Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


littlebirdsaved

sierpień

Rekomendowane odpowiedzi

kolejny sierpień przyzwyczajam
tęsknotę do siebie
ciało gorzej znosi
cierpienia niby-miłosne

wiatr zrzuca krople deszczu 
z szyby i ze mnie
spada lekkość letniej 
sukienki

i kolejne godziny 
nocne niebo przyciska twarz
do poduszki dusi 
mnie krzyk gwiazd

tak powracają
samotności

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Ech, po lekturze "wczoraj" Natalii Urbaniak i "Tego nie da się cofnąć" Animusa Lumena nadchodzi następny nostalgik, który musi nas koniecznie zabrać na wycieczkę w przeszłość, tym razem aż do sierpnia... ale to dobrze, bo jak nas nauczyli m.in. Stary Kredens ("zmory jesienne") oraz Leszek ("pomiędzy"), więc przesunięcie się do tyłu aż do tego pięknego miesiąca wszystkim się przysłuży. Little Bird Saved (czyli Mały Zbawiony Ptak) postępuje sprytnie, bowiem usiłuje przyciągnąć uwagę czytelnika tytułem kojarzącym się ze stosunkowo niedawno zakończonymi wakacjami. Któż by się nie oparł pokusie zapomnienia o tej porze roku, którą powielokroć wyklina internetowa twórczość? Na pewno nie ja, więc załóżmy schowane do szafy sandały i wybierzmy się w odprężającą wędrówkę w sierpień... czy też do sierpnia... a może na sierpień? Moim zdaniem najlepiej brzmi w sierpień, choć gramatyka zostaje tu bez cienia wątpliwości zgwałcona.

 

Little Bird Saved zaczyna z grubej rury, bo od razu namawia nas do tego, byśmy jesień po prostu lekceważąco zignorowali, komenderując "Olejmy!"... Ups, ojej, mała pomyłka, tam jest napisane "olejny", ach, czyli... kurczę, a już myślałem, że będziemy pławić się w rebelianckich prowokacjach, burzyć pomniki i wymachiwać sztandarami hedonizmu, a jedyne, co nam proponuje Little Bird Saved, to własną psychoanalizę. No niech będzie, siądźmy wszyscy na specjalnie przygotowanych do tego krzesełkach i nastawmy się na słuchanie, jak autorka przyzwyczaja olejny sierpień razem z tęsknotą, a jej ciało gorzej znosi cierpienia niby-miłosne (nie powinno być: nibymiłosne?). Hmm... Nie wiem, co powiedzieć. Niby-miłosne? To ciekawe, że autorka unika jednoznacznych określeń odnośnie swego stanu emocjonalnego, a jest on opisywany w ten sposób, że Little Bird Saved łączy własne odczucia z przyrodą. Przyznam rubasznie, że trochę mnie bawi wyrażenie "spada lekkość letniej sukienki", bo dzisiaj kupiłem "Angorę", w której na ostatniej stronie zamieszczono rysunek "eroskopowy". Katarzyna Zalepa przedstawiła na nim kobietę ubraną w zieloną suknię (pierwszy obrazek), która zaczyna mienić się jasnym odcieniem (drugi obrazek), a potem całkowicie żółtą szate wiatr zrywa, pozostawiając zszokowaną panią zupełnie gołą (dlaczego ta pani nie nosiła bielizny, nie mam pojęcia, ale to nawet lepiej). Oczywiście nagość nie zawsze musi budzić (nie)zdrowy śmiech, bo jak mniemam nie o to chodziło Małemu Zbawionemu Ptakowi, który chciał nam dać do zrozumienia, że utrata letniej sukienki wskutek ataku wiatru miotającego kroplami deszczu symbolizuje po prostu przejście ze słonecznego optymizmu do szarej posępności... hej, miał być wiersz o sierpniu, a znowu musimy wysłuchiwać jesiennego narzekanctwa! Zwracać pieniądze i to już!

 

Ale mijają kolejne godziny i pieniędzy nie ma, jest za to nocne niebo, które przyciska twarz do poduszki i dusi... brrr, co za straszny opis! I pomyśleć, że Szarobury Kot zarzucał mi nadmierny horroryzm, kiedy pisałem "Zbrodnię". Cóż, nie przypominam sobie, bym w swoim dziele opisywał konkretne przestępstwo, tutaj natomiast sam firmament poszybował w dół, żeby włamać się do pokoju autorki i dokonać makabrycznego mordu! Cały wszechświat wstrzymał oddech z wrażenia, choć może to nie do końca trafne określenie, bo gwiazdy zaczęły krzyczeć i... Ech, w porządku, to znowu moja wybujała wyobraźnia, która zagolopowała się w lekturze tak jak z tamtym "olejmy!", choć nie wykluczam, że jestem bliski prawdy, wszak dalej jest napisane, że "nocne niebo przyciska twarz do poduszki" i "dusi mnie krzyk gwiazd"... albo może nie, inaczej: "nocne niebo przyciska twarz" a "do poduszki dusi mnie krzyk gwiazd"... nie, pierwszy wariant jest bardziej prawdopodobny, brzmi bardziej logicznie moim zdaniem... a niech to, chyba nie uda mi się wycisnąć z tego żadnej sensacji ani rewelacji. Ok, ok, Little Bird Saved najzwyczajniej w świecie idzie spać. Ale czy aby na pewno najzwyczajniej? Tu należą się brawa autorce za celne spostrzeżenie w dziedzinie onirologicznej. Celne i zwięzłe: "tak powracają samotności". Teraz już rozumiem, dlaczego autorka opisuje sen stosując tak "kryminalną" stylistykę. "Uderzenie w kimę" nie jest w jej interpretacji czymś, co daje odpoczynek, a wręcz przeciwnie - doprowadza ona do przywołania (nomen omen) uśpionych demonów, które reprezentuje tu jeden z nich - samotność (powielona w liczbie mnogiej, jak Legion z Apokalipsy św. Jana deklarujący, że jest ich wielu).

 

Tak więc nie są to żadne milutkie wakacyjne wspominki, a gorzkie wyznania o niepokojach duszy, które drzemią w człowieku. Kiedy poeta oczyszcza swój utwór ze zbędnej w jego mniemaniu ortografii i interpunkcji, czytelnik otrzymuje szerokie pole do przyswajania treści. Wróćmy do pierwszych wersów: może autorka przyzwyczaja nie sierpień, a tęsknotę do siebie? Kiedy nad tym myślę, w mojej głowie pojawiają się wnioski depresyjne, a ten komentarz recenzyjny piszę słuchając Amy Winehouse:

 

 

 

Edytowane przez Teslicus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do utworu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności