Skocz do zawartości

Recommended Posts

Sieci miasta, nici garstka – poplątane

Rozmyte światła, oczy zmęczone, niewyspane

Kroki niepewne i jakby kulą dociążane

Myśli rozbite, przeryte, niewyjustowane  

Labiryntów głowy korytarze ślepych zaułków

Zagubieni, pogubieni nie rozplątujemy sznurków

Czyżbyśmy byli księżyca marionetami

Czy to sami jesteśmy zanadto poplątani

By żyć! Potykamy się o siebie jak fajtłapa

Duże dzieci co nie zasną bez włączonego światła

Niby silni, niby twardzi i poukładani

A tacy słabi, tacy mali w starciu z problemami

W sobie gdzieś schowani, zwici jak kłębek nici

Uśmiech? Sztuczny, znikomy, pospolity…

Sama czasem nie wiem czy to życie czy atrapa

Pozawieszani nitkami do firmamentu świata?

 

Są dni, że sznurki odpadają a kukiełki ożywają

Chodzę wtedy zwinnie jak po pajęczynie pająk

Nie wszystko jeszcze stracone , odnajduję pogubione

Myśli i dni – cisza… spokój w głowie

Rozplątując supeł z wczoraj, wiem, to było słabe

Jednak tak łatwo się poddaję, gdy znów mnie to łapie

Jak na lasso, czasem nawet nie próbując się uwolnić

Nie poddawaj się, daj spokój drzewu i sznurowi

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Dnia 2.02.2018 o 17:28, Luule napisał:

Chodzę wtedy zwinnie jak po pajęczynie pająk

Nie wszystko jeszcze stracone , odnajduję pogubione

Myśli i dni – cisza… spokój w głowie

:-)

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×