Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Teresa Pelka

Dla piękna umarłam -- przekład

Rekomendowane odpowiedzi

11 minut temu, Freemen napisał:

 

Nie jestem filologiem,( ...)

Umarłem za piękno, lecz jeszcze niewystarczająco

dostosowałem się do grobu,

gdy ten który umarł za prawdę został położony

w sąsiedniej komorze.

 

Tak to widzę.

Też nie jestem niestety, to tylko moja intuicja, wyczucie i mogę się mylić.

Dlatego, wybacz, że napisałem tak obcesowo, nie w formie prośby, o dokończenie.

 

Pozdrawiam

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


 

Dnia 28.10.2017 o 12:47, czytacz napisał:

Być może  autorka zauważyła, że na  tym forum pojawiają się tłumaczenia, swoiste falsyfikaty  mniej lub bardziej nieudolnie przetłumaczone (stąd tyle potworków literackich) jednak bez podania tytułu i nazwiska autora tekstu oryginalnego.

 

Dnia 28.10.2017 o 13:06, JADer napisał:

...ale Autorka tego tłumaczenia bardzo uczciwie podała źródło i autorkę oryginału.

To co napisałam dotyczyło nieudolnych tekstów, które wyglądają jak tłumaczenia translatora Google.  Wyraziłam jedynie  przypuszczenie, że być może to spowodowało zamieszczenie tutaj tego tłumaczenia. Autorka opatrzyła  swój przekład wszelkimi potrzebnymi informacjami więc  to co napisałam nie dotyczyło tego wpisu.

 

"ale" i obrona autorki  noszą znamiona polemiki ;)

 

Przyjmuję do wiadomości, że to nie za mną  się spierałeś  ;)

 

 

 

Edytowane przez czytacz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Jacek_K napisał:

Też nie jestem niestety, to tylko moja intuicja, wyczucie i mogę się mylić.

Dlatego, wybacz, że napisałem tak obcesowo, nie w formie prośby, o dokończenie.

 

Pozdrawiam

 

 

Nie ma sprawy, nie odczułem tego jako obcesowe polecenie, raczej propozycję..

Lubię takie polemiki konstruktywne, gdzie dwie strony starają się coś wnieść od siebie w celu znalezienia rozwiązania.

Edytowane przez Freemen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nietrudno zauważyć, że Teresa Pelka, Autorka przekładu wiersza Emily Dickinson, niemal od samego początku spotkała  się z niechęcią komentatorów. Po wpisie bowiem Justyny Adamczewskiej oraz Waldemara Kubasa, przyszedł czas na Egzegetę, który, powołując się na regulamin, podał w wątpliwość samą zasadność zamieszczania na portalu nie „swoich” wierszy, a więc w tym przypadku przekładów cudzej twórczości. Egzegeta z całą szczerością wyznał, że „jego osobiście nie interesują przekłady wierszy” (dość dziwne wyznanie jak na poetę), ale w końcu to jego sprawa i mnie nic do tego. Dodał, że interesuje go, „czy ta pozycja/przekład jest trafiony na tym portalu”. I pozostawił tę kwestię do rozstrzygnięcia Administratorowi portalu poezja.org. Jednocześnie podał adres serwisu, na którym jego zdaniem tego typu literacka aktywność mogłaby znaleźć swoje miejsce. Na szczęście Administrator nie okazał się niewolnikiem regulaminu i pozostawił piękny wiersz Emilii Dickinson na forum, czym dał wyraz nie tylko swojej wspaniałomyślności, ale i kultury, które zasługują na najwyższe uznanie.

 

Na Egzegecie przekład Teresy Pelki nie zrobił żadnego wrażenia. Przytomnie stwierdził, że ilu tłumaczy, tyle różnych tekstów. I dopiero ewentualne porównanie drugiego, trzeciego, kolejnych, mogłoby dać odpowiedź, który z nich najlepszy. Te poniekąd oczekiwania Egzegety stały się ciałem, bowiem niebawem nastąpił cały wysyp nowych przekładów sporządzonych na portalu ad hoc. Zanim przyjrzymy się im bliżej, warto wspomnieć, że przez jakiś czas toczyła się dyskusja i zastanawiano się, „dlaczego to tłumaczenie Teresy Pelki)  trafiło tutaj”, a więc na forum poezja.org. W związku z tym padały różne przypuszczenia i hipotezy. Generalnie wypowiedzi komentatorów charakteryzowały się zarówno dystansem, jak i wyraźnym sceptycyzmem. Komentatorka o nicku Czytacz zapytała mnie wprost, skąd ta moja pewność, to moje niezbite przekonanie, że Teresa Pelka przełożyła wiersz Emily Dickinson znakomicie. W tle tego wszystkiego tliło się ogólne przekonanie, że mój entuzjazm nie ma właściwie solidnych podstaw, jest sztuczną wydmuszką, zwykłym nieporozumieniem. I w takiej właśnie atmosferze, obok przekładu Teresy Pelki powstały na forum kolejne tłumaczenia. Najpierw dwa równoległe autorstwa Freemena, a następnie, po paru godzinach przekład Jacka K. Freemen znalazł w Internecie tłumaczenie wujka Google’a i nie omieszkał udostępnić go czytelnikom wraz ze swoimi przekładami. Przekłady Freemena szczególnie spodobały się Sylwestrowi_Lasocie i przyznał im pierwsze miejsce ex aequo. Na drugim znalazło się tłumaczenie Teresy Pelki, natomiast najgorzej wypadł w jego ocenie (i słusznie!) wujek Google. Sylwester_Lasota sporządził swój ranking w chwili, gdy jeszcze nie przybył ze swoim tłumaczeniem Jacek K. A później nie interesował się już swoim rankingiem. Kiedy sobie na nowo przypomni o nim, możemy być pewni, że Teresa Pelka spadnie z drugiego miejsca na trzecie. Aż strach pomyśleć co będzie, gdy posypią się następne tłumaczenia. Teresa Pelka prawdopodobnie z każdym kolejnym przekładem będzie spadać coraz niżej. No ale kto jej kazał wyskakiwać z jakimiś głupimi przekładami. Z góry było wiadomo, że tak to mniej więcej będzie wyglądać. Taki jest zwykle los prawdziwych artystów, kiedy znajdą się pośród zgrai amatorów i niedouczonych aspirantów.

 

Już pierwsza zwrotka wiersza Emilii Dickinson pokazuje, jak niedościgłą tłumaczką jest Teresa Pelka. Oddajmy jej głos:

 

Dla piękna umarłam, ale było mnie mało

Upasowanej w grobie,

Gdy spoczął ten, co umarł za prawdę

W pokoju przyrodnim.

 

Ileż niezmierzonego piękna i poezji najwyższego lotu jest już w tych czterech wersach zbudowanych na słowach właśnie takich, jak to ma miejsce wyżej! Jaka niesamowita wyobraźnia poetycka i talent autorki przekładu, by sięgnąć po takie jak te słowa: „było mnie mało upasowanej w grobie”. Czyste piękno. Czy na przykład taka odkrywcza metafora: „pokój przyrodni”, która jednocześnie antycypuje późniejsze „pokrewieństwo” kobiety i mężczyzny spoczywających w grobach obok siebie, które to pokrewieństwo sami dla siebie odkryją i które zasadza się na tym, że ona umarła dla piękna, a on umarł za prawdę.

Nawiasem mówiąc, genialnym pomysłem translatorki było rozróżnienie osób, spoczywających w grobie, na kobietę i mężczyznę. Tłumaczenie nie musi być literalnie wierne, ale powinno być zawsze artystyczne. A ten warunek Teresa Pelka spełnia doskonale.

 

Absolutnie nie dorównują tej przepięknej strofie analogiczne zwrotki z przekładów Freemena. Jedna z nich brzmi tak:

 

 

Umarłem dla piękna, lecz jeszcze nie całkiem

przywykłem do grobu,

gdy tego co umarła za prawdę złożono

w sąsiednim.

                   

Druga zaś brzmi tak:

 

Umarłem dla piękna, lecz jeszcze nie całkiem

przywykłem do grobu,

gdy tego co umarł za prawdę złożono

w komorze sąsiedniej.

 

 

Niestety. Filologiczna zgodność z oryginałem odbywa się tu kosztem poezji i wartości artystycznych.

Jeszcze gorzej sprawa ma się z pierwszą zwrotką w przekładzie Jacka K. Czytamy tam:

 

Umarłem dla piękna, ale byłem wyjątkiem
Dostosowanym do grobowca,
Kiedy ten, kto umarł za prawdę, był ułożony
W sąsiednim pokoju.

 

Można by porównywać i analizować kolejne zwrotki zamieszczonych przekładów, ale szkoda na to czasu. Wniosek i tak jest jeden. Tłumaczenie wiersza Emily Dickinson przez Teresę Pelkę jest tutaj niedościgłe.

Panowie, proszę, bez urazy. Ale Wasze przekłady to co najwyżej plon pracy rzemieślników, lecz nie artystów. Być może dlatego, że swoje przekłady zrobiliście w pośpiechu i na kolanie. Jeśli planujecie w przyszłości zostać prawdziwymi tłumaczami, przed Wami jeszcze dużo nauki, choć sukces wcale nie musi być gwarantowany. No ale najpierw musicie się nauczyć szacunku dla tych, którzy już tłumaczami są.

 

 

 

 

Edytowane przez Waldemar Kubas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Waldemar Kubas napisał:

No ale najpierw musicie się nauczyć szacunku dla tych, którzy już tłumaczami są.

Czy wg Ciebie takim tłumaczem niedościgłym, artystą tłumaczem jest Teresa Pelka ?

Skoro jej tłumaczenie  nie zbliżyło się do oryginału to nie powinna była pisać że to jest tłumaczenie ale przedstawić  tekst jako jej spojrzenie na wiersz Emilly Dickinson.  I, moim zdaniem ,  niewiele on z poezją ma wspólnego.

 

6 minut temu, Waldemar Kubas napisał:

Komentatorka o nicku Czytacz zapytała mnie wprost, skąd ta moja pewność, to moje niezbite przekonanie, że Teresa Pelka przełożyła wiersz Emily Dickinson znakomicie...

Skoro sam przyznałeś, że języka angielskiego nie znasz to skąd możesz wiedzieć, że jej  przekład jest doskonały ?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Waldemar Kubas napisał:

Panowie, proszę, bez urazy. Ale Wasze przekłady to co najwyżej plon pracy rzemieślników, lecz nie artystów. Być może dlatego, że swoje przekłady zrobiliście w pośpiechu i na kolanie. Jeśli planujecie w przyszłości zostać prawdziwymi tłumaczami, przed Wami jeszcze dużo nauki, choć sukces wcale nie musi być gwarantowany. No ale najpierw musicie się nauczyć szacunku dla tych, którzy już tłumaczami są.

 

Szanowny Panie.

1. Jak napisałem we wstępie nie jestem poetą, więc stwierdzenie że mój przekład był "rzemieślniczy" ani mnie ziębi ani parzy - to stwierdzenie faktu.

2. Jedyne jedna osoba "zaatakowała" autorkę, co skłoniło mnie do poszperania w googlu, by stwierdzić kim ta mało nam znana amerykańska poetka była i kiedy żyła.

3. Pańskie peany na cześć tłumaczenia spotkały się z wątpliwościami Czytacza. Skąd Pan wie ze przekład był "najlepszy". Przecież aby coś było nawet tylko lepsze to trzeba by coś było gorsze, Ponadto TEŻ broniła autorki wskazując ze podała dane autora oryginału.

4 I na  koniec o samym przekładzie. Ktoś napisał że nie zna angielskiego. Więc przełożyłem tekst na polski jak umiałem najlepiej (rzemieślniczo oczywiście) możliwie dokładnie oddając oryginał oraz to, co poeta miał na myśli pisząc te słowa. I stwierdzam ze tak przed jak i po przeczytaniu oryginału według mojej , nie poety; opinii przekład jest po prostu zły.

Umarłam dla piękna ale było mnie mało świadczy po prostu o lekceważeniu gramatyki angielskiej i mowy polskiej. Brzni to tak, jakby ktoś nie znał angielskiego i słowo po słowie nieudolnie przetłumaczył.

 

Cóż to za metafora "było mnie mało" ? Jakież to piękno ma oddawać.

Do czegoż to było PL-a mało? a było mnie mało pasowanej w grobie to już taki potworek językowy że szkoda gadać.

 

Podsumowując. Nie siliłem się by zrobić przekład lepszy, postarałem się zrobić możliwie wierny językowo by poeci mogli ocenić, CO tak naprawdę autorka przekłada na tak nienaturalny język i pokazać jak mało wagi przykłada do gramatyki oryginału.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Waldemar Kubas napisał:

Niestety. Filologiczna zgodność z oryginałem odbywa się tu kosztem poezji i wartości artystycznych.

Jeszcze gorzej sprawa ma się z pierwszą zwrotką w przekładzie Jacka K. Czytamy tam:

 

Umarłem dla piękna, ale byłem wyjątkiem
Dostosowanym do grobowca,
Kiedy ten, kto umarł za prawdę, był ułożony
W sąsiednim pokoju.

Drogi Panie,to tłumaczenie maszynowe , czy jest czy nie bliskie oryginałowi, już wspomniałem , nie mnie oceniać.

Proszę się zapoznać, szczególnie z błędnymi przekonaniami

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tłumaczenie_(przekład)

Pozdrawiam.

 

Edytowane przez Jacek_K

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I died for beauty, but was scarce
Adjusted in the tomb,
When one who died for truth was lain
In an adjoining room.

 

He questioned softly why I failed?
"For beauty," I replied.
"And I for truth, -the two are one;
We brethren are," he said.

 

And so, as kinsmen met a night,
We talked between the rooms,
Until the moss had reached our lips,
And covered up our names.

 

Emily Dickson

 

 

***

Zmarłam szukając Piękna - ale
Gdy się mościłam w mrokach Grobu -
Kogoś, kto zmarł szukając Prawdy,
Złożono w Pomieszczeniu obok -

 

Zapytał - co mnie uśmierciło -
Odpowiedziałam - "Piękno" -
"Mnie - Prawda - one są Tym Samym -
Jesteśmy Rodzeństwem" - szepnął -

 

I tak gwarzyliśmy - przez Noc -
Przez Ścianę gliny - blisko -
Aż Mech dosięgnął naszych ust -
I zarósł - nasze nazwiska -

 

tłumaczenie: Stanisław Barańczak

 

***

Dałam życie za Piękno
Lecz zaledwie wstałam z grobu,
Ktoś, kto umarł za Prawdę,
Złożony został obok.

 

Spytał cicho, za com zginęła.
Odpowiedziałam: „Za piękno”.
„Ja za prawdę, a to dwoje jest jednią –
rzekł- więc jesteśmy rodzeństwem.”

 

I jak krewni przy spotkaniu
Tak długo gwarzyliśmy w krypcie,
Aż mech zarósł zwierzające się wargi
I nasze miana przykrył.

 

Źródło :

http://anna.krasucka.eu.interiowo.pl/wiersze.html

 

Nie podano autora tłumaczenia. Jest tylko informacja, że przekłady są pióra

S. Barańczaka, ale jego jest powyżej, więc K. Iłłakiewiczówny albo L. Marjańskiej .

 

Patrząc na te dwa przykłady, Autorka postu dość swobodnie obeszła się z oryginałem.

I ja też stawiam pytanie, czy ta publikacja nie narusza zasad regulaminu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brakuje niestety interpretacji, każdy robi uniki. Zdanie moje i mogę się mylić jest takie, że ten który zmarł za piękno , czyli albo stchórzył , lub zdezerterował został pochowany obok żołnierza , który też zginął, po śmierci jednak stają się bratnimi duszami, do których dołącza się tytułowa pelka.

Przekłady powinno się umieszczać w warsztacie.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dnia 28.10.2017 o 11:08, egzegeta napisał:

gdzie mowa o swoich wierszach. Nie znalazłem nic o tłumaczeniach wierszy, a tym bardziej innych niż własne.

 

Nie mam nic przeciwko, jeśli przekład jest oznaczony: informuje o tym autor w tytule, a także oznakowany jest oryginalny autor (+ opcjonalnie dodana wersja angielska, tutaj jednak bywa problem z prawami autorskimi). Jak widać przekłady wywołują też ciekawe dyskusje wśród autorów, bo tylu ilu mamy poetów, tyle mamy wersji zdarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, kot szarobury napisał:

 

Patrząc na te dwa przykłady, Autorka postu dość swobodnie obeszła się z oryginałem.

I ja też stawiam pytanie, czy ta publikacja nie narusza zasad regulaminu?

 

Dzięki Kocie za te tłumaczenia.

 

Jak widać tłumaczący różnie poradzili sobie z oryginalnym pierwszym zdaniem w którym PL mówi że zginął za piękno ale jeszcze "na dobre nie dopasował się do grobu", gdy obok położono osobę która umarła za prawdę. Przekłady te  nie lekceważą myśli autorki lecz próbują oddać to, co oddać jest niełatwo.

 

To po polsku brzmi koszmarnie stąd wysiłki autorów przekładu by pozostawiając sens nadać temu jakieś lirycznie brzmienie, Podobne z krewnymi którzy spotkali się nocą, co jest przydługawe,  jeden przekład pomija krewnych drugi noc. Oba poprawnie tłumaczą "die for" jako umrzeć ZA, choć w pierwszym przekładzie umrzeć za piękno jest zamienione na umrzeć szukając piękna. Mnie taka podmiana nie przeszkadza.

 

Natomiast koszmarne tłumaczenie słowo w słowo jak automat z naruszeniem sensu wypowiedzi oryginału mi się nie podoba.

 

I co do tłumaczeń. wg mnie tłumaczenie jest UTWOREM (zależnym) więc nie powinno być przeszkód w zamieszczaniu go tu pod warunkiem że nie narusza praw autorskich oryginału.

Edytowane przez Freemen
coś się popsuło :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po wpisie Administratora powyżej być może się nieco spóźniłem ze swoim komentarzem. Ale skoro już go napisałem, to nie będzie:

 

 

Kot szarobury napisał, cytuję: „Patrząc na te dwa przykłady, Autorka postu dość swobodnie obeszła się z oryginałem”.

 

Nie rozumiem tej nieco zawoalowanej przygany w odniesieniu do Teresy Pelki? A Stanisław Barańczak, czy też Iłłakiewiczówna lub Marjańska, w zależności od tego, która z nich jest autorką drugiego z przekładów obok przekładu Barańczaka, to już nie obeszli się dość swobodnie z oryginałem?! Niech Pan będzie konsekwentny. Ale z tym byłby problem. Ponieważ w stronę owych wielkich nazwisk to już Pan nie ma śmiałości kierować tej samej przygany, bo jedynie by się Pan ośmieszył.

 

Pańska niechęć w stosunku do Teresy Pelki ujawnia się również w pytaniu, które Pan publicznie stawia i za którym kryje się chęć wyrzucenia tłumaczki wraz z jej niewydarzonym przekładem na zbity pysk, w każdym razie poza zagrodę poetycką, gdzie mają wstęp jedynie ci tzw. poeci. Już tłumacze nie, choćby nawet znakomici. Pańskie pytanie, w którym zawarta jest niewątpliwie troska o ów ogródek, brzmi: „Czy ta publikacja nie narusza zasad regulaminu?”. Ciekaw jestem, co tak Panu przeszkadza, że nie chce Pan widzieć w zagrodzie poetyckiej przekładów. Czy przypadkiem nie to, że Pańska twórczość na tle uznanych poetów, choćby nawet przetłumaczeni zostali dość swobodnie (czytaj: marnie), wypadłaby dość blado?!

 

A tak na marginesie. Dobrze, że zamieścił Pan przekłady poetyckie wiersza Emilii Dickinson wybitnych poetów. Albowiem dla bezstronnego czytelnika, który jednocześnie jest wrażliwy i posiada słuch językowy, okaże się, że przekład Teresy Pelki wcale nie ustępuje przekładom owych wybitnych poetów. Ba! Jest nawet lepszy od tego drugiego niezidentyfikowanego przekładu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Freemen napisał:

 

Dzięki Kocie za te tłumaczenia.

 

Jak widać tłumaczący różnie poradzili sobie z oryginalnym pierwszym zdaniem w którym PL mówi że zginął za piękno ale jeszcze "na dobre nie dopasował się do grobu", gdy obok położono osobę która umarła za prawdę. Przekłady te  nie lekceważą myśli autorki lecz próbują oddać to, co oddać jest niełatwo.

 

To po polsku brzmi koszmarnie stąd wysiłki autorów przekładu by pozostawiając sens nadać temu jakieś lirycznie brzmienie, Podobne z krewnymi którzy spotkali się nocą, co jest przydługawe,  jeden przekład pomija krewnych drugi noc. Oba poprawnie tłumaczą "die for" jako umrzeć ZA, choć w pierwszym przekładzie umrzeć za piękno jest zamienione na umrzeć szukając piękna. Mnie taka podmiana nie przeszkadza.

 

Natomiast koszmarne tłumaczenie słowo w słowo jak automat z naruszeniem sensu wypowiedzi oryginału mi się nie podoba.

 

I co do tłumaczeń. wg mnie tłumaczenie jest UTWOREM (zależnym) więc nie powinno być przeszkód w zamieszczaniu go tu pod warunkiem że nie narusza praw autorskich oryginału.

Ja kiedyś przetłumaczyłem toczka w toczkę na rosyjski umowę przekształcenia spółki cywilnej w zoo i ruscy o mało nie umarli ze śmiechu. Poprosili na koniec polski tekst i sami son=bie w Kaliningradzie przełożyli. A to przecież w miarę bliskie języki.  :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, kot szarobury napisał:

Ja kiedyś przetłumaczyłem toczka w toczkę na rosyjski umowę przekształcenia spółki cywilnej w zoo i ruscy o mało nie umarli ze śmiechu. Poprosili na koniec polski tekst i sami son=bie w Kaliningradzie przełożyli. A to przecież w miarę bliskie języki.  :)

 

Dlatego właśnie prędzej słabsza znajomość języka na który przekładamy niż języka oryginału przekładowi zaszkodzi. Autor oryginału oddaje piękno utworu wiec "wystarczy" go zrozumieć i wtedy potrzebna jest już większa umiejętność, oddania tego piękna w języku docelowym. Dlatego "ruscy" lepiej przełożyli niż ty.

ja przekładając ten wiersz starałem się oddać znaczenie poszczególnych zdań, przekładowi autorki zarzucam nie brak piękna, bo to ocena indywidualna, lecz lekceważenie znaczenia oryginału. Gramatyka angielska jest nam normalnie obca, wręcz dziwna ( i na odwrót dla innych nasza). Szczególną trudność stwarzają przyimki. Skąd ktoś ma wiedzieć czy jedzie się na Węgry czy do Węgier, na Austrię czy do Austrii, dlaczego idzie się z dusza NA ramieniu? Dlaczego musi to NA rusi a już nie na Rosji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jacek_K, słusznie zwracasz uwagę, że w tej dyskusji dotyczącej wiersza nikt się nie odniósł i nie poruszono dotąd tego, co się nazywa interpretacją utworu. I sam podajesz jedną z możliwych interpretacji, z którą można się pewnie zgodzić, choć prawdę powiedziawszy nie do końca ją rozumiem. Nie za bardzo wiem, co chcesz wyrazić słowami: „zmarł za piękno, czyli stchórzył, lub zdezerterował”. Wprowadzenie żołnierza jako tej drugiej osoby, która też spocznie w grobie, jest jak najbardziej na miejscu. Ale zupełnie nie rozumiem, kiedy piszesz, że do obu „dołącza się tytułowa pelka”.

 

Myślę, że interpretacja tego wiersza nie musi być jakoś szczególnie skomplikowana. Po pierwsze, przyjmuję za Teresą Pelką, że osoba, która umarła dla piękna, to była kobieta. Ale zauważ, że kobietę wprowadził w swoim przekładzie Barańczak, jak również Iłłakiewiczówna bądź Marjańska. A więc wiemy już, że dla piękna umarła kobieta, natomiast mężczyzna, który do niej dołączył i spoczywa w sąsiednim grobie, umarł za prawdę. Co to dokładnie może znaczyć, że kobieta umarła dla piękna? Piękno jest kategorią, która przede wszystkim funkcjonuje w sztuce. Najprościej zatem przyjąć, że kobieta była artystką. To oczywiście szerokie pojęcie. Mogła być muzykiem, w szczególności śpiewaczką lub kompozytorką, albo na przykład malarką, poetką czy pisarką. W każdej z tych dziedzin, w których na ogół dąży się do uzyskania piękna, można sobie narzucić tak wysokie wymagania, że się im nie sprosta. I choć w oczach postronnych ludzi dajmy na to uchodzimy za tych, którzy osiągnęli pełny sukces, to my sami, u schyłku życia możemy mieć poczucie, że w gruncie rzeczy najważniejszego w sztuce nie osiągnęliśmy, a w rezultacie nasze życie jest przegrane.

 

Podobnie może wyglądać sprawa, gdy ktoś postawi na poszukiwanie tej tak zwanej prawdy. Można jej szukać w różnych obszarach, można też uderzyć w najwyższe tony i usiłować ją znaleźć ogólnie w życiu, czy nawet szerzej, w świecie, lub poszukiwać prawdy filozoficznej, teologicznej czy wręcz ostatecznej. Oczywiście wtedy też czeka nas porażka. Paradoksalnie jednak ciągle nie brak ludzi, którzy stawiają na piękno, jak również są tacy, którzy poszukują prawdy, cokolwiek by to znaczyło. I to jest ich celem życia.

 

Ale poszukiwanie prawdy nie musi mieć od razu wymiaru głęboko filozoficznego. Iluż to na świecie jest ludzi, którzy dotkliwie skrzywdzeni przez innych, czasem całymi latami poszukują w sądach prawdy i sprawiedliwości. Niekiedy ta walka o sprawiedliwość trawa przez całe ich życie, nie doczekują sprawiedliwego wyroku i umierają jako ci przegrani. Dla piękna natomiast umierają przede wszystkim artyści. Jednym z nich był van Gogh. Ale artystką, która również umarła dla piękna, była sama Emily Dickinson. Nie doczekała przecież uznania za życia i zmarła jako poetka niespełniona. Piękno tworzyła wyłącznie do szuflady. Na szczęście po latach została doceniona.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Waldemar Kubas napisał:

Jacek_K, słusznie zwracasz uwagę, że w tej dyskusji dotyczącej wiersza nikt się nie odniósł i nie poruszono dotąd tego, co się nazywa interpretacją utworu. I sam podajesz jedną z możliwych interpretacji, z którą można się pewnie zgodzić, choć prawdę powiedziawszy nie do końca ją rozumiem. Nie za bardzo wiem, co chcesz wyrazić słowami: „zmarł za piękno, czyli stchórzył, lub zdezerterował”. Wprowadzenie żołnierza jako tej drugiej osoby, która też spocznie w grobie, jest jak najbardziej na miejscu. Ale zupełnie nie rozumiem, kiedy piszesz, że do obu „dołącza się tytułowa pelka”.

Pod koniec życia E.D wybuchła wojna secesyjna, powieść Lord Jim J.Conrada utrzymuje się w podobnej konwencji ; tchórz czy bohater jak pokazuje życie w naszych realiach też tematycznie jest popularne, vide - siłą wcieleni do wojsk niemieckich żołnierze francuscy, teraz po latach rehabilitowani. W "dosłownym" tłumaczeniu I tak, jak pobratymcy spotkali się w nocy, (bracia w walce) Rozmawialiśmy między kwaterami,- jest rozgraniczenie czasownikowe, z przeszłego w teraźniejszy (odczytuje jako ten dotyczący jedynego możliwego żeńskiego zwrotu w tytule, który też przyłącza się do rozmowy) , a co za tym idzie pomiędzy kwaterami w tym pokoju autorki, która też utożsamia się jako dusza ze zmarłymi.

Jeśli to nie jest jasne to trudno, nie interpretuję pozostałych, ale zgadzam się z przedstawioną powyżej.

Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Wcześniej nie było do końca jasne, bo przynajmniej dla mnie zarysowałeś swoją interpretację bardzo skrótowo. Ale teraz, po tym dopowiedzeniu, wyjaśnia się wiele. Twoja interpretacja jest trafna i jak najbardziej przekonująca. Tym samym rozszerzyłeś pole wszystkich możliwych interpretacji pięknego wiersza Emilii Dickinson. Miło mi.

Pozdrawiam serdecznie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Waldemar Kubas napisał:

 

 

Myślę, że interpretacja tego wiersza nie musi być jakoś szczególnie skomplikowana. Po pierwsze, przyjmuję za Teresą Pelką, że osoba, która umarła dla piękna, to była kobieta.

 

 

 

Aby myśleć trzeba mieć o czym, żeby wiedzieć o czym jest wiersz trzeba mieć albo wierny przekład, albo znać oryginał i język oryginału.

W języku angielskim po wypowiedzi w pierwszej osobie nie sposób określić płci. Autorką wiersza była kobieta więc można przyjąć, ze była kobietą, lecz DLA WIERSZA i jego przesłania nie ma to żadnego znaczenia. Gdyby miało znaczenie jaką płeć ma PL osoba o której wiadomo że jest mężczyzną nie użyła by słów "jesteśmy braćmi".

Umarła ZA piękno a nie dla piękna. i nie było jej wbrew Pani Teresie mało, ani  mało dopasowanej, ani nie była dopasowana w grobie, wręcz przeciwnie, PL - mówi że niebawem po tym jak go/ją pochowano obok złożono osobę która umarła ZA prawdę.

Nie ma żadnych podstaw twierdzić że PL był/była artystką.

I nie ma czegoś takiego jak pokój przyrodni, natomiast w wierszu jest wyraźnie napisane że jest sąsiedni a oza tym słowo room nie tylko pokój znaczy, znaczy tez miejcie, komnata... itp.

 

W cichej rozmowie zmarli doszli do wniosku że wobec tego umarli właściwie za to samo bo prawda i piękno są nierozłączne.

 

Więc rozmawiali sobie jak bratnie dusze które się wreszcie spotkały aż mech zatarł po nich ślad.

 

ot, cała filozofia.

Dla znających angielski analiza oryginału w języku oryginału:

http://www.sparknotes.com/poetry/dickinson/section7.rhtml

Edytowane przez Freemen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję i cieszę się tym bardziej ,że czas jaki mam do dyspozycji jest niezmiernie krótki, stąd wynika i skrótowość, jak i forma notatki. Na bieżąco potwierdzałem swoje przypuszczenia.Na pewno trzeba dopracować pewne szczegóły, które teraz dostrzegam, są niezbyt dokładne. Najważniejsze jest to ,że mogłem pomóc. Miło mi również.

Z serdecznością pozdrawiam.J

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Jesteś nikim, idź się zabij"
      "Zaczekaj, wszystko da się naprawić!"
      "Wyglądasz jak gówno, spójrz na siebie"
      "Masz krzywy ryj i głos jak jebane szczenię"
      "Nie słuchaj go, mówi nieprawdę"
      "Spójrz kurwo, lustro nie kłamie!"
      - Zostawcie mnieee!!!!
      "Już dawno wszyscy Cię zostawili"
      "Nie masz nikogo, kminisz?"
      - Dlaczego to robicie?!
      "Chcemy, żebyś zakończył swoje chujowe życie!"
      "Idź po nóż, przebij swoje serce!"
      - Kurwaaa! Nie chce was więcej!
      "Ciebie frajerze nikt nigdy nie zechce"
      "Weź ten pierdolony nóż, teraz!"
      "Masz po co żyć, suko? Nie masz!"
      - J-j-już go mam.. A-a-ale ja nie chcę umierać.."
      "Twoi rodzice nie chcieli mieć dziecka,
      a już na pewno takiego śmiecia!"
      - K-k-kim w-wy jesteście?!
      "Hahaha, Lucyfer się kłania po samą podeszwę"
      - Nieeee!!
      "Słyszysz, Śmierć? Chyba nie zrozumiał żartu, idiota"
      "Może po prostu nie jest w humorze, no popatrz"
      "Trzeba go jakoś rozweselić, zrobi mu się lepiej..."
      "Patrz stoi tam, po lewiej"
      - Kurwa! Ciebie już nie ma...
      "Brakowało mi twojego ciepła..."
      - Odejdź! Ty nie żyjesz!...
      "Kocham Cię, pocałuj mnie w szyję..."
      - Nieee! Dlaczego karzesz mi na to patrzeć?!
      "Wolno, ale się goi, Skarbie..."
      - Ty już nie istniejesz... kurwa, to się nie dzieje naprawdę...
      "Więc dlaczego mnie widzisz i ze mną rozmawiasz?.."
      - Widzę i słyszę, ale masz wypierdalać!!
      "Kochanie.."
      - Zasłoń kurwa tą dziórę w gardle!!
      "Dobrze... Ale porozmawiamy?"
      - Dlaczego kurwa musiałaś się zabić?...

      "Nie chciałam tego zrobić..."

      - Kochałem Cię... Dlaczego?... Powiedz mi...
      "Bardzo chcesz wiedzieć jaka była prawda..."
      - Tak... Dlaczego to zrobiłaś?
      "Bo... Lucyfer mi kazał"
      - Nie, nie, nie! To kurwa nie jest prawda...

      "Niestety jest, Misiu... Ja umarłam...

      Ale w tobie przeżyła moja schizofrenia paranoidalna..."

      Edytowane przez Wolnostylowy165
  • Najpopularniejsze w ostatnich 7 dniach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności