Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Rekomendowane odpowiedzi

Dotykasz mej duszy spojrzeniem
Budzisz zmysły oddechem
Bezwolne serce bije
Rozpalone pragnieniem

 

 

Krople duszy.jpg

Edytowane przez Paulina_Murias

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


Paulino, nie wiem czy to tylko moje takie wrażenie, ale wydaję mi się, że nadużywasz słowa "dusza". Nie to żebym miał coś przeciwko temu słowu, ale czytając Twoje utwory jeden po drugim w pewnym momencie zaczyna to być monotonne. Poza tym piszesz "memu", "twemu", itp. W sumie, osobiście też nic nie mam przeciwko takim formom, ale przyznasz, że we współczesnym języku polskim to raczej niespotykane pospolicie zjawisko (mówimy raczej mój, twój, mojemu, twojemu, itd., itp.). Używanie ich nadaje tekstom pewnych cech archaiczności. Nie jestem pewny czy jest to, w tym przypadku, Twoim celem :).

Pozdrawiam serdecznie :)

i do poczytania :)

Edytowane przez Sylwester_Lasota

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 9.04.2018 o 22:06, Sylwester_Lasota napisał:

    Paulino, nie wiem czy to tylko moje takie wrażenie, ale wydaję mi się, że nadużywasz słowa "dusza". Nie to żebym miał coś przeciwko temu słowu, ale czytając Twoje utwory jeden po drugim w pewnym momencie zaczyna to być monotonne. Poza tym piszesz "memu", "twemu", itp. W sumie, osobiście też nic nie mam przeciwko takim formom, ale przyznasz, że we współczesnym języku polskim to raczej niespotykane pospolicie zjawisku (mówimy raczej mój, twój, mojemu, twojemu, itd., itp.). Używanie ich nadaje tekstom pewnych cech archaiczności. Nie jestem pewny czy jest to, w tym przypadku, Twoim celem :).

    Pozdrawiam serdecznie :)

    i do poczytania :)

    Witam;) Mam archaiczną duszę :D

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 14 godzin temu, Annie_M napisał:

    Mi najbardziej podoba się tutaj obraz. 

    Pozdr :)

    Może chociaż tematyka wiersza interesująca? :D 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia ‎18‎.‎05‎.‎2017 o 11:36, Paulina_Murias napisał:

    Dotykasz mej duszy spojrzeniem
    Budzisz zmysły oddechem
    Bezwolne serce bije
    Rozpalone pragnieniem

     

    Paulina_Murias

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    to nie są atrybuty magii poezji,

    to są niestety wyświechtane słowa,

    które z powodzeniem można zastąpić

    przebogatym słownictwem,

    pięknego języka polskiego.

    Tak ja to widzę.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 7 godzin temu, egzegeta napisał:

     

    Paulina_Murias

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    to nie są atrybuty magii poezji,

    to są niestety wyświechtane słowa,

    które z powodzeniem można zastąpić

    przebogatym słownictwem,

    pięknego języka polskiego.

    Tak ja to widzę.

    Widzę, że odniósł się Pan do mojego poprzedniego komentarza. Nie jestem poetką ale jeśli ktoś chce za takową uchodzić musi czarować magią, dla mnie jej zabrakło i swoją opinię mogę wyrazić.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 12.04.2018 o 20:15, egzegeta napisał:

     

    Paulina_Murias

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    to nie są atrybuty magii poezji,

    to są niestety wyświechtane słowa,

    które z powodzeniem można zastąpić

    przebogatym słownictwem,

    pięknego języka polskiego.

    Tak ja to widzę.

     

     

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    Ciekawe spostrzeżenie, atrybuty magii, poezji

    całka z duszy

    pierwiastek kwadratowy ze zmysłów

    pochodna serca

    odwrotność pragnienia

     

     

    uważam, oczywiście jeżeli mogę, że:

     

     

    nie ma bardziej magicznych słów niż

     

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    już w sanskrycie  tysiące lat temu kochankowie czarowali się tymi słowami.

     

    Pozdrawiam, i życzę więcej magii w życiu, lecz nie tej do zupy.

     

     

     

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
    Dnia 18.05.2017 o 11:36, Paulina_Murias napisał:

    Dotykasz mej duszy spojrzeniem
    Budzisz zmysły oddechem
    Bezwolne serce bije
    Rozpalone pragnieniem

     

     

     

      Witam.

    Jak zawszę Paulino swymi słowami otwierasz we mnie przestrzenie przepełnione miłością odczuwaniem kochanej osoby i tego

    co najważniejsze wolności, bo tylko miłość poprzez empatię ją daje.

    Pozdrawiam.

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, zamiatacz_ulic napisał:

      Witam.

    Jak zawszę Paulino swymi słowami otwierasz we mnie przestrzenie przepełnione miłością odczuwaniem kochanej osoby i tego

    co najważniejsze wolności, bo tylko miłość poprzez empatię ją daje.

    Pozdrawiam.

    Dziękuję Ci za te piękne słowa, ktore są w moim sercu poezją a nie komentarzem. 

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • 12 godzin temu, zamiatacz_ulic napisał:

     

     

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    Ciekawe spostrzeżenie, atrybuty magii, poezji

    całka z duszy

    pierwiastek kwadratowy ze zmysłów

    pochodna serca

    odwrotność pragnienia

     

     

    uważam, oczywiście jeżeli mogę, że:

     

     

    nie ma bardziej magicznych słów niż

     

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    już w sanskrycie  tysiące lat temu kochankowie czarowali się tymi słowami.

     

    Pozdrawiam, i życzę więcej magii w życiu, lecz nie tej do zupy.

     

     

     

    Widocznie to mi w duszy gra :D Dziękuję za tę obronę <3

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach
  • Autor
  • Dnia 12.04.2018 o 20:15, egzegeta napisał:

     

    Paulina_Murias

    dusza

    zmysły

    serce

    pragnienie

     

    to nie są atrybuty magii poezji,

    to są niestety wyświechtane słowa,

    które z powodzeniem można zastąpić

    przebogatym słownictwem,

    pięknego języka polskiego.

    Tak ja to widzę.

    Moim zdaniem nie ma "wyświechtanych" słów, zawsze lubiłam klasykę. Niektóre słowa są ponadczasowe w poezji. To jest oczywiście mój punkt widzenia, z którym nie każdy musi się zgodzić. Pozdrawiam ;)

    Udostępnij tę odpowiedź


    Odnośnik do odpowiedzi
    Udostępnij na innych stronach

    Dołącz do dyskusji

    Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

    Gość
    Dodaj odpowiedź do utworu...

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


    • Zarejestruj się. To bardzo proste!

      Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    • Ostatnio komentowane

    • Ostatnio dodane

    • Ostatnie komentarze

      • Tym tekstem obnażyłaś kobieto cały świat, w tym nas ludzi.  Przykro, że tak to właśnie wygląda. Coraz mniej prawdziwej miłości, coraz więcej pułapek i niebezpieczeństw. Zatracamy w tym wszystkim siebie i to co najważniejsze.   jaka szkoda, że na kredyt ci nie dadzą prawdziwego miłowania tak niewiele, na 50 lat bym wzięła z prolongatą, później wcale nie oddała, za cholerę! ;)   Pozdrawiam Beato. 
      • Dla mnie , Czarku, czerwiec też miesiącem ważnym. Ja się urodziłam w czerwcu, w dniu Ojca - mój Tato nie żyje.    W Twoim wierszu wiele spraw dla mnie ważnych zawartych. J. 
      • Pod  burzą  włosów  huraganową  falą płyną myśli zawirowania przeprawiają  się  sprawnie  obok  tam przez  śluzy i pod  mostem  wolne  od  niepokojów  suną szczęścia   barwne  kaskady  do  redy   Pozdrawiam    kkk
      • Ulotka - Ulga na Korsyce - CZAS   Utuliłem w pośpiechu zegarynkę, płakała jak zwykle o dwudziestej,  gdy wynosiłem worki ze zwłokami jej najmilszych sekund i godzin - upierdliwy ich cały dzień. Musiałem utłuc je obcasem buta. Tłuc tyle, by zagłuszyć bolesne tykanie, choć na jedną cholerną godzinę. Worki były nad wyraz wytrzymałe i pojemne - chowałem w nich dzień,  cały obślizły i szyderczo promienny - porąbany dzień. Płacz zegarynki pamiętałem jako Ulgę, jedną cholerną godzinę ulgi, gdy nie wydawała innych odgłosów,  prócz szlochu i zgrzytania zębami. Dla niej był to czas apokalipsy, a dla mnie odgłos zbliżającego się marnego, bo w promocji i na przecenie  - zbawienia. Po długich latach rytuału mordu przypadkiem dostrzegłem  małą, chujowo żółta ulotkę, leżała na schodach gdy wynosiłem zwłoki, jedną cholerną ulotkę - na której pisało Ulga w Raju - Wakacje na Korsyce. Była to papierowa, niewielka "reklamówka" sieci biura turystycznego, która rujnowała cały porządek dni, udowadniała beznadzieję, w której żyłem, co w obliczu mojego bytu później było największym powodem,  jedynej, cholernej depresji.Tyle lat mordowania sekund i godzin obcasem mokasyna, tyle oczekiwania na godzinę zbawienia - wydawałoby się bezkresnego spokoju, a okazało się, że można przestać grzeszyć, zaprzestać tortur i pozbyć się poczucia winy,  które rosło, rosło z szybkością czasu i mieć raj niemal na wieczność. Gdy poszedłem do biura turystycznego nie było łatwo dotrzeć do obsługi. Kolejki były potężne. Tłumy miały na twarzy tą samą smutną cholerną minę - zabójców sekund i godzin, całych dni - jak ja. Ale logicznie myśląc - kto tego nie robi? I kto nie gardzi sobą i całą tą krwawą robotą w ten sam sposób? Pomyślałem, że zapewne nie uda się urzeczywistnić najnowszego planu, kolejki sięgały kolejnej przecznicy i realnie będą się powiększać, gdyż ktoś tam wspomniał, że reklama ma się ukazać po wieczornych wiadomościach. Wróciłem do domu. Była dwudziesta - Zrobiłem mokrą robotę, krwi dziś wokoło było więcej niż zwykle. To pewnie przez pogodę, ciśnienie rosło, miały nadejść upały. Worki położyłem w holu, zapakowane i gotowe do wyniesienia. Żmudna jest ta robota, biorąc pod uwagę, że precyzyjnie musiałem walić w głowę sekundy, a przecież są takie małe, dużo łatwiej było z godzinami, one były dużo większe. Czas rodzi przedziwne twory, można by rzec - nadzieje i wspomnienia, lecz komu one są potrzebne. Czasem miałem wrażenie, że marnuję czas, lecz to tylko napędzało mnie coraz to mocniej ku zbrodni. W bezczasie nie ma takich  problemów. Zabijanie ich nie było łatwe, szczególnie dla wrażliwego człowieka, wolałbym już palić stare pocztówki w piecu albo nie planować przyszłości, lecz jeszcze nie było takiej technologii, by czas wyglądał inaczej niż na zegarze. Strach, że sąsiedzi usłyszą był silny, a przecież nie ma morderstw bez krzyków, błagań o litość, prób ucieczki - sami rozumiecie, musiałem być albo bardzo szybki, albo niebywale sprytny. Kneblowałem je starą śmierdzącą skarpetą, która zamiast leżeć, to stała zaraz obok butów. Zdawało to egzamin, lecz na  dłuższą metę było to męczące. Kiedyś znalazłem rozwiązanie tej sytuacji. Odkręciłem gaz i mówię - Jak się nie zamkniecie, to wysadzę was w powietrze. Milkły niemal natychmiast, lecz rachunki bywały zbyt duże. Musiałem szukać i tak szukam do tej pory - lepszego sposobu na śmierć tykających skurwysynów. Wydaje się, że to zegar jest winny, lecz co zauważyłem już na początku - on również jest ofiarą. Gdy załatwiłem mój codzienny obowiązek usiadłem w fotelu korzystając z godziny ciszy. Stwierdziłem, że w obecnej sytuacji tylko ulotka była wyjściem  i ślepa jak wiatr nadzieja, że senne marzenie - o Korsyce- się ziści. MIjały lata i depresja zbudowana niespełnieniem drążyła mi mózg, niemal zjadała synapsy. Znudzony zabawą w Boga i jęczeniem sekund i godzin - tych wszystkich zabitych dni, wpadłem na pomysł. Ostatecznie postanowiłem skoczyć na tę Korsykę - było to u szczytu smutku i niechęci do życia. MIeszkałem ósmym piętrze, całkiem wysoko i widoki były niezłe, ale z tego, co później zrobiłem, nie byłem wcale dumny, choć to było jedyne wyjście. Zdarza się tak przecież w życiu, że ma się jedno wyjście, prawda? Wziąłem położyłem ulotkę na chodniku przed domem i wjechałem windą na sam dach, po czym po prostu skoczyłem na Korsykę z samego ósmego piętra.  Wprost na Korsykę jebaniutką na samym dole leżącą - jak Raj.  Myślę, że to było bez różnicy, który Raj odwiedzę, bo przecież Raj rajowi jest równy. Rozbryzgując się o betonową bramkę duchową - wiedziałem, że za tłuczenie godzin i sekund jakaś podobizna, Korysykańska  oaza, mnie pod dach przyjmie.  Dzisiaj się sen spełnił. I po cóż było mi życie ?  Depresja, mordowanie, jeden skok i już..  Nawet Chrystus znał ten ból, w końcu on również nie przemyślał swoich czynów, no chyba że był ewidentnie głupi - co niebawem pod palmą i z drinkiem w ręce zamierzałem sprawdzić...
    • Najczęściej komentowane

    ×
    ×
    • Dodaj nową pozycję...

    Powiadomienie o plikach cookie

    Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności