Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Oxyvia

Zanim

Rekomendowane odpowiedzi

Zanim mnie otruje Twój dym z papierosa,
proszę, zamieszkajmy osobno, mój Panie;
nie chcę oddzielnego życia ani losu,
chcę Cię dalej tak kochać, jak zawsze.
 
Zanim kiedyś umrę na raka lub wylew,
proszę, zamieszkajmy osobno, Kochanie,
żebym nie musiała przenigdy pomyśleć,
że przez Ciebie się spalam i gasnę.
 
Zanim słowa przekroczą ostatnią granicę,
proszę, zamieszkajmy osobno w kłopocie,
zanim przyjdzie nienawiść, by burzyć i krzyczeć,
zanim mosty zapłoną i łodzie.
 
Zanim się rozstaniemy jak straszni wrogowie,
proszę, zamieszkajmy osobno, mój Kocie;
czasem łatwiej zrozumieć jest słowo po słowie,
kiedy przerwę się zrobi w rozmowie.
 
30.01.2018 r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Bardzo to prawdziwe! A wiersz piękny poezją i rzeczywistością.

:))

Edytowane przez MaksMara

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Oxyvia napisał:
Zanim mnie otruje Twój dym z papierosa,
proszę, zamieszkajmy osobno, mój Panie;
 
 
30.01.2018 r.

Oby sobie wąsa nie upalił ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podoba mi się przekaz wiersza,

to podkreślenie potrzeby przynajmniej czasowego odpoczynku od siebie.

 

Ale papierochów i chorób w wierszach nie lubię,

odrzuca mnie to (i bynajmniej nie piszę tego złośliwie).

 

Pozdrawiam :))

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Oxyvia napisał:
Zanim słowa przekroczą ostatnią granicę,
proszę, zamieszkajmy osobno w kłopocie,
zanim przyjdzie nienawiść, by burzyć i krzyczeć,
zanim mosty zapłoną i łodzie.
 

 Z całego wiersza ta zwrotka najbardziej do mmie dociera. Może to dlatego  że nie zgadzam się z tym podejściem do problemu.  Oxyvio tak to jest proste rozwiązanie tyllo jednostronnie.  Pisałam  wkleiłam tu kiedyś wiersz  przyjacielu.  Przyjaciel na niepogodę,  na trudne dni gdy trzeba czasem wysłuchać innym razem na kompromis iść... Ogólnie to ładny wiersz nic dodać n8c ująć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, będzie dym? Mam nadzieję chwilowy, dlatego niecierpliwie czekam na ripostę (ognistą - bez dymu) Szaroburego. Pozdrawiam oboje

 

 

Edytowane przez jan_komułzykant

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam -  teraz zgłupiałem -  po co tęsknić lepiej się spakować i jechać.

A wiersz dobry i tyle taki inny niż zazwyczaj.

                                                                                                                                                             Uśmiechu życzę

                                                                    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, MaksMara napisał:

    Bardzo to prawdziwe! A wiersz piękny poezją i rzeczywistością.

    :))

    Dziękuję, MaksMaro, za pochwałę wiersza i za zrozumienie problemu. :) Wsparcie jest teraz dla mnie niezwykle ważne.

    3 godziny temu, MaksMara napisał:

    Oby sobie wąsa nie upalił

    Sobie niech upala, jeśli taka jego wola. Byle nie mi. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Deonix_ napisał:

    Podoba mi się przekaz wiersza,

    to podkreślenie potrzeby przynajmniej czasowego odpoczynku od siebie.

     

    Ale papierochów i chorób w wierszach nie lubię,

    odrzuca mnie to (i bynajmniej nie piszę tego złośliwie).

     

    Pozdrawiam :))

     

    Wiem, że niezłośliwie - już kiedyś pisałaś mi o tym. :)

    Ja też nie lubię. :)))

    Myślę, że czasami trzeba odpocząć od siebie, a także nabrać dystansu do problemów, które chwilowo wydają się nierozwiązywalne. Trzeba nabrać dystansu do własnych uczuć i po jakimś czasie spojrzeć na wszystko z innej perspektywy - wtedy nagle się okazuje, że nie taki diabeł straszny i wszystko da się uzgodnić.

    Tak bywa, kiedy ludzi łączy prawdziwe uczucie oraz dobra wola (wola zrozumienia partnera i dogadania się z nim).

    Pozdrawiam. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, bajaga1 napisał:
    4 godziny temu, Oxyvia napisał:
    Zanim słowa przekroczą ostatnią granicę,
    proszę, zamieszkajmy osobno w kłopocie,
    zanim przyjdzie nienawiść, by burzyć i krzyczeć,
    zanim mosty zapłoną i łodzie.
     

     Z całego wiersza ta zwrotka najbardziej do mmie dociera. Może to dlatego  że nie zgadzam się z tym podejściem do problemu.  Oxyvio tak to jest proste rozwiązanie tyllo jednostronnie.

    Nie bardzo rozumiem. Bajago: ta zwrotka najbardziej dociera, bo... nie zgadzasz się z tym przesłaniem???

    I co to znaczy: proste rozwiązanie jednostronnie?

    3 godziny temu, bajaga1 napisał:

    Przyjaciel na niepogodę,  na trudne dni gdy trzeba czasem wysłuchać innym razem na kompromis iść...

    Oczywiście. Czy mój wiersz tu czemuś zaprzecza? Uważasz, że to nie jest próba pójścia na kompromis? Dogadania się? W takim razie jak sobie wyobrażasz pójście na kompromis z mojej strony? Że zgodzę się żyć w niezupełnie zadymionym mieszkaniu i nie całkiem oddychać, żaby nie do końca umrzeć na raka?...

    3 godziny temu, bajaga1 napisał:

    Ogólnie to ładny wiersz nic dodać n8c ująć. 

    Ale poprzedni cytaty świadczą o czymś innym...

    Nie mniej dziękuję za przeczytanie i pochylenie się nad wierszem. Miło, że wpadłaś do mnie. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, Marcin Krzysica napisał:

    Oj smutno u Pani dzisiaj a liczyłem na trochę cygańskiej zawieruchy. Choć smutny to podobasie 

    Marcinie, nie u pani - tutaj wszyscy jesteśmy dobrymi kumplami na "TY". :)

    Trochę smutno, to prawda. Ot, właśnie "cygańska zawierucha", a nawet ogniste, krwiste flamenco. ;)

    Są sprawy, w których niełatwo się dogadać. Czasami trzeba zamieszkać z dala od siebie, żeby to wszystko zobaczyć z perspektywy. Ale zawsze, jeśli tylko ludzie chcą, zawsze w końcu się dogadają i znajdą wspólne rozwiązanie problemu.

    O ile naprawdę chcą.

    Dziękuję za podobaśkę. :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 2 godziny temu, jan_komułzykant napisał:

    No cóż, będzie dym? Mam nadzieję chwilowy, dlatego niecierpliwie czekam na ripostę (ognistą - bez dymu) Szaroburego. Pozdrawiam oboje

    Ha ha ha! Dziękuję, Janko. :)))

    Ja też mam nadzieję, że dym (dosłownie i w przenośni) jest chwilowy i że wszystko szczęśliwie wróci do normy. Ale to nie tylko ode mnie zależy. A nawet w tej chwili najmniej ode mnie.

    Ech, życie!...

    Pozdrawiam ciepło.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Polman napisał:

    Nie ma gorszej trucizny od samotności.

    Wiem, doświadczyłam i zgadzam się w pełni.

    Ale to nie powód, żaby dać się zabić kochanej osobie. Jednak nie powód.

    Myślę, że jeśli się kogoś kocha, to szanuje się jego życie i zdrowie, a także jego prośby, błagania, potrzeby, uczucia. Nie może być tak, że jedna osoba poświęca nerwy, zdrowie i życie po to, żeby druga mogła sobie robić to, co jej się żywnie podoba, na przykład palić w mieszkaniu, kiedy jej się nie chce wyjść na zewnątrz. Bez przesady z tym poświęceniem.

    Natomiast osobne mieszkania dają możliwość robienia, co się komu żywnie podoba bez szkodzenia innym w jakikolwiek sposób. I nie muszą oznaczać życia w samotności. To już zależy wyłącznie od konkretnych ludzi.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Bardo dobry wiersz chociaż powiewa smutkiem. Pamiętam tamte lata, na zebraniach, w urzędach, biurach w pociągach itp.można było wieszać w dymie przysłowiową siekierę. Służąc w wojsku mieliśmy deputat w papierosach, kopciłem te fajki, najtańsze były sporty bez filtra aż palce żółkły nie mówiąc o płucach. Kopciło się i do 40 szt dziennie zwłaszcza przy kartach czy alkoholu. Mając 30 lat udało mi się pozbyć całkowicie tego nałogu od pierwszego podejścia, nawet w nocy śniły mi się te fajki ale byłem uparty nie palę i czuje się dobrze w ówczesnych czasach nieporównywalnie mniej ludzi pali tytoń, można powiedzieć że prawie wyzbyliśmy się tego głupiego nałogu.         Dziś jednym z najgorszych trucicieli jest  "Smog"

    A Kot jak w bajce zapali czasem fajkę, niech dym nie zanieczyszcza waszych uczuć.

    Pozdrawiam Oxywio:))

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

     

    26 minut temu, Oxyvia napisał:

     

    30 minut temu, Oxyvia napisał:
    3 godziny temu, bajaga1 napisał:

     Z całego wiersza ta zwrotka najbardziej do mmie dociera. Może to dlatego  że nie zgadzam się z tym podejściem do problemu.  Oxyvio tak to jest proste rozwiązanie tyllo jednostronnie.

    Nie bardzo rozumiem. Bajago: ta zwrotka najbardziej dociera, bo... nie zgadzasz się z tym przesłaniem???

    I co to znaczy: proste rozwiązanie jednostronnie?

    3 godziny temu, bajaga1 napisał:

    Przyjaciel na niepogodę,  na trudne dni gdy trzeba czasem wysłuchać innym razem na kompromis iść...

    Oczywiście. Czy mój wiersz tu czemuś zaprzecza? Uważasz, że to nie jest próba pójścia na kompromis? Dogadania się? W takim razie jak sobie wyobrażasz pójście na kompromis z mojej strony? Że zgodzę się żyć w niezupełnie zadymionym mieszkaniu i nie całkiem oddychać, żaby nie do końca umrzeć na raka?...

    3 godziny temu, bajaga1 napisał:

    Ogólnie to ładny wiersz nic dodać n8c ująć. 

    Ale poprzedni cytaty świadczą o czymś innym...

    Nie mniej dziękuję za przeczytanie i pochylenie się nad wierszem. Miło, że wpadłaś do mnie. :)

     

    Oxyvio może pozmieniam kolejność odpowiedzi więc wiersz jest świetnie napisany i cokolwiek myślisz o moim poście może się podobać jako wiersz

    Paliłam ponad 30 lat często po 2 paczki dziennie aż serce nie dawało rady, rzucałam palenie wspamagając się wszystkimi dostępnymi sposobami, ile było przy tym nerwów ...na mnie wszystkie mądre rady i gadki działały odwrotnie. gdy stale słyszałam nie pal bo nas trujesz zaczęłam wychodzić na dwór i wtedy w krótkim czasie wypalałam 3 nie 1 papieros bo np. był mróz i jak się ubrałam to już...

    Paląc nie  liczyłam " wypalonych" wczasów kiecek czy czegoklwiek, nałóg był silniejszy. Zmotywował mnie spokój rozmowa pasja...wsparcie . Jednostronnie - cóż bo uważam że piszesz "trujesz mnie idź sobie" to tak w olbrzymim skrócie jest napisane, Nie proponuję ci duszenia się w mieszkaniu bo kocur właśnie w *siwym dymie*ma natchnienie wiem rozum wtedy szybciej działa. Wypracujcie jakiś kompromis musisz palić pal na balkonie , lub przenieś mu pracownie na taras.... zawsze mozna się dogadać na co możecie się wspólnie zgodzić. A nerwy ich szkoda  masz rację .Jestem za rozmową nie ucieczką, rozmową nie wymuszaniem ,rozmową nie szantażem emocjonalnym. Pozdrawiam .

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Oxyvio, nie pochwalam palenia papierosów, to niezdrowy nałóg. U siebie w domu wszystkim odwiedzającym jasno mówiłam, że nie mogą palić. Różne były reakcje. Teraz w domach raczej już nikt nie smrodzi dymem. Czasy się zmieniły i świadomość też. Jak kocha prawdziwie to wszystko zrozumie.

    :)))))))))))))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 5 minut temu, bajaga1 napisał:

    Paliłam ponad 30 lat często po 2 paczki dziennie aż serce nie dawało rady, rzucałam palenie wspamagając się wszystkimi dostępnymi sposobami, ile było przy tym nerwów ...na mnie wszystkie mądre rady i gadki działały odwrotnie. gdy stale słyszałam nie pal bo nas trujesz zaczęłam wychodzić na dwór i wtedy w krótkim czasie wypalałam 3 nie 1 papieros bo np. był mróz i jak się ubrałam to już...

    Paląc nie  liczyłam " wypalonych" wczasów kiecek czy czegoklwiek, nałóg był silniejszy.

    O, to zupełnie jak ja! Możemy sobie podać ręce! Ja nawet paliłam dłużej niż Ty. :)))

    Rzuciłam z powodu panicznego strachu przed dymem papierosowym, kiedy zrozumiałam, jaki jest zabójczy.

    7 minut temu, bajaga1 napisał:

    Jednostronnie - cóż bo uważam że piszesz "trujesz mnie idź sobie" to tak w olbrzymim skrócie jest napisane, Nie proponuję ci duszenia się w mieszkaniu bo kocur właśnie w *siwym dymie*ma natchnienie wiem rozum wtedy szybciej działa. Wypracujcie jakiś kompromis musisz palić pal na balkonie , lub przenieś mu pracownie na taras.... zawsze mozna się dogadać na co możecie się wspólnie zgodzić.

    A dlaczego zakładasz, że nie próbowałam się dogadać? Skąd ten wniosek?

    Od ponad pięciu lat proszę Kota, żeby palił na klatce schodowej, gdzie na razie nikt nie ma do niego pretensji. Wystarczy wyjść za drzwi mieszkania.

    Balkonu i tarasu nie posiadamy, jak chyba można się tu domyślić. Gdybyśmy posiadali, chyba nie byłoby problemu.

    Chociaż nie jest to pewne, bo w naszym domeczku letniskowym mamy nie tyle taras, ile wręcz cały ogród - a zdarza się Kotu palić w różnych pomieszczeniach domku i nie mogę się doprosić, żeby tego nie robił.

    Bajago, nie wiesz, jak jest, ale próbujesz mnie pouczać.

    Od lat prosiłam Kota, żeby mnie nie truł. Prosiłam, błagałam, później tez płakałam, wpadałam w furię... Nic nie pomagało. Nic. Pali dalej w mieszkaniu i domku, i ignoruje kompletnie mój strach i rozpacz.

    Zresztą ja go nie wyrzucam ze swojego życia ani ze swojej miłości. W wierszu chyba to widać, mam nadzieję?

    Ale są takie kobiety, które myślą, że wina jest zawsze po stronie kobiet... Trudno mi to zrozumieć, ale tak u nas jest.

    Pozdrawiam, Bajago.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    10 minut temu, Oxyvia napisał:

    Chociaż nie jest to pewne, bo w naszym domeczku letniskowym mamy nie tyle taras, ile wręcz cały ogród - a zdarza się Kotu palić w różnych pomieszczeniach domku i nie mogę się doprosić, żeby tego nie robił.

    Bajago, nie wiesz, jak jest, ale próbujesz mnie pouczać.

    Nie miałąm zamiaru nikogo pouczać jeżeli tak odebrałas to bardzo mi przykro z tego powodu daleka jestem od tego ,nie umoralniam nikogo, napisałam co myślę.

     

    4 godziny temu, bajaga1 napisał:

     Z całego wiersza ta zwrotka najbardziej do mmie dociera. Może to dlatego  że nie zgadzam się z tym podejściem do problemu.  Oxyvio tak to jest proste rozwiązanie tyllo jednostronnie.

    Cóż pisząc jednostronne mam na myśli że wspólnie powinniście coś postanowić 

    Co zaś się tyczy palenia  w domku letniskowym to kot jest..niereformowalny lub złośliwy:)))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności