Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


azk

był kiedyś tutaj bury kot

Rekomendowane odpowiedzi

25 minut temu, kot szarobury napisał:

 

 

 

 

 

 

 

Dla tych wszystkich, którzy zacierają swe króciutkie łapeczki w zadowoleniu, że kot stąd znika, mam złą wiadomość - sorry, ale to nie jest wiersz pożegnalny z orgiem. Jest to komunikat wysłany konkretnej osobie, która jednak albo uległa zbiorowej sugestii, albo maskuje się, udając, że nie zrozumiała.

Ale bardzo mnie cieszą promyki sympatii, które niektórzy mi wysłali. Dziękuję i pozdrawiam.

A nie mówiłam? :p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Palindrom.

 

 To   kota   ma   Befana ,

                                               Feba   ma ,                

                                                                       to    kot.

                                                                                                   To   spody   rok   ssał?

                                                                                                                                                  A   hałas?!   

                                                                                                                                                                              Skory  do  psot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, kot szarobury napisał:

przyplątał się tu kiedyś kot
figlarny psotny futrzak
każdy dzień witał lekko bo
nie umiał bać się jutra


w zabawie czasem potłukł szkło
do krwi podrapał ręce


był kiedyś tutaj bury kot


nie będzie nigdy więcej

 

 

Jest to komunikat wysłany konkretnej osobie, która jednak albo uległa zbiorowej sugestii, albo maskuje się, udając, że nie zrozumiała.

Ale bardzo mnie cieszą promyki sympatii, które niektórzy mi wysłali. Dziękuję i pozdrawiam.

 

Cieszę się, że doceniasz promyki sympatii wysłane od większości z nas. :)

 

Jeśli nie było to pożegnanie z Poezją.org, to co znaczą te przyimki: tu, tutaj? Myślę, że nie da się tego inaczej rozumieć...

Ale skoro źle odczytaliśmy, to z kim się tutaj żegnasz na zawsze? Nie rozumiem nadal, ale na wszelki wypadek wkleję taką odpowiedź (może błędną):

 

Chyba nie warto na gniewie cwałować
i dać się ponieść ambicji zranionej,
bo taka podróż jest dość karkołomna
i może nie być dróg więcej do domu.

 

Masz ciepłe miejsce: Twój domek w ogródku,
wszystko, co z trudem się razem stworzyło,
Twoje mieszkanko, a w nim Twoje łóżko,
Twoją komodę i moją masz miłość.

 

Chyba nie warto się krzywdzić do kości,
żeby niezłomnie truć swoje kochanie,
obdzierać życia z największych wartości
po to, by palić koniecznie w mieszkaniu.

Edytowane przez Oxyvia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja czekam aż się burza przetoczy i znów Pan Kot będzie śpiewać o gwiazdach.

Czas na tęczę, bo nie chce mi się nawet czytać wątków i kto kogo bardziej a kto ma najgorzej. 

kot1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, beta_b napisał:

nie chce mi się nawet czytać wątków i kto kogo bardziej a kto ma najgorzej. 

Beto, nie chodziło mi o rzucanie oskarżeń na Kota i użalanie się nad sobą. Nie to było moim celem w tych wątkach.

Szukałam oceny postronnych Osób, czy postępuję słusznie i zrozumiale, czy nie; oceny, która byłaby wskazówką zarówno dla mnie, jak i dla Kota. Szukałam pomocy, żeby dojść z Nim do porozumienia. Bo próby porozmawiania z nim samym zawiodły.

Ale rozumiem, że nie masz ochoty tego wszystkiego czytać.

Serdeczności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko, Oxy. Ja nie mieszam się ustawowo.
(Ale podzielę się moją filozofią życia: trzeba dać sobie czas - jak prawdziwe to powróci)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.02.2018 o 00:16, kot szarobury napisał:

przyplątał się tu kiedyś kot
figlarny psotny futrzak
każdy dzień witał lekko bo
nie umiał bać się jutra


w zabawie czasem potłukł szkło
do krwi podrapał ręce


był kiedyś tutaj bury kot


nie będzie nigdy więcej

 

I jeszcze kilka propozycji zmian w Twoim wierszu, jeśli pozwolisz:

 

 

przyplątał się tu kiedyś kot
figlarny psotny futrzak
każdy dzień witał lekko bo
nie umiał bać się jutra


kot w złości czasem potłukł szkło
do krwi podrapał serce


poranił w gniewie bury kot


nie będzie nigdy więcej

 

 

To moja propozycja lepszej wersji.

Ale decyzja należy do Ciebie.

Całuję. ;)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Oxyvia napisał:

To moja propozycja lepszej wersji.

Ale decyzja należy do Ciebie.

giphy.gif.eb8cef2c9a6a7e3f76c39627daeaa8a0.gif

o w mordę misia

zrób najpierw przysiad

skończą się Faz(y)

- przemyśl 2 razy 

Liga2.gif.df7bc6f396a4d60cbb9ad37ef3ecca53.gif

Ups, bez urazy  ;)))

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    giphy.gif.eb8cef2c9a6a7e3f76c39627daeaa8a0.gif

    o w mordę misia

    zrób najpierw przysiad

    skończą się Faz(y)

    - przemyśl 2 razy 

    Liga2.gif.df7bc6f396a4d60cbb9ad37ef3ecca53.gif

    Ups, bez urazy  ;)))

     

    :))))))))))))))))))))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 1.02.2018 o 00:52, Alicja_Wysocka napisał:

    Witaj Kocie,

    Sorry, może mnie znienawidzisz na zawsze, zaryzykuję.

    Jesteś inteligentnym, wrażliwym, pojętnym zdolnym, sympatycznym

    i długo by jeszcze wymieniać, człowiekiem.

    Zatem zapytam.

    - Wyrzucałbyś swoje śmieci komuś na czyste podwórko

    i upierał się jeszcze, że masz do tego prawo?

     

    Bądź nadal psotny, wesoły, towarzyski i wrażliwy, bo to przystoi Poecie, ale nie "odmrażaj sobie uszu, na złość babci"

     

    Serdeczności bez ości :)

    Miło widzieć Ciebie, Alicjo na portalu, a jeszcze milej gościć u siebie. Dziękuję za podarowany czas, ale przyznam, ze nie rozumiem Twojego retorycznego pytania o śmieci. 

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witaj Andrzeju :)

    Zostawiłam swoje trzy grosze, które dotyczyły dymu papierosowego, który uważam za śmieci, których moim zdaniem nie należy wyrzucać komuś pod nos, czyli na czyjeś czyste podwórko.

    Ale doczytałam także,  że doszliście do porozumienia, z czego bardzo się cieszę.

    Serdecznie pozdrawiam :)

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 44 minuty temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Witaj Andrzeju :)

    Zostawiłam swoje trzy grosze, które dotyczyły dymu papierosowego, który uważam za śmieci, których moim zdaniem nie należy wyrzucać komuś pod nos, czyli na czyjeś czyste podwórko.

    Ale doczytałam także,  że doszliście do porozumienia, z czego bardzo się cieszę.

    Serdecznie pozdrawiam :)

     

    I zgadzam się z Tobą co do dymu. Staram się tak palić aby nikomu to nie przeszkadzało. Cóż, Aśka się naczytała głupot w stylu, że jak wejdziesz do pomieszczenia w którym ktoś palił papierosa pięć godzin temu, to na pewno zachorujesz na raka.

    Przykro mi, że tak źle mnie oceniasz. Chociaż zdaję sobie sprawę dlaczego.  Natomiast cała historia jest o wiele bardziej złożona, ale nie ma powodu abym się tutaj uzewnętrzniał w tym temacie. Prawda z reguły nie leży na żadnej z linii, ale pomiędzy nimi i tak jest w tym przypadku. Pozdrawiam i dziękuję.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     

    15 minut temu, kot szarobury napisał:

    Przykro mi, że tak źle mnie oceniasz

    Nie oceniam Cię źle Andrzeju, nie Ciebie, tylko papierosy :P

    Może kiedyś uporasz się z tym nałogiem, będę w to wierzyła, tyle mi chyba wolno.

    Serdeczności dla Was :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 10 godzin temu, Alicja_Wysocka napisał:

     

    Nie oceniam Cię źle Andrzeju, nie Ciebie, tylko papierosy :P

    Może kiedyś uporasz się z tym nałogiem, będę w to wierzyła, tyle mi chyba wolno.

    Serdeczności dla Was :)

    Dziękuję i my pozdrawiamy

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    11 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Staram się tak palić aby nikomu to nie przeszkadzało. Cóż, Aśka się naczytała głupot w stylu, że jak wejdziesz do pomieszczenia w którym ktoś palił papierosa pięć godzin temu, to na pewno zachorujesz na raka.

    Ale dla mnie to nie są głupoty. Dla Ciebie tak, a dla mnie nie. I nie tylko dla mnie, bo i dla lekarzy też nie. Czy możesz uszanować moje przekonania, skoro ja też muszę oddychać tym powietrzem? Nawet jeśli myślisz inaczej, to do diabła szanujmy się nawzajem!

    Poza tym zdarza Ci się palić w domu także wtedy, kiedy i ja w nim jestem. Co jakiś czas muszę się dusić dymem w łazience albo w kuchni, albo w piwnicy na wsi...

    Mam nadzieję, że nareszcie to już przeszłość.

     

    A tutaj fragment artykułu na temat dymu skraplającego się z kurzem w parze wodnej i wżerającego się we wszystko w mieszkaniu - nie rozumiem, dlaczego wydaje Ci się to nierealne? Dla mnie to całkiem logiczne, bo w końcu jak myślisz, gdzie ten dym ma "znikać" Twoim zdaniem?

     

    Strona poświęcona onkologii: http://onkologia.org.pl/palenie-tytoniu/

    Palenie bierne stanowi nie mniejszy problem, ponieważ jest również rakotwórcze. Dym unoszący się z żarzącej się końcówki papierosa jest czterokrotnie bardziej toksyczny niż ten, którym zaciąga się palacz. W zadymionym pomieszczeniu osoba niepaląca wdycha trzy razy więcej tlenku węgla, ponad 10 razy więcej nitrozamin, 15 razy więcej benzenu i nawet do 70-u razy więcej amoniaku niż podczas aktywnego palenia papierosów. Bierne palenie podnosi ryzyko zachorowania na raka płuca o jedną czwartą, zwiększa także zagrożenie rakiem krtani i przełyku.

    Szkodliwe jest nawet przebywanie w pomieszczeniach przesyconych zapachem dymu tytoniowego. Gazowe pozostałości po wypalonych papierosach osadzają się na powierzchni mebli, tkanin, stają się składnikiem kurzu. O ich obecności świadczy nieprzyjemny zapach utrzymujący się w zamkniętych pomieszczeniach przez wiele miesięcy, a nawet lat. Substancje zawarte w osadzie z dymu tytoniowego są nadal aktywne chemicznie i szkodzą zdrowiu.

     

    @Alicja_Wysocka Odpowiadam Andrzejowi, ale pośrednio i Tobie, Alicjo.

    A jak Ty sądzisz: czy dym papierosowy po opadnięciu znika, czy wżera się w postaci kurzu we wszystko i dalej nim oddychamy?

    Masz prawo myśleć inaczej niż ja, nie obrażę się i nie nazwę tego "głupotami".

    Jeśli w czymś źle oceniam Andrzeja, to "tylko" w tym, że kompletnie lekceważy to, co ja myślę, czuję i mówię, jeśli to jest dla niego niewygodne i nie po jego myśli. Jeszcze chyba nigdy nie spotkałam się z taką pogardą. I z taką wściekłością, kiedy konsekwentnie wymagam, żeby uszanować moje prośby, które dotyczą bezpośrednio mojej osoby.

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Przed chwilą, Oxyvia napisał:

    Dym unoszący się z żarzącej się końcówki papierosa

    Tylko, że nikt Ciebie nie odymiał przez te lata kiedy jesteśmy razem. Tak postawiłaś sprawę, że niektórzy sądzą, że wręcz wędzę Ciebie - najlepszy przykład , to post Alicji.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    1 minutę temu, kot szarobury napisał:

    Tylko, że nikt Ciebie nie odymiał przez te lata kiedy jesteśmy razem. Tak postawiłaś sprawę, że niektórzy sądzą, że wręcz wędzę Ciebie - najlepszy przykład , to post Alicji.

    Więc nie raz mnie uwędziłeś, owszem.

    Nie piszę, że codziennie tak było. Ale raz na jakiś czas Ci się zdarzało. I tu w wątkach też tak właśnie pisałam.

    Poza tym prosiłam Cię, żebyś uszanował moje lęki i w ogóle nie palił w domu, także wtedy, kiedy mnie nie ma.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Szanowni Państwo, 

     

    czy te dialogi dotyczą stricte samego wiersza, czy Waszych, przeniesionych z prywatnego życia, rozmów? Rozmów, które nie każdego muszą  akurat interesować.

    Przepraszam, ale Shoutbox, to raczej to nie jest:\.

    I powtarzam, co kogo interesują czyjeś sekretne związki, zwłaszcza na - rzekomo - poetyckim portalu?...

    Dodam, portalu ogólnie dostępnego!

    Edytowane przez befana_di_campi

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Oxyvia napisał:

    Więc nie raz mnie uwędziłeś, owszem.

    Nie piszę, że codziennie tak było. Ale raz na jakiś czas Ci się zdarzało. I tu w wątkach też tak właśnie pisałam.

    Poza tym prosiłam Cię, żebyś uszanował moje lęki i w ogóle nie palił w domu, także wtedy, kiedy mnie nie ma.

    Przecież szanuję, pomimo, że się nie zgadzam z nimi. Nie zamierzam ich zwalczać ani pomijać, twierdzą, że nie są ważne.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności