Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'wiara' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 17 wyników

  1. Trzeba zrozumieć przyczyny upadku! Ktoś powie - to jest historia, a nie poezja. A kto tworzy harmonię między Niebem, a Ziemią? Tam, gdzie jej nie ma, tam jest wieczny bałagan! Wszechświat sam w sobie jest czystą poezją, jest Aktem Prawdy Absolutnej, to tę Prawdę poeta odkrywa i przybliża. Hamlet zrozumiał, ale dopiero po wysłuchaniu ducha ojca swego. Duchy wzywane do Apelu - pozostają w milczeniu. Nie jest łatwo odkryć prawdę za życia katów! Któż więc, jeśli nie poeta, ma przypominać, że bez prawdy nie ma harmonii, że się żyje w bałaganie. Wiara i Miłość - życie w jedności z Krzyżem - drogą na szczyty ludzkich możliwości, przekraczanie siebie, to osiąganie Pełni, z Jej wysokości wszystko dokładnie widać, nie sposób nie kojarzyć i nie rozumieć i na własne życzenie ginąć. Janusz Józef Adamczyk
  2. Dawidqq21

    Meta

    Boli mnie serce nie wiem dlaczego, pewnie od ćpania cóż to takiego, czyżby mefedron amfetamina? Coś mi to chyba już przypomina..wiem! już wiem!! to.. Kokaina ona mi wszystko przypomi. Lecz działa krutko i później złość, gdy już jej nie ma daje nam w kość, bo rozum wtedy znika i czlowiek przenika... W świat inny nieznany ale jak bardzo lubiany przez ludzi ... Zagubionych przez świata pęd wtedy wychodzi z nich lęk i boją się oni żyć ciągle w Pogoni i tak myślą sobie `nie damy rady ktoś będzie lepszy, przez to w ich głowach wszystko się psuje... Świat niby lepszy lecz tylko na chwilę każdy patrzy nie mile wzrokiem jak się rujnujesz jak idziesz chwiejnym krokiem.. I zamiast pomóc dłoń ludzką wyciągnąć to patrzą jak upadasz i nic... Widzą tylko siebie w tej Pogoni wiedząc że czas szybko płynie nikt nie pomoże kazdy cię minie nikt uwagi nie zwróci bo kazdy o swoje się kluci. Ale pamietaj gdy tylko się podniesiesz z tej ziemi to w mig wszystko się odmieni los się obruci i wszystko Ci wruci.. Lecz proste to wcale nie będzie.. Bo wiarę mieć trzeba wielką i nie poddać się przy końcu, nie zwolnic przy mecie, tylko przyspieszyć i wygrać... Wygrać Życie
  3. me pragnienia nasycone nasycone prze wszystkie czasy on dał możliwości on dał nowe horyzonty nie ogranicza jak tamten co zaraz karą grozi on mnie rozumie on mnie kocha jak baudelaire wychwalmy go spotykając się razem w kole przed pentagramem składajmy ofiary z serc naszych mu oddanych
  4. Pia

    Czas i cisza

    depczesz bukiew, buczynę suną pnie stalowo ku kalenicy w chwilę tlący kruszy je wzrok u stóp Twoich w przepaściach mrok, pulsuje światło z pudełka po cygarach nawet wejmutka w proch Tiempo y Silencio złamane słowo plącze się cicho wiąże na nowo Klimczok, Palenica z leśnej przecinki, czy żabi skrzek w kaczeńcach? z powrotem lew ryczy
  5. Pia

