam

    próbowałem, ale "szukacz" znalazł tylko to. Niestety, dopóki nie wrócą poprzednie zasoby isposób ich katalogowania, będą z tym problemy.

    https://poezja.org/utwor/121674-wieczornik-8211-z-drugiej-strony/?tab=comments#comment-1827837

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 22 minuty temu, jan_komułzykant napisał:

    próbowałem, ale "szukacz" znalazł tylko to. Niestety, dopóki nie wrócą poprzednie zasoby isposób ich katalogowania, będą z tym problemy.

    https://poezja.org/utwor/121674-wieczornik-8211-z-drugiej-strony/?tab=comments#comment-1827837

     

    Część pierwsza

    Część trzecia

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Dobry tekst,

    rzadko zaglądam do prozy,

    ale tu mi się miło czytało :)

    Ale przydałoby się trochę więcej przecinków gdzieniegdzie :)

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, Deonix_ napisał:

    Dobry tekst,

    rzadko zaglądam do prozy,

    ale tu mi się miło czytało :)

    Ale przydałoby się trochę więcej przecinków gdzieniegdzie :)

     

    Pozdrawiam :)

    Proza pozwala mi trochę więcej "pogadać". Interpunkcja....brrr, zawsze mam jakieś wątpliwości.

    Dziękuje za dobre słowo.

    Pozdrawiam "wieczornie".

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się