Skocz do zawartości
Mirosława_Łuszczak

konkurs poetycki

Recommended Posts

 

Dzień dobry!        

Miło mi poinformować, że Miejska Biblioteka Publiczna w Chojnicach ogłosiła XXIII edycję ogólnopolskiego konkursu Poetyckiego Jednego Wiersza organizowanego w ramach                                                           XXIII  CHOJNICKIEJ NOCY POETÓW. Zachęcam do uczestnictwa!

Warunki uczestnictwa :

 

1.  Konkurs ma charakter otwarty. Mogą w nim wziąć udział osoby, które ukończyły 18 rok życia, mieszkający zarówno w Polsce jak i poza jej granicami.

 

2.  Tematyka prac jest dowolna.

 

3. Każdy uczestnik konkursu przesyła jeden wiersz, wyłącznie w języku polskim, w pięciu egzemplarzach wydruku komputerowego lub maszynopisu (format A4) . Obowiązuje zasada : jeden autor = jeden wiersz, nie dopuszcza się składania prac zbiorowych.

Wiersz powinien być podpisany godłem – pseudonimem, nie znakiem graficznym, utwór opatrzony pełnymi danymi zamiast godła nie zostanie dopuszczony do udziału w konkursie.

To samo godło powinno występować na dołączonej do wiersza kopercie zawierającej :

-  dane autora ( imię, nazwisko i dokładny adres autora, numer telefonu  i adres e-mail),

- oświadczenie, że osoba nadsyłająca wiersz jest autorem tego utworu , oraz że utwór nie był wcześniej publikowany (dotyczy również internetu) i nagradzany w innych konkursach.

Mile widziane będzie umieszczenie kilku słów o sobie.

 

4. Osoby zgłaszające się do Konkursu wyrażają tym samym zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych wyłącznie na potrzeby Konkursu w zakresie koniecznym do jego prawidłowego przeprowadzenia i dalszej prezentacji nadesłanej pracy (Ustawa o ochronie danych osobowych z dn. 29 sierpnia 1997 roku Dz.U.nr 133, poz.833 z późn.zm.)

 

5. Prace należy nadsyłać do dnia 31 maja 2017 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres :

 

Miejska Biblioteka Publiczna

ul. Wysoka 3

89-600 Chojnice

 

Na kopercie należy zamieścić dopisek „Konkurs poetycki”.

 

6. Oceny nadesłanych prac dokona profesjonalne jury powołane przez organizatorów, w którego skład wejdą poeci i krytycy.

Laureatom przyznane zostaną nagrody pieniężne , łączna pula nagród wyniesie nie mniej niż 3.000 złotych.
O podziale nagród zadecyduje jury.

 

7. Nagrodzeni autorzy zostaną powiadomieni telefonicznie i zaproszeni  do zaprezentowania swoich utworów na Chojnickiej Nocy Poetów, podczas której - w dniu 5 sierpnia 2017 roku - odbędzie się uroczyste ogłoszenie wyników i wręczenie nagród. Organizatorzy zapewniają laureatom nocleg i zwracają koszty dojazdu
( pociągiem lub autobusem ), przy czym zwrot kosztów podróży obejmuje tylko cenę biletu w granicach Polski.

Nagrody główne powinny zostać odebrane osobiście lub przez osobę upoważnioną do jej odbioru i do prezentacji wiersza.

 

Lista laureatów zostanie zamieszczona na stronie internetowej  Biblioteki : www.bibliotekachojnice.pl  po dniu
5 sierpnia 2017 r.

 

8. Nadesłanie pracy jest jednocześnie zgodą autora na jego publikację w okolicznościowym tomiku poetyckim
i prasie regionalnej.

Organizatorzy nie zwracają nadesłanych prac.

Szczegółowe informacje można uzyskać dzwoniąc pod nr tel. : 52 3972807  , lub pisząc na e-mail : biblchj@wp.pl


Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Ostatnie komentarze

    • Za dużo powtórzeń jak dla mnie. PoZdrawiam i witam na orgu
    • wiesz ze raki z cukru
      nie sa przyjacielem 
      moze odstaw nerwy
      i swoje zadania
      moze zyj i wolnosc
      daj na znak uludy by
      ktoś lżej nosił  i
      wnosił prawde a nie
      pokuty
       
    •   i śmierć kocham
      choćby na
      przebudzenie
      że moje 
      moze być
      za krótkie
      istnienie
      kto potrafi 
      wzburzyć się
      jak morze wie
      więcej niż
      przekazać
      to może
    • Nieurokliwe piękno                  Oto ja, Nepomucen Maria Żądło. Nadzwyczaj spokojny człowiek, tylko, kiedy coś mnie zachwyci, to moje wyciszenie gubi się, usuwa, wyrywa z piersi, wybiega, wychodzi po angielsku.   Chwile owe zagrażają mojej jaźni i ciału. Targają nimi, miętoszą, rwą na kawałki, aby w końcu wmówić mózgowi, że piękno, które dostrzegłem jest szpetne.    To nie lada problem i bardzo rzadki przypadek, gdyż na ogół ludzi cieszy uroda, powab, klasyczne wzorce, elegancja.   Z mojego punktu widzenia dobrze, że do XXI w. nie przetrwały, na przykład,  Wiszące Ogrody Semiramidy czy Latarnia morska na Faros.   Cóż bym biedny uczynił, gdybym miał możliwość zobaczenia, choćby z daleka, snopu światła Ptolemejskiej budowli?   A tak, śpię snem sprawiedliwego, choć czasami miewam koszmary – nawiedza mnie Cheops i jego grobowiec.   Myślę sobie wtedy: – Ten to miał chody, niezniszczalny od pięciu tysięcy lat.   Ów dziwny stan rzeczy przyprawiał moich rodziców o ból głowy, a znajomi… Jacy znajomi?    Nikt nie chciał ryzykować, bo a nuż poszedłby ze mną do parku i jakiś liść jesienny mógłby mnie zachwycić.   Co wtedy?   Klapa, kompletne zdziczenie, nogi za pas, bieg do utraty tchu, następnie siedzenie w piwnicy,  chlanie denaturatu, łzy. Byle zapomnieć o nadzwyczajnie zwykłym listeczku.   Moje trwanie to slalom.   Ohyda i fetor stanowiły graniczne słupki. Czasami tkwiłem przy nich godzinami, bo inaczej  porwałby mnie strumień uroków życia.   Aby ratować resztki swej dumy, unikałem piękna i dążyłem do tego, aby je od siebie odstraszać.   Musiałem przywdziać skwaszony wyraz twarzy, przygarbić się z lekka, wysuwać język z zaślinionych ust oraz bełkotać.   Zapewniało mi to bezpieczeństwo. A i jeszcze. Wkładałem na nos spuszczony na kwintę, bardzo mocne szkła w okropnej oprawie.   Tak wkraczałem w codzienność od ponad trzydziestu lat. Matka patrzyła z troską na swego jedynaka, ojciec omijał mnie wzrokiem.   – Co z tobą będzie, młodzianku? – pytała babcia,  a dziadek pykał z fajeczki.   – Może byś się w końcu ożenił? – walnął raz tatuś.   – No, no. – Przytaknęła mateńka.   – Ja mam szukać kobiety, która zechce mi towarzyszyć przez resztę życia?! – krzyknąłem skonsternowany.   Chór sopranów i basów, przytaknął.   Rozpoczęły się przygotowania do Wielkiej Poszukiwawczej Wędrówki. Cztery dorosłe,  a nawet już podstarzałe osoby, znosiły do domu torby, torebki, torebeczki zapchane po brzegi różnościami z wyprzedaży.   Babcia miała szał w oczach, dziadek zapodział gdzieś fajeczkę a tato zgolił brodę. Matka wpychała we mnie jedzenie, abym mógł spojrzeć w lustro i nie przerazić się piękna własnego oblicza.   Minął miesiąc.   Ważyłem ponad sto kilogramów przy wzroście metr siedemdziesiąt jeden. Nie czesałem się, z rzadka odwiedzałem łazienkę. Wypadła mi lewa przednia dwójka, a czwórka zaszła kamieniem. Ubranie specjalnie plamiłem, na przykład musztardą Starepską – polecam do takich praktyk. Zarosłem niczym niedźwiedź, nos jeszcze bardziej na kwintę, okular o szkłach grubości denka od butelki po wypitym ostatnio, denaturacie.   Byłem gotów.   Ruszyłem w miasto.   Przechodnie się za mną oglądali, niektórzy zatykali nosy, inni kiwali z politowaniem głowami.   A ja,  jak szarżujący byk prułem do przodu. Byle szybciej znaleźć się w Biurze Matrymonialnym o dźwięcznie brzmiącej nazwie: Wieńcówka.   Dotarłem wreszcie na miejsce.   Wszedłem do małego pokoiku i… upadłem niemal, gdy zobaczyłem siedzącą przy biurku kobietę. Ubrana na czarno, twarz blada, włosy tłuste, paznokcie zarośnięte brudem. – Ideał. – Pomyślałem.   Ona wstała, zbliżyła się do mnie powolnym krokiem – na szybki nie pozwalały wykoślawione buty i rzekła. – Jesteś mój książę, czekałam. Skąd wiedziała, że się pojawię? Skąd, że ją zaakceptuję?   Tej tajemnicy nigdy nie zgłębiłem, a minęło prawie pół wieku, od kiedy jesteśmy małżeństwem.   Bardzo szpetnym, fakt, ale w naszej brzydocie kryje się piękno. Oboje mamy takie przekonanie.     Koniec.                                                                                     Justyna Adamczewska     KWIECIEŃ 2016 r.    
    • Ładnie i na czasie w karnawale.   Niech porwie nas do tańca retro muzyki czar w takt na trzy czwarte walca, to naszych marzeń bal.   Z pozdrowieniem:))
  • Ostatnio dodane

×