Zaloguj się, aby obserwować  
Gość

dasda

Recommended Posts



Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

    Zarejestruj się. To bardzo proste!

  • Ostatnio komentowane

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czemu nazywasz drzewo drzewem,
      Skoro zaraz stanie się ledwo drewnem?
      Zacznie romans z kominem,
      By finalnie uciec z dymem. 
      Co z tego, że teraz cieszy oko za oknem,
      Jeśli jutro może tańczyć już na wietrze
      I choć da Ci ciepło, to skończysz w swetrze.
      Ten banalny efekt motyla kamieniem trąci każde domino,
      Te relatywne fraktale, przez które miliony giną.
      Ja to ten dziwny, co negatywny vibe Ci dzień w noc zanosi 
      Może kiedyś co milszego - narazie się nie zanosi.
    • No, prosiłaś mnie, soneciarza, żebym zerknął. Zerkam więc i oto co widzę:   W sonetach bardzo fajnie jest trzymać się zawsze ustalonej ilości zgłosek. Tutaj łamiesz tę zasadę. Wszędzie starasz się trzymać dwunastozgłoskowca ale tu już ilość się łamie: "pajęczyny utkawszy złocisto-miedziane", bo mamy 13 zgłosek; Ostatnie sześć wersów musi trzymać się rymowania w stylu ABA BAB. Tutaj gdzieś to ginie bo masz ABA CAD, więc w ostatnich trzech wersach masz w zasadzie dwa zmylone rymy. A tak, fajnie.    Generalnie, pisząc sonety, staram się przestrzegać reguły, by lewa strona średniówki potrafiła samodzielnie opowiedzieć o czym jest wiersz. To może być trudne dla wierszy z małą ilością głosek ale dla dwunastozgłoskowca już spokojnie da się zrobić. Choć rzecz jasna nie jest to reguła, broń Boże. :)
    • Niewidzialny człowiek urodził się tak powiedziała mu matka chyba to wiedziała i była tego pewna, tego, że chyba wie; ojciec chyba nie wiedział i też był tego pewien, że chyba nie wie.   Niewidzialny człowiek był pewny ciepłego dotyku bezpiecznie kojącego istnienie, dotyku skóra do skóry. I przestał. Czy Ty czułeś zimne dłonie skłamanej kochanki zimne dłonie skłamanego kochanka w czas rozstania czułaś?   Niewidzialny człowiek słuchał, słyszał i był tego pewny. Kołysankę o zmierzchu i pieśń o poranku i że zawsze i nie zawiodę i razem możemy i ptaka i szum spłukiwanej wody. I przestał. Czy Ty słyszałeś sam kłamstwo z własnych ust, sama to powiedziałaś kłamiąc słyszałaś?   Niewidzialny człowiek czuł zapach goździków i cynamonu i skóry z tytoniem i ciemny zapach kobiet i był tego pewny. I przestał. Czy Ty czułaś zapach strachu, braku nadziei pustki śmierci czy zapach pustki czułeś?   Niewidzialny człowiek widział, na własne oczy widział, na wszystkie świętości widział patrząc. Wszystko widział, co tylko chciał. I był tego pewien. I przestał. Czy Ty widziałaś zło w dobrej twarzy, usta zaciśnięte w uśmiechu widziałeś twarz, której nie było?   Niewidzialny człowiek zachowywał równowagę. I był tego pewien. Szedł przez życie prosto i bez wahania, jak po sznurku zaciśniętym na szyi. I przestał. Czułeś zawrót głowy na prostej drodze i chodnik rzucający się na Ciebie z oślinioną czułością czułaś usuwającą się ziemię spod nóg?   - czego jesteś w stu procentach pewien? - nie wiem – odpowiedział Niewidzialny człowiek - tego, że nie wiem.
    • Rozumiem, też nie chciałam.    cenię Twoje kreślenie, Maju.    E... nikt nie jest samą słodyczą, wiesz przeciez o tym doskonale, jesteś inteligentna, a ja b. się cieszę, że wyrażasz swoje opinie na różne tematy.    A o gryzienia? Zawsze się zdarzają. Dobranoc Maju, Hypnos nadchodzi powoli. Odpoczynek da. J. 
    • Po lesie ciemnym wciąż kroczę Tak ciężko jest mi i źle Kolana w błocie me moczę Więc proszę Pokochaj mnie   Bo miłość to czerwona róża Swym pięknem zachwyca świat Lecz ilość kolców za duża Więc miłość to wielki kat   Miłości, czemuś okrutna? Choć nic nie jest piękne jak Ty Twa droga dla mnie za trudna Więc pozwól choć lekko śnić   Bo miłość to czerwona róża Swym pięknem zachwyca świat Lecz ilość kolców za duża Więc miłość to wielki kat   Ścieżki nierówne i kręte Otacza je gęsty bór Me serce z bólu jest zgięte Nie widzi słońca zza chmur   Bo miłość to czerwona róża Swym pięknem zachwyca świat Lecz ilość kolców za duża Więc miłość to wielki kat
  • Najczęściej komentowane