Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Jerzy_Edmund_Sobczak

groźby namacalne

Recommended Posts

  • Autor
  • w ślubnym welonie w obietnicach
    bielizny białej ekscytacji
    ktoś szeptał spokój i wygładzał
    kolejne warstwy z oczekiwań

    kładł go milczeniem sprasowanym
    grozą na stoku i na grani

    przez słowo wykrzyczane w gniewie
    które nadeszło wraz podmuchem
    odwilży tchnieniem kiedy w zdradzie
    porozumienia zimne zrywasz

    znienacka w twarz palczastym śladem
    biel rozdzielając chlastasz z trzaskiem
    sopli lodowych rwanych z brody

    echo poniosło groźby w blasku
    ślepia łypnięciem i łupnięciem

    wali się niebo na stół z brzękiem
    nożyce odcinają wątek

    w bólu skręcają się żałośnie
    sosny w natarciu chłodnej pięści

    - aaach aach ba bach baach szszszuss
    szszast czczczass w dół zjazzd czczass -

    czas w niepamięci się pogrążyć

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    @Jerzy_Edmund_Sobczak
    wiersz warto wygładzić pozbyłabym się jednego w z pierwszego wersu, a także z z wersu czwartego
    Pozdrawiam:))
    Ślubnym welonem w obietnicach to moja wersja pierwszego wersu

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • @Basia_Malic
    To ciekawa i już przetrawiana przeze mnie propozycja, Basiu.
    Dlaczego powtórzyłem tę część mowy, część zdania w pierwszym wersie?
    Może chodziło o zanurzenie się w tę biel czystą, bieliźnianą?
    A teraz, z kolei, powtarzam zaimek.
    Cieszę się bardzo, że jesteś taka wnikliwa. Nie ma lepszych czytelników.
    I kocham Cię za to.
    Oczywiście, że gdybym pogrzebał, a często tak robię, to znalazłbym niedoskonałości w tym przecież niedoskonałym wierszu.
    Ja, Basiu, wciąż uczę się pisania. Wciąż i wciąż próbuję różnych, odległych od siebie form.
    Staram się.
    Staram się być biegły we wszystkich.
    To oczywiście niemożliwe. Ale nie o ambicję tutaj chodzi, a sposoby przekazywania emocji i myśli, Basiu.
    Nie twierdzę, że wszystko co napisałem, przemyślałem.
    Wręcz przeciwnie.
    Zazwyczaj wrzucam nieprzemyślanie, na świeżo, pod wpływem emocji.
    Nie leżakuję w szufladach.
    Potem, po jakimś czasie, po chamsku edytuję.

    Zbieram głosy i myśli, których tu tak mało.
    A więc, Basiu, ze szczerego serca dziękuję za wnikliwe czytanie.
    Oczywiście, wolałbym więcej słów w komentarzu i szczyptę interpretacji.
    Ale i ja się nie popisuję na tym portalu.

    Pozdrawiam
    Jurek

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się

    Zaloguj się, aby obserwować  

    • Ostatnie komentarze

      • Poprawone dobiazgi, Kocie, co do puenty racja. Od czapy. Na 6 sylab ma być. Gdybym znała właściwą, nie byłoby wiersza.  Jolu, dawno Cię nie widziałam, miło że piszesz. Mi się zmienia czasami postrzeganie rzeczywistości dnia następnego, a innym odbiór tekstu - jakie to bliskie :D Justi, poruszam po raz kolejny problemy w relacjach współczesnych singli. Interesuje mnie psychologia. Ale sama również jestem sama i bywam autystyczna. Obserwuję i piszę. Pocą się dłonie ze zdenerwowania. Ma być na odległość, sterylnie, chłodno więc bezpiecznie. Stracg przed bliskością zamraża. Taki stan trochę chciałam opisać.   Miała to być szara piosenka, do deklamacji i tańca w oddaleniu.  Dziękuję wszystkim za uwagi.  bb
      • wyłażą ponad wierzch mają drgawki wsciekłości lubią kraść pierwszy dech i rozrywać  kości   czas zalać robaka ciemną juchą strachem porusz grdyką i cześć nie dziel się zapachem   smród gnoju pozostaw na stromych skałach gór zmierzchołaków postać jawi się tu bez skór   gotuj do walki się kotły nad ogniem lśnią waruje dzikie psie i gryzie łapę swą   łakniecie razem zła dadzą i tobie zmierzch wtedy bierz futro lwa idź spać po czasu kres   Justyna Adanczewska
      • Nie gadaj, aby gadać. Antysemityzmem! A to się wysilił. Moi Rodzice działali w lwowskim Zgrupowaniu "Żegota" AK, a ten własną niewiedzę zamiaukuje mi teraz "antysemityzmem". Mam oczka i skojarzenia plus pewne wykształcenie. Nic nie poradzę, że mi się też kojarzysz i z "Pomarańczarką" Pana Gierymskiego, dla którego Żydzi byli ulubionymi modelami ["Święto Trąbek"]... Jak tak się odżegnujesz od wyglądu starozakonnej matrony, to w takim razie przypatrz się tej postaci https://pl.wikipedia.org/wiki/Kastrat#/media/File:Carlo_Broschi.jpg a następnie porównaj ją ze swoim zdjątkiem ;)  
      • Witaj Nawet nie wiesz ze juz jest odwrucaona karta  tylko spojzyj na stol do podawania . Zdrowia zycze Czas na nowe rozdanie:)
    • Ostatnio dodane

    ×