Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


gosia1962

Zaproszenie

Rekomendowane odpowiedzi

Zapraszam cię do mego ogrodu

W którym są róże piękne, pachnące

Lilie tak dumnie stojące

Dając uśmiech ku Panu Bogu

I kanny wysokie urocze

A przed nimi inne kwiaty

Mają w sobie tyle radości spokoju

Są kochane, wpatrzone w słońce

Raz deszczem spryskane

Nocą uśpione graniem świerszczy

A o świcie zbudzone pięknym śpiewem ptaka

Jak idę do mego ogrodu

To nie chcę mi się do domu wracać

20160804_182810.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Kilka miesięcy absencji pozwoliło mi przestać uczestniczyć w poetyckich smutkach spowodowanych nadejściem jesieni, które roztaczało w październiku dość spore grono autorów Polskiego Portalu Literackiego. Mogłem sobie tak czekać aż do lata, ale skoro gosia1962 zaprasza nas do jej ogrodu, to czy można odmówić tak uprzejmej prośbie? Tym bardziej, że mamy środek zimy, który tak daje się we znaki, że trudno jest nie podjąć desperackiej próby ucieczki do lepszego świata, jakim kusi nas liryka. Gdy zobaczyłem "Zaproszenie", nie wahałem się ani chwili i przyjąłem je z ochotą. Nie mam zamiaru dłużej tkwić w tym chłodnym kraju wśród kłębowiska bloków, samochodów i ludzi cierpiących na brak czasu! Zabierzcie mnie do ogrodu!

 

Zabawnym zbiegiem okoliczności czytam o "pięknych, pachnących różach" tego samego dnia, w którym miałem przyjemność oglądać w muranowskim kinie "Dzikie róże". Na szczęście u gosi1962 nie mają one tak ponurego charakteru, jak w tym jednym z najnowszych polskich filmów. To wprawia mnie w dobry nastrój, który pozostaje niezmącony, kiedy podziwiam dumnie stojące lilie. Co ciekawe, nie tylko goście ogrodu mogą się poczuć zadowoleni, bowiem bez trudu da się zauważyć, że rośliny również mają własne życie emocjonalne, a nawet religijne. Pan Bóg cieszy się, że jego wspaniałe dzieła uśmiechają się do niego, a ja mam szansę poszerzyć zakres wiedzy z dziedziny botaniki, kiedy dowiaduję się o istnieniu nieznanego mi wcześniej gatunku. Kanny? Jeśli wiecie, kim jest Teslicus, to nie zdziwicie się, że jego wyobraźnia podsunęła mu festiwal filmowy w miejscowości o podobnej nazwie tylko inaczej pisanej. Internet zasugerował mi, że mogło chodzić o rapera Kanye'a Westa albo bitwę pod Kannami, pod którymi Kartagińczyki odnieśli największe zwycięstwo nad Rzymianami w trakcie II wojny punickiej. Ale chyba nie chodziło o męża Kim Kardashian ani o krwawe starcia sprzed lat, tylko o niejaki paciorecznik ogrodowy. Wspaniale: popkultura i historia tak już zdominowały moje życie, że będę wdzięczny za to, by wysokie i urocze łodygi kanny przysłoniły mi lekko poszarzałą i wyblakłą codzienność.

 

Zresztą nie ma się co zatrzymywać. Jasne, czas w tej małej arkadii sprawia wrażenie, jakby czas... no może się nie zatrzymał, ale nie śpieszył się tak, jak zwykle (albo jak w jednym z wierszy, które przerabiałem na początku cyklu "Poetyckich Interpretacji" - tylko który to był? "Tego nie da się cofnąć" Animusa Lumena czy tegoż "Poproszę taksówkę na dworzec"?). Człowiek może nieraz pozazdrościć kwiatom, które "mają w sobie tyle radości spokoju", a także są kochane i nie przejmują się wieloma ziemskimi sprawami, tylko po prostu patrzą w słońce. Ich żywot to jednak wbrew pozorom pasmo przygód: słońce ma tendencję do znikania, by na nieboskłonie ustąpić miejsca a to błogosławionemu deszczowi, a to mrocznej księżniczce (sformułowanie banalne, ale wybaczcie, taką mam już słabość do księżniczek, że swój debiut z poeto.pl poświęciłem jednej z nim, a w brudnopisie mieszka kolejna)... mrocznej księżniczce, która czarnym rydwanem gna po przestworzach i, według podmiotu lirycznego, posiada takie niezwykłe moce jak usypianie graniem świerszczy. Kurczę, czy ta noc nie ma poważniejszych problemów niż robale? Całe szczęście, że nie przebywa nad ogrodem zbyt długo, skoro świt przegania ją w diabły przy pomocy wiernego przyjaciela, jakim jest... ptak. Że co? Hej, gosiu1962, doceniam relaksującą prostotę wiersza, ale mogłabyś nam przedstawić naszego małego gościa, np. wróbel, słowik, kanarek, papużka, orzeł, jastrząb, no cokolwiek, a nie suchy "ptak"! Przy okazji - żółta kartka za powtórzenie słowa "piękny". Róże mogą być piękne, ale śpiew ptaka niech będzie przynajmniej śliczny!

 

Niestety, ledwie odwiedzający zdąży pogrążyć się chociażby w preludium ekstazy, wiersz się kończy, pozostawiając nas ze słuszną refleksją, że po co człowiek ma wracać do domu, skoro można zostać w fantastycznym ogrodzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Teslicus napisał:

Kilka miesięcy absencji pozwoliło mi przestać uczestniczyć w poetyckich smutkach spowodowanych nadejściem jesieni, które roztaczało w październiku dość spore grono autorów Polskiego Portalu Literackiego. Mogłem sobie tak czekać aż do lata, ale skoro gosia1962 zaprasza nas do jej ogrodu, to czy można odmówić tak uprzejmej prośbie? Tym bardziej, że mamy środek zimy, który tak daje się we znaki, że trudno jest nie podjąć desperackiej próby ucieczki do lepszego świata, jakim kusi nas liryka. Gdy zobaczyłem "Zaproszenie", nie wahałem się ani chwili i przyjąłem je z ochotą. Nie mam zamiaru dłużej tkwić w tym chłodnym kraju wśród kłębowiska bloków, samochodów i ludzi cierpiących na brak czasu! Zabierzcie mnie do ogrodu!

 

Zabawnym zbiegiem okoliczności czytam o "pięknych, pachnących różach" tego samego dnia, w którym miałem przyjemność oglądać w muranowskim kinie "Dzikie róże". Na szczęście u gosi1962 nie mają one tak ponurego charakteru, jak w tym jednym z najnowszych polskich filmów. To wprawia mnie w dobry nastrój, który pozostaje niezmącony, kiedy podziwiam dumnie stojące lilie. Co ciekawe, nie tylko goście ogrodu mogą się poczuć zadowoleni, bowiem bez trudu da się zauważyć, że rośliny również mają własne życie emocjonalne, a nawet religijne. Pan Bóg cieszy się, że jego wspaniałe dzieła uśmiechają się do niego, a ja mam szansę poszerzyć zakres wiedzy z dziedziny botaniki, kiedy dowiaduję się o istnieniu nieznanego mi wcześniej gatunku. Kanny? Jeśli wiecie, kim jest Teslicus, to nie zdziwicie się, że jego wyobraźnia podsunęła mu festiwal filmowy w miejscowości o podobnej nazwie tylko inaczej pisanej. Internet zasugerował mi, że mogło chodzić o rapera Kanye'a Westa albo bitwę pod Kannami, pod którymi Kartagińczyki odnieśli największe zwycięstwo nad Rzymianami w trakcie II wojny punickiej. Ale chyba nie chodziło o męża Kim Kardashian ani o krwawe starcia sprzed lat, tylko o niejaki paciorecznik ogrodowy. Wspaniale: popkultura i historia tak już zdominowały moje życie, że będę wdzięczny za to, by wysokie i urocze łodygi kanny przysłoniły mi lekko poszarzałą i wyblakłą codzienność.

 

Zresztą nie ma się co zatrzymywać. Jasne, czas w tej małej arkadii sprawia wrażenie, jakby czas... no może się nie zatrzymał, ale nie śpieszył się tak, jak zwykle (albo jak w jednym z wierszy, które przerabiałem na początku cyklu "Poetyckich Interpretacji" - tylko który to był? "Tego nie da się cofnąć" Animusa Lumena czy tegoż "Poproszę taksówkę na dworzec"?). Człowiek może nieraz pozazdrościć kwiatom, które "mają w sobie tyle radości spokoju", a także są kochane i nie przejmują się wieloma ziemskimi sprawami, tylko po prostu patrzą w słońce. Ich żywot to jednak wbrew pozorom pasmo przygód: słońce ma tendencję do znikania, by na nieboskłonie ustąpić miejsca a to błogosławionemu deszczowi, a to mrocznej księżniczce (sformułowanie banalne, ale wybaczcie, taką mam już słabość do księżniczek, że swój debiut z poeto.pl poświęciłem jednej z nim, a w brudnopisie mieszka kolejna)... mrocznej księżniczce, która czarnym rydwanem gna po przestworzach i, według podmiotu lirycznego, posiada takie niezwykłe moce jak usypianie graniem świerszczy. Kurczę, czy ta noc nie ma poważniejszych problemów niż robale? Całe szczęście, że nie przebywa nad ogrodem zbyt długo, skoro świt przegania ją w diabły przy pomocy wiernego przyjaciela, jakim jest... ptak. Że co? Hej, gosiu1962, doceniam relaksującą prostotę wiersza, ale mogłabyś nam przedstawić naszego małego gościa, np. wróbel, słowik, kanarek, papużka, orzeł, jastrząb, no cokolwiek, a nie suchy "ptak"! Przy okazji - żółta kartka za powtórzenie słowa "piękny". Róże mogą być piękne, ale śpiew ptaka niech będzie przynajmniej śliczny!

 

Niestety, ledwie odwiedzający zdąży pogrążyć się chociażby w preludium ekstazy, wiersz się kończy, pozostawiając nas ze słuszną refleksją, że po co człowiek ma wracać do domu, skoro można zostać w fantastycznym ogrodzie?

Ojjj bardzo mi Pana brakowało na forum witamy spowrotem :)

Co do wiersza to może nie wypowiem sie tak elokwentie jak kolega wyżej ale trudno sie z nim w paru miejscach niezgodzic a mianowicie "piekny" uroczy ogród nam zmalowalas choc tak krótki ze zdawałoby sie ze to jeno ogródek lub zaledwie kilka kwiatków w doniczce ;) witam na forum :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Teslicus napisał:

preludium ekstazy

W sumie nie ma znaczenia co Tes napisze, skoro mogę poczuć w końcu moje małe, trzęsące się piersi tuż pod stopą szklanki. 

Herbata uratowana, a ogród latem też (piękny).
 

Pisałam wiele tekstów o pracach ogrodniczych i pielęgnacji kwiatów, i o mszycach, co je pstrykam palcami. Nie nadaje się to na podręcznik działkowca, ale Tobie Gosiu wszelkie rady do ogrodu zbędne, bo na zdjęciu wiadać (namacalnie wręcz) bukiety. 

Pozdrawiam ciepło i witamy w zieleniaku, czyli orgu. ;)

bb

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności