Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'tęsknota' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 50 wyników

  1. Jesteś tak blisko, często tuż obok mnie, pragniesz bliskości, odczuwam to w tle. Pisząc w wierszach o tobie wzruszam się, jest w nich zawarta też mała cząstka mnie. W bezmiarze codziennych tęsknot moich, listami swoimi kreślisz często ramy dnia. W ciepłych słowach, zwierzeniach twoich, jawi się dla mnie, jakże barwna postać twa. Jeśli znajdę w szarości powszedniego dnia, chociażby jedną, pełną ciepła, jasności myśl. Wysyłam ją wtedy, z ogromną już tęsknotą, adresatem tej mojej myśli, jesteś zawsze Ty.
  2. Można się z Ciebie wyleczyć Nacinając starannie każdą z żył I wtedy już nie przyjdziesz we śnie Blada jak śnieg. Czasem chce tylko Zasnąć nago w tym śniegu Krew mam wrzącą Nie zamarznie we mnie Ale niech wsiąknie w śnieg Zwabi ptactwo Niech wydziobie mi serce Słyszysz...? Jak pękają moje kości Wygłodzone i wycieńczone Od noszenia na barkach całego świata Wiedząc, że Cię na nim już nie ma.
  3. Tak tęsknię, Kochanie... Tyle już minęło Dni Tygodni Miesięcy Ja wciąż myślę o Tobie O twych błękitnych oczach Jak rzeka doliną płynąca O sercu tak gorącym i czułym O twej duszy delikatnej Jak świeży płatek śniegu Tak tęsknię, Kochanie... Z nadzieją czekam aż wrócisz I będzie tak jak dawniej Chcę dotknąć chcę poczuć chcę usłyszeć Tak tęsknię,Kochanie...
  4. Kajulka

    Tęsknota

    Patrzę na to niebo wolne od księżyca i gwiazd Słucham jego tajemniczego szeptu I myślę wtedy o tobie i nie będzie nas Nagle mam dość ludzi, świata, ciągłego zamętu Gdy tak trwam w ciszy co noc Czując ciepły powiew wiatru na twarzy Chciałabym tylko aby połączył nas los Twój zapach, twój pocałunek wciąż mi się marzy Jesteś piękna, mądra, wyjątkowa Co dzień lidze że cię usłyszę Przy tobie dostaje dreszczy, inna jest moja mowa Lecz wiem, że to był koniec. Już cię nie ujrze
  5. Zjawił się w mym życiu, Tak niespodziewanie, Zabrał mnie ze sobą, Na świata zwiedzanie, Pokazał jak uroczo brzmią półgłosy, Nauczył, że cuda to też krople rosy, Uwierzyłby w każde moje słowo, Bym tylko czuła się komfortowo, Objął ramieniem szerokim, Moje wątłe ramiona, Bym mogła z drzewa przeczytać nasze wspólne imiona, I odszedł tak szybko, niespodziewanie, jak wtedy gdy zabierał mnie na to zwiedzanie.
  6. Ach pobyć, pobyć w lesie dłuższą chwilę... w ciemności nocy i gdy świeci słońce, śledzić tańczące wśród kwiatów motyle albo na gwiazdy patrzeć spadające. Usiąść na trawie w przedwieczornej ciszy lub o poranku rześkim i radosnym, czuć jak powietrze ptasim trelem dyszy, chwytać woń lata lub świeży chłód wiosny. Całować ziemię bosymi stopami, napełnić płuca lekkim lasu tchnieniem, przegnać złe myśli, pomilczeć z drzewami... Mam takie śmieszne, zimowe marzenie.
  7. słońce wschodzące nad górami letni powiew wiatru muskający policzki śpiew ptaków i Ty siedzący obok trzymający mnie za dłoń najdelikatniej jak potrafisz promienie słońca ogrzewają nasze twarze a My bezszelestnie obserwujemy bezchmurne niebo wznoszące się ptaki uciekają już nie są wyraźne narasta mgła i widzę Cię coraz słabiej próbuję utrzymać bezskutecznie i szukam Cię wzrokiem budząc się samotnie w środku zimowej nocy
  8. beata11

    Pociąg

    Skąd wiedzieć czy to uniosę? Skąd wiedzieć czy przejdę przez tę szosę Pełną kamieni i glazów Stąpając delikatnie jak po lodzie we wczesnej wiośnie Skąd wiadomo czy coś z tego urośnie? Czy warto próbować? A następnie żałować Śmiałych decyzji Nieśmiałych gestów Czy ryzykować? Dla jednego muśnięcia Dla chwili bez napięcia Dla pięknego spokoju Z tobą w jednym pokoju
  9. Tam gdzie przez lata była susza ziemia cieszy się z każdej kropli deszczu choć pojedyncze nie ożywią jej Jestem suchą ziemią na którą czasem spadasz kroplą
  10. byłeś tu ale już cię nie ma stałeś tu a nie zostało nawet najmniejsze wgniecenie leżałeś tu ale koc dawno zmięty w rogu łóżka jadłeś tu a nie zostały nawet okruchy kolejna róża suszy się zwisając głową w dół
  11. NightSilence

    Strata

    Trudno jest mówić o stracie. Zamykamy się wtedy w komnacie z bólem serca. W radiu leci nasza ulubiona piosenka. To zaskakujące, Że w głowie nadal odtwarzam jej słowa. To wyrazy na zawsze straciły znaczenie. Nadszedł już koniec naszej przygody. To boli jak zabicie cząstki duszy. Tyle rozmów rozłąk i tęsknoty. Umieram psychicznie, Bo osobiście cię nie poznałam. Przed oczami skaczą mi zamówione wspomnienia. Tylko te dobre. Tych złych już nie pamiętam. Słońce w moim życiu dasz znaćmiewa. Mam prawo tęsknić i pamiętać. Nie potrafię wyleczyć się ze smutku. Czy to naprawdę jest aż tak trudne? Wyjść do ludzi i porozmawiać o tym co czujesz, Ale to niemożliwe, bo nikt tego nie zrozumie dopóki tego nie poczuje.
  12. W Twoich oczach W Twoich oczach znajdę spokój, przyciągający blask. Poprowadzi mnie ku tobie, zbudzi nas letni brzask. W dłoniach Twoich znajdę dotyk delikatny jak pajęcza nić. Tylko otul czule mnie, w Twych ramionach będę śnić. W Twoich ustach znajdę rozkosz, cudną niczym ciepły wiatr. Będzie dla mnie wszystkim, czego mi w życiu brak. W sercu Twoim znajdę miłość. Chcę się w niej zapomnieć. Otwórz serce swe płomienne, byśmy mieli wiele wspomnień.
  13. dzisiejszy dzień uświadomił mi jak bardzo ważny jesteś dla mnie jak twój uśmiech poprawia najgorszy z dni jak twoje objęcia kojące są gdy ich potrzebuję jak twój głos pomaga mi zasnąć gdy mi czytasz do snu jak jak ja bym mogła żyć gdybym cię straciła na zawsze nieodwracalnie
  14. Gdzieś, gdzie nie prowadzą żadne kroki, jedynie ścieżki pełne słów trudnych jak wiersze, które nie istnieją poza myślą, dla ludzi o twarzach z mgły utkanych przyniosę lustro prawdy, a może wino, kielich o brzegach słodkich jak usta dziewczyny z bladymi stopami, które w snach zbyt prędko odchodzą w niepamięć, Trwogą istnienia napełni się oddech, świadomość krainy, która jedynie w nocy jest czymś trwalszym niż pył ze skrzydeł motyla, pokusi o zanurzenie się w falach, ach słyszę już wezwanie głębi, szept kuszący i palce, lecz chłód przebudzenia drąży źrenice Należysz do przeszłości, nigdy nie mogłaś być czymś innym, samotna iskra w ciemności, to imię prawdy, której istnieniu nie możesz zaprzeczyć w samotności człowieka bez twarzy tkwią uparte spojrzenia nadziei, zwykłe pejzaże mgieł mówią głosem tak cichym, że drżą cienie Należysz do siebie, wyłącznie, i ścieżka każda kończy się otchłanią, chociaż nie wiedzą o tym ślepcy, stukot ich kroków jest tak wyraźny, a mimo to niewiele można już zrobić, nie usłyszą okrzyków, zbyt daleko odeszli w pragnieniu poznania krainy, której nie ma staną się płomieniem krótkim Tak trzeba, tak trzeba, motyl również zaraz odleci, dzień gaśnie wraz z słońcem, za chwilę ubiorę ostatnie myśli w słowa pożegnania przed kolejną podróżą.
  15. Byłaś diabłem w pięknych szatach co to nie da dotknąć się... Taka wredna małolata Ta co buźkę ciągle drze... Miałaś życie ułożone, w domu spokój czułem, wiem, Nigdy nie śnił bym tej baśni gdzie w twym życiu ja pojawiam się... Darowałem swe zaloty, bo gdzie mi tam dobierać się Ja przegrany, mam kłopoty nie chcę tym zadręczać Cię... Jednak serce mocniej biło, gdy patrzyłem w oczy Twoje Ty z niewoli uwolniłaś, zabierając to co moje I tak kradłaś godzinami, w końcu mówię Kurde dość! Nawet nie wiem jak się stało Gdy oddałem Tobie coś Dałem więcej niż Ty chciałaś, tak się kocha tylko raz! Wciąż mówiłem niemożliwe! Gabi ciocia nie chce chyba nas Tak marzyłem za jedyną, za miłością nie skończoną Za rodziną tą prawdziwą Gdzie się ufa swoim słowom Ja nie jestem doskonały, ciagle czymś zadręczam się Bóg miał dla nas inne plany Dziś na rękach noszę Cię Chcę w majowym tańczyć deszczu, Byś mówiła do mnie leszczu Byś kochała nie na chwile Byś w ciąż była mym motylem Nie chce nigdy być wspomnieniem tych szalonych pięknych dni Każdy dzień tu dziś bez ciebie Obleczony w tęsknotę łzy... Co mam zrobić byś wytrwała? By wciąż pisać wiersze ci? Tys jest piękna Doskonała Tylko z Tobą spełniam sny
  16. Riven

    Tęsknota

    Czuje zapach twych perfum przez całą noc, Przez głupie myśli o tobie ze skroni leje się pot, I się przytulam do Ciebie, a nie sorry to koc, Chce spełnić choć jedno marzenie życie cofnąć o rok, I spełnię twoje życzenie, nie jedno a cały stos, Chcę cię przytulać, całować i mówić, że wszystko jest ok. Ostatni raz, chcę złapać cię mocno za dłoń , Pamiętam czas, gdy ze wstydu pot leciał na skroń, Życie tych czterech barw Czerwony, biały, czarny i brąz Odpowiadają nam Co miłość co dobro co smutek i zło.
  17. Ja? Ja to jestem wiatrem Kochałbym Cię zimą wiosną latem Kochałbym cię jesienią tam na wzgórzu Wypatrując dymu z wypalonego kłopotami kurzu I tak zostawili byśmy przeszłość całą hen za nami Byśmy w nocy byli sami Byś tuliła się co rano By nasze dziecko mówiło do ciebie mamo Dał bym ci wszystkich gwiazd miliony Dał bym ogniska rodzinnego dar Wtedy byłbym niesamowicie zadowolony Gdyby w twym sercu zapłoną miłości prawdziwy żar Bo kocham Cię nad życie Kocham i nie nawidzę Cię też skrycie Nie możliwe że to wszystko się dziś dzieje Ja bez ciebie mała... Oszaleje!!!
  18. wiosna wszystko rozkwita przebija się i wznosi nad porażki i błędy słońce się uśmiecha a nawet gdy zajdzie mi i tak jest ciepło trzymasz mnie w swoich ramionach twój oddech na mej szyi uśmiechasz się promieniejesz i przychodzi lato a latem nawet ulewy dają ukojenie to nie ma znaczenia dopóki mamy siebie pozwólmy latu trwać dłużej unikajmy jesieni i zimy a może będziemy będziemy szczęśliwi
  19. jesień niebo płacze razem ze mną bo ciebie tracę te kłótnie ta tęsknota i miesiąc bez dotyku te rozmowy ta miłość i splecione dłonie nie wiem czy jest sens czekać na lepszy dzień teraz jest jesień wszystko umiera później zima i tego wszystkiego już nie ma
  20. urgonnaluvme

    jesień

    wrzesień a ja tęsknię do ciebie tęsknię do twych złocistych barw do twojego powiewu chłodem do mleka i miodu i herbat do kocyków i książek wróć jak najszybciej tak mi tęskno że maluję co dzień twe barwy na mej twarzy ubieram się na czarno to kolor żałoby tak mi tęskno i chyba umieram od środka ale to nic bo niebawem do mnie wrócisz
  21. cynicalthomas

    Cisza

    Ta cisza wszechobecna towarzyszy mi co dzień jest przytłaczająca, zaraża, zamykam się w sobie z tęsknoty, codziennie za hałasem szkoły, … Powróciła, słyszysz? Ja też nie. Za hałasem tęsknię, ale również za nią, za tą ciszą wszechobecną. Za nią. Dla niej pisałem wiersze, przy niej siedziałem cicho, byłem ciszą... Przez nią cierpiałem, a mimo wszystko… tęsknię? Chciałem i kochałem, pragnąłem i czekałem, cierpliwie… No i nic. Nikt nic nigdy nie obiecał. Ciągle słucham muzyki a po niej… Cisza.
  22. Pochowłam wspomnienia, a wraz z nimi wszystko co stworzyłam. Pamiętniki spaliłam, a nadzieję nedzną krwią splamiłam. Cudzą postać przybrałam, w cudzą grę grałam. We dnie spałam, W noce chadzałam. Bez celu, do nikąd, popijając toniku. Kolejki stawiałam, w barach nocowałam. To tu, to tam. Gdzieś się zatrzymam, lecz odejdę w dal.
  23. Szklane słońce zetknięte z bryzą głębin mórz i oceanów. Pochowane w nim dusze tych których pochłonęła fala rozpaczy i smutku. Miłość stopiona w bryłkę ugrzęźniętą na mieliźnie wód zaklętych. Zakopane uczucia w piasku po burzy goryczy i rozpaczy. Odcień złota co chciwość wyzwala spod rąk świadomości. Czas zamknięty w zwojach niewiedzy. Lecz wystarczy chwila by ujrzeć życie utkwione w bursztynach.
  24. Dziwnie wygląda burza nad miastem Nie pasuje do neonów konkurencja piorunów Nie widać strachu w oczach ludzi Chowa się w głębi źrenic - antropologiczny, pierwotny, stłamszony wstydem Biją jednostajnie serca tłumów Jak stukanie obcasów na mokrym chodniku Furkoczą poły płaszczy jak tysiące ptasich skrzydeł poderwanych do lotu Tylko w ciemnej jaskini samochodu błyskają białka oczu Cień zawisł nad Warszawą Droga jawi się rzeką lśniącą i bezładną Wijącą się i głęboką, czarną wstęgą Przeciętą na pół białą granicą życia Bieleją kości na autostradzie Warczą silniki jak wilki Trzeba jechać, zdławić chwilową niepewność zatonąć w noc Bo na końcu drogi ktoś czeka, zabijając senność Wysoko rozciągają się dachy najeżone rzędem piorunochronów skrzą się deszczem, jak ogniem, niebo spłynęło krwią Ponad głowami filistrów rozgrywa się piekło Cywilizacyjno-naturalny odwieczny konflikt racji Dmą surmy klaksonów, dymią pochodnie kominów I tylko gdzieś w ciepłych trzewiach autobusu ktoś zdejmuje słuchawki i wsłuchuje się w grzmot Odmieniec - samotny w populacji ślepych ryb, co pływają po dnie Zwraca wzrok ku górze i wzdycha Ten ostatni z żołnierzy szczęśliwych na wojnie
  25. mówisz że tak dużo o mnie myślisz a ja nie dowierzam przecież to tak rzadko się zdarza tak rzadko a jednak nam się zdarzyło niezwykła kompatybilność mówisz że już za mną tęsknisz a ja nadal nie dowierzam to tak szybko minęło tak szybko a jednak wyobrażam sobie siebie w twoich ramionach mówisz że się zakochałeś a ja wciąż nie dowierzam głupie niedowierzanie tak głupie a jednak zakochałam się w tobie ze wzajemnością
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności