Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Przerwa techniczna   07.12.2017

      Ze względu na trwającą migrację danych mogą występować problemy z dostępem do forum.

Recommended Posts

Tylko Ty możesz mnie bić po twarzy
Tobie tylko na to pozwalam
popychać i odzierać z marzeń
na schodów pijackich falach

 

Ty nie wiesz że jestem kobietą
nie rozumiesz problemu
uderzasz a później uciekasz
i nie wyjaśnisz czemu

 

Nie wstydzę się tego
nie czuję poniżona
bijesz mnie w twarz kolego 
a ja zachęcona
całować twe dłonie od palcy
po nadgarstki męskiej siły
wyhodowany w walce
brutalny i przemiły

 

Wzdycham niemym okrzykiem
i patrzę z za rzęs mych krat
jak znów uderza mnie w twarz
mój...
 

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, Natalia Urbaniak napisał:

od palcy

licentia poetica ?

Nie prościej postawić przecinek po "dłonie" i napisać po nim "twe palce"?

Azaliż nie ma tam wcześniej rymów dokładnych? Więc po co takie kaleczenie języka?

Wiersz w pewnym sensie uniwersalny, bo większość czytelniczek pochyli się z zadumą na tą zwierzęcą wręcz miłością, a i wielu panów marzy po cichu o władaniu taką niewolnicą jak podmiot liryczny tego wiersza. Dla każdego coś się więc znajdzie. Mam kilka jeszcze uwag do warsztatu, ale ponieważ można by je rozciągnąć na starocia, którego dzisiaj publikuję, więc nie będę przyganiał garnkowi.

A poza tym sam temat sprawi, że czytelnik będzie skłonny pójść z Autorką na kompromis i życzliwie spojrzy zza rzęs krat.
Pisząc ten komentarz, co prawda dokonałem zamachu na Twoją samotność, sorry, ale odrębności nie odmawiam i nie oczekuję nic w zamian.

Edytowano przez kot szarobury

Udostępnij ten post


Link to postu
29 minut temu, Marcin_Krzysica napisał:

Nie czuję poniżona ? 

Ja nie jestem magistrem z języka polskiego ale coś mi tu nie pasi jak również uwaga kota o palcy

Pozdrawiam 

Zakonsultowałem się we wiadomym źródle i niestety masz rację, nie pasi. Co prawda ja poszedłem tutaj z Autorką na kompromis, ale "się" jest tam jednak nieodzowne, aby nie kaleczyć języka. Gdyby Natalka napisała "poniżenia" jak najbardziej. Może chochlik w drukarni poprzestawiał to słowo? Walą po tych drukarniach berbeluchę i później różne głupoty wychodzą drukiem.

A nie marzy się Tobie, Marcinie, taka niewolnica Isaura, czasami :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Jakie niewolnice? Poniżenia? Jakie zamachy... kociambry szarobure i grubasy kolorowe.

    Przecież to wiersz o spacerze w jesienny dzień, a zakończeniem jest słowo "wiatr".

    Co też wam się lęgnie w wąsatych głowach :)

     

    Z tym "się" to możecie mieć rację, a co do kaleczenia... hmmm bo ja wiem, myśli nieskładne, nie poukładane, krążą sobie po głowie i spływają. Niedobrze mi jest czasem je układać w rymy regularne lub nie. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    5 godzin temu, Natalia Urbaniak napisał:

    Przecież to wiersz o spacerze w jesienny dzień, a zakończeniem jest słowo "wiatr".

    Chyba zepsuł mi się komputer, przeczytałam tekst kilka razy i ani jeden wyraz wiatru nie przypominał. Rozumiem chęć powrotu do symboli, kamuflowanie tekstu ale dziś już nikt nie ścina głów za nieudane wiersze albo zawarte w nich treści więc nie ma potrzeby aż tak zawoalowywać  tekstów ;)

    Gdybym znalazła słowo wiatr, pewnie wiersz byłby dla mnie do przyjęcia (po korektach błędów) ale z treści wynika że brakującym słówkiem jest KAT i nie kupuję tego, nie trawię  sad-masochizmu, nawet takiego na papierze.

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    w domyśle może być "brat, grad", czy moje uprzedzenia mają rzutować na ..., sam "oberwałem" od własnego dachowca niejeden raz, więc doczytuję się tu angielskiego cat :))

    Edytowano przez Jacek_K

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    17 minut temu, Jacek_K napisał:

    w domyśle może być "brat, grad", czy moje uprzedzenia mają rzutować na ..., sam "oberwałem" od własnego dachowca niejeden raz, więc doczytuję się tu angielskiego cat :))

    Jacku, cat nie bije, raczej drapie. to niewłaściwy trop...

    pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    2 godziny temu, czytacz napisał:

    dziś już nikt nie ścina głów za nieudane wiersze albo zawarte w nich treści

    Chcąc, by brzmiał na zamczysku śmiech,
    Przed oblicze swe raz
    Trubadurów przywołał trzech
    Możny kniaź:

    Gdy zdołają rozbawić go,
    Wezmą worek dukatów ,
    Jeśli się nie uda to,
    Czeka ich topór ...

    wiatru

     

    jak napisał, a potem wyśpiewał Wojciech Młynarski

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    7 godzin temu, Natalia Urbaniak napisał:

    Co też wam się lęgnie w wąsatych głowach

    I tutaj, Natalka, kolejny raz się myli. Jak nie śpię w gatkach, bo przy 175 cm nie muszę się wstydzić swoich 72 kg, tak i pod nosem, też jestem całkiem goły.

     

    A ja w komentarzu odnosiłem się do treści wiersza, a nie do tego co Autorka sobie tam wyobraziła.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    A mnie się tu przypomina inna ballada - nie Młynarskiego, tylko Starszych Panów (sł. Jeremi Przybora, muz. Jerzy Wasowski), ballada sado-maso wcale nie na serio - i dzięki temu właśnie lepsza niż Twój wiersz, Natalko (wybacz), i dzięki temu dla mnie strawna:

     

    Kiedy ujrzałam go w knajpie "Pod Knotem",
    Zabiło serce radosnym łomotem,
    Zabiło serce, a ciało zadrżało,
    Wiedziało, że się stało to,
    Co stać się miało.
    A potem w noce zbryzgane gwiazdami,
    Gdy moich pieszczot go znużył aksamit,
    Ot, dla rozrywki mnie bijał masami,
    A ja szeptałam wtedy ciche słowa te:

    Katuj!
    Tratuj!
    Ja przebaczę wszystko ci jak bratu.
    Męcz mnie!
    Dręcz mnie
    Ręcznie!
    Smagaj, poniewieraj, steraj, truj!
    Ech, butem,
    Knutem,
    Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem!
    Za cię,
    Dla cię
    W szmacie
    Ja
    pójdę na kraj świata,
    Kacie mój!

    Kiedy zabrali go z knajpy "Pod Knotem",
    Zabiło serce bolesnym łomotem,
    Zabiło serce, a ciało zadrżało,
    Wiedziało, że się stało to,
    Co stać się miało.
    A teraz w noce raniące gwiazdami
    Na mego ciała spoglądam aksamit
    I ślady razów rachując ze łzami,
    Do fotografii jego szepczę słowa te:

    Katuj!
    Tratuj!
    Ja przebaczę wszystko ci jak bratu.
    Męcz mnie!
    Dręcz mnie
    Ręcznie!
    Smagaj, poniewieraj, steraj, truj!
    Ech, butem,
    Knutem,
    Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem!
    Za cię,
    Dla cię
    W szmacie
    Ja
    pójdę na kraj świata,
    Kacie mój!

     

    No tak... Ale i Twój wiersz, gdyby tak dodać mu odrobinę humoru, byłby wcale niezły. Może pomyślisz nad przeróbką w tym kierunku?

    Pozdrawiam Cię słonecznie. :)

    Edytowano przez Oxyvia

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    20 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Wiersz w pewnym sensie uniwersalny, bo większość czytelniczek pochyli się z zadumą na tą zwierzęcą wręcz miłością, a i wielu panów marzy po cichu o władaniu taką niewolnicą jak podmiot liryczny tego wiersza. Dla każdego coś się więc znajdzie.

     

    Taaak? O czym to ja się dowiaduję, Ko(a)cie mój?! Co Ty masz za marzenia?! Ach, powątpiewać zaczynam, czym zdolna jest spełnić wszystkie Twe skryte marzenia...

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    5 minut temu, Oxyvia napisał:

    czym zdolna jest spełnić wszystkie Twe skryte marzenia

    Wszystkie to może nie, ale gdybyś przyniosła chlepka i drożdży (japka) do domu, to nie musiałby się wlec do sklepu, bo czuję, że wczorajsze wyjście w mokrych łachach na papierosa, na dwór wpycha mnie w szpony jakiegoś kokluszu, a może i szkarlatyny. Ledwo łażę

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    3 minuty temu, kot szarobury napisał:

    A tutaj nie powinno być "kocie mój"? Jesteś pewna, że dobrze przytoczyłaś tekst?

     

    Kocie mój, nie wszystkie teksty świata są o Tobie. Nawet nie wszystkie cytowane przeze mnie. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    17 minut temu, Oxyvia napisał:

    No tak... Ale i Twój wiersz, gdyby tak dodać mu odrobinę humoru, byłby wcale niezły. Może pomyślisz nad przeróbką w tym kierunku?

    Gdyby po "mój..." dopisać w następnym wersie wietrze, to każdy na zakończenie wybuchnąłby gromkim śmiechem, zamiast budzić się po nocy z krzykiem, gdy mu się przyśniła Natalka maltretowana przez strasznego brutala. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    ×