    Z głębokości

    Wołam Panie Ciebie do o słsz wołnie-nie mego głsu Chćżbm chdzł cieee mną do li ną _____ zła się nie u lkn I jak o miedź brzęęę czc Boże, Ty Boże mój, to Ciebie szkm * jak zie mia mia ze___________________ schła bo goś ciem jest em u Cie bie bie bie, przecho dniem – jak wszyscy mo i przodkowie ** * dusza - połączenie prochu ziemi z tchnieniem Boga ** ... Lubię patrzeć na stronę południową, gdzie widać pasma gór. A dalej, nocą – na zachód – skąd światełka pną się i opadają wraz z liniami kolejki aż po wzgórze Trzech Lipek, oświetlając drogi, osiedla, wieże kościołów. Otacza mnie dźwięk kilku dzwonnic. Niezsynchronizowany, wibruje w samo południe niczym ważki – od lewej do prawej, znów do lewej ...
  6. Znów stoję przed znakiem - jakież to wspaniałe! Wszystkie smaki świata samą skórą wchłaniać, zimne krople deszczu poczuć całym ciałem! Umysł się otwiera na nowe doznania. Czuję ogień płonący w moich oczach. Czuję ogień płonący w moim sercu. Ogień łaknący młodych drewienek. Ogień, który właśnie rozkwita. Oddaję się całkiem pod kontrolę siły, która mnie prowadzi ku nieodkrytemu. Pragnie, abym szukał koncepcji zawiłych, żąda poświęcenia celowi wyższemu. Czuję ogień płonący w moich oczach. Czuję ogień płonący w moim sercu. Ogień łaknący młodych drewienek. Ogień, który właśnie rozkwita. Nie umiem się oprzeć, idę w Twoją stronę. Lubię mieć poczucie, że za skarbem gonię. Czuję ogień płonący! Spalam się w tym ogniu, czarze nocy gorącej, jak gdybym odmłodniał! Czuję ogień płonący i głęboko wierzę w moc czyszczącą z bólu. Widzę więcej ścieżek! Czuję ogień płonący! Spalam się w tym ogniu, czarze nocy gorącej, jak gdybym odmłodniał! Czuję ogień płonący - on z wolna zamiera, lecz zbudzona siła podpali wnet niebo. 17.07.2014 Mam nadzieję, że nie wyszła mi parodia pieśni religijnej...
  7. Pusta świątynia Zacznij działać, nim ktoś cię zaskoczy. Bądź gotowy, nim ktoś cię uprzedzi. Zanim jeszcze na złą drogę zboczysz, posyp głowę i idź do spowiedzi. Do bliźniego nie wyciągaj ręki; za to klęknij i złóż obie dłonie. Trzymaj myśli najdalej od śmierci, zanim jeszcze nadejdzie twój koniec. Nie ustępuj gdy cofną się słabi. Nie wybaczaj, gdy ktoś ci wybacza. Chwytaj ścierwo i rozszarpuj kłami; złóż w ofierze baranka - i brata.
  8. adamm1

    Wiecczność

    Dusza z ciała uleciała bo klatka była za mała. Teraz po bezdrożach krąży. Poszukuje miejsca swego; nie puka, nie prosi, nie zasypia. Gdzieś w głębi lasu zwodzony most, na nim podróżnik przystanie i zastanowi się, chwilę pomyśli. Nie ucieknie, nie zwątpi, nie przeminie Słowa giną, wątpi umysł: głucha cisza i wołanie. Dusza z ciała uciekła do piekła. I nie zmartwychwstanie.
  9. adamm1

    Wyzwanie

    Do nas z piekła listy Szatan śle i z Nieba słowo też przypływa. Ciemności kuszą, chcą kupić mnie. Bóg – prosi, bym Go się nie wyparł. Tyle zakątków kryje nasz świat; przestrzeni i ślepych uliczek, że na poznanie najczystszych prawd, nie starczy jedno krótkie życie. A w labiryncie moralności tak bardzo trudno się odnaleźć Na skutek danej nam wolności, czujemy niespełnienie stale. Czasem, na drodze, dokucza lęk albo odwaga się odzywa: czart nakazuje zagubić sens, Bóg -by szukania nie przerywać. Kiedy widnokrąg zasłoni mgła, doczesnych spraw i chorych żądzy, wciąż chcemy wierzyć, że dobro trwa i szukać tego, co nas łączy. Nie można nigdy się zniechęcać, znajdzie Go ten, kto poszukuje. Jak cicha na ołtarzu świeca Jego latarnia drogę wskazuje. https://www.facebook.com/Boks-seks-i-poezja-156187015047959/
  10. Miałem dziś podbić świat, Spotkać się z natchnieniem I chcieć i móc i tańczyć w takt Walczyka z powodzeniem Sądziłem, że przeszkodzić mi Nie w stanie żadna siła I wstałem już i chciałem, gdy Oporu moc mnie zbiła... Lecz nic to, bo przełamię niż Krytyka głos w mig zwalczę Rozprawię się z potworem, gdyż Mam swoich bliskich wsparcie Na skrzydłach tych, już pędzę tam Pomyślnym wichrem gnany Zdobyłem go, ten Święty Graal Smok leży pokonany!
  11. Wygodnie nam W domach Budujemy ołtarze Dla jezusa Dla buddy Dla szatana, hitlera Potem zakładamy garnitury Idziemy do pracy I podajemy sobie ręce Wspólnie klękamy przed najwyższym z bożków
  12. Boże zachowaj od bólu, tli się moja wiara, często spadam, bo nie klękam na kolana, Szansy nie miałem poznać wcześniej Ciebie, bliżej z wiekiem, z każdym policzonym grzechem. Przebacz mi, zaklinam o wiarę, miłosierdzie; nienawiść toczy serce, szepczą zewsząd cienie, Jak ślepiec w celi na dobro zamkniętej, chcę więcej, furia miesza się z obłędem. Twego oblicza, tak nie jestem godzien grzeszna dusza, podobać się nie może. liczę Ojcze, że pomożesz, wybrać drogę bo za życia sam wyprawkę robię w grobie. Zaprawdę boskie jest usprawiedliwione, niegdyś nikczemne grzechom zaprzedałem się w niewolę, na Twój obraz z grzechu ulep mnie ponownie, uświęć to co chore, skuty wyrwać się nie mogę. Spokój w środku i na zawsze moją Mekką, paradoks między blichtrem a cnotą sprzeczność, spokój duszy cenę ma wymierną i wszelką, dwie strony rozchwytują mą duszę nieśmiertelną. Przyszedłem tu na moment, krótką chwilę, świata nie studiuje wzrokiem, duchem patrzę, w DNA kodzie świadomość mi wszczepiłeś, newralgicznie więcej czuje i o duszę walczę. Naturalne to we mnie i pamiętam od zawsze, sprawy doczesne spowijam dystansem, co więcej pogardzam tym światem, to wszystko namacalne, mdląco - szampańśkie, wiem bo zasmakowałem. Spokój cenę ma wymierną, okupywaną pewną ceną, gotuję się do walki, bitwę stoczę z wrogiem, jak Samuraj w swym Bushido, akceptuje drogi koniec, lecz nieprzyjaciel jest we mnie i nim płonę. Zawsze mnie dogonią, do nikąd uciekam przed sobą, toczy mnie wina, jak Wyklęty Żołnierz mam ogon, bies ręce zaciera, uśmiecha się szeroko, grzech jego kartą przetargową, nonszalancko puszczka oczko. Nie będę ofiarą, zmienisz mnie w łowcę, prosze ponad Szczerbiec Królów dałeś mi oręż, ponad wszystko nakazujesz głosić Prawdę przez Siebie, jako w niebie czyniąc czystym i niewinnym, jak niemowle. Prawda wszak oręż, poderznę czarnym marom gardła, wiją się w mej duszy, jak robactwo w padlinie, Resztki smutków, krzywdy biorą za pożywkę, jako tarczę kryją się pod mym egoizmem i wstydem. W posłuszeństwie tkwi wolność o Słodki Panie, ty mnie stworzyłeś i Ty wiesz co jest dobre, pragnę zaprosić Cię do swego serca, byś przez swoje pojednanie zamieszkał świątynię. W zamiarach poświęcę życię, mam alternatywę, klękać przed Tobą tylko, Tylko Ciebie się obawiać, wszystko jest kłamliwe, jak Ciebie w tym nie ma, odpuść mi winy, daj mi powszedniego chleba. Zapłacę mu prawdą a grzech prowadzi do świętosci cena bycia pomazanym, nie tylko idąc w stronę światła być naturalnym i prawdziwym, prawda częścią mojej tożsamości być uświęconym i świadomym, widzieć więcej, żyć w miłości. "Królestwo Niebieskie - to królestwo sumienia" - Autor nieznany
  13. Chcę czegoś doświadczyć Chcę mieć wspomnienia Chcę żeby ktoś mnie pokochał Chcę być piękna Chcę żyć To wszystko co sprawia że mogę być szczęśliwa Zazwyczaj jest daleko Niczym odległa wyspa do której trafia się tylko raz Można na niej zostać lub odejść I już nigdy nie wrócić Ale zawsze po drodze na wyspę Jest pełno przeszkód I mimo że próbuję z całych sił do niej dotrzeć To nigdy nie daję rady Ponieważ jestem zbyt słaba i niewystarczająca Dla właśnie tego szczęścia Czekam Każdy radzi czekać Wierzy że czekanie jest najlepsze Ale tak naprawdę jedynie co mi daje To fałszywą nadzieję Lecz minął czas A ja dostrzegłam braki Które za każdym razem ukrywałam czekając Teraz widzę wszystko Wiem czemu wyspa zawsze była nieosiągalna Czemu moją wymówką było czekanie Teraz wiem że nie jestem godna Aby czegokolwiek chcieć Nawet wysp Koniec
  14. Tomasz Kucina

    Bóg

    Opowiem Ci o moim Bogu ludzkim i nieskomplikowanym, objawionym z poświaty przemienienia, strumyka i kwiatka, w szacie z blasku litości i miłosierdzia. Taki godny i świadomy gdy przylgnął do Drzewa Zbawienia, wieczny i cielesny, po trzykroć upadał lecz zawsze podnosił. Hologram oddał w lniane płótno. I szedł, po drogach pseudotaumaturgów i opętanych, wyżej chciał Go unieść Szatan, aż pod himalaje hipokryzji. Nic! żaden pokłon! Przychodzili do Boga królowie i trędowaci, nie pomógł im Empedokles i Pitagoras, monizm Eleatów. A On dał im wszystko. Przychodzą do dzisiaj, niepewni, względni, doksokratyczni, klękają pochłaniają Wielką Moc. A On spogląda i milczy, wskazując na Swoje Miłosierne Serce. --
  15. wdw

    Hipokryzja Bogów

    Tekst wielu pieśni zaczyna się od dobrze brzmiącej melodyjnej nuty, lecz tu nie będziesz żadnym dźwiękiem otumaniany, w emocje kłuty. Przed rozpoczęciem powiem że bit wpływa na to jak odbierasz słowa Emocje wtedy oślepiają to co przekazuje muzyką nieskalana mowa. Więc teraz zastanówmy się nad jedną prostą rzeczą Czemu tak często bogowie sami sobie przeczą? Choć pragną twego szczęścia, to nadal wymagają byś w nich wierzył, inaczej czeka cię po śmierci bezkres męczeństwa Choć człowiek ma wolność wyboru i czynów swobodę, to nadal musi stosować się wszystkich przykazań, praw i zasad, by nie uważanym być za niegodnego tego co czeka w niebiosach na duszę jego. Choć miłością nas tak łaskawie bóg obdarowuje to czemu pragniemy łaski od niego tylko dlatego ze nasze własne ego pcha nas do uratowania siebie samego od bezkresów ognia piekielnego? ! Każdy kto oczy ma otwarte a umysł z siły woli jeszcze nie obdarty, z łatwością zauważy, że tym co trzyma nas przy wierze jest prymitywny zwykły strach, któremu padliśmy w ofierze. Więc strach kieruje nasza wiarą? By nie zakończyć życia z boską karą? By ograniczać siebie z poznania wiedzy świata, po to by cierpieć w strachu z oczami zamglonymi ślepą i bezpodstawną wiarą, co za głupota. I dużo więcej na ten temat jest do powiedzenia Jak czas leci tylko do przodu, tak świat się zmienia Przez wielką wiedzę jest coraz mniej wierzących w religie patriarchów strachem operujących. Co każdą chwilę przybywa więcej ludzi co ze snu strachu się wybudzi. Coraz to mniej natomiast tych co stadem owieczek pastucha chcą zostać, oddać mu wolność, ofiarować ducha, a wełnę z siebie dać ściąć myśląc że za ich grzechy dobra to będzie skrucha. Ale już się pojawia nowa wiara. Moc ujrzeli ci co w człowieku przejrzeć móc umieli ślady boskiego bytowania. Dla lepszego pojmowania łatwiej wyrazić to słowami: bogiem jest każdy z nas, wedle twego własnego rozumowania. Empatia, moralność, zrozumienie i szacunek. Przepraszam że piszę to tutaj, nie wiem czy można, ale pragnę konstruktywnej krytyki, poznać czy warto się rozwijać, czy po prostu pisać rymowanki dla dzieci? To właśnie to co pcha nas ludzi w duchowny kierunek. Empatią pojąć sytuacje bliźniego. Moralnością kreować świat a na wodzy trzymać ego. Zrozumieniem zwalczać kultury różnice i języka nieporozumienie. Szacunkiem obdarować każdego na starcie, bo fakt jego istnienia zasługuje na twoje poparcie.
  16. Na zawiłym zakręcie życia przeszłość teraźniejszością runęła, wzgardzona rozpacz wolnym krokiem odeszła. Żal i pustka zasnęła. Czy na zawsze? Trudno odgadnąć. Mogłaby zasnąć na wieki. Amen. Samozagładą nakarmiona niech cała spłonie w kotle Kamen Życie podąża naprzód, nie czeka, nawet nie przyjdzie mu do głowy, że jakiś prosty, zwykły człowiek o żwir się potknął fałszywej mowy, albo zraniony deszczem, wiatrem cięty po plecach zimną strugą, nie mógł udźwignąć brył nawałnicy, rozpalił ogień pod rychłą zgubą i spalił wszystko, co uwierało, spojrzał przed siebie, prosto w słońce, sił nabrał nowych dalszej podróży, toż życie przecież się nie kończy! 22 lutego 2018r.
  17. Czy ktoś z Was kiedyś zastanawiał się, czym tak naprawdę jest satanizm? Jaki jest jego zamysł, (o ile w ogóle ma on takowy)? Nie lubię generalizować, ale muszę przyznać, że , przynajmniej w moim otoczeniu większość ludzi postrzega satanistów jako szaleńców palących koty i odprawiających orgie w opuszczonych kościołach. Wiadomo, że jest to pewne uproszczenie – każdy ma w końcu nieco inne wyobrażenie na ten temat. Ale ten stereotyp jest dość mocno zakorzeniony w naszej świadomości. Mówiąc naszej, mam tu na myśli głównie Polskę, ale myślę, że dotyczy to równie dobrze reszty świata (no, może wyjąwszy biedniejsze zakątki Azji czy Afryki). Ostatnio miałam przyjemność przeczytać książkę „Ghost girl” autorstwa Torey Hayden. I tam , jako wątek poboczny pojawił się satanizm właśnie. Zaintrygowało mnie to w sposób, w jaki intrygują rzeczy zaobserwowane kątem oka. Do tego stopnia, że postanowiłam bardziej zgłębić temat. Tak więc, pewnego dnia, na nudnej lekcji wzięłam do ręki telefon i otworzyłam coś, co wyglądało na oficjalną stronę wyznawców satanizmu. Tak rozpoczęłam swój „research”. Pierwsze wrażenie – schludnie i interesująco – białe litery na czarnym tle, a na górze czerwone zdjęcie, rozciągnięte horyzontalnie. Na nim od lewej – na wpół otwarte czarne wrota – (zgaduję, że z założenia miało być to piekło) , dalej – szeroko otwarte oko o czarnej tęczówce i … nieśmiertelna Gwiazda Davida. A więc same symbole satanistyczne. I zaczęłam czytać. Pierwszą rzeczą, która przyciągnęła moją uwagę była kategoryzacja satanistów. Oczywiście, nie uwzględniał on wszystkich istniejących wyznań czy sekt. Wyróżniał tylko 3 podstawowe typy tej religii. Według autora wyróżnia się: satanizm podwórkowy, racjonalny i okultystyczny. Pierwszy rodzaj jest dość niedojrzałą, raczkującą wręcz wiarą; od tego zwykle zaczynają zagubieni nastolatkowie. Wiecie, później powstają z tego artykuły typu „Heavy metal zniszczył mi życie” Oprócz tego gatunku muzyki, „podwórkowcy” namiętnie czczą postać Szatana i buntują się wobec wszystkiego i wszystkich, którzy nie są z nim związani. I tu napotykam ciekawe zdanie : ”Ze względu na swoją ostentacyjność często uważany za satanizm właściwy, bo najbardziej widoczny, co szkodzi całej religii ogólnie”. No i proszę. Czyli to, co większość niewtajemniczonych uważa za normę, w satanistycznych kręgach uchodzi za niechciane, szpecące wizerunek całej religii. No dobra, a co z kolejnymi rodzajami? Satanizm racjonalny. Tu autor powołuje się na czcigodnego LaVey'a i Kościół Szatana. Dla jego wyznawców Diabeł jest jedynie symbolem, a oni sami uważają się za ateistów. Zostaje jeszcze trzeci nurt – satanizm okultystyczny (patrz Świątynia Setha). Dla okultystów Diabeł jest żywą postacią – można z nią rozmawiać, a nawet, według autora wykorzystać. Kolejną rzeczą, która przyciągnęła moją uwagę, jest to, w jaki sposób autor sprytnie postawił na piedestale satanistów. Zwykłe „my” stało się niezwykłym „My”. To tak, jakby mówił „Jesteśmy mądrzejsi. Mądrzejsi od potulnych owieczek, zwących się szumnie „dziećmi Bożymi”. ” Świetnie. Dlaczego sataniści uważają się za lepszych? Spójrzmy na wartości, jakie wyznają: 1. Indywidualizm. Całkowite przeciwieństwo tego, co propaguje katolicyzm, prawda? Sataniści bardzo wierzą w jego wyzwoleńczą moc. 2. Rozum . Krytyczne spojrzenie na otoczenie, w tym i na samego siebie. Również wyzwala, bo otwiera oczy na pewne zjawiska i nie tylko. 3. Nihilizm. (prawdopodobnie zaczerpnięty wprost z filozofii Nietchego – wywnioskowałam z pozycji , jaką zajmuje on na stronie). Co ciekawe, autor tłumaczy, że amoralizm w c a l e nie oznacza deprawacji, wręcz przeciwnie – ułatwia bycie dobrym. Dlaczego? Możecie spytać. Ano dlatego, że kodeks nigdy nie pozostaje w zgodzie z naturalnymi instynktami człowieka. Zastępuje rozum i „wtedy pojawia się zło” - zaznacza autor. To też ułatwia sterowanie masami, bo łatwo kierować kimś wedle jakiejś ideologii. 4. Egoizm. Oddawanie siebie innemu człowiekowi nie może powodować u niego szczęścia, gdyż nie jest to w zgodzie z naturą – twierdzi autor. Ponadto związki powinno się zakładać po to, by się rozwijać , a nie poświęcać. Inaczej stają się one smutnymi cyrkami, w których dwoje nieszczęśliwych ludzi próbuje wyleczyć się nawzajem. Jaki jest mój stosunek do czterech powyższych? Zgadzam się, że indywidualizm jest ważny. Sama nigdy nie czułam się jakiejś szczególnej więzi z grupą. Co do rozumu – tak, rozum jest ważny, ale sądzę, że da się go pogodzić z religią, a konkretniej z wiarą w Jezusa Chrystusa (jestem ostrożna, w końcu satanizm też jest religią). Nihilizm – tu robię się ostrożna – w głębi duszy uważam nihilizm za niebezpieczny. Bo przecież po świecie kręcą się różni ludzie. Psychopaci też. Czy powinniśmy pozwolić mu na spełnianie swoich, nierzadko chorych, potrzeb wyjaśniając to prawem do egoizmu (patrz punkt trzeci)? Nie sądzę. To podziałałoby destrukcyjnie na całe społeczeństwo. Skoro już poruszyłam kwestię do egoizmu, powiem, co myślę o idei związku, w którym samorozwój zastępuje wzajemne poświęcenie. Ciężka kwestia. Jednak, jakby się głębiej zastanowić – jedno wcale nie musi wykluczać drugiego! Wyobraźmy sobie parę ludzi świadomych własnych potrzeb. Świadomych siebie – swoich słabości i mocnych stron, swoich możliwości. A jednocześnie takich, którzy byliby gotowi się poświęcić (mam tu na myśli tylko sporadyczne okazje!) nawzajem. Czy jedno naprawdę wyklucza drugie? Dobrze. Skończmy dywagacje na temat wartości wyznawanych przez satanistów (Boże, jak to brzmi!) . Ostatnią rzeczą, która zaintrygowała mnie gdy przebiegałam wzrokiem tekst tej swoistej filozofii w pigułce była kwestia zwierzęcej strony natury człowieka. Id, jakby powiedział Freud. Tu znajduję kolejne zdanie, które na moment mnie zatrzymuje. I zmusza do myślenia. „Człowiek jest jednocześnie bogiem i zwierzęciem, a żadna ze stron nie jest ważniejsza. Obie są ważne. O obie należy dbać. Chrześcijanie swoją wewnętrzną bestię próbują ujarzmić(...). Satanista woli zwierzę oswojone, n i e ujarzmione.” - Otóż autor nie do końca ma rację. Różnie podchodzi się do tej kwestii – to (myśląc po chrześcijańsku) zależy od wykształcenia i wrażliwości danego księdza. „Popęd sam w sobie nie jest zły” - mówią ci „światlejsi” . Zależy, jak się go wykorzysta. Czy to nie brzmi jak oswajanie naszej zwierzęcej części natury? Mogłabym jeszcze tak pisać i pisać, bez końca wymieniając kolejne postulaty i może nawet pokusić się o obalenie paru mitów. Ale to nie ma sensu. Chciałam tylko zahaczyć o temat, o którym, moim zdaniem mówi się za mało – a jeśli się już mówi – to zazwyczaj w sposób krzywdzący. Nie, nie jestem satanistką i nic nie wskazuje na to, bym stała się nią w najbliższym czasie. Po prostu uważam, że warto czasem poruszyć tematy, które w lepszym towarzystwie uchodzą za tabu. Tyle ode mnie. Mam nadzieję, że swoimi marnymi wypocinami chociaż trochę sprostowałam parę rzeczy. Chociaż troszeczkę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności