Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'strata' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 9 wyników

  1. Słomiane rączki Słomiane nóżki Słomiana główka Słomiane usteczka Oczka z guziczka Ubranko z szaliczka Serduszko ze słodkiego pierniczka Duszyczka z różanego pamiętniczka Myśli zapomniane Marzenia schowane Uczucia zakopane A laleczka słomina w starej szafie, leży w kurzu pochowana
  2. Skrada się na paluszkach,w kącie przysiada. Wie, że tutaj miejsca nie zagrzeje długo. W końcu ją znudzi ta płonna maskarada i prędko stąd ucieknie w pogoni za ułudą. Łatwo ją przeoczyć, chociaż ona błaga byś uwagę zwrócił na jej egzystencję. Krótkowzroczność Twoja wcale nie pomaga, powątpiewasz ciągle w jej ponurą atencję. Lecz nie zawsze tak było,lepszymi czasy ona trzymała się blisko, przy tobie siadała. Wyraźna i piękna jak rosyjskie arrasy, pokrzepiające słowa do ucha szeptała. Końca dobiegła ta wasza wspólnota, nie wiedzieć czemu, tak stać się musiało. Nieodzyskanie jej, wielka to będzie głupota, przez którą Twe życie będzie gnuśniało.
  3. Wciąż tak wiele Ciebie we mnie jest Nie pozwala usnąć każde ze wspomnień Każda ze wspólnie przebytych dróg Nie pozwala, nie godzi się by zapomnieć Kiedy odeszłaś pokrył mnie cień Bezduszna pustka nie może odejść Serca mojego zabrałaś część Ogień miłości złożyłaś w grobie Cierpię i tęsknię w każdy dzień Nie mogę odpędzić myśli o Tobie Byłaś nadzieją na nowy dzień, kiedy odeszłaś Umarłem w sobie Za naszą wspólnie wylaną krew Wychylę kielich pełen goryczy Każdy gdzieś wewnątrz stłumiony żal szepce do ucha Przeszłość umarła, nic się nie liczy
  4. adamm1

    Wspomnienie

    Co podpalić, kiedy wszystko płonie Co ugasić, skoro wszystko zgasło Powiedziałaś mi, że to jest koniec Milczą usta, choć serce chcę wrzasnąć. Ulicami ciemnymi się błąkam Chłonę miejsca gdzie byliśmy razem Przy tej drodze jest przeklęta łąka Tam twe słowa odarły mnie z marzeń Co powitać by minęło stare Co pożegnać by nadeszło nowe Choćbym dobrze znał czary i magię Nie podzielę serca na połowę. Znów wspomnienia nie dają mi zasnąć W płucach ciągle tak jakby coś mrowi Chyba płomień, wciąż nie może zgasnąć, Tej miłości, co tak bardzo boli Co przeklinać a co błogosławić Co oszczędzać a co tracić wiecznie Oczy wyschły – nie mogą już łzawić. Czas obumiera, dławi powietrze. Byłaś obecna w każdym oddechu Byłaś polarną gwiazdą na niebie Dziś życie pędzi dalej w pośpiechu Niby tak samo, ale bez ciebie.
  5. Tak mnóstwo sekund Bez Ciebie Tuż przy mnie Biegnę przez czas Rozbieżności Przez światło Biegnę przez wieczność Przez linie Do Ciebie Biegnę, by Cię znaleźć Zagarnąć Dla siebie
  6. Witajcie :)) Czy ktoś ma do polecenia wiersze oraz prozy (klasyczne i współczesne) najlepiej o rozstaniach, samotności, stracie, przepełnione emocjami? Będę wdzięczna również za polecenie konkretnych autorów nad którymi warto się pochylić :) z góry dziękuję!
  7. Kochałam kiedy się uśmiechał Kiedy śmiały się jego oczy Kiedy podczas śmiechu drżały mu ramiona Co przypomina mi O drżeniu jego ciała Kiedy godzinami płakał Kiedy te same usta, Uśmiechające się za dnia W nocy mówiły "Chcę umrzeć" Kiedy te same oczy Były pełne męki i pustki Kochałam go całego Kochałam jego ból i smutek Kochałam jego śmiech Kochałam go bardziej niż siebie Kiedy umarł umarłam i ja Ale część, która przeżyła Poczuła ulgę Bo to ja tuliłam go do siebie w nocy Bo to ja dzieliłam z nim jego cierpienie To ja wiedziałam, że śmierć to dla niego wybawienie A teraz obcy ludzie stoją nad jego grobem I mówią jak samolubnie postąpił Mówią, że był tchórzem Że trafi za to do piekła I mogłabym się z nimi zgodzić Gdybym nie wiedziała Że jego piekło zaczęło się już na ziemi
  8. Czy spotkam jeszcze kiedyś taki kolor, żeby go tak czuć i kochać Czy spotkam taką dobroć Co nie da się ukryć Czy odeszła na zawsze ta dłoń pracowita Co mnie w deszczu chwytała mocno i ocierała twarz Skąd wiedział ten piękny umysł Że łza na była kroplą deszczu Który brał wszystko Wszystko szare a ta szarość na bruk spływała Skąd wiedziały buty długo świat oglądające Kiedy zostać a kiedy odejść Ile tych godzin na słońcu i deszczu Ile zachodów, które chwytaliśmy Ile słów potrzebnych a ile zbędnych Ile wspólnych myśli Nie wiadomo I ostatnie tylko spotkanie błękitu Raz dobroć się ukryła Dłoń w kieszeni Kilka łez z deszczem pomylonych Buty nie wiedziały że teraz trzeba zostać najbardziej więc odeszły I nie wiadomo po co Całość wrażeń podzielona na dwie części Szarość raz ostatni nie spłynęła Została w środku gdzieś ukryta Czekając na błękit
  9. Czasem wypuszczamy coś w świat Bez zastanowienia Wypuściłam z mych rąk wiele Nadal cierpię ze straty Choć nadal wypuszczam jeszcze więcej Chcę uczyć się na błędach Lecz nie wiem czy to błąd Może tak po prostu trzeba Może nic nie jest nam dane na zawsze A my musimy Tylko się z tym pogodzić
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności