Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'wiersz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 99 wyników

  1. Ayren7

    Sens

    Leżymy przytuleni Myślą brodzimy Po gwiazdach na czarnym niebie Spojrzenia naszych cieni Na moje oko Pięć centymetrów od siebie Pokazujesz mi radość Oraz życia smak W śmiertelnie trudnym okresie Wybacz za moją słabość Odwagi mi brak Niech Bóg te słowa wyniesie Potrzebuję Ciebie Emila Kochać będę po życia kres Gdybyś zniknęła lada chwila Piękny żywot straciłby sens
  2. Ayren7

    Na zawsze

    Kończy się styczeń, zimowy czas Ogrzani szczerością własnych rąk Cichną powoli obawy w nas Hałas niektórych do ziemi wsiąkł A my wspólnie przez ostre kolce Mkniemy znów przez życie do przodu Całuj serce swoją obecnością Integrując się pośród ogrodu Emanującym naszą miłością Emila, jesteś Tą jedyną Mam czas, by być przy Tobie I wnet cieszyć się wspólną chwilą Leżąc cicho na letniej ziemi Kocham tylko Ciebie Emila A moja miłość się nie zmieni
  3. Ayren7

    Piękna Alime

    Złocista Panna tańczy wokół mnie Zniżyła lot Swych błękitnych dłoni By być przy mnie na depresyjnym dnie Wszelki dramat tego świata gromi Nikt nie ma pojęcia co czuję gdy Pływam wolno po Jej boskim niebie Na łonie Jej duszy odpływam by Odnaleźć na świecie cząstkę siebie Kocham widok Jej anielskiej twarzy Zacne to źródło czystego piękna Emocji, gdy tyka mnie jej ręka Nie da się opisać, myśl ma lekka Jakie to jest nieziemskie uczucie Zaznać w życiu miłości odbicie Przy romantycznej euforii nucie Gdy Ona niszczy smutku pokrycie Odkąd się pojawiłaś kochanie Przeżywam wyłącznie piękne chwile Wiem że nic złego nam się nie stanie Moja piękna, jedyna Alime Zaprowadź mnie proszę daleko hen Nad wszelkie miłości Twojej chmury Tam, gdzie niepotrzebny będzie nam tlen Bym ujrzeć mógł ich bujne kontury Jakże głębokim pragnieniem moim Jest obecny spokój w moim ciele Poranki jasne w objęciu Twoim Powiedz mi, czy proszę o zbyt wiele?
  4. graphics CC0 - niektóre wiersze dają nam spokój rzucają cień jak drzewo gdy tekst dopada bierna dojrzałość wtedy – puszczam je przed siebie odchodzą z barankiem brzasku przygarbiona sylwetka naburmuszony kołnierz zaklęte w aromacie jesieni w kipieli zamieci kroczą naiwne – dalej a – oto idzie człowiek który przypadkiem – ich zakosztował okazjonalna cząstka zachwytu włóczy moim sumieniem nie znam człowieka – lecz zazdroszczę otacza się moim trudem i pączkuje – jak to drzewo rozstania... przeważnie wydarza się to późną jesienią pod chomątkiem latarni – rozproszone światło łypie nugatowym okiem wtedy trochę mi – żal wiersz odchodzi w dorosłość kolejne – pełnoletnie dziecko z mojej krwi zdumiony w podmiotowej asymetrii zakłada własną rodzinę gdy spotykamy czasem – mówimy sobie: – dzień dobry —
  5. Ogrom świata zatykał dech w piersiach, pogubione myśli pędziły w przód. Zgasł już ogień dziecinnej radości, wspomnienia na zawsze milczące chowają się za progiem tego co było, czego już nie będzie. Pośrodku tego rozmarzone serce, pełne wątpliwości, kruche, a zarazem niezniszczalne, wbrew woli występujące poza szereg.
  6. NightSilence

    Strata

    Trudno jest mówić o stracie. Zamykamy się wtedy w komnacie z bólem serca. W radiu leci nasza ulubiona piosenka. To zaskakujące, Że w głowie nadal odtwarzam jej słowa. To wyrazy na zawsze straciły znaczenie. Nadszedł już koniec naszej przygody. To boli jak zabicie cząstki duszy. Tyle rozmów rozłąk i tęsknoty. Umieram psychicznie, Bo osobiście cię nie poznałam. Przed oczami skaczą mi zamówione wspomnienia. Tylko te dobre. Tych złych już nie pamiętam. Słońce w moim życiu dasz znaćmiewa. Mam prawo tęsknić i pamiętać. Nie potrafię wyleczyć się ze smutku. Czy to naprawdę jest aż tak trudne? Wyjść do ludzi i porozmawiać o tym co czujesz, Ale to niemożliwe, bo nikt tego nie zrozumie dopóki tego nie poczuje.
  7. zbyt mocno czuję zbyt szybko spalam się w sobie samej cisza i nic więcej dotyk niewidzialnej ręki na moim ramieniu mówią do mnie usta nie idź tam w tę pustą i zimną - - idę za nią zawsze bezwiednie nie słyszę wołam krzyk dusi mnie ohydnymi rękoma zapalają się latarnie i wiem że to koniec powiedz że to początek że nic za mną nie ma nie będzie nie istnieje
  8. Odgłos szczęścia bezkształtny, nieudolnie unoszony ponad falami zatraconych uczuć. Słownik przemilczanych słów otwarty na pierwszej stronie, zepsuty czasem i brakiem szczerości, pełen wymownych, nic nieznaczących spojrzeń. Pośrodku tego ludzka dusza tak mało wytrzymała, krucha, wciąż naiwnie wierząca w pobudkę ze snu lęku.
  9. Zatańczyło dla mnie życie Bijąc we mnie wiele, wiele. W ciemności ujrzałem szansę Mocarną, złotą nadzieję. Wielka niczym hala, donośna niczym księżyc Tańczy, śpiewa, upija się. I przynosi mi do rąk Wszystko. Dlaczego nie więcej? Ciemność mnie otacza, wiatr podwiewa płaszcz. Jestem lekki niczym ptak. Dlaczego nie odlatuję? Porzucam, chwytam, biegnę, Idę, stoję, skradam się. Śmieję się, szaleję, mało mi. Nieposkromiony, głodny, spragniony, Daj mi więcej!
  10. Nim moją szyję oplecie sznur zaciągnę się chłodnym powietrzem i spadnę niczym szmaciany wór w ciemność co pustkę w proch zetrze Otworzy się ziemi podłoga i cisnę się w gardziel czarną robaki me ciało przygarną i skończy się duszy pożoga Nim moją szyję oplecie sznur wydam ostatnie tchnienie i runę niczym spękany mur w mrok co ukoi cierpienie Zamknie się ziemi podłoga i wtulę się w gardziel czarną robaki me ciało przygarną i cisza po mnie złowroga ..... zostanie
  11. " Człowiek nie potrafi ocenić swoich błędów tak długo, jak opowiadanie leży w szufladzie biurka; trzeba je opublikować i zacząć wstydzić się za nie; to jest jedyna możliwość nauczenia się czegokolwiek na przyszłość " - Marek Hłasko Wsiąkasz we mnie każdego poranka liliowym zapachem smutku burzą roztańczonych warg całujących skrwawione od łez opuszki palców Widziałem gdy je chowałaś w wielkanocnym koszyku pomiędzy chlebem i solą w nadziei poświęcenia naszych umarłych motyli w brzuchu Widziałem gdy obmywałaś nimi bożonarodzeniowy opłatek chcąc bym przemówił ludzkim głosem i znowu wyrył serce na naszym wspólnie posadzonym drzewie Wsiąkasz we mnie każdej nocy pustą poduszką pożądania wspomnieniem naszych rozmów posłańców splecionych spojrzeń które na powrót szukają klucza do szkatułki miłości
  12. Witaj, fałszywy przyjacielu, takich jak ty, na świecie jest od groma i nawet przyznam, trochę mi ciebie szkoda, gdyż nigdy nie miałem ich zbyt wielu. Witaj, fałszywy przyjacielu, nie sądziłem, że mi to kiedyś zrobisz. Jak się czujesz, gdy przyjaciela gnoisz? Wytłumacz mi: Dlaczego? W jakim celu? Witaj, fałszywy przyjacielu, nie masz odwagi, by spojrzeć w moją twarz? Myślałem chociaż, że honor jakiś masz. Ach, jak to człowiek zmienia się w okamgnieniu. Witaj, fałszywy przyjacielu, chyba już nadszedł pożegnania czas. Choćbyś się starał, jak Syzyf wtaczał głaz, nie chcę cię znać, ohydny krzywdzicielu. To nie jest żadna przyjaźń, ani żadna znajomość, nie mów mi o naprawie, zachowaj własną godność. Ja się już przekonałem, na oczy to widziałem i zaraz w jednej chwili po prostu oniemiałem. Nie chcę cię, stary, widzieć, to rana nie do zszycia, powiem ci raz ostatni: wynoś się z mego życia. Żegnaj, fałszywy przyjacielu, powoli rozkładam własne skrzydła. Może i ciebie spotka w życiu krzywda, może ktoś kiedyś przywiąże cię do steru. Autor: Jakub Święcicki
  13. 1. Słoneczny żar opala mnie, morze znów szumi jak we śnie. Ja odpoczywam, gubię złe emocje co kotłują się. Już tracę złość, już tracę gniew, nie jest mi smutno, nie jest źle. I tylko bardzo, bardzo chcę w tym stanie móc utrzymać się. Ref: Chcę mieć ten spokój, chcę mieć ten litościwy stan. Chcę mieć i rozwój tej siły, co mi w duszy gra. Na zawsze już nie martwić się, Mieć w nosie wszelkie chwile złe. I nie czekać na to, aż coś znowu spadnie mi na twarz. 2. Za oknem deszczu coraz mniej, na sercu również jest mi lżej. Nie ma już smutku, nie ma łez, istnieje tylko ciepły śmiech. To za idealnie jawi się, czy to jest fikcja, czy też nie? Chcę by to była prawda, lecz Obawiam się, że chyba śnię. Ref: Chcę mieć ten spokój... 3. To chyba jednak nie był sen, bardzo spokojnie wciąż czuję się. Za każdą chmurą ukryte jest Słońce co nowy daje życia sens. Ref: Chcę mieć... Autor: Jakub Święcicki
  14. Patrycja

