Recommended Posts

Annie - oby na wieczną przyjaźń
 
W zalewie taniej chińszczyzny
większość
po zbyt krótkim używaniu
pozwala sobie zachodzić rdzą
I wtedy (gdy jako takich standardów bhp się przestrzega)
kieruje swe kroki w stronę drzwi
kosza
Bywa, że bez większego pożegnania
bez większego żalu
Bywa, że obustronnie
 
Ale bywa też, że dla jednej z nich
ma to jednak znaczenie
większe od zwykłej współpracy
od zwykłej wymiany zdań
I mimo, że taka tania to znajomość
to może za ostatni grosz
(a mówią, że przyjaciół w biedzie się poznaje)
To trudno jej się rozstać, mimo rdzy
 
A ja, nieświadoma tej korelacji
zażyczyłam sobie na prezent
- ku zdziwieniu-
nierdzewną tarkę do jarzyn
Kto wie, może taką już do końca?
Śmieszna sprawa
bo gdy przemywam jej ubrudzone oczka
i trafiam na wytłoczone STAINLESS STEEL
coś się w środku mnie uśmiecha
Bo czy to może znaczy, że...
Że nas też ominie rdza?
Edytowano przez Luule

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Luule napisał:
W zalewie taniej dalekowschodnooszczyzny
 
Ale bywa też, że dla jednej z nich
miało to jednak znaczenie

Pomysł na wiersz miły i wątek jakości relacji (przyjaźni) zrodzonej ze współpracy oraz porządnej tarki jako pamiątki a jednocześnie metafory.

 

Ale: dźwiękowo neologizm „dalekowschodnioszczyzny” mimo oczywistego znaczenia - jest nie do wymówienia.

 

Mam też wątpliwość co do zbitki czasu przyszłego z przeszłym z cytowanego powyżej zdania. Niefortunna, nielogiczna, niekonieczna - wg mnie ta para. ;)

 

Reszta pasuje, do polubienia, 

pozdrawiam 

bb

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 33 minuty temu, beta_b napisał:

    Pomysł na wiersz miły i wątek jakości relacji (przyjaźni) zrodzonej ze współpracy oraz porządnej tarki jako pamiątki a jednocześnie metafory.

     

    Ale: dźwiękowo neologizm „dalekowschodnioszczyzny” mimo oczywistego znaczenia - jest nie do wymówienia.

     

    Mam też wątpliwość co do zbitki czasu przyszłego z przeszłym z cytowanego powyżej zdania. Niefortunna, nielogiczna, niekonieczna - wg mnie ta para. ;)

     

    Reszta pasuje, do polubienia, 

    pozdrawiam 

    bb

     

    Dziękuję za komentarz. Z tym czasem mam mieszane uczucia. Po Twojej uwadze prawie już zmieniłam, ale ten czas zmienia też trochę sytuację. Bo w 1str jest tak jakby przypuszczenie, w drugiej już do tego doszło, tarkę/przyjaźn wyrzucono, bez odwrotu. Jak zmienię czas, tzn, że ktoś nadal używa tej tarki i tkwi w udawanej przyjaźni - co też ma zaletę, bo niestety tak bywa, z braku laku, w obydwu podtekstach. Pamiętam, że pisząc wiersz miałam dylemat na co postawić, więc postaram się teraz ująć obydwa wyjścia.

     

    Neologizm wymyśliłam, bo w kółko słyszy się 'chińszczyzna' i jakieś niefajne mi się wydało, żeby wpleść to słowo do wiersza. Jeśli zostanę przegłosowana, że to jest jak brzydki kwiatek w butonierce czy jakaś fanaberia, to zmienię :) Pozdrawiam:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Generalnie w moim subiektywnym odczuciu, miejscem na ten Twój utwór jest dział prozy. Nie widzę tutaj wiersza. I zgodzę się z B_B, że neologizm niezbyt zgrabny.  Sorry i pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 8 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Generalnie w moim subiektywnym odczuciu, miejscem na ten Twój utwór jest dział prozy. Nie widzę tutaj wiersza. I zgodzę się z B_B, że neologizm niezbyt zgrabny.  Sorry i pozdrawiam

    Zaskoczonam tą prozą, ale po Twojej sugestii rzeczywiście przeczytałam sobie ten 'utwór' w jednym ciągu, jak zdania. Wiem, jak na złość czasem bardziej poetycko ujmuję wersy w tekstach 'piosenek', a w poezji często prosto i sucho - to chyba taki odpoczynek od ciągłej pogonii za rymem. 

    Co do słowa, czy zmiana na chińszczyznę będzie rozwiązaniem? Bo mi średnio też pasuje, ale nie mam zbytnio pomysłu na zamiennik. Made-in-China?

    Nie gniewam się, bo nie ma za co, pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    5 godzin temu, Luule napisał:

    czy zmiana na chińszczyznę będzie rozwiązaniem?

    Będzie oczywiście. I to nawet dobrym, albo chociaż znośnym.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach
    5 godzin temu, Luule napisał:

    czy zmiana na chińszczyznę będzie rozwiązaniem?

    Będzie oczywiście. I to nawet dobrym, albo chociaż znośnym.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Ostatnio w Warsztacie

      • Napisałem , pierwszy wiersz od 15 lat. . Wiersz surrealistyczny. Jeszcze wiele pracy przede mną. Proszę o wyrozumiałość. w którym kierunku iść.

        Wiersz o miłości platonicznej.

         

        Miłość duchowa.


         


         

        Twoja dziwna wyobraźnią, nie do wyleczenia i chora psychika.

         

        Stabilna jak płynąca szybko rzeka.

         

        Inteligenta jak niebieska pszczoła w ogrodzie.

         

        Kreatywna jak zerwany kawałek gazety.

         

        Sprawiła, że zakochałeś od pierwszego do ostatniego wejrzenia .

         

        Nie ty się zakochałeś ale twój specyficzny z pojemnością dwóch giga bajtów mózg.

         

        Nie liczy się wygląd tej osoby, nie liczy się charakter, nie liczy się chemia.

         

        Jesteś zakochany , jak zaprogramowana tanio sztuczna inteligencja.

         

        Widzisz jej zjawiskowo piękny wygląd tylko twoja chorą wyobraźnia. 

         

        Słyszysz jej anielski głos tylko poprzez halucynacje.

         

        Czujesz przyjemny jej dotyk, dotykając miękka i jedwabista poduszkę.

         

        To wystarczy aby poczuć czerwone motyle a nawet ziejącego ogniem smoka w brzuchu.

         

        Jesteś zamyślony, zakochany, przecież tak w iluzji jesteście sobie oddani.

         

        Słyszysz głosy, że ona Cie tez kocha, a to tylko echo z koncertu życzeń

         

        W końcu lekko udaje Ci się wyleczyć i spada kawałek skały z marsa prosto na twoja głowę.

         

        Ona Cie nie kocha, twoja nieziemska energia się osłabia i pojawiają się w oczach żółte łzy.

         

        I nie chce Ci się już nie tylko na tej planecie ale we wszechświecie żyć.

    • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach