Skocz do zawartości
Oxyvia

Kogut i kura

Recommended Posts

Dedykuję wszystkim Panom,

którzy kochają swoje Panie

i chcą dla nich dobrze,

a nie wiedzą, dlaczego

są odpychani

 

Był raz kogut kolorowy, dumny niczym paw tęczowy,

była kurka złotopiórka, znana trzpiotka na podwórkach,

pokochali się ogromnie, już nie mogli sami żyć;

kogut znosił jej robaczki i ziarenka, i przysmaczki,

kurka szyła nowe piórka dla kogutka – łaszki, fraczki,

prała, pruła i łatała, bo lubiła szyć.

 

Kogut dbał o wspólną grzędę jak o własny cudny grzebień,

remontował i pucował, żerdka była wciąż jak nowa,

cały kurnik im zazdrościł, i obora, stajnia, chlew!

Kur obrastał w piórka dumy, miewał czasem fochy, fumy,

rozkazywać także lubił i po kątach stawiać kumy,

a wybrankę czasem zdusił – wskoczył jej na łeb.

 

Prosi kurka kochanego: „Nie przygniataj łebka mego,

jestem krucha, prawdę powiem: dbaj o moje nikłe zdrowie,

bardzo boli, co wbrew woli; proszę, coś lepszego zrób”.

Kogut słucha jednym uchem, więc kłopoty ma ze słuchem,

co i raz na głowę kurki znów wskakuje jednym ruchem;

lubi rządzić, a nie lubi spełniać cudzych próśb.

 

W końcu kura nie zdzierżyła i koguta z łba zrzuciła,

kogut zleciał grzędę niżej, kura nad nim pióra liże,

pognieciona, podeptana, zrozpaczona leje łzy.

Wściekł się kogut: „Ty niewdzięczna! Ja o ciebie dbam na klęczkach!

Znoszę muszki i okruszki, moja ciężka praca ręczna

to dla ciebie, byś jak w niebie mogła sobie żyć!

 

Skoro tak mnie odepchnęłaś, to już znikam stąd do zera,

od dziś nie masz już kogutka – to odpowiedź moja krótka!”

I porzucił cały kurnik napuszony, dumny kur.

Poszedł swoją własną drogą, przytupując w złości nogą,

żadne prośby, żadne płacze, żadne słowa nie pomogą,

pozostawił ukochaną, skrył się w ciemny bór.

 

Przeminęło kilka latek, kogut już zmęczony światem,

tęskni wciąż za złotopiórką i wspomina swe podwórko.

Wreszcie dumę urażoną złamał i podreptał w tył.

Jak to cudnie, jak to miło: prawie nic się nie zmieniło!

Tylko... kurki na podwórku i w kurniku już nie było...

Bo umarła dawno z żalu, żyć nie miała sił.

 

Kogut smutny, poczerniały, piórka całkiem lśnić przestały,

żadnej kury tak nie kochał, teraz wie to, cicho szlocha,
zbiera maczki i przysmaczki, i zanosi na jej grób.

Morał z tego, że kochanie – to nie prawo do deptania,

nawet kury chcą domowe dla swej głowy szanowania;

jeśliś dobrym opiekunem – słuchaj kurzych próśb.

Udostępnij ten post


Link to postu

Witam -  poddaje się bo niestety czasem tacy jesteśmy - miło było poczytać Oxyvio - fakt miłość to wielkie słowo

którego nie każdy mężczyzna rozumie. 

                                                                                          Miłego życzę

 

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 4 minuty temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam -  poddaje się bo niestety czasem tacy jesteśmy - miło było poczytać Oxyvio - fakt miłość to wielkie słowo

    którego nie każdy mężczyzna rozumie. 

                                                                                              Miłego życzę

     

    Waldku, to może nie jest aż tak, że nie każdy mężczyzna rozumie słowo "miłość". My kobiety też mamy swoje wady. Ale ludzkie wady nie znaczą, że ktoś nie umie kochać.

    Chciałam tylko pokazać, że mężczyźni bardzo często sądzą, że kochaną kobietą trzeba rządzić i postrzegają to jako opiekę nad nią, wydaje się im, że skoro kochają, to mają prawo władać i nie liczyć się z jej potrzebami, o których ona mówi. To jest częste zjawisko, chociaż oczywiście nie każdy mężczyzna taki jest.

    Niestety takie "przygniatanie" kobiety często rozsadza związki, bo powoduje coraz silniejsze konflikty. I to jest bardzo smutne.

    Nie mówię przez to, że panowie są gorsi od pań. Każda płeć ma swoje wady i zalety. :)

    Ale przede wszystkim i co najważniejsze - trzeba dużo o wszystkim rozmawiać i słuchać się nawzajem, nie ignorować niczyich słów.

     

    Miłego dnia. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 21 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    pomysł super ale wykonanie kabaretu skeczów męczących

    Joaśka - tyle lat piszesz usiądź przeredaguj i zrób perełkę - potrafisz

    To znaczy, co jest nie tak?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 17 minut temu, Annie_M napisał:

    Oxyvio, przeczytałam wiersz, oczywiście kura ma rację ale jest to ciężki temat.

    Myślę, że dobrze tu pasuje Grechuta  z dedykacją dla koguta i kury :)

    https://youtu.be/krksWron54w

    Pozdr

    Niestety teraz nie posłucham, bo jestem w pracy. Dopiero wieczorem w domu.

    A dlaczego ciężki temat? W jakim sensie?

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    No bo i kogut i kura mają swoje racje, a charakteru  się nie zmieni, u nikogo. Ja przynajmniej przestałam w to wierzyć. :)

    Pozdr

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 1 minutę temu, Annie_M napisał:

    No bo i kogut i kura mają swoje racje, a charakteru  się nie zmieni, u nikogo. Ja przynajmniej przestałam w to wierzyć. :)

    Pozdr

    To znaczy: ciężko zmienić charakter (swój czy kogoś innego), a nie temat ciężki, czy tak.? :)

    Prawda, że zmiana charakteru wymaga dużo pracy nad sobą. Ale jeśli komuś zależy, żeby nie niszczyć miłości, kochanej osoby i własnego życia, to na pewno może się zmienić - może zmienić swoje podejście do bliskich. Wiem, że tak.

    A w czym kogut ma rację w wierszu, jeśli wolno spytać?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • @Annie_M Czy chodzi o to, że zrozumiały jest jego ból i odejście, bo został odepchnięty mimo swojej miłości i starań? Tak, to zrozumiałe, ale to nie jest racja. Bo nie za miłość i nie za starania został zrzucony z grzędy, tylko po prostu kura nie wytrzymała jego "tłamszenia", czyli ignorowania jej potrzeb. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Annie_M napisał:

    Oxyvio, przeczytałam wiersz, oczywiście kura ma rację ale jest to ciężki temat.

    Myślę, że dobrze tu pasuje Grechuta  z dedykacją dla koguta i kury :)

    https://youtu.be/krksWron54w

    Pozdr

     

    A tu w tym temacie dwaj mistrzowie: Grechuta i Goethe:

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    56 minut temu, Oxyvia napisał:

    To znaczy, co jest nie tak?

    na pozór wszystko jest poprawne dobrane rymy i rytm jakby pod muzykę ale to rozgadane i przydługie

    mogło być bardziej lapidarnie i "z jajem" ale może się czepiam

    tak bym to widział - mniej wyliczanek więcej dowcipnych podsumowań

    Pozdrawiam

    To jest moja wizja i możesz się nie zgadzać, ale jako tekst piosenki ujdzie

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Oczywiście, zawsze można coś poprawić, ulepszyć, ale Joanno: tekst wcale nie rozgadany, ani nie przydługi, wszystko fajnie opisałaś, wyjaśniłaś, ozdobiłaś krztą humoru. Bardzo mi się podoba, nie wyobrażam sobie, żeby to skrócić, wtedy ucieknie cały sens. Przecież to jest utwór satyryczny, przypomina mi bajkę.

    Jestem na TAK, tym bardziej, że poruszasz często spotykany problem w małżeństwach, związkach, parach.

    :)))))

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Wszak kogucik miał wpojone co do niego należało,

    Jak automat kochał żonę, i nic jej nie brakowało.

    Odmienności kurka pragnie, monotonii dość już miała,

    prosi grzecznie by coś zmienił, nowego by spróbowała.

    Kogut myśli - Czemu nie - Ani chybi coś tu zmienię.

    Nie przestawał deptać kurki, lecz się zmienił - Został leniem:)))

     

    Podoba mi się, fajna bajka na Walentynki:)

    Z pozdrowieniem:))

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 7 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    na pozór wszystko jest poprawne dobrane rymy i rytm jakby pod muzykę ale to rozgadane i przydługie

    mogło być bardziej lapidarnie i "z jajem" ale może się czepiam

    tak bym to widział - mniej wyliczanek więcej dowcipnych podsumowań

    Pozdrawiam

    To jest moja wizja i możesz się nie zgadzać, ale jako tekst piosenki ujdzie

    Jacku, nie umiem tego skrócić. Każde słówko jest tu przemyślane i potrzebne. Nie widzę też wyliczanek... Gdzie one są?

    Dziękuję za uwagi, ale nie uważam, żeby to opowiadanko było za długie. Nie dla mnie.

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 6 godzin temu, MaksMara napisał:

    Oczywiście, zawsze można coś poprawić, ulepszyć, ale Joanno: tekst wcale nie rozgadany, ani nie przydługi, wszystko fajnie opisałaś, wyjaśniłaś, ozdobiłaś krztą humoru. Bardzo mi się podoba, nie wyobrażam sobie, żeby to skrócić, wtedy ucieknie cały sens. Przecież to jest utwór satyryczny, przypomina mi bajkę.

    Jestem na TAK, tym bardziej, że poruszasz często spotykany problem w małżeństwach, związkach, parach.

    :)))))

    Dziękuję, MaksMaro, za obronę mojej bajki i za jej zrozumienie. :)

    No właśnie - mnie się też zdaje, że gdybym coś powycinała, to stałoby się to niezrozumiałe. Napisałam najkrócej jak umiałam, rak, żeby to miało sens i było jasne.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 5 godzin temu, Bolesław_Pączyński napisał:

    Wszak kogucik miał wpojone co do niego należało,

    Jak automat kochał żonę, i nic jej nie brakowało.

    Odmienności kurka pragnie, monotonii dość już miała,

    prosi grzecznie by coś zmienił, nowego by spróbowała.

    Kogut myśli - Czemu nie - Ani chybi coś tu zmienię.

    Nie przestawał deptać kurki, lecz się zmienił - Został leniem:)))

     

    Podoba mi się, fajna bajka na Walentynki:)

    Z pozdrowieniem:))

     

     

    Ha ha ha!

    Dziękuję za fajny wierszyk. :)))

    I za podobaśkę też. :)

    Pozdrawiam, Bolku.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 8 godzin temu, Polman napisał:

     

    A tu w tym temacie dwaj mistrzowie: Grechuta i Goethe:

     

    Dziękuję za piękny śpiewany wiersz, Polmanie.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    28 minut temu, Oxyvia napisał:

    Dziękuję, MaksMaro, za obronę mojej bajki i za jej zrozumienie. :)

    No właśnie - mnie się też zdaje, że gdybym coś powycinała, to stałoby się to niezrozumiałe. Napisałam najkrócej jak umiałam, rak, żeby to miało sens i było jasne.

    A tym bardziej żeby kogut zrozumiał, bo jak piszesz słucha tylko jednym uchem i problemy ma ze słuchem.

    :)))))))))))))))))))))

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Noo, niezłe. Mi się podoba w takiej długości jak jest, zgadzam się z MaksMara, szkoda by z tej opowiastki coś kasować. Dużo tu tego Waszego 'zgrzytu', ale jest tak dobrze wpasowany w przytoczone drobiowe role i ogólnie występujące problemy międzyludzkie, że wyszła ciekawa, uniwersalna bajeczka.

     

    Jedyne co, to troszkę wybijają mnie 4 i 5 wersy, jakoś stopują, są taką długą, przetrzymującą dopowiadanką. Taki mój subiektywny dyskomfort w płynięciu przez tekst. Ale tak to świetne:)

    Edytowano przez Luule

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    ×