Skocz do zawartości

Recommended Posts

lilie%2Bwodne%2Bx%2B200.jpg

.
leśne jeziorko
- pośród zielonych liści 
kwiat nenufaru
#
stara sadzawka
- wśród kwiatów lilii wodnej
niewielka żabka
#
porośnięty staw
- w gęstwinie wodnych roślin
żabka na liściu
.
Edytowano przez Bronisław_Muszyński

Udostępnij ten post


Link to postu

świetne tylko na tacy od razu kwiaty, czytelnik nie miał czasu załapać , a wystarczy zamienić l1 z l3

 

zieleń bagniska

kwieci leśną ostoję

wabiąca lilia

 

195965_podtopiony_las_lilie_wodne.jpg

zdjęcie z internetu

Edytowano przez Jacek_K

Udostępnij ten post


Link to postu

Dla BM taki mam mniej więcej odbiór Twoich utworów

 

 

 

 

 

 

Nenufar

Japoński mostek

Moneta

 

obraz-Claude+Monet+Japonski+mostek++lili

 

38215.jpg

zdjęcia z sieci

Edytowano przez Jacek_K

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • leśne jeziorko

    - pośród zielonych liści 

    kwiat nenufaru

     

    #

    stara sadzawka

    - pośród zielonych liści

    niewielka żaba

     

    #

    porośnięty staw

    - wśród kwiatów lilii wodnej

    żaba na liściu

     

    #

    itd... itp... etc...

     

     

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • No, niestety - mamy całkiem inne poczucie trafności obrazu przenoszonego na treść haiku - zapewne nie tylko miedzy nami dwoma. I tacy pozostaniemy - tu niepotrzebne żadne "pouczanki", które mógłbym również skierować w Twoją stronę.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 1 minutę temu, Jacek_K napisał:

    Jak chcesz, Ale odczucia nie są tylko moje, co do poczucia trafności (wykasowałem uwagi)

    Bardzo źle zrobiłeś, kasując swój komentarz rozdzielający moje dwie odpowiedzi. Tak się po prostu nie robi, aby nie spowodować wrażenia, że Twój rozmówca "goni w piętkę" - rozmawia sam z sobą.

    A odczucia - również nie tylko moje - co do trafności obrazu zapisanego tekstem, są zupełnie odmienne. Jak szkoły Zen, czy buddyzmu - a nawet chrześcijańskich religii, pochodzących od Jezusa.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 12 minut temu, Jacek_K napisał:

    Jak chcesz, Ale odczucia nie są tylko moje, co do poczucia trafności (wykasowałem uwagi)

    Znasz to?;http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Rozmowa:Włodzimierz_Holsztyński/wh_wiersze/kran

    http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Dwa_klasyczne_haiku

    Kolejny już raz wprowadzasz jakieś poprawki już po moich odpowiedziach - tak się nie godzi - chyba, że czynisz to specjalnie, aby mnie "wpuścić w maliny" - stara szkoła...

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Ostatnie komentarze

      • I znam też taki wiersz mówiła go czasami moja babcia  "raz pewien człowiek rozżalony, powiedział tak do swojej żony: - Ja jestem durny, ty jesteś durna - skończmy z tym życiem , lepsza jest trumna.  Ale jak to zwykle na świecie się dzieje - żyją dalej i maja nadzieję.    Nie wiem , skąd znała ten wiersz. Pozdrawiam. J. 
      • Raz pewien wieprzek, świńskim różem zanudzony,
        postanowił wyjść z chlewu i pozwiedzać świat.
        Ucałował prosięta, szepnął: „Pa!” do żony,
        włożył garnitur, krawat i ruszył jak wiatr.

        Pod wieczór było, kiedy ujrzał Polaczkowo –
        zaścianek katolickich wartości i cnót,
        krzywdzony przez sąsiadów przez całą dziejowość,
        niszczony przez komuchów, żydostwo i głód.

        W tej dziurze stanął kaban, szukając noclegu,
        a po ulicach tańczył ze śmieciami zmierzch;
        świntuch spytał przechodniów pierwszych lepszych z brzegu,
        czy jest tu gdzieś koryto, może nawet chlew?

        Ludzie objęli wieprza, setnie rozbawieni,
        rozumiejąc pytanie jako miły żart;
        a że był w garniturze, jak ci dżentelmeni,
        więc – swój facet, biznesmen, zakumplenia wart!

        Do knajpy zaprosili, takiej ze striptisem,
        by do różowych samic kwikać, chrumkać, wyć;
        dymiły po gorzale golone łby łyse,
        że czasem nie odróżnisz, czy czerep, czy rzyć.

        Nad ranem knur powracał z kompanią radosną
        przez śpiące Polaczkowo w tę stronę, gdzie chlew,
        śpiewajkę rycząc skoczną, fałszywą a sprosną,
        aż w oknach budził światła ten pierwotny zew.

        Rozmowy przeraźliwe w antraktach piosenek
        niczym pieprzny i wieprzny, twardy przekleństw stek,
        charkośmiechy, dowszipy o szipach panienek,
        plucie, szcianie po szcianie, ryńsztok, kanał, szciek.

        W tym stanie luzackiego interupojenia
        odyniec z ludźmi raźno puka do swych wrót;
        lecz mu locha w ryj rzuca, kwicząc z obrzydzenia:
        „Aleś się zeczłowieczył! Wracaj w ten wasz smród!” 1 Oxyvio, a mnie ten wiersz przeraził, jak jestem odporna, tak tutaj poległam. Koszmarna wizja ujęta w niewesołe słowa, te w wersy, zwrotki, całość. Np.    "Nad ranem knur powracał z kompanią radosną
        przez śpiące Polaczkowo w tę stronę, gdzie chlew,
        śpiewajkę rycząc skoczną, fałszywą a sprosną,
        aż w oknach budził światła ten pierwotny zew." - to mi przypomina staropolsczyznę i wiersz "Marchołt gruby a sprośny". Na pewno wiele pracy kosztował Cię ten utwór - neologizmy, interupjenia, zeczłowieczył, charkośmiechy, dowszipy o szipach panienek,
        plucie, szcianie po szcianie, ryńsztok, kanał, szciek. ileż tu nowatorskiego języka!. Ja miałam przesyt. Wybacz. Wiesz (znasz mnie na tyle, z moich utworów), że nie możesz posadzać o zakłamanie, bo nie jestem zakłamana.  Czym są owe "rozmowy przeraźliwe? Obgadywaniem. To tyle na teraz, muszę jeszcze pomyśleć nad całokształtem i znaczeniem o raz przesłaniem wiersza.  P.S. MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE URAZIŁAM. OBIECUJĘ, PRZEANALIZUJĘ TEN WIERSZ WERS PO WERSIE, MAM NADZIEJĘ, ŻE SOBIE PORADZĘ. Pozdrawiam. j. Tak nad nim usiadłam. 
      • Gajowy Jerzyk ze wsi Przymiarki, kupił na targu żonie dwa garnki. Jeden zamięty, drugi wklęśniety. Dostał patelnią, na obiad skwarki.
      •   Chyba jednak ciut więcej :)
      • Gajowy Jerzyk ze wsi Polczyna lubił co ranek się powyginać. Fitness to mało, więc prężył ciało. Tak się naprężył, że nadwyrężył.
    • Ostatnio dodane

    ×