Recommended Posts

od piaskownicy

formy miał różne i

ograniczenia

 

nut nie przemycił

talentu również - linii

pięć jak bariera

 

koncept zawęża

nieskrępowany song gdzieś

w przedbiegach przepadł

 

przegrał i dobrze

gdy twórcę karmić głodem

miłości nie brak

 

*

 

czasu na kartki

nie wydzierajmy sobie

już nie powklejasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj tam, zbędna skromność.

23 minuty temu, jan_komułzykant napisał:

gdy twórcę karmić głodem

miłości nie brak

Mądra sentencja, zgadzam się, to prawda.

Pozostaję w zadumie i pozdrawiam :)

Edytowano przez Alicja_Wysocka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zrozumiałam tylko pierwszą i ostatnią zwrotkę, a reszta: piąte przez dziesiąte. Jakieś przebłyski.

Zagadka. Ciekawe. 

:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy dobrze pojęłam ale: skoro prowadzi się kogoś jak na sznurku od dziecka narzucając mu swoje ja  -  to trudno oczekiwać by kiedyś sam wybił się ponad to co mu wpojono. Jego myśli cóż są tylko echem dawnych mentorów . Tak samo jak nie da się wrócić do szczęśliwych chwil woda w rzece zawsze będzie nowa . 

Ale to tylko takie moje widzimisie....Podoba mi się myśl o ile dobrze ją zinterpretowałam . Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, jan_komułzykant napisał:

od piaskownicy

formy miał różne i

ograniczenia

 

nut nie przemycił

talentu również - linii

pięć jak bariera

 

koncept zawęża

nieskrępowany song gdzieś

w przedbiegach przepadł

 

przegrał i dobrze

gdy twórcę karmić głodem

miłości nie brak

 

*

 

czasu na kartki

nie wydzierajmy sobie

już nie powklejasz

Czytam o braku możliwości/umiejętności, mimo pasji i melodii w sercu - od dziecka. Ta melodia nie znalazła ujścia, rozminęła się z życiem; może dlatego nadal PL miłość do melodii czuje?

I puenta: nie rozdrabiajmy talentu/ pasji na drobne zainteresowania. Dbajmy o niego to wartość. 

Jeśli interpretacja zbliża się do zamysłu - to mam tak samo. 

bb

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj -  no to  żeś posiekał  - mądry wiersz - zaciekawił.

                                                                                                                     Pozd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Poszczególne kawałki owocują mi obrazami, ale w całość ich nie posklejam niestety. Czegoś nie wiem lub nie widzę. Więc znowu tylko szary ślad łapki, bo błocko dzisiaj na mieście :)  Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, Marcin Krzysica napisał:

     czytam i czytam i czytam i probuje zrozumiec ciekawe to  to

     

    Też tak czasem mam Marcinie, może taki dzień,

    dziękuję i pozdrawiam.

     

    12 godzin temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Oj tam, zbędna skromność.

    Mądra sentencja, zgadzam się, to prawda.

    Pozostaję w zadumie i pozdrawiam :)

     

    Dziękuję Alicjo za miłe słowa i wizytę,

    Pozdrawiam

     

    10 godzin temu, MaksMara napisał:

    Zrozumiałam tylko pierwszą i ostatnią zwrotkę, a reszta: piąte przez dziesiąte. Jakieś przebłyski.

    Zagadka. Ciekawe. 

    :))

     

    moja wina, nie Twoja :)

    Miło Cię widzieć, pozdrawiam.

     

    9 godzin temu, bajaga1 napisał:

    Nie wiem czy dobrze pojęłam ale: skoro prowadzi się kogoś jak na sznurku od dziecka narzucając mu swoje ja  -  to trudno oczekiwać by kiedyś sam wybił się ponad to co mu wpojono. Jego myśli cóż są tylko echem dawnych mentorów . Tak samo jak nie da się wrócić do szczęśliwych chwil woda w rzece zawsze będzie nowa . 

    Ale to tylko takie moje widzimisie....Podoba mi się myśl o ile dobrze ją zinterpretowałam . Pozdrawiam

     

    a mnie podoba się to, co napisałaś, głównie na początku o sznurku i narzucaniu, bo to często forma (pięciolinia) narzuca zasadę, której się poddajemy już na całe życie. Jako dzieci nie mamy żadnych ograniczeń i wszystko jest możliwe, nawet sześcio i siedmiolinia, dlatego to, co siedzi „pod dźwiękiem” nie zawsze bywa dla wszystkich fałszem, bo może mieć „inną wrażliwość” :))

    Dzięki bajago1 za ładny komentarz.

    Pozdrawiam.

    7 godzin temu, beta_b napisał:

    Czytam o braku możliwości/umiejętności, mimo pasji i melodii w sercu - od dziecka. Ta melodia nie znalazła ujścia, rozminęła się z życiem; może dlatego nadal PL miłość do melodii czuje?

    I puenta: nie rozdrabiajmy talentu/ pasji na drobne zainteresowania. Dbajmy o niego to wartość. 

    Jeśli interpretacja zbliża się do zamysłu - to mam tak samo. 

    bb

     

    bardzo dobrze czytasz beto, bo często jest tak, że dziecko już wie,

    tylko nie wie jak i samo szuka „wyjść”, których nikt nie podpowiedział. Odnajdując rozwiązanie, czasem sięga po rzeczy, których w „formach” lub „przepisach” nawet nie wzięto pod uwagę, chociaż istnieją. Forma z kolei potrafi zawęzić horyzont, który wydawał się kosmosem, a jest tylko schematem.

    Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. :)

     

    5 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  no to  żeś posiekał  - mądry wiersz - zaciekawił.

                                                                                                                         Pozd.

     

    no to posiekałem, miało być na początku haiku i chociaż 5/7/5 zachowane,

    to nie ta forma, potem zaczęło się rymować i poleciało.

    Dzięki Waldemarze, ze zajrzałeś, pozdrawiam.

     

    2 godziny temu, kot szarobury napisał:

    Poszczególne kawałki owocują mi obrazami, ale w całość ich nie posklejam niestety. Czegoś nie wiem lub nie widzę. Więc znowu tylko szary ślad łapki, bo błocko dzisiaj na mieście :)  Pozdrawiam :)

     

    pewnie obrazki za bardzo na skróty lecą. Moja wina, więc nie ma sprawy,

    dzięki za ślad, pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    To nie dzień, tylko wiersz powoduje,  że człowiek się zatrzymuje i nie może przestać czytać. 

     

    za zasiekami, murem z betonu, w sejfie na dnie skrzyni
    tam zapisane są krajobrazy -dotyk matczyny
    ciasno upchnięte muzyki dźwięki i czułe szepty - kocham
    czy kiedyś ujrzą światło dzienne? bo trochę mi ich szkoda

    Miłego

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    6 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    Forma z kolei potrafi zawęzić horyzont, który wydawał się kosmosem, a jest tylko schematem.

    do pewnego momentu też myślałem, że forma zawęża horyzont,

    ale z czasem odkryłem, że formy i reguły czemuś służą i powiem więcej potrafią pomóc w opisie kosmosu, który w gruncie rzeczy nie jest schematem

    schematem owszem jest ale tylko pozornym gdy powierzchownie oceniasz bodźce sygnały

    w czasoprzestrzeni bezwzględnej (widzialnej i niewidzialnej) nic się nie powtarza

    z naszej perspektywy (miejsca i czasu) obserwujemy zjawiska cykliczne nawet w dziejach ludzkości i zachowaniu zwierząt ale już dawno odkryliśmy że forma która nas tworzy i którą my tworzymy jest mobilna oparta na czymś co nie jest widzialne a jest istotą wszystkiego

    pozdrawiam:)

    Edytowano przez Jacek_Suchowicz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 9 godzin temu, Marcin Krzysica napisał:

    To nie dzień, tylko wiersz powoduje,  że człowiek się zatrzymuje i nie może przestać czytać. 

     

    za zasiekami, murem z betonu, w sejfie na dnie skrzyni
    tam zapisane są krajobrazy -dotyk matczyny
    ciasno upchnięte muzyki dźwięki i czułe szepty - kocham
    czy kiedyś ujrzą światło dzienne? bo trochę mi ich szkoda

    Miłego

    Ładne to jest, nawet tak krótkie, ale może w tym samym stylu pociągnij dalej, bo zapowiada się naprawdę nieźle. Dzięki jeszcze raz – miłego.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 6 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    do pewnego momentu też myślałem, że forma zawęża horyzont,

    ale z czasem odkryłem, że formy i reguły czemuś służą i powiem więcej potrafią pomóc w opisie kosmosu, który w gruncie rzeczy nie jest schematem

    schematem owszem jest ale tylko pozornym gdy powierzchownie oceniasz bodźce sygnały

    w czasoprzestrzeni bezwzględnej (widzialnej i niewidzialnej) nic się nie powtarza

    z naszej perspektywy (miejsca i czasu) obserwujemy zjawiska cykliczne nawet w dziejach ludzkości i zachowaniu zwierząt ale już dawno odkryliśmy że forma która nas tworzy i którą my tworzymy jest mobilna oparta na czymś co nie jest widzialne a jest istotą wszystkiego

    pozdrawiam:)

    oczywiście Jacku, zgadzam się ze wszystkim, tylko że napisałem „potrafi”, bo nie w każdym przypadku całkowicie. Przecież bywa i tak, że forma dla jednych jest jak laska dla ślepca, dla innych powrozem. Jeszcze innym pomaga wspiąć się na wyżyny doskonałości. Tylko powiedz, dlaczego po jej osiągnięciu wielokrotnie następuje przechodzenie w jakby w inny wymiar tworzenia – skrótowego, skondensowanego, minimalistycznego itp. Obojętnie w jakiej dziedzinie. Poza tym wszystkim tzw. kosmiczny chaos, to przecież paradoks, który też podlega schematom i formom, jak wszystko co nas otacza, łącznie z umysłem, który być może tylko nam się wydaje, że da się chociaż na chwilę oswobodzić z wytyczonych ścieżek. Istnieje przecież chemia, fizyka i prawa o których być może nie mamy jeszcze pojęcia.

    Dzięki za ciekawy wpis, pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Ja też nie do końca rozumiem wiersz. Chyba zbyt lakoniczny.

    Pozdrawiam słonecznie. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    22 minuty temu, jan_komułzykant napisał:

    oczywiście Jacku, zgadzam się ze wszystkim, tylko że napisałem „potrafi”, bo nie w każdym przypadku całkowicie. Przecież bywa i tak, że forma dla jednych jest jak laska dla ślepca, dla innych powrozem. Jeszcze innym pomaga wspiąć się na wyżyny doskonałości. Tylko powiedz, dlaczego po jej osiągnięciu wielokrotnie następuje przechodzenie w jakby w inny wymiar tworzenia – skrótowego, skondensowanego, minimalistycznego itp. Obojętnie w jakiej dziedzinie. Poza tym wszystkim tzw. kosmiczny chaos, to przecież paradoks, który też podlega schematom i formom, jak wszystko co nas otacza, łącznie z umysłem, który być może tylko nam się wydaje, że da się chociaż na chwilę oswobodzić z wytyczonych ścieżek. Istnieje przecież chemia, fizyka i prawa o których być może nie mamy jeszcze pojęcia.

    Dzięki za ciekawy wpis, pozdrawiam.

    nie masz co dziękować poruszyłeś ciekawy temat - dyskusja nad nim nieskonczona

    Wszystko podlega prawom, tym które znamy i tym jeszcze nie odkrytym ale w tym wszystkim jest miejsce na osobliwości (osobliwości występują w teoriach matematycznych i fizycznych)

    Odnośnie pisania tu jest analogia z Picassem - tworzył nowoczesne formy mając do perfekcji opanowany warsztat klasyczny bo dopiero wtedy mógł wyrazić piękno. Podobnie tutaj warsztat w małym a potem krok do przodu bo inaczej klapa

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Dwie pierwsze zwrotki grają mi najfajniej (co nie znaczy, że reszta zła). Na początku wkurzała mnie ta skondensowana forma - nie jestem za uznawaniem minimalizmu jako najlepszej z dróg, ale każda forma (lub jej brak), ma w sobie jakiś urok i zalety. 

     

    Tak czy inaczej - podoba mi się ten wiersz i przede wszystkim jego przesłanie. Nie jest taki oczywisty w odczycie, trzeba go troszkę poprzeżuwać. I też nie lubię ograniczeń, szczególnie wsadzania kogoś w nie swoje buty. Ale chyba Jacek ma rację - trzeba czasem przejść pewną ustaloną drogę, nauczyć się standardów, by potem sprawniej obracać się w danej dziedzinie. Aczkolwiek są sytuacje, gdzie ktoś ma w sobie taką smykałkę, intuicję, że stworzy dzieło, nie znając podstaw. Ja tam lubię, gdy się robi to, co w duszy gra:) Pozdrawiam

     

    Free Willy:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 47 minut temu, Luule napisał:

    Dwie pierwsze zwrotki grają mi najfajniej (co nie znaczy, że reszta zła). Na początku wkurzała mnie ta skondensowana forma - nie jestem za uznawaniem minimalizmu jako najlepszej z dróg, ale każda forma (lub jej brak), ma w sobie jakiś urok i zalety. 

     

    Tak czy inaczej - podoba mi się ten wiersz i przede wszystkim jego przesłanie. Nie jest taki oczywisty w odczycie, trzeba go troszkę poprzeżuwać. I też nie lubię ograniczeń, szczególnie wsadzania kogoś w nie swoje buty. Ale chyba Jacek ma rację - trzeba czasem przejść pewną ustaloną drogę, nauczyć się standardów, by potem sprawniej obracać się w danej dziedzinie. Aczkolwiek są sytuacje, gdzie ktoś ma w sobie taką smykałkę, intuicję, że stworzy dzieło, nie znając podstaw. Ja tam lubię, gdy się robi to, co w duszy gra:) Pozdrawiam

     

    Free Willy:)

     

    Witaj, miły wpis, a do Free Willy wrócę na końcu ;))

    Oczywiście, że Jacek ma rację i ciekawe jest też to, że również miałem zamiar podać Picassa, jako najbardziej chyba wyrazisty przykład takiej transformacji, ale doszedłem do wniosku, że będzie za długo :))

    Ale znam też przykłady w drugą stronę, gdzie dziecko w wieku między 4-6 lat potrafiło odgadywać w 100% kolory, które znajdowały się pod kilkoma warstwami różnych materiałów, łącznie z ołowiem. Po kilku latach bytności w szkole wszystkie nabyte nienaukowo umiejętności uległy dezaktywacji, łącznie z pewnością siebie. A teraz uwaga:

    Cała sprawa dotyczy psychotroniki, która uchodzi za domenę raczej magii niż nauki, a zdrowy rozsądek wskazuje, że np. przedmiot badań biologii submolekularnej lub fizyki nuklearnej albo wyspecjalizowanych dziedzin matematyki wydaje się przeciętnemu człowiekowi równie tajemniczy jak przedmiot zainteresowań psychotroniki. Dlaczego w takim razie biologia, fizyka i matematyka uchodzą za nauki niekwestionowane, a psychotronika bywa niekiedy określana szyderczym mianem magii? Może dlatego, że przez dłuższy czas ta ostatnia nie była wliczana do zespołu nauk zinstytucjonalizowanych. Gdy wreszcie ją nobilitowano, to wiadomość o tym fakcie pozostała jakby w ukryciu: badaniami psychotronicznymi zainteresowały się przede wszystkim instytucje pracujące na rzecz wojska.

     

    Chcesz coś więcej na ten temat spróbuj to:
    http://dobreksiazki.pl/od-magii-do-psychotroniki-stefanski-lech-emfazy,p10515,c

     

    Aha, miałem wrócić – masz niezłą pamięć

    Free Willy :))

    Pozdrawiam

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się