Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'sonet' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 5 wyników

  1. "Słyszę kędy się, motyl kołysa cicho, na letniej trawie."
  2. Pia

    portalowa

    na stole w rosole leżała pirania zamyślił się człowiek – szpilki wyostrzone już go chapnąć miały, zamiast tego – trzonem młotka w potylicę – do drugiego dania na stole w rosole krwawiła pirania temu chciałam uciec, smutek wyjaławiać uwieszonej palca – do złej wody wracać w dzwonka ćwiartowana – dalej kocha drania trzy mole w stodole A-dur zanuciły bemolem uśpiły, postawiły krzyżyk # na napiętej linie, wtem szarpidruty w krzyk . aż zdurniał ty zdurniał, nie ma na to siły ze stołu z rosołu piranię pokroił święconą — dosolił — wirtuoz — co — nieco akwen przysposobił — najgłębszy ze słoi na stole w rosole pływało jej trzecie oko . chłodniej – w szklanym . może go uprzedzą nie ! piranii z serca, dłoni się pozbędzie
  3. Jak wieść gminna niesie, każde podwórko wiejskie bardzo ważnym stworzeniom służyło rozlicznym trybem żyły spokojnym, niemal idyllicznym swobody królowały - dość były obszerne. I byłoby tak nadal gdyby nie ambicje które, cóż - wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem nie ceni się współpracy, ze starym porządkiem runął spokój, wybuchają nowe animozje. A w drakach tych celował lowelas koguci i kamrat jego młody z lekka opierzony, stary bo zbyt ambitny a młody bo mąci. Ciągle bywał do końca niezdecydowany rano kogo sam poprze, wieczorem utrąci kogucikiem blaszanym zwykł być nazywany.
  4. zanim mgły porannej szale skwar południa z łąki zwinie nim zwieszone w pajęczynie unicestwi ros korale nim zachodu blask zuchwale mrok na długą noc spowije nim koloryt dnia podbije abdykując opieszale nim odejdzie bezpowrotnie czas, co przecież go zbyt mało by zostawić bezpotomnie chwytam chwile aby trwało z najpiękniejszych - oprócz wspomnień to, co po nich pozostało
  5. Nadejdzie kiedyś właściwy czas władzę nad nami przejmie miłość cnotą przestanie być cierpliwość nie waż się wtedy powiedzieć pass. Oszołomione serca w nas nakarmią duszną niecierpliwość tęsknotę myśli, ciał łapczywość odejdzie smutnej posuchy czas. Pod uczuć niebem rozognionym przedświt pojawi się spełnienia dotyków głodnym i spragnionym. Magnetyzm ciał, chęć zespolenia rokoszy spazmem upragnionym zagłuszą cichy jęk sumienia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności