Skocz do zawartości

Recommended Posts

Biegnę, uciekam i nie mam gdzie.

Wołam i nie mam kogo.

Gonią, ścigają, ścigają mnie

bezpolem, bezmiedzą, bezdrogą.

 

Biegnę, uciekam przez las, przez bród,

a las mnie ściga przez brodzie,

tysiące ramion, tysiące nóg

mnie goni, uciekam jak złodziej.

Okradłam las z żywicznych drzew,

iglaste wyrwałam palce,

szelest i szmer i cień i śpiew

w pajęczej skryłam woalce.

W pajęczą nić zaplotłam ćmy,

pająki, żuki, stonogi,

szemrzącej trawy ranne łzy

chwyciłam w zachwyt i w nogi.

 

Biegnę, uciekam

od zjaw, od zwid

wiersz mi się w głowie miota.

Złap mnie, uratuj!

I nic I nikt

...błazen

...poeta

...idiota

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fajnie bawisz się wierszem Ewo. Na początku myślałam, że patetyczne, ale pojawia się chaos i świetna, humorystyczna puenta.

 

och biegnę och stoję och idę

przez pole przez rzekę przez las

och nie wiem 

och czekam na ciszę

lecz burza nadeszła i bach

 

strzeliło mnie w głowę i rękę

złamało gałęzie i głos

lecz w duszy

och czuję poetę

deszcz pada na głowę

ot los

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Wielkie dzięki, ta pierwsza reakcja na mój pierwszy tutaj wiersz jest dla mnie bardzo ważna, a że pozytywna, bardzo pocieszająca. Pozdrawiam serdecznie

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Ewo, czytaj dużo. Potencjał masz, a warsztat przyjdzie z czasem sam. Na pewno warto  nauczyć się dystansu do wierszy. To daje lepszą perspektywę. I miło mi że byłam u Ciebie pierwsza. Witaj!

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Udostępnij na innych stronach

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

      Zarejestruj się. To bardzo proste!

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Cenię tego poetę, kiedyś tam kilka lat temu w przypływie szczeniackiej weny "poczyniłem" trawestacje tegoż kultowego utworu. Może zatem podzielę się z tobą tymże wierszątkiem. I tu istotnie uzasadnione podobieństwa.     autor: Tomasz Kucina Evviva l'arte   „ Kazimierzowi Przerwie – Tetmajerowi , w podzięce , że był i tworzył ”    Problemy z każdej epoki... gardła przetarte   Evviva l’arte ! Człowiek, pieniądz, browar - cóż, kto pieniędzy nie ma, kombinuje i do szuflady dzieła swoje chowa – gdy forsy braknie, promil nam winszuje chociaż kieszenie mamy wciąż rozdarte Evviva l’arte!   Evviva l’arte! Niechaj śpią krytycy, dziany sponsorów naród! My, pozerzy, my, którym często bliżej do matrycy my, prymitywni cyniczni lanserzy,  mamy umysły korupcją przeżarte Evviva l’arte!   Evviva l’arte! Pieniądz naszym Bogiem wóda nam matką, nam, młodym artystom nasze etiudy są obce i wrogie  butnym cenzorom, wrednym futurystom więc na przód! Cóż jest prócz rauszu co warte? Evviva l’arte!   Evviva l’arte! W sercach naszych płoną iskierki marzeń, nadzieje bez sensu że, w końcu jakiś rozsądny ekonom piękno dostrzeże w jednym choćby wierszu spisanym przez nas, i pójdzie w zaparte, Evviva l’arte!   -- autor w kompozycji utworu wykorzystał wiersz K. Przerwy-Tetmajera pod tym samym tytułem. Oczywiście znowu literówka, to mój znak firmowy 🙂 Już poprawiam Skarbie, dziękuję.
      • Tomaszu, to zupełnie jak wiersz K. Przerwy - Tetmajera.    Tak na łeb, na szyję, he, he.  Tetmajer tez pisał: "Smutną jest dusza moja, aż do śmierci...", podobie, jak Stachura "samotna...".          I jeszcze, chyba nie powinno być:    Tylko "nieważne".      Pozdrawiam, Justyna.     
      • dekret termita rausz i kir tu pełne szkła - tu gnije tył   APERITIF …   fino - uozo - wermut - gin tyle koktajli ile mil   sens populacji pełno glin taki to młodych dzisiaj styl gdy w zapomnienie rygor dryl życie to jeden wielki cyrk   APERITIF …   ten jeden łyk zbawieniem był nosem po glebie smarkacz rył młodzi nie liczą lat i dni i pić i lżyć bo siła w nich życie nie boli życie mdli   APERITIF …   jedyny cel by wybić klin   tysiące smaków wódek win i głowa szumi jak trakcja szyn złorzeczeń harem bluźni w rym miksturę znajdziesz na targu pchlim by nie był straszny ostatni czyn   APERITIF …   kieliszków pustych tu jak pind kumple na haju i babsztyl swing ogólnie życie - wulgarny krzyk powieka czasem lekko drży   zapruty smarkacz pyta czy  kosą przejechać rzekę żył?   APERITIF ...   i słychać zgrzyt czy warto było umrzeć by w niebycie gonić własny sznyt? w smarkacza pomnik wrosły bzy dziś już nieważne wisi mi…   czy młodość łże czy młodość śpi   jedno jest pewne - mówię Ci KOPIEC TERMITA ZEPCHNIE SPYCH... WIĘC W GÓRĘ SZKŁA...   APERITIF!   --
    • Najczęściej komentowane

    ×