Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'zima' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 14 wyników

  1. graphics CC0 - zimno, choć grudzień nieco pasywny, Odo niczym bajkowy kot przeciąga na śniegu, czarne futro – lśni od feomelaniny. nawis z kontrastu strąconych sopli zagrały jak Jankielowe cymbały gdy grzbietem po nich przeciągnął, upuścił pazurki w śnieg jak drążki z palców wypadły. pod parapetem to koncert – a gra czarny kocur śnieg sypie. wozownię, bociana gniazdo przyprószył, żuraw kłania się studni. ogródek lecz nie u tej panny Zosi szczęka ząbkami z zimna. kot nie „wykrada się z łozy” i nie „prześmiga po łące”
  2. Pojawił się zachód słońca Nad jasnymi sklepieniami Kołyszemy się w kolorach Szeleści śnieg pod butami Rzuciłaś lekko na ziemię Nasz wspólny puchowy ciężar Stopniał pod nami cały śnieg Tak zadziałał miłosny żar Czuję tylko Twoje usta Zapomnieliśmy o świecie Okryłaś mnie ciepłem dechu Zrodzonym w sercowym lecie Powietrze mogło poczekać Natura stawia do pionu Oddychają za nas tlenem Białe lasy Oregonu
  3. Pierwszy raz na plazy, mam szesc lat. Piasek klei sie do stop mimo botow, woda przecieka przez sznurowki. Morze sie mieni w swietle zakurzonego slonca, kolory zmroku, fale jak stopione gwiazdy. Jest zimno. Mrzawka nawilza rzesy, wiatr chlodzi twarz, turla sie miedzy ubraniami. Biegne za siostra, slady jej stop na piasku szybko zastapione moimi, potem morze zabiera je do siebie. Znajomy glos wola do nas, odbieglysmy za daleko, do okola widze tylko twarze bialych skal. Rozgladam sie i
  4. wiosna wszystko rozkwita przebija się i wznosi nad porażki i błędy słońce się uśmiecha a nawet gdy zajdzie mi i tak jest ciepło trzymasz mnie w swoich ramionach twój oddech na mej szyi uśmiechasz się promieniejesz i przychodzi lato a latem nawet ulewy dają ukojenie to nie ma znaczenia dopóki mamy siebie pozwólmy latu trwać dłużej unikajmy jesieni i zimy a może będziemy będziemy szczęśliwi
  5. "Już od czasów dziecięcych pamiętam ten jakże mi miły, zapach zimy! Towarzyszył mi zawsze, we wszystkich wspomnieniach, Niezwykle ważną rolę odgrywał zmysł powonienia. Tak, pamiętam! Czym prędzej chodźmy, się pomrozimy! To były dobre czasy, lecz tyle się w kilka lat zmienia, I teraz już inną rolę odgrywa zmysł powonienia. Albowiem, jako ludzie błądzimy! Ten zapach, dziecięcy ten zapach się spienia, W mych nozdrzach, i już wie mój zmysł powonienia. Trzeba z tym skończyć nim się zaczadzimy! Bo, z c
  6. "Śniegi dżdżyste jak, Haiku jest szklane acz, nieprzezroczyste." Ogółem to, nie przepadam za Haiku. Pozdrawiam cieplutko, w ten Jesienny wieczór, niedługo nadejdą śniegi :(
  7. Idę na spacer przez puste ulice. Po drodze mijam mroczne, szare kamiennice. Widzę tylko blask latarni w oddali. Gdzie się podziali wszyscy ludzie mali? Kiedyś to miasto życiem tętniło. Na podwórkach dzieci się tyle bawiło. Nigdy nie brakowało ludzkiej życzliwości. Nie istniały obojętność, strach oraz złości. Dzisiaj bezinteresownie nikt nie pomoże. Czy Ty to widzisz dobry Panie Boże?! Co się z tym światem naszym podziało, Że ludziom wszystkiego jest ciągle za mało? W pogoni za pieniądzem, na nic nie zważają. Zapatrzeni w siebie, innych w nosie mają. Nie patrzą na
  8. biały puch spadł na ziemię wieje wiatr grudniowy zimny a wokoło nas aż po horyzont rozciąga się białe prześcieradło w promieniach słońca migocą kryształy zimnych brylantów zamarznięte sople wody połyskują jak śnieżne bursztyny w srebrnym szlifie księżyca na przełomie widnokręgu pokryte białym szronem stoją wysmukłe drzewa to niedźwiedzie polarne wspinają się ku niebu a wokoło nas tylko mróz wiatr i grube zaspy śniegu 22. 12. 1999r.
  9. I. Allegro non molto Roztłuc glazurę lodu spod deluwialnych uwolnić skał artezyjskie studnie oligoceńskich wód Drzazgę przyłożyć do wilczych ślepi napalić belką w kaflowym piecu wspartego o głuchą pustać kobaltowego z zimna firmamentu Słuchać milczących oktaw i kwint pokutniczego wiatru lamentu Na wpadające patrzeć do popielnika skry słuchać szastania się ognia I patrzeć jak palce trzyma przy ustach Il prete rosso Vivaldi Antonio II. Largo Dokuczy
  10. Wschód przydaje fasadom poświatę ze zgaszonego różu lecz niebo nie odpuszcza tkwiąc czarną perłą w oksydowanym srebrze Ziemia faluje a wibrując łagodnie dziurawa gondola zaprasza do wpiekłochlupnięcia w gnijący kanał
  11. Nareszcie po wiatrach jak kaszel męczących urasta zima coraz mroczniejszym błękitem - który styczniowa noc zgarnia do swej płachty a w niej dzwonią gwiazdy milczą śniegu galaktyki Gdyż szronu białko wytrącone i szczęście co latarnią złotą niby ten garnek z żarem jeszcze się na ogniu nie postawiły
  12. zimowa wiedźma śniegi zaczarowała na lazurowo * hematytem staw akwamaryną błękit mróz cały w soplach * plus gołoledzi mniej kłapią przez komórki patrzą pod nogi * poniebieszczone marzenia wymarzone styczniowa bajka * noc Svarowskiego kryształem i obrączką księżyca srebrną
  13. Przyszła zima czas na zmiany a więc nie chcę Cię kochany, zabierz ręcznik i koszule i pocałuj jeszcze czule, zabierz swoje dyrdymały i nie wracaj pókiś cały. Dobrze wiesz, że całe lato przesiedziałeś sobie z tatą na ławeczce pod sklepikiem z tanim winem, więc rozstańmy się jak ludzie, przecież to dopiero grudzień. Przez najbliższe trzy kwartały będziesz wniebowzięty cały załatwiłam ci robotę u bauera. Utwór przeniesiony do satyr
  14. Haiku I wiosenne deszcze ulga i strach przed burzą rozeta uczuć Haiku II pierwotna zima szkice na ścianach jaskiń wymarłe życie Haiku III stopy sezonu człowieka drapieżnika geniusz przetrwania 10. 06. 2016 r.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności