Skocz do zawartości

Recommended Posts

jesienny deszcz
cała czerń chmur zrzucona
na gołe drzewa

 

teraz gałązkami chciałyby rozbełtać niebo

rozdrapać na strzępy

gdzieniegdzie ronią jeszcze łzę deszczową

inne ubrane jak w rosę

udają chmurę w porannej mgle baśniowej

 

obudzić się najprędzej - nie mogę

usnąć też

 

jesienny deszcz

latarnie zmieniają park

w grę światłocieni

 

w zawieszeniu w nieważkości

dnia codziennego - jestem

i tak jakby nie było mnie

to cień to światło znów cień

to gra o życie

w każdej kropli świat

jak kropla

w gwiezdnym pyle

 

 

 

 

Edytowano przez Jacek_K

Udostępnij ten post


Link to postu

Bardzo, bardzo :)

I chyba dobrze, że rozbudowałeś swoje haiku do tej postaci wiersza. Jestem tradycjonalistą i wolałbym je w wersji 5-7-5.

Może tylko końcowe "światy" do przemyślenia, pod kątem ich redukcji.

Pozdrawiam.

s

Edytowano przez samm

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Dziękuję samm , zastanawiam się na haibunami , poprawiłem końcówkę ;-), dziękuję i

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    15 godzin temu, Jacek_K napisał:

    jesienny deszcz
    wszystka czerń chmur zrzucona
    na gołe drzewa

     

    teraz gałązkami chciałyby niebo rozbełtać 

    na strzępy rozerwać

    jeszcze gdzieniegdzie ronią deszczową łzę

    inne odziane jak w rosę 

    imitują chmurę w baśniowo-porannej mgle

     

    jesienny deszcz

    park przemieniają latarnie

    grą światłocieni

     

    w nieważkości

    powszedniego dnia - jestem

    jakbym był a nie jestem 

    lecz to cień i znowu światło 

    grą o życie

     

    świat w każdej kropli 

    sam jest kroplą

    w gwiezdnym pyle

     

     

     

     

    Ja bym tak napisała. Oczywiście roboczo :-)

     

    Serdecznie :)))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Tak, trudno nabrać dystansu, ale widzę, że napisałaś o wiele jaśniej, konkretniej, czyściej. Porównując tylko haiku;

    1. - jesienny deszcz /latarnie zmieniają park /w grę światłocieni

    2. - jesienny deszcz/park przemieniają latarnie/grą światłocieni

     

    widać przemianę i zmianę, która jest lepszą? - , pierwsza wersja jest prostsza, od drugiej (Twojej) . Druga wersja jest inna jako ,że zamienianie w grę, a przemiana grą - ta druga wydaje się być bliższa idei haiku, czyli zostawia więcej miejsca czytelnikowi, i tak jest z całym wierszem, Twoja wersja jest bardziej poetycka, wydaje mi się ,że zdarto woalkę nieśmiałości (zagmatwania i akcentów) w zamian za lepszą czytelność. Tylko gnębi mnie pytanie, gdzie jestem ja w tym wierszu? Różnimy się wyglądem, prawdami (każdy ma swoją), pisaniem, jeden tekst jest inny od drugiego, wiem chodzi o lepszość. Twoja wersja jest lepszą, ale ja lubię tą swoją gorszą ;)

    Pozdrawiam :)))

    Edytowano przez Jacek_K

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Jacek_K napisał:

    Tak, trudno nabrać dystansu, ale widzę, że napisałaś o wiele jaśniej, konkretniej, czyściej. Porównując tylko haiku;

    1. - jesienny deszcz /latarnie zmieniają park /w grę światłocieni

    2. - jesienny deszcz/park przemieniają latarnie/grą światłocieni

     

    widać przemianę i zmianę, która jest lepszą? - , pierwsza wersja jest prostsza, od drugiej (Twojej) . Druga wersja jest inna jako ,że zamienianie w grę, a przemiana grą - ta druga wydaje się być bliższa idei haiku, czyli zostawia więcej miejsca czytelnikowi, i tak jest z całym wierszem, Twoja wersja jest bardziej poetycka, wydaje mi się ,że zdarto woalkę nieśmiałości (zagmatwania i akcentów) w zamian za lepszą czytelność. Tylko gnębi mnie pytanie, gdzie jestem ja w tym wierszu? Różnimy się wyglądem, prawdami (każdy ma swoją), pisaniem, jeden tekst jest inny od drugiego, wiem chodzi o lepszość. Twoja wersja jest lepszą, ale ja lubię tą swoją gorszą ;)

    Pozdrawiam :)))

    Poezja to nie przegadanie (się) a do haiku - w jego oryginalnej wersji - jest tu bardzo daleko. W zasadzie z haiku jako haiku nie ma on [wiersz] nic wspólnego.

    Z moją przeróbką także.

    :)))

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Dlaczego daleko wystarczy;

     

    latarnie w parku

    czy to świetliki tańczą

    w jesiennym deszczu?

     

    Pozdrawiam :)))

     

     

     

    Edytowano przez Jacek_K

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Nie ma takiej możliwości, natura zaskakuje to poeta może tym bardziej;

     

    jesienny deszcz

    coraz więcej kolorowych

    parasolek

     

    albo

    jesienny deszcz

    zasłuchany patrzę

    jak drąży skałę

     

    Itd. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Za Wikipedią: Powtórzenie (łac. repetitio) − figura retoryczna, zabieg stylistyczny polegający na wielokrotnym użyciu tego samego elementu językowego (wyrazu, zespołu wyrazów, wersów lub zwrotek) celem uzyskania rytmizacji, podkreślenia znaczenia, zwiększenia ekspresji.   Nie rażą mnie powtórzenia w wierszu, przy pierwszym czytaniu zauważyłam  powtórzenie wolna ale wydaje mi się, że jest tam niezbędne. Za to zastanowiłabym się nad tym co napisał Andrzej - po coś są zaimki. - i wykorzystałabym je przy  zamianie  wolna na wolność.   bo wolność to mój czas, niezmącony zachłannością świata, oddzielony od przeszłości horyzontem wschodów i zachodów gniewu, arogancji i pustych frazesów. Nikt nie czeka na człowieka w udręce, nikt nie spojrzy, nie weźmie go w objęcia. A ona tak. Z czasem. Ona przyjmię (tutaj masz literówkę) ptaka z poranionymi skrzydłem, który zgubił nurt życia w przestworzach latając. Ona  kocha szczyty i ludzi pod nimi.   I nadal będą wzmacniające ekspresję powtórzenia ale bez nadmiaru wolności  ;)   Za wolnością kroczę, wolnością oddycham, jestem wolna jak czas, który wolnością płynie.   Na końcu wiersza  - mnie nie przeszkadza. Nie nazwałabym Twojego wiersza  litanią a i  przeciwko litanii, jako takiej, też nic nie mam. Podoba mi się.        
      • Przyznam szczerze, że dla mnie to czarna magia te akcentowane sylaby i nie, Leszku. Oxy próbowała mi to kiedyś wytłumaczyć. Dziękuję za tak głębokie pochylenie się nad wierszem. Pozdrawiam
      • to co tworzymy ma zachwycać  a nie umykać przez palce to tworzenie ma służyć nie udawać że jest bo jest   ma cieszyć a nie smucić nie ciążyć być lekkie jak tęcza babie lato piórko które zawsze są zmysłowe   nie być drogie tani kosztować być czytelne nawet z błędem cieszyć smak dotyk słuch wzrok stać na każdym zakręcie   pomagać wybrać tę droge która pomoże zrozumieć to co inni tworzą oraz my sami by było jasne i piękne            
      • " W puszczy drzewa nie są samotne" a to dopiero odkrycie. Genialne! Puszcza i samotne drzewo.Tłum i samotny człowiek. Czy to jest możliwe? Zastanów się. Przebija przez Ciebie niezdrowa krytyka. Panuj nad emocjami- tego Ci życzę.
      • Bardzo mi się spodobał komentarz Doenix o rejestrze gwizdkowym. Po to starość przynosi głuchotę, aby nie przejmować się takimi drobiazgami. Ale to tak na marginesie. Wiersz o nadziei. O optymizmie. Jutro będzie lepsze niż dzisiaj, niż wczoraj. I jeszcze bardziej będziemy cieszyć się otaczającym nas światem. Warto żyć. Pozdrawiam :)
    • Ostatnio dodane

    ×