Skocz do zawartości
Informacja o ochronie danych osobowych Czytaj dalej... ×
  • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    Zarejestruj się. To bardzo proste!

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • zbieracz masek próbuje upokorzyć w sobie błazna na obcych twarzach szuka natchnienia straszy strach strachem przed pustką w wyobraźni jednak maluje tylko siebie i tylko teraz  późną starość na pierwszym zegarze za trzy szósta farba przez sekundę spływa na cyferblat wokoło martwa natura zatrzaśnięta przed czasem gryzące chwile nie uchylą rąbka tajemnicy w cztery minuty później obraz staje się magicznym
    • He he ... moda dla młodych 🙂
    • Marcie   Matka planet   Znam matkę gwiazd, co wokół mych nóg za dnia
      orbitują jak dwa słońca nieznane,
      by w noc niby w toń, jak w tkany z nieba płaszcz
      wpaść zmęczone i zajść, skrzące, rozgrzane.
      Znam matkę planet, co nad snem ich jak ptak 
      nad gniazdem czuwa, gdy w nim skrywa małe.
      Znam strojną w diadem ze światłem księżyca, 
      co przez chmur warstwę stóp planet dotyka.
       
      Znam stworzycielkę srebrem żywych krain, 
      burz, mórz, oceanów i szczęśliwych wysp, 
      rzek, wodospadów, lasów rozszumiałych, 
      kwietnych łąk, wzgórz wietrznych i zielonych niw. 
      Z mitycznych dali znam wcielenie Gai, 
      co światła dni gasi i rozognia świt. 
      Znam tą, co łzy w swych kolczykach zaklęła,
      w dzwoniące skry jak ognie od św. Elma.   Znam królową modrooką — zórz panią, 
      o piersiach wonnych jak gałąź jabłoni, 
      ma obłoki uczepione do ramion,
      i ma pięty przyszpilone do drogi. 
      Znam ją i choć w dym, ogień, pójdę za nią, 
      dla jej zórz, dla jej warg, tych gromorodnych. 
      Znam cień dłoni, co me serce zmarznięte, 
      do ust niosły, by je ogrzać oddechem.    
  • Najczęściej komentowane

×