Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Maria_M

Spacer

Rekomendowane odpowiedzi

W  porannym słońcu niebo rozbrzmiewa,

po ziemi płynie mgła przezroczysta.

Srebrzy się rosa w kwiatach konwalii,

i świat osnuła poświata dżdżysta.

 

Słychać skowronki, stukot dzięcioła,

w trawach owady, bagien rechotanie.

Z daleka echo melodią woła,

na spacer prosi znajomym szczekaniem.

 

Drogą dzieciństwa idę z przyjacielem,

wiernym, oddanym, który kochać umie.

Łąką biegniemy, w zieleń trwa stąpając,

ja go szanuję, a on mnie rozumie.

 

 

Edytowane przez Maria_M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Pies to dobry przyjaciel. Choćby dlatego, że nic nie mówi. No i im poźniej wracamy do domu, tym bardziej  pies się cieszy! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 23.12.2017 o 09:41, Fred napisał:

    Pies to dobry przyjaciel. Choćby dlatego, że nic nie mówi. No i im poźniej wracamy do domu, tym bardziej  pies się cieszy! :)

    Mam czarną cane corso, bardzo mądra, Całym ciałem pokazuje radość na mój widok. Jest nieufna dla obcych. To pies obronny, bardzo wierny,

    pozdrawiam i dziękuję za wizytę.

    Edytowane przez Maria_M

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Witam  -  troszkę bym poucinał wiersz  no ale twoje prawo - wiersz jak wiersz łba jak to mówią nie urywa.

    Mimo to uśmiecham się ze względu na psine...

                                                                                                                                                                                                  Udanego dnia życzę

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Twój wiersz zawiera ogromny, ale to ogromny potencjał poetycki,  tylko warto troszkę zmienić jego znaczenie.
    Zostawić psa, bo nie ma wierniejszego przyjaciela, i właśnie dlatego go zostawić, ale zostawić w domyśle.
    Więc na początek tytuł - po prostu: Spacer

    Troszkę jeszcze nie bardzo radzisz sobie z rytmem, wersy różnią się długością itp., ale to przychodzi z czasem,
    natomiast potencjał poetycki o którym wspomniałem, trafia się jak rodzynek w dziesiątkach wszechogólnego bełkotu. 

    Warto się nad nim pochylić, jeśli nie teraz to wrócić kiedyś, bo jak wspomniałem jest bardzo,
    wręcz nietuzinkowo poetycki .

    Pozdrawiam.

    Edytowane przez Pomoc Wiosenna

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, Pomoc Wiosenna napisał:

    Troszkę jeszcze nie bardzo radzisz sobie z rytmem, wersy różnią się długością

    Przyznam, że nie jestem w stanie dodać nic ponad to co napisane w tym komentarzu. Mimo wszystko, jak się już czyta wiersz rymowany, to chciałoby się płynąć i z rymem i z rytmem. A przykład co można zrobić z tego przekazu fantastyczny.  Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 3 godziny temu, Pomoc Wiosenna napisał:

    Twój wiersz zawiera ogromny, ale to ogromny potencjał poetycki,  tylko warto troszkę zmienić jego znaczenie.
    Zostawić psa, bo nie ma wierniejszego przyjaciela, i właśnie dlatego go zostawić, ale zostawić w domyśle.
    Więc na początek tytuł - po prostu: Spacer

    Troszkę jeszcze nie bardzo radzisz sobie z rytmem, wersy różnią się długością itp., ale to przychodzi z czasem,
    natomiast potencjał poetycki o którym wspomniałem, trafia się jak rodzynek w dziesiątkach wszechogólnego bełkotu. 
    Dlatego w ogóle ośmieliłem się zabrać głos pod Twoim wierszem.

    Jakbym go widział? Powiedzmy tak:


    W porannym słońcu niebo rozbrzmiewa,
    po ziemi płynie mgła przezroczysta.
    Srebrzy się rosa w kwiatach konwalii
    i świat osnuwa poświata dżdżysta.
     
    Słychać skowronki, stukanie dzięcioła,
    w trawach owady, bagien rechotanie.
    Jak chmury echo z oddali coś woła,
    na spacer prosi znajomym szczekaniem.
     
    Po drodze z dzieciństwem idę, przyjacielem
    oddanym i wiernym, który kochać umie.
    Po łące biegniemy, w zieleń traw stąpając
    i ja go szanuję, a on mnie rozumie.



    Oczywiście to tylko propozycja ad hoc. Jak widzisz, pozbyłem się oczywistego znaczenia psa
    zestawiając go ze wspomnieniem dzieciństwa.
    Poszczególne wersy wyrównałem, a zwrotkom nadałem wrażenia jakby przyspieszania kroku:
    każda następna jest o sylabę dłuższa. To tylko przykład, jak mogłabyś sama poprowadzić wiersz
    i jeśli dasz już znać, że przeczytałaś mój komentarz, to od słów:
    Dlatego w ogóle ośmieliłem się zabrać głos pod Twoim wierszem,
    aż do tego momentu wykasuję swój wpis.

    Warto się nad nim jeszcze pochylić, jeśli nie teraz to wrócić kiedyś, bo jak wspomniałem jest bardzo,
    wręcz nietuzinkowo poetycki .

    Pozdrawiam.

    Dziękuję za poświęcony czas. Podoba mi się Twoja przeróbka, jak pozwolisz, to z chęcią zmienię. Wiesz, jestem tu od niedawna, każde mądre podpowiedzi przyjmuję no i uczę się.

    :))))))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 godziny temu, MaksMara napisał:

    Dziękuję za poświęcony czas. Podoba mi się Twoja przeróbka, jak pozwolisz, to z chęcią zmienię. Wiesz, jestem tu od niedawna, każde mądre podpowiedzi przyjmuję no i uczę się.

    :))))))

     

    I przede wszystkim - patrząc z mojej strony - nie obrażasz, nie tupiesz nóżką, że np. kłuje pisze się w Twoich regionach kłóje .
    Przykład wyciągnięty z rękawa sztukmistrza, który sam nie wiedział, że tym razem nie będzie królika ;)
    W każdym razie chodzi mi o poetycką Redutę Ordona, którą Autor w końcu wysadza nie mając już argumentów 
    razem z Czytelnikami blokując temat.
     
    I  jeszcze raz powtórzę, że nie robię tego dla siebie, tylko wiersz jest bardzo piękny i aż sam żałuję, że go nie napisałem!
    A jako, że zawsze rozmawiam merytorycznie w odróżnieniu od przyuważonych tu przeze mnie komentatorów - grafomanów,
    poprę swoje słowa przykładem wiersza, jednego z najbardziej znanych na świecie.
    Dajmy na to, chyba wszyscy przedstawiciele naszej Młodej Polski, a i potem nieraz i nie dwa nawiązywali do niego:


    Wrażenie

    W modre, letnie wieczory, pójdę miedzą kłośną, 
    Łechtany zbóż kitami, deptać trawy płowe: 
    Marząc, czuć będę świeżość pod stopami rośną. 
    Dozwolę wiatrom kąpać nagą moją głowę. 
    
    Nie będę mówił, myślał. W ciszy niewysłownej, 
    W duszy miłość ogromna wzbierze mi z pogodą; 
    I pójdę, het, daleko, jak cygan wędrowny, 
    W Naturę - szczęsny taki, jak z kobietą młodą. 
    
    Artur Rimbaud
    Przełożył Miriam 
    
    
    Otóż w Twoim wierszu widzę podobne wyciszenie, zjednoczenie się z Naturą,
    tym co było, jest i będzie, co w wierszu Rimbauda.
    Czysta Poezja, choć niektórzy widzieli w niej tylko własnego Burka ;)
    
    
    

    A teraz robię ciach swojej propozycji zmian i wiersz od teraz, zresztą był od początku, staje się tylko Twoją własnością.

    Pozdrawiam serdecznie i wracam do wigilijnego stołu.

    Edytowane przez Pomoc Wiosenna

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Pomoc Wiosenna napisał:

     

    I przede wszystkim - patrząc z mojej strony - nie obrażasz, nie tupiesz nóżką, że np. kłuje pisze się w Twoich regionach kłóje .
    Przykład wyciągnięty z rękawa sztukmistrza, który sam nie wiedział, że tym razem nie będzie królika ;)
    W każdym razie chodzi mi o poetycką Redutę Ordona, którą Autor w końcu wysadza nie mając już argumentów 
    razem z Czytelnikami blokując temat.
     



    Wrażenie

    
    W modre, letnie wieczory, pójdę miedzą kłośną, 
    Łechtany zbóż kitami, deptać trawy płowe: 
    Marząc, czuć będę świeżość pod stopami rośną. 
    Dozwolę wiatrom kąpać nagą moją głowę. 
    
    Nie będę mówił, myślał. W ciszy niewysłownej, 
    W duszy miłość ogromna wzbierze mi z pogodą; 
    I pójdę, het, daleko, jak cygan wędrowny, 
    W Naturę - szczęsny taki, jak z kobietą młodą. 
    
    Artur Rimbaud
    Przełożył Miriam 
    
    
    Otóż w Twoim wierszu widzę podobne wyciszenie, zjednoczenie się z Naturą,
    tym co było, jest i będzie, co w wierszu Rimbauda.
    Czysta Poezja, choć niektórzy widzieli w niej tylko własnego Burka ;)
    
    
    

    A teraz robię ciach swojej propozycji zmian i wiersz od teraz, zresztą był od początku, staje się tylko Twoją własnością.

    Pozdrawiam serdecznie i wracam do wigilijnego stołu.

    Dobrze zobaczyłeś, właśnie to mam w głowie, pracuję nad tym i do tego dążę. Dziwne, ale "pies i kot" mnie w tym wspierają. Dzięki za zgodę. Powodzenia Ci życzę. 

    Ps. Czasami zajrzyj do mych bazgrołów i coś podpowiedz.

     

     

    Gdybym znała Miciewicza

    bezpośrednio, tak naocznie 

    zapytałabym go: mistrzu,

    co pan z mym bazgrołem pocznie?

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach


    Słychać skowronki i stukanie dzięcioła

    Kochana MaksMaro, zamiast i po prostu przecinek. Poza tym wydaje mi się , że mucha nie siada.
    Wydaje mi się, bo trwa wigilijny wieczór, wkrótce Pasterka, więc jestem troszkę, że tak powiem - roz-re-gu-lo-wa-ny ;)  

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 20 minut temu, Pomoc Wiosenna napisał:


    Słychać skowronki i stukanie dzięcioła

    Kochana MaksMaro, zamiast i po prostu przecinek. Poza tym wydaje mi się , że mucha nie siada.
    Wydaje mi się, bo trwa wigilijny wieczór, wkrótce Pasterka, więc jestem troszkę, że tak powiem - roz-re-gu-lo-wa-ny ;)  

    To się cieszę-  oczywiście, że much nie siada.  Pasterkuj

    :)))

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 35 minut temu, Sylwester_Lasota napisał:

    Bardzo fajny wiersz, ale tego: "zieleń trwa stąpając", nie rozumiem.

    Pozdrawiam.

    Już wyjaśniam:

    Łąką biegniemy, w zieleń traw stąpając

    czyli biegnąc przez łąkę po trawie, dodam, źe trawa jest soczysta, zielona, pachnąca, miękka jak aksamit, ale to już zaleźy od wyobraźni kaźdego odbiorcy.

    Dziękuję Sylwestrze za zainteresowanie wierszem :) 

    Pozdrawiam

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    2 minuty temu, Maria_M napisał:

    Już wyjaśniam:

    Łąką biegniemy, w zieleń traw stąpając

    czyli biegnąc przez łąkę po trawie, dodam, źe trawa jest soczysta, zielona, pachnąca, miękka jak aksamit, ale to już zaleźy od wyobraźni kaźdego odbiorcy.

    Dziękuję Sylwestrze za zainteresowanie wierszem :) 

    Pozdrawiam

    Teraz lepiej :)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 23.12.2017 o 09:24, Maria_M napisał:

    W  porannym słońcu niebo rozbrzmiewa,

    po ziemi płynie mgła przezroczysta.

    Srebrzy się rosa w kwiatach konwalii,

    i świat osnuła poświata dżdżysta.

     

    Słychać skowronki, stukot dzięcioła,

    w trawach owady, bagien rechotanie.

    Z daleka echo melodią woła,

    na spacer prosi znajomym szczekaniem.

     

    Drogą dzieciństwa idę z przyjacielem,

    wiernym, oddanym, który kochać umie.

    Łąką biegniemy, w zieleń trwa stąpając,

    ja go szanuję, a on mnie rozumie.

     

     

    @Mateusz Płóciennik bardzo dziękuję:)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 18 minut temu, Mateusz Płóciennik napisał:

    :) ja też lubię spacery

    Myślę, że wszyscy lubią :) Jeszcze z pupilem. Toż to sama przyjemność.

    pozdrawiam 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • @Pi_ - chyba jednak nie mam ani zamiaru ani też ochoty powtarzać tego, co już wielokrotnie tutaj wygłaszałem. Odwiedź sobie więc pod adresem:   - moje wypowiedzi (pod koniec ostatniej strony)
      • A gdyby spróbować to przeczytać, uwierzyć mi, że to jednak jest haiku? Jakby to wtedy należało przeczytać? Gdyby dosłownie? Pod rękę (idę z kimś, to tylko niedopowiedziane) z wiatrem (nie pod wiatr) lipo - drzewo, usiąść pod lipą... także bzdura, kłamstwo.   Wydaje mi się, że w haiku chodzi zwłaszcza o próbowanie spojrzenia na coś inaczej, także o zachwyt nad życiem, a Twoje haiku zupełnie w drugą stronę - może ja tak tylko odebrałam?  To, co napisałeś jest po prostu przytłaczające. Życzę jeszcze raz udanego dnia, obrazek chyba mógłby zostać, może to ja źle widzę (mam astygmatyzm, to możliwe...) :-)    
      • @Sylwester_Lasota myślę że piszesz o moim Budziku, który zresztą trzeba brać "z przymrużeniem oka"... Ale chyba nie pogniewasz się jeśli wyjawię, że to właśnie Ty jako jedyny polubiłeś później ten utwór :D  Przynajmniej dostałem takie powiadomienie... 
      • jestem święcie przekonany gdybym został papieżem  ateiści by uwierzyli miałbym to na papierze kleksy słów rozmazane plamy księża masowo kastrowani ale niestety mnie nie wybrali   jestem święcie przekonany gdybym został lekarzem po pijaku operowani pacjenci zrywaliby tatuaże   dobijając się do bram szpitala niestety na lekarza mnie nie wybrali przyrzeczenie lekarskie w butli na bimber ugotowali   jestem święcie przekonany gdybym został prezydentem z białego domu uczyniłbym zlot chorych umysłowo - sjestę biały dom wtedy odsłoniłby swoje przeznaczenie może wtedy zabłysnąłby mądrzejszym faktów kojarzeniem   niestety do żadnych z powyższych profesji mnie nie wybrali jestem za to święcie przekonany że wszyscy święci by podobnie uważali
      • Znów 100% zgody. Wzajemnie
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności