Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Przerwa techniczna   07.12.2017

      Ze względu na trwającą migrację danych mogą występować problemy z dostępem do forum.

Recommended Posts

    

 

By się żonie przypodobać                                                 

za porządki się zabrałem

chcąc podłogę wypastować

najpierw dywan wytrzepałem.

 

Pościerałem wszystkie kurze

zza komody i wersalki

szafę starłem też na górze

i wrzuciłem pled do pralki.

 

Wnet za kuchnię się zabrałem

blat wytarłem i obrzeże

gdy zastawę przestawiałem

zbiłem wazę, dwa talerze.

 

Jak by tego było mało

cukiernica też się zbiła,

ależ to się narobiło

żona będzie marudziła

 

Z zakupami wraca żona,

cieszy się że posprzątałem

chyba będzie ciut wkurzona,

jeszcze jej nie powiedziałem.

 

-A gdzie waza, tutaj stała?

Cukiernica kryształowa?

Co w prezencie dała mama,

jak ma mnie nie boleć głowa.

 

Jak już wszystko posprawdzała

troszeczkę się pozłościła

smętnie głową pokiwała

i sprzątania zabroniła.

 

Więc cóż robię? Powiem szczerze

w szklany ekran wlepiam gały

na wersalce sobie leżę

przerzucając znów kanały.                                                                                                                   24.11.2017r.

Edytowano przez Bolesław_Pączyński

Udostępnij ten post


Link to postu

Dzięki, co prawda cukiernica metalowa, posrebrzana, ale może się pognieść. Wreszcie mam argument żeby nie sprzątać. Do tej pory tylko przeczuwałem, że to się może źle skończyć.

Dobrze się uczyć na cudzych błędach. Bo i wazę i cukiernicę nadal mamy choć nie mamy to prezenty. :) Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu

Mama dała nam w prezencie

Nakręcala się pomału

 

Ale ogóle fajnie ze próbujesz używać innych rymów mama stała to asonans:)

 

Takie satyryczne wierszyki lubię najbardziej ekstra :-) tylko pozmieniaj w kilku miejscach szyk w zdaniu i będzie perfekcyjnie ;)

Edytowano przez Marcin Krzysica

Udostępnij ten post


Link to postu
7 godzin temu, Bolesław_Pączyński napisał:

By się żonie przypodobać                                                 

za porządki się zabrałem

chcąc podłogę wypastować

najpierw dywan wytrzepałem.

 

 

Pościerałem wszystkie kurze

zza komody i wersalki

szafę starłem też na górze

i wrzuciłem pled do pralki.

 

 

Wnet za kuchnię się zabrałem

blat wytarłem i obrzeże

gdy zastawę przestawiałem

zbiłem wazę, dwa talerze.

 

 

Jak by tego było mało

cukiernica też się zbiła,

ależ to się narobiło

żona będzie marudziła

 

Z zakupami wraca żona,

cieszy się że posprzątałem

chyba będzie ciut wkurzona,

jeszcze jej nie powiedziałem.

 

 

-A gdzie waza, tutaj stała?

cukiernica kryształowa?

co prezencie dała mama

zaraz mnie rozboli głowa.

 

 

Jak już wszystko posprawdzała

no i trochę pozłościła

smętnie głową pokiwała

i sprzątania zabroniła.

 

 

Więc cóż robię? Powiem szczerze

w szklany ekran wlepiam gały

na wersalce sobie leżę

przerzucając znów kanały.       

 

Bolesławie, powyżej kosmetycznie proponowane zmiany, bez ingerencji w treść. Często wystarczy zmienić szyk zdania żeby wyrównać rytm, (ale Twoja wola niech się dzieje)

 

pozdrawiam serdecznie :)                 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
16 godzin temu, Bolesław_Pączyński napisał:

    

 

 

By się żonie przypodobać                                                 

za porządki się zabrałem

chcąc podłogę wypastować

najpierw dywan wytrzepałem.

 

 

Pościerałem wszystkie kurze

zza komody i wersalki

szafę starłem też na górze

i wrzuciłem pled do pralki.

 

 

Za kuchnię się już zabrałem

blat wytarłem i obrzeże

gdy zastawę przestawiałem

zbiłem wazę, dwa talerze.

 

 

Jak by tego było mało

cukiernica też się zbiła,

ależ to się narobiło

żona będzie marudziła

 

 

Wróciła z zakupów żona,

cieszy się że posprzątałem

lecz będzie chyba wkurzona,

jeszcze jej nie powiedziałem.

 

 

-A gdzie waza, tutaj stała?

i cukiernica z kryształu?

W prezencie dała mi mama

nakręcała się pomału.

 

 

Wszystkiego się dowiedziała

no i trochę się wkurzyła

smętnie głową pokiwała

i sprzątać mi zabroniła.

 

 

Co ja teraz robię? - Szczerze?

w szklany ekran wlepiam gały

na wersalce sobie leżę

przerzucając znów kanały.                                                                                                                   24.11.2017r.

ważę twoje argumenty

bo to doskonały sposób

lecz jak mamy znikną sprzęty

zaraz stwierdzi kto jest oszust

 

dobrze wie że do zmywania

końmi nikt mnie nie zaciągnie

i poważnie się obawiam

że mi też coś cichcem sprzątnie

 

tu się marzeń cykl urywa

lecz nie koniec ich kolego 

cóż mam w domu detektywa

a czy ma fryzurę jego?

 ffb.thumb.jpg.36ba6d06acceb70596ae1d38fee245b0.jpg

Edytowano przez jan_komułzykant

Udostępnij ten post


Link to postu

Witam -  dobry jesteś w te klocki - może też coś stłukę   i  będzie jak w wierszu.

Podoba się - uśmiechem wiersz podpisuje.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    pozd.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
15 godzin temu, Bolesław_Pączyński napisał:

    

 

 

By się żonie przypodobać                                                 

za porządki się zabrałem

chcąc podłogę wypastować

najpierw dywan wytrzepałem.

 

 

Pościerałem wszystkie kurze

zza komody i wersalki

szafę starłem też na górze

i wrzuciłem pled do pralki.

 

 

Za kuchnię się już zabrałem

blat wytarłem i obrzeże

gdy zastawę przestawiałem

zbiłem wazę, dwa talerze.

 

 

Jak by tego było mało

cukiernica też się zbiła,

ależ to się narobiło

żona będzie marudziła

 

 

Wróciła z zakupów żona,

cieszy się że posprzątałem

lecz będzie chyba wkurzona,

jeszcze jej nie powiedziałem.

 

 

-A gdzie waza, tutaj stała?

i cukiernica z kryształu?

W prezencie dała mi mama

nakręcała się pomału.

 

 

Wszystkiego się dowiedziała

no i trochę się wkurzyła

smętnie głową pokiwała

i sprzątać mi zabroniła.

 

 

Co ja teraz robię? - Szczerze?

w szklany ekran wlepiam gały

na wersalce sobie leżę

przerzucając znów kanały.                                                                                                                   24.11.2017r.

teraz mnie sumienie rusza

więc przyznaje już skruszony  

kiedy kuchnię żem odkurzał

pomysł przyszedł mi szalony

 

poudawać  trochę muszę

ciapciak będę i niezdara

dwa talerze wazę stłukę

dwie upiekę sprawy naraz

 

bardzo stara była waza

już wytarte paski złote

szara co tu opowiadać

nową kupić mam ochotę

 

też podobnie z talerzami

ze starości poszarzały

więc tu powiem między nami

kupię nowy serwis cały

 

z cukiernicą nie inaczej

sprawa teraz załatwiona

żona nową kupić raczy

stara była obtłuczona

 

cóż wydatki trzeba przeżyć

jakoś dostosować wszystko

nowy serwis nie uwierzę

będą jadał jak panisko

 

żona długo nie poprosi

o sprzątnie powiem szczerze

no bo człek jak kasę znosi

niech ma chwile - w komputerze

:))

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 16 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Dzięki, co prawda cukiernica metalowa, posrebrzana, ale może się pognieść. Wreszcie mam argument żeby nie sprzątać. Do tej pory tylko przeczuwałem, że to się może źle skończyć.

    Dobrze się uczyć na cudzych błędach. Bo i wazę i cukiernicę nadal mamy choć nie mamy to prezenty. :) Pozdrawiam :)

    Oj to będzie na mnie że podpowiadam ale co mi tam:)

    Miłego:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    6 minut temu, Bolesław_Pączyński napisał:

    Oj to będzie na mnie że podpowiadam ale co mi tam:)

    Miłego:)

    Oxyvia jak się dowie kto mnie tak podburzył nie zostawi na Tobie suchej nitki :) Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 12 godzin temu, Marcin Krzysica napisał:

    Mama dała nam w prezencie

    Nakręcala się pomału

     

    Ale ogóle fajnie ze próbujesz używać innych rymów mama stała to asonans:)

     

    Takie satyryczne wierszyki lubię najbardziej ekstra :-) tylko pozmieniaj w kilku miejscach szyk w zdaniu i będzie perfekcyjnie ;)

     

    12 godzin temu, Marcin Krzysica napisał:

    Mama dała nam w prezencie

    Nakręcala się pomału

     

    Ale ogóle fajnie ze próbujesz używać innych rymów mama stała to asonans:)

     

    Takie satyryczne wierszyki lubię najbardziej ekstra :-) tylko pozmieniaj w kilku miejscach szyk w zdaniu i będzie perfekcyjnie ;)

    Dzięki staram się, oczywiście też lubię satyrę która pozwala mi nieraz oderwać się od monotonnych szarych dni.      Już poprawiłem skorzystałem z podpowiedzi Alicji.

    Pozdrawiam:)

    Edytowano przez Bolesław_Pączyński

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 5 godzin temu, jan_komułzykant napisał:

    ważę twoje argumenty

    bo to doskonały sposób

    lecz jak mamy znikną sprzęty

    zaraz stwierdzi kto jest oszust

     

    dobrze wie że do zmywania

    końmi nikt mnie nie zaciągnie

    i poważnie się obawiam

    że mi też coś cichcem sprzątnie

     

    tu się marzeń cykl urywa

    lecz nie koniec ich kolego 

    cóż mam w domu detektywa

    a czy ma fryzurę jego?

     ffb.thumb.jpg.36ba6d06acceb70596ae1d38fee245b0.jpg

     Nie wystarcza same chęci

    bo kiedy jest cwana żona

    migiem kranik ci zakręci

    nikt i nic jej nie przekona:)

    Pozdrawiam:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 4 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam -  dobry jesteś w te klocki - może też coś stłukę   i  będzie jak w wierszu.

    Podoba się - uśmiechem wiersz podpisuje.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        pozd.

     

     

     

     

    Dzięki ale lepiej nie bo będzie na mnie.

    Pozdrawiam Waldemarze:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 7 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    teraz mnie sumienie rusza

    więc przyznaje już skruszony  

    kiedy kuchnię żem odkurzał

    pomysł przyszedł mi szalony

     

    poudawać  trochę muszę

    ciapciak będę i niezdara

    dwa talerze wazę stłukę

    dwie upiekę sprawy naraz

     

    bardzo stara była waza

    już wytarte paski złote

    szara co tu opowiadać

    nową kupić mam ochotę

     

    też podobnie z talerzami

    ze starości poszarzały

    więc tu powiem między nami

    kupię nowy serwis cały

     

    z cukiernicą nie inaczej

    sprawa teraz załatwiona

    żona nową kupić raczy

    stara była obtłuczona

     

    cóż wydatki trzeba przeżyć

    jakoś dostosować wszystko

    nowy serwis nie uwierzę

    będą jadał jak panisko

     

    żona długo nie poprosi

    o sprzątnie powiem szczerze

    no bo człek jak kasę znosi

    niech ma chwile - w komputerze

    :))

    Budżet trochę zeszczupleje

    bo zastawa będzie nowa

    wszystko jakoś się rozwieje

    i nie dowie się teściowa.

     

    Co dotyczy zaś zakupów

    to pod sklepem postać wolę

    nie wejdę tam nie ma głupów

    po prostu ja  nie wydolę.

     

    -Czy to dobre?  To bym chciała

    a czy w tym mi jest do twarzy?

    Długo by tak przebierała

    a mi niemal  mózg się parzy.

     

    Na zakupy sam iść wolę

    i szybko co chcę kupuję

    no bo z żoną nie wydolę

    po prostu nie wytrzymuję:)

    Z pozdrowieniem:)

    Edytowano przez Bolesław_Pączyński

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Bolesław_Pączyński napisał:
    2 godziny temu, kot szarobury napisał:

    Oxyvia jak się dowie kto mnie tak podburzył nie zostawi na Tobie suchej nitki :) Pozdrawiam

    Tak tak a ona tu się kręci, ale nie będzie tak źle:))

    Najwygodniej nic nie umieć,

    wtedy nikt nic nie wymaga -

    jesteś wolny, jeśliś głupek,

    niedoróbka i łamaga.

     

    Międzynarodowy spisek

    mężczyzn (w tę teorie wierzę) -

    nawet nie chcą od nas słyszeć,

    by po sobie zmyć talerze.

    ;)))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 6 minut temu, Oxyvia napisał:

    Najwygodniej nic nie umieć,

    wtedy nikt nic nie wymaga -

    jesteś wolny, jeśliś głupek,

    niedoróbka i łamaga.

     

    Międzynarodowy spisek

    mężczyzn (w tę teorie wierzę) -

    nawet nie chcą od nas słyszeć,

    by po sobie zmyć talerze.

    ;)))

    Wszak satyra jest satyrą

    oczywiście ja żart cenię

    i nie chcę być tu przecherą

    ma być równo - uprawnienie:))

    Miłej nocki Oxy:)

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Dnia 25.11.2017 o 22:32, kot szarobury napisał:

    Bo co, bo nie zmyję czasem talerza po sobie?

    Spiskuję?

    Ha ha ha! No, czasem zmyjesz, Kocie. ;)))

    Czasem nawet zmywasz po mnie talerze. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • (Zasłyszane w poczekalni Przychodni Rejonowej) Ściszcie chwilę swe pogwarki siostry me glebogryzarki, W opowieści o chorobie z konieczności czynię skrót, byłam blada jak bielizna, już bym dawno ziemię gryzła lecz on przyszedł i morderczy podjął trud. W marcu, kwietniu? sama nie wiem, czułam ból pod piątym żebrem, on badania zrobił wprzód.   Nie gadałam o tym z nikim, chociaż słabe mam wyniki; czy to cysta, czy to kamień, czy to rak? To wprost w głowie się nie mieści, on rozpoznał te boleści, badał w ruchu, na siedząco i na wznak, by doszukać się choroby dotknął serca i wątroby i już wiedział co mi brak.   Znany chirurg spod Krakowa, ach jak on mnie operował, mistrz skalpela i lancetu, najstraszniejszych chorób wróg, porachował moje kości, poukładał mi wnętrzności, potem zaszył, zrobił wszystko to co mógł, Wiele ze mną się natrudził, kiedy wreszcie mnie obudził, byłam zdrowa, to był cud!
      • Pewna owca na targu w Zakopanem handlowała oscypkiem i owczym dywanem i nawet się nie spstrzegła ale się uśmiała kiedy sama siebie chłopu sprzedała.  
      • Zgadzam się z Tobą Marcinie. Dwubiegunówka to straszne zjawisko, niszczy wszystko to, co dobre w rodzinie. Ja natomiast nie opisuję żadnej konkretnej osoby, tylko zastosowałam personifikację. Taki zabieg by czytelnik zastanowił się, czy cechy hipokryzji są mu bliskie, czy obce? pozdrawiam serdecznie
      • Wiesz co może masz rację, może wie co robi, jednak jak chciałbym podążać drogą prawdy bez względu na wszystko, acz wiem, że to bardzo trudne. Bóg jest miłością, tym małym rajem dwojga ludzi, który niepielęgnowany niszczeje, a wtedy pojawia się ktoś trzeci, to pułapka. Bo kto zdradza miłość ten zdradza Boga, więc jeśli od kogoś odchodzimy to róbmy to uczciwie.
      • A tego to nie wiedziałam. Możliwe, ale (lepiej nie)
    • Ostatnio dodane

    ×