Recommended Posts

śnieg oprószył tarasowe westchnienie

płytki zmarszczyły czoło pod wilgoć

poręcze piły koktajl wymieszany na dwa

sposoby: rozgrzewający napar z dzikiej róży

schłodzony wymysł człowieczej nad wyobraźni

 

wiatr zamiatał ogród z wymiocin (pisało

Stowarzyszenie Wyprutej Podszewki)

gałęzie drzew szeptały o nowej koronacji

polerując prowadniki okopując korzenie

 

tylko mgły

 

mataczyły swoją bezwzględną szarością

komplikując stan śniegu wiatru zaangażowanie

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Ostatnio w Warsztacie

    • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść.

      Wiersz o miłości platonicznej.

       

      Miłość duchowa.


       


       

      Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.

       

      Stabilna jak płynąca szybko rzeka.

       

      Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.

       

      Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.

       

      Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .

       

      Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.

       

      Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.

       

      Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.

       

      Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia. 

       

      Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.

       

      Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.

       

      To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.

       

      Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.

       

      Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń

       

      W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.

       

      Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.

       

      I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.

  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach