Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'tęsknota' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 23 wyników

  1. Potargały mną emocje Wyrzuciły w morze wzruszeń Tylu ludzi co dzień mijam Widzę tyle smutnych oczu Bieda miesza się z dostatkiem Głód się kłóci z przejedzeniem W kącie dziecko cicho kwili Jest zmarznięte nic nie jadło Obok matka gorzko płaczę Znów nic nie ma na kolację Nikt się przy nich nie zatrzymał Każdy w swoją zmierza stronę Tyle pustych stoi domów Już nie tętnią dawnym życiem Starsza pani w oknie siedzi Patrzy tęsknie na ulicę Znów samotność ją dotyka Dziś nikogo nie przytuli Wokół cierpień jest tak wiele A zbyt mało współczucia
  2. Chciałabym stać z tobą każdego dnia. Nie naprzeciw, nie za, lecz obok. To nad morzem by było Pożyczyłabym twój palec na chwilę Przyłożyła do ust, pozwoliła Ci słuchać. Jakie odgłosy wydaje morze, horyzont i ryby? Powiedziałeś że nie mogłeś usłyszeć Moje serce było za głośno.
  3. może czyta, lecz tego już nie wiem braknie sensu by ważyć, gotować stygną puenty, gęstnieje zwątpienie boli życie i ręce, i głowa widać nie ma w tym nic szczególnego, przyznasz, głupio do siebie wciąż gadać więcej świeczek nie będę zapalać i naczynia nietknięte poskładam wreszcie puka nieśmiało świt w szybę, wtem rozsądek cichutko zaskomlił ile razy mam jeszcze powtarzać? zostaw wiersze, to szybciej zapomnisz
  4. evicca

    ławeczka

    Stoi w parku ławeczka, a na ławeczce dzieweczka siedzi i czeka na niego - swego ukochanego. Minęły już letnie tygodnie, zrobiło się zimno i słotnie. Miesiące się w lata zmieniły, a ona wciąż czekać ma siły. Codziennie od rana czeka, na kochanego człowieka. Dzisiaj on przyjdzie na pewno, i nazwie ją swoją królewną, jak wtedy, gdy szedł na wojnę i żegnał ją ciut nieprzystojnie. Obiecał, że do niej powróci, niech czeka i się nie smuci. Lecz wojna się dawno skończyła, dzieweczka staruszką już była. Choć zmarszczki na twarzy swej miała, za młodą się wciąż uważała. Bo pamięć stanęła jej w chwili, gdy się przed wojną tulili. Choć czas taki długi upłynął, wierzyła, że on nie zginął. Aż w końcu sen wieczny ją zmorzył i wrota zaświatów otworzył, a tam pod niebiańskim platanem, przytulił ją ukochany.
  5. przynosisz radość i spokój myślom zbłąkanym strudzonym dniem poprzedniej nocy przynosisz ciepło i dobro sercem stęsknionym połamanym kawałkiem ostatniej zdrady przynosisz siebie i wszystko oddajesz milcząc by poczuć nierealne jutro
  6. adamm1

    Nostalgia

    Po ulicach miasta błąka się pustą nocą Czasem zerka w obce okna, żeby poczuć trochę ciepła W domach ludzie właśnie zasiadają do kolacji Ona nie jada, do bytu nie potrzebna jej strawa Czasami krzyczy w okna i zaczepia przechodniów Faktycznie zawsze milczy tęsknotą głuchą Czasem w marzenia ucieka - wiecznie towarzyska Samotność wrosła we mnie niczym własne ciało Moja ręka, moja noga- moja samotność Zgniła nadzieja ma gorzki posmak, otwarta rana, duszy nowotwór Dziś sen nie przyszedł bo nie miał po co Z za rogu wyszły przeszłości demony W letnim powietrzu tańczy głucha na modły Przystrojona neonową nocą cicho szepce Że nie dla mnie anioły
  7. Czekam na Ciebie Na wietrze rozdmuchującym wspomnienia, Wsłuchany w szum fal zagłuszających bicie serca, Czekam. Okrutne mewy wrzeszczą by zapomnieć, Chcą tylko jeść i pójdą spać, Gdy przyjdzie wreszcie zachód słońca, Ukoi fale, stłumi wiatr, Przyjdziesz na plażę i spojrzysz na mnie, W ostatniej chwili, nim noc zgasi świat.
  8. Chadzam tu, chadzam tam Okrutnie sam Szukam cię Pod mokrymi liśćmi Parkowych drzew Bezskutecznie Bywam tu, bywam tam Ciągle sam Szukam cię Wśród barwnego tłumu I kolorowych liści Tęsknię Biegnę tu, biegnę tam Bez sensu sam Szukam cię Nie poddam się!
  9. Roklin

    Sen o lecie

    Różane kwiaty dawno już powiędły i zapach deszczu przyćmił sen o lecie. Gdy natrętna myśl biegnie do obłędu, nie mogę spocząć, płonę wciąż, a przecież między chmurami jakby promień błyskał, promyk nadziei kojący niby dźwięk gotyckiej harfy, cicha, barwna przystań. Gdy światło gaśnie, śmiech obraca się w lęk. Chmury gęstnieją, grzmoty coraz bliżej, w oddali ginie mój cichy zakątek. Spada ciśnienie, schodzę coraz niżej, a w dłoniach chowam usta z zimna drżące. Pozwól mi tworzyć własną mapę świata, sycić ją barwą wprost od piór papuzich. Bezwstydnie figle twoim oczom płatać, patrzeć w wesołą, choć trosk pełną buzię. Potrzeba gwaru, zabawy i śmiechu wzmacnia blask długich godzin zapomnienia. A żądza ciszy, wolnego oddechu pozwala potem gonić bez wytchnienia. Jeszcze wprawdzie liść łopocze na wietrze, ale powoli zbliża się kres lata. Wkrótce mi powiesz, choć tu zmian nie wietrzę, czy twój wzrok z moim pozwoli się zbratać? 3.10.2015
  10. Życie pozostawiło mnie samego. Choć może to ja odszedłem, Z dobroci, z litości, ze strachu Przed Twoim odejściem. Odcięte skrzydła, odcięte dłonie Złamane kości, rozszarpany umysł. Rozprute serce. A to tylko kilka zdań. I kłamstwami malowana Przeszłość Teraźniejszość Przyszłość.
  11. Dziwnie wygląda burza nad miastem Nie pasuje do neonów konkurencja piorunów Nie widać strachu w oczach ludzi Chowa się w głębi źrenic - antropologiczny, pierwotny, stłamszony wstydem Biją jednostajnie serca tłumów Jak stukanie obcasów na mokrym chodniku Furkoczą poły płaszczy jak tysiące ptasich skrzydeł poderwanych do lotu Tylko w ciemnej jaskini samochodu błyskają białka oczu Cień zawisł nad Warszawą Droga jawi się rzeką lśniącą i bezładną Wijącą się i głęboką, czarną wstęgą Przeciętą na pół białą granicą życia Bieleją kości na autostradzie Warczą silniki jak wilki Trzeba jechać, zdławić chwilową niepewność zatonąć w noc Bo na końcu drogi ktoś czeka, zabijając senność Wysoko rozciągają się dachy najeżone rzędem piorunochronów skrzą się deszczem, jak ogniem, niebo spłynęło krwią Ponad głowami filistrów rozgrywa się piekło Cywilizacyjno-naturalny odwieczny konflikt racji Dmą surmy klaksonów, dymią pochodnie kominów I tylko gdzieś w ciepłych trzewiach autobusu ktoś zdejmuje słuchawki i wsłuchuje się w grzmot Odmieniec - samotny w populacji ślepych ryb, co pływają po dnie Zwraca wzrok ku górze i wzdycha Ten ostatni z żołnierzy szczęśliwych na wojnie
  12. Deonix_

    Bez Ciebie

    miotam się po wszystkich pokojach rozplątując wstęgi ciszy pęd powietrza obrywa mnie ze skóry lodowy ogień rozdziera wewnętrznie brzegi powiek mam żarowrzenne i cała się trzęsę a jednak zasypiam nawpółśmiertnie wiotczeję i opadam w czeluść smolistą strugą Styksu lecz kiedy się budzę igły nadfioletu cisną się do źrenic i z bólem wpycham w siebie strzęp powietrza nie wiedząc dlaczego
  13. Wzgórza Beskidów porośnięte lasem - w dolinie potok zbierający wody roztopów śniegu, czy deszczowej słoty z pobliskich stoków, w różnych porach roku. Wracam wspomnieniem w te odległe strony, gdzie każdy kamyk był mi bardziej znany, niźli dzisiejsze, miejskie trotuary. Los nie pozwolił mi zaznać starości w tamtych obrazach z dzieciństwa, więc z serca. Jam tylko duszą owych spadkobierca - nie spoczną moje tam po śmierci kości ... .
  14. znowu czarnym świtem otwieram oczy i wyostrzam wzrok na pęknięciu w suficie bezskutecznie wypatrując purpurowej kreski
  15. Autor Marcin Elsi Elsner Dlaczego Otaczają Cię Kamienie? Przyniosło Cię Powietrze? Czy Nie Czujesz Tęsknoty Bez Oddechu Akceptacji? Świecisz Jak Pochodnia, Mając Takie Piękne Płatki. Rozkwitając W Szczelinie Czujesz Szczęście, Czy Rozpacz? Dawno Nie Było Deszczu. Oddam Ci Własne Łzy. Jeśli Mnie Słyszysz " Powiedz Jak Mam Żyć? ". Pozwolisz Być Moją Iskierką Nadziei W Duszy? W Mym Sercu Moje Płatki Zaczynają Się Kruszyć. Wśród Pocałunku Cierpienia Ten Raz We Mnie Uwierz. Swym Dotykiem Uczucia Niebo Nad Nami Rozświetl. Nie Odpowiadaj! Chcę Rozumieć Cię Bez Słów. Samorealizować Na Podstawie Wspólnych Snów. Marzę, By Jednością Stały Się Nasze Cienie. Otwierasz Usta Jak Skrzydła. Chcesz Odpowiedzieć? Przemawia do ciebie? Zapraszam również na mojego bloga. http://www.eelsi.pl Zostaw coś po sobie.
  16. Anioła Twarz Autor : Robert John .... pragnę pewnej nocy aby ..... kiedy zamknę oczy ..kiedy odpłynę łodzią drewnianą w daleki rejs snu by tam była Jej twarz która zapamiętam .... Pokocham i przeszukam cały Świat w poszukiwaniu szczęścia i spełnienia Przeznaczenia i Miłości !.!.!. bo warto przeżyć cale Życie szukając tej jedynej ...aby być naprawdę szczęśliwym choćby przez jedna minutę... Tak krotko a Tym samym tak długo ... Bo to co Piękne jest szybko się kończy a Miłość To najpiękniejsze uczucie i najcudowniejszy powód do Życia ....
  17. Tak bardzo chciałabym mieć mały domek I ogród pełen kwiatów Mały salonik ze starym zegarem I słoneczny pokój Kominek, gdy przyjdzie zimno i słota To moje marzenie Tęsknota A latem chciałabym słyszeć śpiew ptaków Gdy okno otworzę Ale wiem, że nikt spełnić mych marzeń nie może
  18. natboz99

    Tonę

    Gdybyś był tlenem Gdyby kilometry były falą Tonęłabym W miłości Nie oddychając Nie mając czym Tak rozpadałoby mi się serce Tak rozpierałby ból Moją spragnioną Ciebie duszę Palce drgałyby w ostatnich zrywach Próbując odnaleźć ostatnie tchnienie Łkające komórki stęsknionego ciała ***
  19. Bez Ciebie Jest mi źle Bez Ciebie Gubię się we śnie Bez Ciebie Uśmiech się ukrywa Bez Ciebie Nie jestem prawdziwa
  20. FUNTOM

    KRĄG

    "KRĄG" -13.06.2015 ------ JUŻ TYLE RAZY OGNISTYM RYDWANEM SŁOŃCE PRZEMKNĘŁO PO MOIM NIEBIE, I TYLEŻ SAMO TĘSKNOTY SPĘTANE SPAĆ NIE DAWAŁY -BO NIE MA CIEBIE. ZA KAŻDYM RAZEM KSIĘŻYC ZŁOCISTY, NIBY ZWIERCIADŁO -UJRZEĆ POZWALAŁ WSPOMNIENIE CIEBIE... OD JEDNEJ ISKRY OGIEŃ TĘSKNOTY W MYM SERCU ZAPALAŁ. A PŁOMIEŃ RÓŻOWY OGARNIAŁ JE CAŁE, SYCIŁ DO GRANIC MIŁOŚĆ ZGŁODNIAŁĄ. JAŚNIAŁY GWIAZDY, KTÓRE WYBRAŁEM DLA CIEBIE -SPADAŁY PLEJADĄ CAŁĄ. A KAŻDA Z NICH, TO JEDNO MARZENIE I WSZYSTKIE ONE O TOBIE I Z TOBĄ, TAKIE MARZENIA W NAJWYŻSZEJ CENIE... ZAPŁACIĆ ZA NIE CHCĘ CAŁYM SOBĄ. JUŻ WIDZĘ CIĘ W KWIATACH, JAK VENUS Z MILO, GDY JESTEŚ PRZY MNIE, NIM GWIAZDY ZBLEDNĄ... JA JESTEM PRZY TOBIE I ŻYJĘ TĄ CHWILĄ, BO CIEBIE KOCHAM -TY JESTEŚ TĄ JEDNĄ. NIEDŁUGO ZNIKNIE ZNÓW KSIĘŻYC ZŁOTY, TWA POSTAĆ, JAK MGŁA ROZMYJE SIĘ DALEJ... ZOSTANĄ TYLKO TE WIELKIE TĘSKNOTY I MIŁOŚĆ, W KTÓREJ CAŁY SIĘ SPALĘ. GDY ŚWIATŁA NOCY GASNĄ NAD RANEM, ME ŻYCIE ZATOCZY KRĄG WOKÓŁ CIEBIE... JUŻ TYLE RAZY OGNISTYM RYDWANEM SŁOŃCE PRZEMKNĘŁO PO MOIM NIEBIE.
  21. zielona serenada porannych chwil ptak na drzewie co kwili kantata drobnej rosy i pierwszej trawy pokosy takt dni zmiany gwiazd na niebie upust strumienia otwarty szmer i cisze o zmroku wszystko prowadzi do ciebie niech ten dreszcz przed snem jeszcze w diament zamienię niech i oto jestem jak dawniej asteroidem z warkoczem do ziemi
  22. lakshi

    marzenie

    Kiedyś się stanie poranek pachnący tobą i kawą na stole kiedyś się znajdziesz w tłumie pustych słów i będziesz znaczył wszystko a dzień mój zakwitnie skropiony potem rozgrzanych ciał drżąc z tęsknoty za nocą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...