Skocz do zawartości
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • o udało się. Tak jest, powiem więcej, nawet o szmalcu toto. ;))D Dzięki jeszcze raz    
    • oj tam, oj tam ;)), mam poważniejszy problem z kompem, bo nie chce się słuchać a miałem Ci coś wkleić, dlatego tak długo odpowiadam, przepraszam, zajrzę jutro. Dzięki za tę kostkę bb :)
    • Dziękuję Janku z tym "ma" bardziej mi wers leżał. A co do bez sensu to już poprawiam dziękuję za czytanie i cenne uwagi :)
    • Ja tez wolę Twoja formę tego wiersza niż rymowankę Jacka, zdecydowanie. Bardzo mi się podoba. Przypomina mi się tutaj zupełnie niepoważne, ale podobnie ironiczny wiersz, znany wszystkim polskim dzieciom i dorosłym, prowadzący do jeszcze bardziej tragicznej konkluzji - przesada lub nieadekwatność w leczeniu prowadzi nie tylko do "niebycia sobą", ale często do "niebycia" w ogóle:    
    • I. Przed szarą godziną   Perłowo z tym różowym  matowieniem powietrza  aż po niebieskością nasączony  bezkresny widnokrąg –   Gdzie przestrzeń  otwiera perspektywę  jak drzwi do domu  czterech wiatrów   II. Po zachodzie. Seraficko   Szara godzina   to ta przeźroczyście fiołkowa   i szafirowo seraficka   ze świetlanym obrzeżem     zapadniętego zmierzchu     wtedy ja i mój Anioł   wtuleni skrzydłem   przy skrzydle patrzymy   w zimowy wieczór -     na zieloną przemieniający się noc  
  • Ostatnio dodane

×