Skocz do zawartości
beta_b

Oniemiałam

Recommended Posts

Sympatyczna miniatura, którą lepiej mi się czyta w takim zapisie:

 

Oniemiałam

 

gdy pojęłam

że strach nie jest moim rodzicem

a tylko prawnym opiekunem

 

kiedy osiągam dojrzałość

on traci kontrolę

 

_______________________________________________

 

Trochę mniej zgłosek, stąd lepiej.

 

Zastanawiałem się nad dojrzałością, w wierszu ukazaną jako coś trwającego w czasie i tak może być,

owoc też dojrzewa z czasem.

Bo np. w życiu, przychodzi moment ukończenia np. 18 lat i dojrzałość.... już od razu jest:)

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Natalio,
    dziękują za odwiedziny i ślad.

     

    Egzegeto, 

    masz rację, zmieniam.
    Dojrzałość dla mnie to proces, trwa z każdym doświadczeniem, aż do końca.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    6 godzin temu, beta_bez_alfy napisał:

    osiągam

    Ja czytam sobie osiągnęłam. Bo tak mi się daje poukładać. W moim pojęciu to nie jest stan przejściowy.

    Być może od tym pojęciem ukrywasz jakiś swój stan. Ale skąd mi, malutkiemu kotkowi, o tym wiedzieć?

    W moim czytaniu prawdopodobnie sens przesłania jest inny zakładając, że osiągam jest symbolem głęboko subiektywnym.
    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Daje do myślenia. Nie mogę jednak się zgodzić z podmiotem lirycznym ja widzę to odwrotnie. Może dlatego mentalnie mam 3 lata :)

    Młodość nie zna strachu 

    To bieg trzy latka nad przepaść 

    By polatać jak w bajkach 

    W starości strach dojrzewa

    Świadomość nad kruchością życia  

    Edytowano przez Marcin_Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Strach jest uczuciem niezbędnym, żeby przeżyć - co najmniej kilka razy w życiu jesteśmy zagrożeni śmiercią i tylko strach zmusza nas do natychmiastowej obrony lub ucieczki.

    Ale oczywiście zbyt silny lub zbyt częsty strach ogranicza nasze działania i możliwości. Trzeba się nauczyć panować nad nim jak nad niesfornym koniem, który może ponieść, jednak może też umożliwić nam ucieczkę w chwili zagrożenia.

     

    Podoba mi się Twój tekst, Beta, chociaż nazwałabym go raczej sentencją niż wierszem, ale to już tylko kwestia nazewnictwa formy. I sądzę, że tu masz na myśli nie tyle strach, ile jakieś traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, które mają coraz mniej władzy nad Peelką. Dojrzałość polega także na tym, żeby umieć sobie radzić z traumą i w końcu ją przerosnąć.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Podoba mi się Twoja miniaturka,

    jednakże zastanawiam się, czy nie lepiej

    byłoby zastąpić słowa "strach"  słowem "lęk",

    ponieważ, jak zauważyli Jacek i Oxyvia,

    strach ma swoje zalety, a to, co dręczy Peelę

    to najwyraźniej jakaś irracjonalna obawa.

    Ale się nie upieram :)

     

    Pozdrawiam ciepło :)

     

    Edytowano przez Deonix_

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Jacku,  Kocie, Annie_M, Oxywio, Deonix_:

    nie będę pompować liczby komentów, ale każdemu z Was dziękuję za odwiedziny.

    Jest różnica między strachem (nagi, żywy) a lękiem (tępy, trwały).

    Dzięki Waszym wypowiedziom złapałam ją w tekście,

    a może i głębiej.
    Zmieniam. 

    bb

    Edytowano przez beta_bez_alfy

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Zgrabna miniaturka i daje do myślenia, choć z własnego doświadczenia wiem, że  strach , a może częściej nawet lęk z wiekiem narasta. Owszem, w okresie wchodzenia w wiek dorosły wydaje nam się, że wszystko jest w naszym zasięgu, nic nam nie grozi, ale potem to czasem wolniej, czasem szybciej, ale systematycznie narasta.

     

    Pozdrawiam :)

    AD

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnie komentarze

      • o udało się. Tak jest, powiem więcej, nawet o szmalcu toto. ;))D Dzięki jeszcze raz    
      • oj tam, oj tam ;)), mam poważniejszy problem z kompem, bo nie chce się słuchać a miałem Ci coś wkleić, dlatego tak długo odpowiadam, przepraszam, zajrzę jutro. Dzięki za tę kostkę bb :)
      • Dziękuję Janku z tym "ma" bardziej mi wers leżał. A co do bez sensu to już poprawiam dziękuję za czytanie i cenne uwagi :)
      • Ja tez wolę Twoja formę tego wiersza niż rymowankę Jacka, zdecydowanie. Bardzo mi się podoba. Przypomina mi się tutaj zupełnie niepoważne, ale podobnie ironiczny wiersz, znany wszystkim polskim dzieciom i dorosłym, prowadzący do jeszcze bardziej tragicznej konkluzji - przesada lub nieadekwatność w leczeniu prowadzi nie tylko do "niebycia sobą", ale często do "niebycia" w ogóle:    
      • I. Przed szarą godziną   Perłowo z tym różowym  matowieniem powietrza  aż po niebieskością nasączony  bezkresny widnokrąg –   Gdzie przestrzeń  otwiera perspektywę  jak drzwi do domu  czterech wiatrów   II. Po zachodzie. Seraficko   Szara godzina   to ta przeźroczyście fiołkowa   i szafirowo seraficka   ze świetlanym obrzeżem     zapadniętego zmierzchu     wtedy ja i mój Anioł   wtuleni skrzydłem   przy skrzydle patrzymy   w zimowy wieczór -     na zieloną przemieniający się noc  
    • Ostatnio dodane

    ×