Skocz do zawartości

Recommended Posts

Każda babka i kobita 
Greya w kółko sobie czyta
bo w niej budzi pożądanie 
Czym to dla mnie ? To wyzwanie !! 

 

Wszędzie świeczki więc zapalam 
Dla kobiety trza się starać
Na to wchodzi moja żona
lekko tylko jest zdziwiona 
i choć fajna z niej jest foczka 
wnet opaskę ma na oczkach 


-Dziś rozpalę zmysły twoje
-Ależ mężu ja się boję
-będziesz dziś krzyczała jeszcze
i prowadzę ślepe dziewczę

Lekko zwinnie stół omijam 
moja żona... się obija
omal się nie przewróciła 
udo mocno sobie zbiła


Prędko mijam trzy przeszkody 
teraz będzie sama słodycz 
Pocałunki rozbieranie 
Wnet w bieliźnie żona stanie 
już ją sadzam na krzesełku 
no i słyszę "ty diabełku!" 

Szybko nóżki przywiązałem 
w rękę piórko już złapałem 


Skórkę żony pieszczę piórkiem 
mówię do niej troszkę sprośnie 
-będziesz z Greya mieć powtórkę 
(Na jej udzie siniak rośnie)


Nagle piórko przez pomyłkę 
lecz na pewno krótką chwilkę
Smaga jej kochany nos
W nosie drażni jakiś włos 
Jak nie kichnie żona moja 

Tak że aż się z krzesła zwali

Huk potworny...

 

nasi chłopcy przez to wstali 
Nóżki jej się wykręciły
prysł gdzieś humor taki miły
Na jej głowie rośnie guz
Lód przyłożyć to jest mus 
Szybko też ją rozplątałem 
Lód ..piżamy także dałem 


Żona nie przestaje kichać 
Kawalerii tupot słychać
Chłopcy wchodzą nam do łóżka 
Żona szepcze mi do uszka 
"Dziś wspaniały mężu byłeś
Z Greya mnie już wyleczyłeś ...."

 

---------------------------------

Teraz żona ma kochana 
Czyta tylko Don Juana 

Edytowano przez Marcin_Krzysica

Udostępnij ten post


Link to postu

Witaj Marcinie - dobry jesteś w te klocki - uśmiecham się  choć od czytania minęła spora chwila.

Dobrze jest zajrzeć czasami gdzie indziej niż zwykle.

Fajnie było...

                                                                                                                                                                         pozd.

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Dzięki Waldemarze, że dotrwałeś do końca. Już kiedyś go tutaj wrzucilem z całą reszta podobnych.. jakoś nie mam serca ich przerabiać choć ten lekko poprawiłem. Co do reakcji to właśnie z taką myślą był pisany żeby wywołać  uśmiech lub rechot :)

    Pozdrawiam

     

    Od tego czasu Żony nie pytam 

    Co też  kochanie dzisiaj znów czytasz  

    Edytowano przez Marcin_Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    5 godzin temu, Marcin_Krzysica napisał:

    Już kiedyś go tutaj wrzucilem z całą reszta podobnych

    Ja  czytałam ten wiersz pierwszy raz.  I muszę przyznać, że coraz lepiej idzie Ci pisanie.

     

    Z tym wierszykiem można byłoby jeszcze popracować, wygładzić, dopieścić ;)

    8 godzin temu, Marcin_Krzysica napisał:

    Zwinnie stół sobie omijam 
    moja żona... się obija
    By się prawie przewróciła 
    udo mocno sobie zbiła

    Lekko, zwinie stół omijam

    - moja żona się obija

    omal się nie przewróciła

    ale udo sobie zbiła

     

    Spróbuj kiedyś :)

    Pozdrawiam ciepło :)

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 2 godziny temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

    Dobre. Jestem pod wrażeniem.

     

                                                              pozdrawiam

     

             

    Ja raczej jestem zdania .. Jaka książka taki wierszyk ;) 

    Ale dziekuje za miłe słowa 

    Edytowano przez Marcin_Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Ostatnie komentarze

      • wyłażą ponad wierzch mają drgawki wsciekłości lubią kraść pierwszy dech i rozrywać  kości   czas zalać robaka ciemną juchą strachem porusz grdyką i cześć nie dziel się zapachem   smród gnoju pozostaw na stromych skałach gór zmierzchołaków postać jawi się tu bez skór   gotuj do walki się kotły nad ogniem lśnią waruje dzikie psie i gryzie łapę swą   łakniecie razem zła dadzą i tobie zmierzch wtedy bierz futro lwa idź spać po czasu kres   Justyna Adanczewska
      • Nie gadaj, aby gadać. Antysemityzmem! A to się wysilił. Moi Rodzice działali w lwowskim Zgrupowaniu "Żegota" AK, a ten własną niewiedzę zamiaukuje mi teraz "antysemityzmem". Mam oczka i skojarzenia plus pewne wykształcenie. Nic nie poradzę, że mi się też kojarzysz i z "Pomarańczarką" Pana Gierymskiego, dla którego Żydzi byli ulubionymi modelami ["Święto Trąbek"]... Jak tak się odżegnujesz od wyglądu starozakonnej matrony, to w takim razie przypatrz się tej postaci https://pl.wikipedia.org/wiki/Kastrat#/media/File:Carlo_Broschi.jpg a następnie porównaj ją ze swoim zdjątkiem ;)  
      • Witaj Nawet nie wiesz ze juz jest odwrucaona karta  tylko spojzyj na stol do podawania . Zdrowia zycze Czas na nowe rozdanie:)
      •   Cześć betko, wiersz trochę "nakazowy". ale ciekawa ta "tafla" - kojarzy się z poziomem, czyli równością. Choć może i chodzić o lustro, ale mnie przywodzi na myśl taflę zamarzniętego jeziora. Odmienne stany skupienia, trochę też świadomości. Zaczarowały mnie wersy: Smutne nieco.  P.S. "pocić się" w zimnie? - zastanawiające. Pozdrawiam. J. 
    • Ostatnio dodane

    ×