Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Problemy techniczne   20.11.2017

      Z winy usługodawcy występują drobne problemy techniczne z serwerem (szybkość działania). Za utrudnienia przepraszamy.

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'samotność'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy poezja.org
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Znaleziono 4 wyniki

  1. "WIECZORNY GOŚĆ"

    "WIECZORNY GOŚĆ" - 11.04.2016 ---------------- AKT I PRZYSZŁA DO MNIE RAZEM Z DESZCZEM, KIEDY BYŁO SZARO JESZCZE... SIADŁA SOBIE ZMIERZCHEM WCZESNYM NA ODLUDZIU, W DOMKU LEŚNYM. PRZY KOMINKU W CIEMNYM KĄCIE. CIEŃ PŁOMIENI ZŁOTYCH PNĄCZEM PO POKOJU ŚCIANACH BŁĄDZIŁ, WĄTŁE ŚWIATŁO WOKÓŁ SĄCZYŁ. OTULONA PŁASZCZEM MOKRYM, GDY JĄ POKÓJ CIEPŁEM OKRYŁ ODGARNĘŁA WŁOSY KRUCZE, SPADŁY Z BRZĘKIEM -NIBY KLUCZE NA PODŁOGĘ DWIE TĘSKNOTY, ŻEBY MI PRZYPOMNIEĆ O TYM... ...O CIERPIENIU, ŻE W TYM ŻYCIU KOCHAĆ MUSZĘ CIĘ W UKRYCIU. WTEDY W OCZY JEJ SPOJRZAŁEM. SERCE -NAPOIŁA ŻALEM... PŁASZCZ STRZEPNĘŁA RUCHEM KRÓTKIM, POSPADAŁY Z NIEGO SMUTKI I DOPADŁY MNIE W FOTELU, W ZAPOMNIENIU, TAK BEZ CELU... AKT II NOC GŁĘBOKA MNIE ZASTAŁA, ONA W KĄCIE WCIĄŻ SIEDZIAŁA. OGIEŃ JUŻ W KOMINKU WYGASŁ, CHŁÓD SIĘ WKRADAŁ, TRWAŁA CISZA, WIATR W GAŁĘZIACH WŚCIEKLE WYŁ, GDZIEŚ PIES SZCZEKAŁ -ILE SIŁ, KSIĘŻYC SKRYŁ SIĘ CIĘŻKĄ CHMURĄ, CIEMNOŚĆ SPADŁA, TAK PONURO. SPAĆ NIE MOGŁEM -JEJ OBECNOŚĆ NOC DŁUŻYŁA W CAŁĄ WIECZNOŚC. TYLKO NA MNIE SIĘ PATRZYŁA, NIC NIE CHCIAŁA, NIE MÓWIŁA... BLADYM ŚWITEM WRESZCIE WSTAŁA, GESTEM DŁONI POŻEGNAŁA, CHYBA NAWET UŚMIECHNĘŁA, ODWRÓCIŁA, W DRZWIACH ZNIKNĘŁA... AKT III CZASEM, KIEDY SŁOŃCE ZAŚNIE, ONA MNIE ODWIEDZA WŁAŚNIE. KIEDY W MYŚLACH Z TOBĄ BŁĄDZĘ, ONA PRZYJDZIE, W KĄCIE SIĄDZIE. ROBIĘ WTEDY JEJ HERBATĘ, NA GITARZE GRAM SONATĘ I -JAK DŁUGO?! -SIEBIE PYTAM, KIEDY MNIE ZA SERCE CHWYTA. RANO WIEM, ŻE TUTAJ BYŁA, CHOĆ HERBATY NIE WYPIŁA, ALE LUBIĘ JĄ CZĘSTOWAĆ, BY Z SZACUNKIEM JĄ PRZYJMOWAĆ W LEŚNYM DOMKU NA UBOCZU, GDZIE JĄ DOBRZE MOŻNA POCZUĆ. GDYŻ DOKŁADNIE ZNAM JEJ GODNOŚĆ, BO TO MOJA JEST... SAMOTNOŚĆ.
  2. Dziś

    Dziś Czuje się źle Znowu jestem sam Nie wiem jak sobie poradzić mam Myśli zalewają głowę mi Próbuje zapisać je słowami Mam już dość Chcę się wyrwać z tego Potrzebuje kogoś, choćby obcego Pewnie myślisz, że wiesz co czuje Ale tego chyba nikt nie zrozumie Nie mam siły Może dam sobie spokój z tym Wszystko przeminie tak jak dym Po co czekać? Po co żyć? Jak sens jest w miejscu gnić? Kończę z tym Jak mam z tego wyjść? Musisz po mnie przyjść Chcę się tylko przytulić I w świecie przestać się gubić
  3. Pustka

    Niedawno skakałem ze szczęścia Teraz w myślach spadam z taboretu Mam nadzieje, że to tylko stan przejścia Lecz co jeśli nie wrócę i zostanę tu Byłem dla Ciebie gotów uwierzyć w Boga A teraz nawet nie tęsknie Po wszystkim pewnie zostanie tylko trwoga Czym tak na prawdę jest szczęście?
  4. kropla wody

    Kropla wody Niepamięć, także moje własne dzieciństwo stało się dla mnie tajemnicą, który osnuwają wspomnienia szare i beznamiętne; mieszkanie o wiele zbyt ciasne, alkoholiczny zapach i dym papierosowy, ale także coś dziwnego o mnie samej, jakbym już wtedy była pewna, ze nigdy nie stanę się domownikiem - zawsze chciałam uciec, i wtedy już wybrałam samotność. Jednak dano mi piękne imiona, trochę przez przypadek. Ewa, ponieważ było krótkie, oraz Katarzyna, ponieważ brzmiało, a żadnego innego powodu, bo jestem bez rodu i bez historii, pozbawiona rozległego drzewa genealogicznego i wiadomości o ideach moich przodków, tak jakby wcale ich nie było, jakbym to ja miała być jakimś początkiem, którym jednak nie jestem. Nic nie zapowiadało podróży, które mnie później czekały. Na krótko, jednak byłam w wielu miejscach, i z każdym poczułam się związana w niewytłumaczalny sposób, także moja osobista ojczyzna stała się olbrzymia, zwłaszcza tam, gdzie jest morze. Istotnie, poczułam się bardziej określona przez podróże, choćby najkrótsze, niż poprzez urodzenie. Może dlatego, że jest mi pisany stan niebytu i opisywanie go stale od nowa, inaczej. Tylko moje własne, empiryczne doświadczenie mówi mi, że nie ma nic ostatecznego w świecie. I właśnie taka się czuje: jakby jeszcze w niezupełności stworzona. Wolę róże w Portofino od siebie samej. Wolę marmury Aten od siebie samej. Wolę kamienisty brzeg Santa Margarita Ligure od siebie samej. I rzekę Arno, i jeziora Mazur, i katedrę w Antwerpii. Ale to nie jest ani słowo ostatnie, ani pierwsze, ani żadna odpowiedź. Po prostu stworzono mnie jak krople wody i mogę być w każdym kształcie, nie czując odmiany, wędrując po mądrych ścieżkach przyrody bez postoju. Niech modlę się do oceanu, by nie dal mi wytchnienia.
×