Skocz do zawartości

Recommended Posts

Idę, na przeznaczenie nie czekam.

Snuję się nad ciemną rzeką.

Wędruję zaciemnioną doliną.

Maskuję ślady przed lasu boginią.

 

Łażę i łżę żem samotna i biedna,

a bogata jestem, choć tylko jedna.

Lezę i łżę w ciszy jasnego dnia.

Włóczę się szukam światła ćma.

 

W  mych oczach bielmo się skrywa.

Wszystko mi urąga i wyzywa.

Przemierzam las, który zieleń pokrywa.

Usiadłam przepędzona, bo pokrzywa.

 

I co teraz będzie – ślepo mi wszędzie.

Poradźcie – nie umiecie?

Idę dalej po świecie.

 

j. a. 

 

imagesF3VUQAII.jpg

Edytowano przez Justyna Adamczewska

Udostępnij ten post


Link to postu

nie wiem czy przejdzie ten uzus lezę, a gdyby tak przestawić wersy jak np;

 

Na przeznaczenie nie czekam.Idę,

Wędruję zaciemnioną doliną.

Nad ciemną rzeką.się snuję

Maskuję ślady przed lasu boginią

 

Pozdrawiam:)

 

Edytowano przez Jacek_K

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 35 minut temu, Jacek_K napisał:

    nie wiem czy przejdzie ten uzus lezę, a gdyby tak przestawić wersy jak np;

     

    Na przeznaczenie nie czekam.Idę,

    Wędruję zaciemnioną doliną.

    Nad ciemną rzeką.się snuję

    Maskuję ślady przed lasu boginią

     

    Pozdrawiam:)

     

    O, poradziłeś , Jacku, umiałeś? A ja juz nadzieje straciłam, dlatego taki koniec wiersza jest

     

    1 godzinę temu, Justyna Adamczewska napisał:

    I co teraz będzie – ślepo mi wszędzie.

    Poradźcie – nie umiecie?

    Idę dalej po świecie.

    Dziękuję. Zmienię. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Dnia 13.11.2017 o 20:45, Justyna Adamczewska napisał:

    Idę, na przeznaczenie nie czekam.

    Snuję się nad ciemną rzeką.

    Wędruję zaciemnioną doliną.

    Maskuję ślady przed lasu boginią.

     

    Łażę i łżę żem samotna i biedna,

    a bogata jestem, choć tylko jedna.

    Lezę i leżę w ciszy jasnego dnia.

    Włóczę się szukam światła ćma.

     

    W  mych oczach bielmo się skrywa.

    Wszystko mi urąga i wyzywa.

    Przemierzam las, który zieleń pokrywa.

    Usiadłam przepędzona, bo pokrzywa.

     

    I co teraz będzie – ślepo mi wszędzie.

    Poradźcie – nie umiecie?

    Idę dalej po świecie.

     

    j. a. 

     

    imagesF3VUQAII.jpg

     

    Justi,

    to teraz ja Ci trochę pomarudzę - wszak to warsztat.

    Dnia 13.11.2017 o 20:45, Justyna Adamczewska napisał:

    Lezę i leżę w ciszy jasnego dnia.

    Tu jest jakby niekonsekwencja. Peelka jest cały czas w ruchu /dopóki nie trafi na pokrzywę /, więc może zamienić leżenie na lżenie / bo przecież ma nad czym pomstować /. Podobnie jest z ciszą, którą trudno się delektować, skoro:

     

    Dnia 13.11.2017 o 20:45, Justyna Adamczewska napisał:

    Wszystko mi urąga i wyzywa.

     

    Ale jeśli stwierdzisz, że stopień mojego marudziajstwa przekracza średnią akceptowalną,

    nie rzucę na Ciebie zaklęcia :))

     

    Z czarownym pozdro :)

    s

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Sammi, dziękuję za wskazówki. Madrze prawisz. A ja słucham mądrych ludzi. Nie marudzisz, aj bardziej namarudziłam. Pozdrawiam. Jeszcze raz dziękuję za czytanie, bo jakoś tak ostatnio mam wrażenie, ze... no nie nie będę juz marudzić. Teraz muszę leciec, ale poprawię. Pozdrawiam. J.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    8 minut temu, Justyna Adamczewska napisał:

     Teraz muszę leciec, ale poprawię. Pozdrawiam. J.

     

     

    Dyć tylko przelatywasz i przelatywasz. A wiesz co gadajom na mieście? Ino nie wiedzieć, czy to o Cie idzie:

     

    Czarownica chciała uwie(ś/ź)ć

    przystojnego chłopa:

    zamieniła stare mietłe

    na nowego mopa.

    Że w lataniu była śmiała,

    chłopa przeleciała.

    Teraz za nią stadko leci

    czarujących dzieci :))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 3 godziny temu, samm napisał:

     

    Dyć tylko przelatywasz i przelatywasz. A wiesz co gadajom na mieście? Ino nie wiedzieć, czy to o Cie idzie:

     

    Czarownica chciała uwie(ś/ź)ć

    przystojnego chłopa:

    zamieniła stare mietłe

    na nowego mopa.

    Że w lataniu była śmiała,

    chłopa przeleciała.

    Teraz za nią stadko leci

    czarujących dzieci :))

     Sammi. Ło matko, tak ci godoją o mnie na mieście? 

    "Dyć tylko przelatywasz i przelatywasz. A wiesz co gadajom na mieście? Ino nie wiedzieć, czy to o Cie idzie:

    O mnie pewnikiem, boć jam na mietle i poganka. Wiesz, że urodziłam się 23. 06. roku nieznanego. To czarodziejski dzień. 

    tylko loto tak prawią, gdy na mnie spozierają;

    "Co to loto?" A ja na to: toć to jo, swojsko niecnota".   Hi.  A i już poprawiam "Marudę". Dziękuję. :)))

     

    I jeszcze piosnka, oprócz kota, bo ja latam z kotem i z piórkiem (które "wciąż kocham")

    kot-machajacy-lapka.gif

    Edytowano przez Justyna Adamczewska

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Za Wikipedią: Powtórzenie (łac. repetitio) − figura retoryczna, zabieg stylistyczny polegający na wielokrotnym użyciu tego samego elementu językowego (wyrazu, zespołu wyrazów, wersów lub zwrotek) celem uzyskania rytmizacji, podkreślenia znaczenia, zwiększenia ekspresji.   Nie rażą mnie powtórzenia w wierszu, przy pierwszym czytaniu zauważyłam  powtórzenie wolna ale wydaje mi się, że jest tam niezbędne. Za to zastanowiłabym się nad tym co napisał Andrzej - po coś są zaimki. - i wykorzystałabym je przy  zamianie  wolna na wolność.   bo wolność to mój czas, niezmącony zachłannością świata, oddzielony od przeszłości horyzontem wschodów i zachodów gniewu, arogancji i pustych frazesów. Nikt nie czeka na człowieka w udręce, nikt nie spojrzy, nie weźmie go w objęcia. A ona tak. Z czasem. Ona przyjmię (tutaj masz literówkę) ptaka z poranionymi skrzydłem, który zgubił nurt życia w przestworzach latając. Ona  kocha szczyty i ludzi pod nimi.   I nadal będą wzmacniające ekspresję powtórzenia ale bez nadmiaru wolności  ;)   Za wolnością kroczę, wolnością oddycham, jestem wolna jak czas, który wolnością płynie.   Na końcu wiersza  - mnie nie przeszkadza. Nie nazwałabym Twojego wiersza  litanią a i  przeciwko litanii, jako takiej, też nic nie mam. Podoba mi się.        
      • Przyznam szczerze, że dla mnie to czarna magia te akcentowane sylaby i nie, Leszku. Oxy próbowała mi to kiedyś wytłumaczyć. Dziękuję za tak głębokie pochylenie się nad wierszem. Pozdrawiam
      • to co tworzymy ma zachwycać  a nie umykać przez palce to tworzenie ma służyć nie udawać że jest bo jest   ma cieszyć a nie smucić nie ciążyć być lekkie jak tęcza babie lato piórko które zawsze są zmysłowe   nie być drogie tani kosztować być czytelne nawet z błędem cieszyć smak dotyk słuch wzrok stać na każdym zakręcie   pomagać wybrać tę droge która pomoże zrozumieć to co inni tworzą oraz my sami by było jasne i piękne            
      • " W puszczy drzewa nie są samotne" a to dopiero odkrycie. Genialne! Puszcza i samotne drzewo.Tłum i samotny człowiek. Czy to jest możliwe? Zastanów się. Przebija przez Ciebie niezdrowa krytyka. Panuj nad emocjami- tego Ci życzę.
      • Bardzo mi się spodobał komentarz Doenix o rejestrze gwizdkowym. Po to starość przynosi głuchotę, aby nie przejmować się takimi drobiazgami. Ale to tak na marginesie. Wiersz o nadziei. O optymizmie. Jutro będzie lepsze niż dzisiaj, niż wczoraj. I jeszcze bardziej będziemy cieszyć się otaczającym nas światem. Warto żyć. Pozdrawiam :)
    • Ostatnio dodane

    ×