    Zaraza

    Zamiast miłości czuje mdłości Smutek wstąpił w moje wnętrze Żegnając wcześniej szczęście Uśmiech zamieniłam na Dziwny grymas ,, Dziękuję" zamieniłam na Ten okropny wyraz Nie podchodź bo cię nim powitam Tak tylko ostrzegam Mimo wszystko nie chce zeby Stała ci się krzywda Okazało sie, że również mnie Dopadła ta okropna grypa Zaraza wrogości i nienawisci Każdemu już dokucza
  15. Po tym znać mistrza, że go nie widać. Nic z hałasu, spokój zawczasu. Nie patrzy w tył, "bo kiedyś był.." On nie umiera i żyje teraz. Nie stroi głowy w wawrzyn uwiądły. Nie trząsa wreszcie złotym kółeczkiem.
  16. WARTA POKOJU NADCHODZI ZIMA I TAK CZAS MIJA WKONCU TO PORA DLA WIELU NIE MILA CHODZI W POKOJU ,SLUCHAJA GO W DOMU SEKUNDA TO JEDNA A DRUGA GODZINA SIEDZI W POKOJU, PRZEMYSLEN CHWILA PRZYSZLA TA ZIMA A STRACHU NI MA CIEKAWE CZY MOZNA TU KOGOS OBWINIAC WIEC POZOSTANIE TAKIE PYTANIE TEJ ODPOWIEDZI DIABEL NIE ZNA, NIE MILCZENIE WARTE I IDZIE W ZAPARTE CHODZI W POKOJU AZ USIADL Z WRAZENIA CZASEM KTOS WEJDZIE, PYTA JAK SIE MA W TEJ ATMOSFERZE DOSC ZDEKONSPIROWANY LECZ NIE PIJANY LECZ NIE NABRANY DOSC DOBRZE, ZIMNO W HUMOR UBRANY ZIMA PRZEMIJA SZLAKIEM JAK ZMIJA TEN ZAS W POKOJU BO WARTE TRZYMA NO COZ POWIEDZIEC CZAS TAK PRZEMIJA TAKI JEST KLIMAT TWIERDZE RAZ JESZCZE NICZYJA WINA SCIANY SLUCHAJA A POKOJ ZNIKA.. w p OSTROWSKI
  17. Mam całe czerwone oczy od płakania, mam całe poranione serce od fałszywych ludzi kochania. Byłem jak powietrze - było to było nie ma to nie ma. Nie przejmowałeś się mną, a ja ci ufałem, ja ci pisałem "Kocham cię" a ty zwyczajnie mnie olewałeś. Teraz odszedłeś i mam nadzieję, że nigdy nie wrócisz, bo nie mam ochoty kolejny raz walczyć z tymi fałszywymi uczuciami. Kolejny raz się zakochałem, kolejny raz poczułem uczucia których od dawna nie odczuwałem. Chcę poczuć to wszystko od nowa,bo wiem że tamtych uczuć nikt naprawić nie zdoła. Śnie o tobie noc za nocą, o tym jak się przytulamy i w najtrudniejszych swerach życia oboje się wspieramy. Nie chcę abyś odchodził, nie chcę abyś porzucał, nie chcę abyś moje uczucia na bok odrzucał. Popatrz: mamy te same zainteresowania, to samo poczucie humoru chyba na prawdę jesteśmy warci tej prawdziwej miłości. Mam nadzieję, że nigdy nie staniemy nad przepaścią i nie porzucimy tam swojej jakże wielkiej wierności. Autor: Wierszkowski
  18. Miłość prowadzi krętymi drogami Do miejsca gdzie łóżko i czter sciany Tam... Biała kołdra niczym kurtyna w Bolszoj Za nią odegrany pocałunek nieśmiały Odkrywający taniec rozpalonych ciał Wśród... Skrywanych nieprzyzwoitych myśli Przyjemność zaklęta w dotyk Ona bezruchu oddaje się mu On kierują usta swe w dół Jej za to szepczą - kochaj mnie już... Doznaniem wypełnia jej wnętrze Kobieta krzyczy - chcę więcej! W sidła rozkoszy wzięci Spełniają swoje najskrytsze chęci Gdy skończą w ramionach zostają Pragną by ta chwila trwała wiecznie Podróżując ostatkiem rozkoszy Która buduję uczuć ich żar
  19. Boli mnie to, że przyjaciel wbił nóż w plecy, boli mnie to, że drugi patrzy krzywym wzrokiem, boli mnie to, że muszę patrzeć w blask mej świecy, boli mnie to, że dla innych jestem tylko wrogiem. Boli mnie to, że nie mogę być w pełni sobą, boli mnie to, że zawodzę, kiedy na mnie liczą, boli mnie to, że poszedłem w życiu inną drogą, boli mnie to, że z dobroci mojej ludzie szydzą. Cały ten ból zniechęca mocno mnie do życia. Cały ten ból wypycha zawsze mnie z ukrycia. Cały ten ból jest często ponad moje siły. Cały ten ból podcina ostro moje żyły. Boli mnie to, że ludzie są tacy paskudni, boli mnie to, że patrzą tylko na pieniądze, boli mnie to, że w działaniach swoich są okrutni, boli mnie to, że sterują nimi dzikie żądze. Boli mnie to, że świat jest mało sprawiedliwy, boli mnie to, że zgniłe mamy społeczeństwo, boli mnie to, że świat już nie jest tak życzliwy, boli mnie to, że ludzie stracili człowieczeństwo. Cały ten ból istnieje wewnątrz mego serca. Cały ten ból powoli, celnie mnie uśmierca. Cały ten ból nie pozwala zaznać mi spokoju. Cały ten ból zniewala bardziej w alkoholu. Autor: Jakub Święcicki
  20. Widzę jak na lekcjach kątem oka na mnie spoglądasz. Nawet na przerwach, gdy nie patrzę uważnie mi się przyglądasz. Może jesteś tym jedynym, który pokaże mi prawdziwą ścieżkę świata. Chcę ciebie na zawsze, chcę z tobą przebywać wieki, lata. Nie mogę się doczekać kiedy poznamy się o wiele lepiej niż dotychczas. Chcę poznać wszystkie twoje sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Ty poznasz moje, ja poznam twoje, jednak na tym się nie zakończy. Być może kiedyś nadejdzie chwila, gdy nie tylko prawdziwa miłość nas połączy. Oddam wszystko, abyś tylko ze mną został, oddam duszę, abyś nigdy ze mną się nie rozstał. Autor: Oskar Markowski
  21. Hej o to daje. Rzut ekranu. Pomożecie poprawić mi wiersz znaki i itp czekam na wiadomości Ps Sandra Grzesiak
  22. Pozdrawiam wszystkich cieplutko :) Tu sam tekst na wypadek gdyby nie było niczego widać na zdjęciu :) "Czemu mam pisać o jakiś stworzonych frazesach? Choć boska postawa przepiękna od dziecka we snach mnie kołysze, A wszelkie stworzenie choćby idealne podlega pysze, nie o nim napiszę w tych wersach! Bo na nic mi realizm, gdy na bakier z przedmiotem, a słowem opisać sto więcej rzeczy mogę, Choć z abstrakcją żem walczył zaciekle, to słodka ta myśl o tej chmury kęsach, Chmury burzowej, co idee zbiera tak różne i tak różne wole, Tak różne przeżycia i różne emocje, tak różne melodie wygrywa flażolet, wolne od siebie jak zole, Czy cel uświęca środki i by ukazać te dźwięki, odrzucimy mowę wieszczą, rzuconą nam we snach? Czy może odrzucimy słowo i jego wdzięki? Czy będzie to wtenczas nadal poezja? Gdy barwne opisy zastąpi, chaotyczna tęcza, gdy człowiek nie będzie się przejmował, Układem rymów w wersach, z czym zostaniemy? Czym się staniemy? Czy ta herezja, Taka dziwaczna, opłaci nam zrzucając nowego barda? Czy będzie jak kokarda, Na torcie, czy gwóźdź do trumny, towarzyszyć ostatniemu z poetów, gdy czas będzie nas chował? Pod milami kwarcu, kwadrylionami ziarenek, kalejdoskopami wrażeń, fraktalami zwierzeń, Czy też pozwoli jej to trwać w swej potędze wiecznie* jakby kwazarami wypełnionej? *Czy wieczność to kolejna znowu abstrakcja, innym sposobem niemożni osiągnąć jej, Niespełnionej?"
  23. Organizatorem Turnieju Jednego Wiersza jest Centrum Kultury im. Marii Płonowskiej w Bolesławiu. Nasz Konkurs adresowany jest do osób w dwóch kategoriach wiekowych: dzieci i młodzieży do lat 18 oraz dorośli. Poeto, napisz wiersz i prześlij go na adres Centrum Kultury w dwóch maszynopisu, w formie wydruku komputerowego na adres: Ul. Główna 55, 32-329 Bolesław, woj. Małopolskie lub mailowo na adres ck@gminaboleslaw.pl do dnia 07.10.2019r. Serdecznie zapraszamy na uroczystość finałową naszego Konkursu Poetyckiego do bolesławskiego Dworcu 18 październik 2019 roku o godz. 17.00
  24. Na niebie miliardy gwiazd, migocząc ślą znak, iż każda z nich, posiada duszę, blask i wyobraźni smak. Dając nadzieję, że jedną z nich, będziesz i ty, lecz gorzki smak minionych lat, uświadamia nam co oznacza strach. Choć nadziei we mnie niemiara , oraz szansy cień pragnąc ci dać, to puls zwalnia, tocząc walkę. Spojrzenie twe kruche, próbuje złapać w mistyczną sieć, krzycząc nie odchodź. Pragnienia toną między płomieniami, wnet rozum powraca do żywych, stając przed bolesną prawdą. Jak ogień tlenu, potrzebuję twego oddechu, ku szczęścia i życia mego celu.
  25. czegoż ci życzyć ? marzeń, prezentów a może nie ? szczęścia, szczęścia i szczęścia wielkiego misia i miłości góry słodyczy najpiękniejszych życzeń pod słońcem bukietów róż z obłokami krainy snów kwiatów bzu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności