Skocz do zawartości
Luule

Równo-waga

Recommended Posts

cóż, może to stąd

że jestem spod Wagi

znaku

równości

oczekują me ramiona

właściwie za cel uznając

to dążenie do równowagi

to i tak jest to wędrowanie

po śmiejących się punktach

paraboli                         

 

dwie szale w głowie

wiecznie się wahają

gubię swój środek

ciężarki wyborom dokładając

im dłużej to trwa

tym częściej żałuję

niewybranego

 

i zbyt dobrze już wiem

że każdy kij

plus minus?

ma dwa końce

 

co dały gwiazdy - jest

a z resztą -

glina ma to do siebie

że można ją formować

dowolnie

Udostępnij ten post


Link to postu
31 minut temu, befana_di_campi napisał:

Tyle światła
ile cienia -

Tyle ziemi
ile wody -

Tyle oddechu
ile powietrza -

Tyle płomienia
ile ognia

Waga
waży Wszechświat

na molekuły

Oby, befano, oby. Ja mam pewne wątpliwości, co do "równowagi wszechświata", ale na pewno jest jakiś ład - inaczej by życie nie trwało. Tylko, ze ja nie rozumiem takiej nierównowagi w równowadze. . Pozdrawiam. No i te molekuły  – neutralnie elektryczne, czyli nijakie.  A wg mnie świat nie jest neutralny, no wg ludzkich pojęć. Dlatego mamy subiektywizm i obiektywizm - ten ostatni taki jakiś "bezduszny", choć, przyznaję, potrzebny, lecz jest b. służbowy, ze tak się wyrażę. 

Powinna być sprawiedliwość, ale ludzie są tylko ludźmi, albo az ludźmi, dlatego nigdy nie będzie sprawiedliwości. Fakt istnieje fizyka molekularna, ale my za maluczcy, aby to wszystko zrozumieć - tak "od serca". Zawsze "wkradnie się" subiektywizm", który dziwi się, prostym rachunkom. 

Zakończenie wiersza dało mi kopa... może tak mi potrzebny teraz. Pozdrawiam J. 

No cóż zmiany, zmiany, zmiany... od romantyzmu i rozmemłania, do pozytywizmu - pracy i wzięcia sie za siebie. To też powinno być w równowadze. Ale... różnorodność podejść ludzkich do życia, zmienność, nawet z sekundy na sekundę - to człowieczeństwo. Nie jesteśmy głazami, które, tak uważam, czują. 

Wszystko ma duszę. Wiele filozofii i religii tak twierdzi. Ja.. uważam, że nawet ziemniak też może cierpi, gdy go obieramy ze skóry. Naiwne? Dla mnie nie. Ale o tym wszystkim może kiedy indziej. Pozdrawiam. befano. J. 

images1J23XXA2.jpg

Edytowano przez Justyna Adamczewska

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, Luule napisał:

cóż, może to stąd

że jestem spod Wagi

znaku

równości

oczekują me ramiona

właściwie za cel uznając

to dążenie do równowagi

to i tak jest to wędrowanie

po śmiejących się punktach

paraboli                         

 

dwie szale w głowie

wiecznie się wahają

gubię swój środek

ciężarki wyborom dokładając

im dłużej to trwa

tym częściej żałuję

niewybranego

 

i zbyt dobrze już wiem

że każdy kij

plus minus?

ma dwa końce

 

co dały gwiazdy - jest

a z resztą -

glina ma to do siebie

że można ją formować

dowolnie

Luule, nie wiem czy znaki zodiaku mają wpływ na nasze życie. Ale niewątpliwie to b. ciekawe zagadnienie, raczej zagadka. Oj, i pory roku wg zodiaku się zmieniają - może rzeczywiście coś w tym jest. Natura - znamy ją, równocześnie nie znajac do końca, bo nie bylibyśmy w stanie znieśc takiej wiedzy, wg mnie, oczywiście. 

Wiersz? Najbardziej zaintrygowały mnie słowa:

"wędrowanie

po śmiejących się punktach

paraboli ...". Pozdrawaim. J.                     

Udostępnij ten post


Link to postu
10 godzin temu, Luule napisał:

 

co dały gwiazdy - jes

Podobno są ludzie urodzeni pod szczesliwą gwiazdą, a Waga rozterki daje i cokolwiek by nie zrobić to wątpliwość pozostaje.  Pozdrawiam Baja Jaga urodzona waga;-) 

Udostępnij ten post


Link to postu
34 minuty temu, bajaga1 napisał:

Podobno są ludzie urodzeni pod szczesliwą gwiazdą, a Waga rozterki daje i cokolwiek by nie zrobić to wątpliwość pozostaje.  Pozdrawiam Baja Jaga urodzona waga;-) 

Bajago. 

A ja spod raka,

który często daje drapaka, aby go nie parzyli i w łyżce wody nie zatopili.   Pozdrawiam. J. :)))

Udostępnij ten post


Link to postu
9 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

Ja mam pewne wątpliwości, co do "równowagi wszechświata", ale na pewno jest jakiś ład - inaczej by życie nie trwało. Tylko, ze ja nie rozumiem takiej nierównowagi w równowadze.

 

Co do ładu nie ma wątpliwości,

nie wiadomo tylko, skąd on się bierze,

czy mamy wiele wszechświatów i regularność naszego jest wynikiem przypadku

(koncepcja Multiwszechświata) czy też istnieje jakiś Absolut za tę regularność odpowiedzialny (koncepcja Zegarmistrza).

Nierównowagę w równowadze trudno jest zrozumieć, ale chyba w tym cały urok życia, moim zdaniem :)

9 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

molekuły  – neutralnie elektryczne, czyli nijakie. 

Zależy o jakich molekułach tu mowa,

bo te "życiowe" (białka, nukleotydy itd.) jednak mają ładunek,

z tego, co wiem, Justi :)

9 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

Ja.. uważam, że nawet ziemniak też może cierpi, gdy go obieramy ze skóry. Naiwne?

Nie, Justyno, to nie jest naiwne.

U roślin występują reakcje stresowe i obronne w odpowiedzi na uszkodzenia mechaniczne.

 

Poniżej załączam artykuł na ten temat:

http://kosmos.icm.edu.pl/PDF/2011/445.pdf

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 9 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Luule, nie wiem czy znaki zodiaku mają wpływ na nasze życie. Ale niewątpliwie to b. ciekawe zagadnienie, raczej zagadka. Oj, i pory roku wg zodiaku się zmieniają - może rzeczywiście coś w tym jest. Natura - znamy ją, równocześnie nie znajac do końca, bo nie bylibyśmy w stanie znieśc takiej wiedzy, wg mnie, oczywiście. 

    Wiersz? Najbardziej zaintrygowały mnie słowa:

    "wędrowanie

    po śmiejących się punktach

    paraboli ...". Pozdrawaim. J.                     

    Różnie też w moim zmiennym poglądzie bywało, kiedyś chciałam wierzyć w przeznaczenie z gwiazd, teraz wolałabym, żebyśmy byli kowalami swojego losu, przemierzali swoją drogę. Ale coś w tym wszystkim na pewno jest. Osobiście nie czytam horoskopów na dany tydzień, ale w charakterystyce zodiaku większość pasuje - aczkolwiek każda znana mi osoba spod mojego znaku jest inna, wiadomo. Choć symbole nadane poszczególnym znakom, ich odpowiedniki w charakterach, są czasem zaskakujące.

     

    1 godzinę temu, bajaga1 napisał:

    Podobno są ludzie urodzeni pod szczesliwą gwiazdą, a Waga rozterki daje i cokolwiek by nie zrobić to wątpliwość pozostaje.  Pozdrawiam Baja Jaga urodzona waga;-) 

    Witam wago-Bajago:) może to przypadek, żeśmy obie dziećmi, co lubią patrzeć w niebo, a może 'ten typ tak ma':D moja gwiazda raczej mało uśmiechnięta, raczej melancholijna, ale nie taka zła w sumie. Ale te rozterki, wątpliwości- raz plus raz minus. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 39 minut temu, Deonix_ napisał:

    U roślin występują reakcje stresowe i obronne w odpowiedzi na uszkodzenia mechaniczne

     

    Nie czytałam jeszcze książki 'Sekretne życie drzew', tam są podobno niezłe ciekawostki i zaskakujące zachowania tychże. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 10 godzin temu, befana_di_campi napisał:

    Tyle światła
    ile cienia -

    Tyle ziemi
    ile wody -

    Tyle oddechu
    ile powietrza -

    Tyle płomienia
    ile ognia

    Waga
    waży Wszechświat

    na molekuły

    zwięzłe i ładne ujęcie nt równowagi świata. ale równowagę człowieka wolę widzieć nie jako równość dobra zła, ale jako harmonię, spokój, reakcję na zdarzenia. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, bajaga1 napisał:

    Podobno są ludzie urodzeni pod szczesliwą gwiazdą, a Waga rozterki daje i cokolwiek by nie zrobić to wątpliwość pozostaje.  Pozdrawiam Baja Jaga urodzona waga;-) 

    bajago, ja w takie rzeczy nie wierzę, choć przyznaję, ze każda nasza decyzja podyktowana jest "myślą" a to już inne spojrzenie na działanie. Mamy Duszę, patrzymy w gwiazdy od kiedy istniejemy, od kiedy mamy świadomośc, czyli od momentu, kiedy ludzie pojęli, czym jest śmierc - nie do końca, oczywiście. Słonie tez mają cmentarze, zółwie wracają na plaże, na której się urodziły, ptaki, itd. To jest równowaga. 

    A to piosnka. 

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Deonix_ napisał:
    10 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    molekuły  – neutralnie elektryczne, czyli nijakie. 

    Zależy o jakich molekułach tu mowa,

    bo te "życiowe" (białka, nukleotydy itd.) jednak mają ładunek,

    z tego, co wiem, Justi :)

    10 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Ja.. uważam, że nawet ziemniak też może cierpi, gdy go obieramy ze skóry. Naiwne?

    Nie, Justyno, to nie jest naiwne.

    U roślin występują reakcje stresowe i obronne w odpowiedzi na uszkodzenia mechaniczne.

     

    Ja myślałam o czystej, teoretycznej fizyce molekularnej - tam nie ma miejsca na duchowe rozterki. To teoria, ale w praktyce zaczęliśmy jej "używać", ponieważ Bóg (jakkolwiek Go pojmujemy), dał nam rozm i pozwolił się rozwijać. Jedno tylko zastrzeżenie, że nie będziemy mieć innych bogów przed Nim. W to wierzę. ZASADY, LOJALNOŚĆ, WOLNOŚĆ, ODWAGA - to moje priorytety, Deonix_. 

    Ja Ci b. dziękuję za Twoje wyjasnienia, bo wiesz, ja nawet liścia z drzewa nie zerwę, a ludzie czasami tak robią, a potem , bezmyślnie wyrzucają. Tego nie mogę pojąć. 

    Nie lubię też zrywania kwiatów, np. na łące, potem, trzymania ich w dusznych wazonach - umierają. Nie lubię suszenia roślin, to jak mumifikacja za życia. Oj, alem się rozgadała. Mam nadz. że nie zanudziłam. Pozdrawiam. J. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Luule napisał:

    Nie czytałam jeszcze książki 'Sekretne życie drzew', tam są podobno niezłe ciekawostki i zaskakujące zachowania tychże. Pozdrawiam

     

    Też nie czytałam,

    ale zagłębiałam się głównie w anglojęzyczną literaturę nt. tzw. języka roślin :)

     

    A co do wiersza, bo się uprzednio nie wypowiedziałam,

    to mi się szczerze spodobał :))

     

    Pozdrawiam :))

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    23 minuty temu, Justyna Adamczewska napisał:

     

    Nie lubię też zrywania kwiatów, np. na łące, potem, trzymania ich w dusznych wazonach - umierają

    Z tym się zgadzam bez zająknięcia  najpiękniejsze kwiaty rosną,  odcięcie ich od korzeni dla zabawy jest okrutne. Te polne umierają nim doniesie się je do domu.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    30 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Ja myślałam o czystej, teoretycznej fizyce molekularnej - tam nie ma miejsca na duchowe rozterki. To teoria, ale w praktyce zaczęliśmy jej "używać", ponieważ Bóg (jakkolwiek Go pojmujemy), dał nam rozm i pozwolił się rozwijać. Jedno tylko zastrzeżenie, że nie będziemy mieć innych bogów przed Nim. W to wierzę. ZASADY, LOJALNOŚĆ, WOLNOŚĆ, ODWAGA - to moje priorytety, Deonix_. 

    Ja Ci b. dziękuję za Twoje wyjaśnienia, bo wiesz, ja nawet liścia z drzewa nie zerwę, a ludzie czasami tak robią, a potem , bezmyślnie wyrzucają. Tego nie mogę pojąć. 

    Nie lubię też zrywania kwiatów, np. na łące, potem, trzymania ich w dusznych wazonach - umierają. Nie lubię suszenia roślin, to jak mumifikacja za życia. Oj, alem się rozgadała. Mam nadz. że nie zanudziłam. Pozdrawiam. J. 

     

    Nie, nie nudziłaś,

    od tego jest forum, żeby wymieniać poglądy,

    wg mnie przynajmniej :)

     

    Jeżeli patrzę na piękne rośliny

    i nachodzi mnie chęć, aby je zerwać przypominam

    sobie hasło -"Miłość nie polega na posiadaniu".

     

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 54 minuty temu, Deonix_ napisał:

     

    Też nie czytałam,

    ale zagłębiałam się głównie w anglojęzyczną literaturę nt. tzw. języka roślin :)

     

    A co do wiersza, bo się uprzednio nie wypowiedziałam,

    to mi się szczerze spodobał :))

     

    Pozdrawiam :))

     

    No to się cieszę:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Deonix_ napisał:

     

    Też nie czytałam,

    ale zagłębiałam się głównie w anglojęzyczną literaturę nt. tzw. języka roślin :)

     

    A co do wiersza, bo się uprzednio nie wypowiedziałam,

    to mi się szczerze spodobał :))

     

    Pozdrawiam :))

     

    Anglojęzyczną? To w polskim piśmiennictwie o zielarstwie nie ma nic?

    No tak, cóż byśmy zrobili bez Anglików? Szczególnie w dawnej (Staro)Polsce ;)

     

    P.S. Nie ma  dokładnego "języka roślin", są wyłącznie - tak jak u ludzi - botaniczne sympatie i antypatie uwarunkowane także gatunkami gleb, nie mówiąc o (nie)przyjaznym tym roślinom środowisku.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    18 minut temu, befana_di_campi napisał:

    Anglojęzyczną? To w polskim piśmiennictwie o zielarstwie nie ma nic?

    No tak, cóż byśmy zrobili bez Anglików? Szczególnie w dawnej (Staro)Polsce ;)

     

    P.S. Nie ma  dokładnego "języka roślin", są wyłącznie - tak jak u ludzi - botaniczne sympatie i antypatie uwarunkowane także gatunkami gleb, nie mówiąc o (nie)przyjaznym tym roślinom środowisku.

     

    Nie twierdzę,

    że nie ma,

    ale publikacje naukowe na ten temat są głównie po angielsku.

     

    "Język roślin" nie jest może językiem w ścisłym tego słowa znaczeniu,

    ale faktem jest, że rośliny potrafią się między sobą porozumiewać :)

     

    http://www.esalq.usp.br/lepse/imgs/conteudo_thumb/Language-of-plants-Where-is-the-word.pdf

     

    Pozdrawiam :)

    Edytowano przez Deonix_

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Nie chce mi się szukać w bibliografii. No i moja (niemała) botaniczna - w domowej bibliotece literatura - została osobliwie spisana po niemiecku, francusku oraz polsku. W tym Falimirz (fascimile), Krzystof Kluk, Oskar Kolberg - etnograf, Kawałko etc.

    Mam kilka przekładów z języka angielskiego [lata dziewięćdziesiąte] które powielają starsze, z europejskiego kontynentu, informacje. Niemniej, jedna z ostatnich zakupiona przeze mnie książka "Sekrety roślin: Przyroda uchyla listka tajemnicy" została napisana przez Francuzkę:

    Anne-France Dautheville (2016) i wydana w polskim tłumaczeniu w roku 2017 przez krakowskie Wydawnictwo Literackie.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    klocily sie zielarki 

    ktorej sa lepsze garnki

    jedna miala z emalii

    druga z czystej stali

     

    Lecz obie cienko gotowaly

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    ×