Polman

Miłości cztery pory roku

Recommended Posts

 

 

Miłości cztery pory roku

 

Liście jesienne spadły na słowa rozstania

chowając  głęboko w złocistej żałobie

resztki słonecznych letnich promieni.

A nad głowami huczą złowieszczo,

żarłoczne sępy, zimowe podmuchy,

by roznieść po polach, zamienić w czerń

wszystko, co w szlachetne ubrane było kolory.

 

Szarość swym smutkiem ran świeżych dotyka,

aż bieli czystość  opatrzy ból oczu naszych

a otulone ciszą zasną niespełnione pragnienia.

Gdy już wraz z bólem odejdą wspomnienia,

Bóg czasu tchnieniem wiosny sprawić to może,

aby pragnienie nowe o twarzy tak cudnej

znów wszystko ubrało w szlachetne kolory.

 

I tak oto, gdy jesteśmy znów wolni od winy,

los staje przed nami, jak lato z darami hojnymi,

nie patrząc, czy żeśmy z panów czy tylko sługami,

ale czy jak podano nam to przed wieloma wiekami,

czy naszą wolą szczerą i zasługą jest, że nasza:

 

                              Miłość

             cierpliwa jest, łaskawa jest.

                   Miłość nie zazdrości,

                    nie szuka poklasku,

                    nie unosi się pychą;

                    nie jest bezwstydna,

                       nie szuka swego,

                  nie unosi się gniewem,

                     nie pamięta złego;

                         nie cieszy się

                   z niesprawiedliwości,

                    lecz współweseli się

                            z prawdą.

                       Wszystko znosi,

                    wszystkiemu wierzy,

          we wszystkim pokłada nadzieję,

                   wszystko przetrzyma.

               Miłość nigdy nie ustaje…

 

by obdarzyć nas na dzień każdy takimi darami,

byśmy mogli żyć szczęśliwi długimi latami.

 

 

 

Edytowano przez Polman

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Polmanie, ładne porównanie różnych faz miłości do pór roku.

Ale z tym się nie zgodzę:

10 minut temu, Polman napisał:

Miłość

             cierpliwa jest, łaskawa jest.

                   Miłość nie zazdrości,

                    nie szuka poklasku,

                    nie unosi się pychą;

                    nie jest bezwstydna,

                       nie szuka swego,

                  nie unosi się gniewem,

                     nie pamięta złego;

                         nie cieszy się

                   z niesprawiedliwości,

                    lecz współweseli się

                            z prawdą.

                       Wszystko znosi,

                    wszystkiemu wierzy,

          we wszystkim pokłada nadzieję,

                   wszystko przetrzyma.

               Miłość nigdy nie ustaje…

Niestety to tylko pobożne życzenia.

Tak naprawdę zawsze jesteśmy ludźmi, którzy są niedoskonali, mają wady, zachowują się czasem niewłaściwie, czasem dają się ponieść złości, zazdrości, instynktom, czasem są zaślepieni urażoną ambicją i dumą... I mają określoną wytrzymałość - miłość wiele wybacza, ale jednak nie wszystko. Tak więc podobne maksymy - to puste słowa.

Miłość trzeba szanować, dbać o nią, troszczyć się o uczucia kochanych ludzi, liczyć się z ich potrzebami, z ich prośbami, z ich zdaniem - być dla nich dobrymi, jak tylko umiemy. Inaczej bardzo łatwo zepsuć miłość, zniszczyć ją. To nie jest manna z nieba - miłość cały czas tworzą ludzie, a kiedy przestają ją tworzyć, to ona od razu umiera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Proszę zerknąć na sens tego fragmentu:

     ...

     

    los staje przed nami, jak lato z darami hojnymi,

    nie patrząc, czy żeśmy z panów czy tylko sługami,

    ale czy jak podano nam to przed wieloma wiekami,

    czy naszą wolą szczerą i zasługą jest, że nasza:

     

                                  Miłość

                 cierpliwa jest, łaskawa jest.

                                     ...

                   Miłość nigdy nie ustaje…

     

    by obdarzyć nas na dzień każdy takimi darami,

    byśmy mogli żyć szczęśliwi długimi latami.

     

    W liście św. Pawła podane jest co ogólnie cechuje miłość.

    W moim tekście piszę, że warunkiem tego, aby miłość dała nam swoje dary, jest aby miłość od mojej strony była taka, jak ta opisana  w wierszu.

    To jest zupełnie odwrócona logika do logiki słów św. Pawła.

    I to jest przesłanie mojego wiersza:

    musimy się starać, by kochać naszą miłość :-)

    Dziękuje za miłe słowa o porównaniu faz miłości do pór roku.

     

    Edytowano przez Polman

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    9 godzin temu, Polman napisał:

    musimy się starać, by kochać naszą miłość :-)

    Z tym się zgodzę. :-)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • W prozie może tak, (choć przyznam szczerze że przydlugie opisy mnie usypiaja np. H. Sienkiewicza :) )ale w wierszach raczej trzeba dać miejsce wyobraźni i tej migielki. Był tu autor którego tomik poezji mam w domu niestety miał zły nawyk kasowania swoich wierszy. Mianowicie opisał katedrę ale nie mówił o tym ze jest duża itp tylko przez kurz i promienie światła. Niestety ciężko mi opisac technikę itp bo nie jestem polonistą. Najważniejsze że przenosił czytelnika do niej i nie musiałeś patrzeć oczami czułeś jej klimat.
      • Dzięki wielkie, twoja opinia jest bardzo pomocna:) tez mi to zgrzytało, poprawie. Moze tak:   Gdy w październiku jakoś cieplej nagle z szerszego nieba przygrzewa słońce, po jasnej drodze, bezwietrznie w końcu mógłbym iść.   Wsrod lisci złocistych jak rozlane złoto szukam tęsknoty za cieniem obok.   Albo bardziej kombinujac:   Gdy w październiku jakoś cieplej i z szerszego nieba nagle rozlalo się złoto po jasnej drodze bezwietrznie w końcu mógłbym iść.   Liście ogniste odgarniam stopą. Szukam tęsknoty za cieniem obok.   Ja z kolei, ale w odniesieniu do prozy słyszałem, że lepiej opisywać, niż stwierdzac 
      • Wspominanie    żyją w mej pamięci obrazy tamtych dobrych dni spoglądam dziś przez okno na ulice i myślę czy wciąż nosi może jakieś ślady nas sprzed dziesiątków lat tej dziwnej miłości tych nas tak bardzo sobie na wspak   razem kilka wiosen lipców kilka najwięcej zaś zim stajemy u kresu i ja i ty a byliśmy kim? kiedy latem nagle nakrył nas rozżarzony popiół z wulkanu naszych spojrzeń dotknięć marzeń i gestów   dzisiaj więcej bruzd na ciele niż dni których coraz mniej papieros dymi szaro-niebiesko poświatą wspomnień o kawie kipiącej na kuchence i deszczu na szkle i ciebie we śnie szepczącej że kochasz ten dom i mnie.    (…)   leg paz ’18 Patryk Robacha
      • Może coś takiego Na portalu nauczyli mnie, że lepiej nie opisywać, a dać odczuć czytelnikowi stan :) 20 stopni To może byc Arktyka dla zmarzlucha; ) mam nadzieję ze pomogłem. Może Ci wprawniejsi też przyjdą, bo z tymi radami to sie czuje jak jednooki w krainie ślepców :)   
      • Dzięki wielkie :) Poprawiłem, ale jeszcze pomyślę.  
    • Najczęściej komentowane