Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'przyroda' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 20 wyników

  1. Tu wiatr to dyrygent a liście szeleszczą swój koncert przez międzylistowie łagodnie przebija się słońce od ptasich serenad leciutko wibruje powietrze mgła między drzewami jak duch się unosi na wietrze Nad rzeką błądzącą śród pól tańczy ważka błękitna gdzieś mięta strzeliła do chmur jarzębina zakwitła łan ziół rozpoczyna swój dzień wonne płyną modlitwy i rzeka swe wody w dół toczy pod niebem błękitnym Dzień bierze początek wśród traw gdzie się z nocą zamienia leniwie na słońcu się grzeją przydrożne kamienie Miłości wciąż pełna choć pancerz jej zimny z betonu gdy sztuczny rozpadnie się świat powrócimy do domu
  2. Gdy Kasia poszła na spacerek, jedząc soczysty serdelek, przyglądała się pięknu przyrody, naturalnej mody. Zauważyła bociana dostojnego, beza bardzo ładnego. Słowika, co bardzo wysoko leci Osę, która każdemu szpeci. Wróciła do domu, i szukała, cały czas czegoś pooszukiwała. Czego? Czegoś pięknego. Wyjrzał na balkon i znalazła coś ładnego, wprost mega pięknego. Tym pięknem jest natura, to nie jest, jakaś bzdura
  3. I. Uradować oczy rozfalowaną zielenią A następnie pomyśleć - Czym zapachniałyby fiołki gdyby teraz tak – bez powodu - zakwitły? Lipowym okwiatem? Czy może gruszką lub innym owocem dochodzącym w słońcu? Jak Yardley`a toaletowa woda Fragrant Gardens II. Uliczek zakręcone zaułki Sennego miasteczka niezidentyfikowana tęsknota Chociaż ucieka pejzaż to jeszcze się ciepło trzymają przedwczorajsze ogródki z niebieskawym łubinem różową piwonią. Z ułanką - fuksją stojącą na baczność III. Pachnie szczepiony jaśmin dojrzewającą poziomką Różą i pudrem peonie Słotą i mgłą zadymiony Beskid - Kiedy ja li tylko ozonem
  4. Frohnixe

    * * *

    oddaj mi go szepczę wtulona w trawiaste kosmyki przyciągana grawitacją i nasiąkniętym wodą ubraniem oddaj mi go, Ziemio ona odpowiada biciem serca jej moim jej moim nierównym przerażonej osoby
  5. panmlody

    twój dom

    siedem jabłonipodpalonenad rzekąślepo wierzącychw naturę ludzkościpłoną w...miłości.
  6. Ach pobyć, pobyć w lesie dłuższą chwilę... w ciemności nocy i gdy świeci słońce, śledzić tańczące wśród kwiatów motyle albo na gwiazdy patrzeć spadające. Usiąść na trawie w przedwieczornej ciszy lub o poranku rześkim i radosnym, czuć jak powietrze ptasim trelem dyszy, chwytać woń lata lub świeży chłód wiosny. Całować ziemię bosymi stopami, napełnić płuca lekkim lasu tchnieniem, przegnać złe myśli, pomilczeć z drzewami... Mam takie śmieszne, zimowe marzenie.
  7. Scorpio

    Lepka nić

    Lepka nić guzonia pajęczarza oplotła pejzaż zrudziałych łąk. Na bukowym, marnym liściu zawisł chwilę, pytając czy to już ostatni promień na odwłok się kładzie. Wczesnym rankiem czas mu wyjść w cieniu czarnych kopców, gdzie kret przemyka chyłkiem, by poczuć jak ziemia drży w rytm kryształków szadzi na gałązkach wrzosu, muskając ich biel i purpurę o świcie. Dokąd idziesz wędrowcze? Co widzisz w oddali? Czarne smugi ptaków na szachownicy nieboskłonu, do końca niepewne czy to czas odlotu, sprawdzają, czy azymut od wiosny się nie zmienił, czy wędrowiec drogi nie zgubi. Czy zimę kolejną przetrwa. Śnieżnobiały kokon zimy, co przyszła za wcześnie, otuli czerń gawronich piór i mróz na szybach wyrzeźbi blizny na nowy rok, co świerkom każą w białych czapach stać w ciszy skrzącego się poranka, wysoko na turni.
  8. mòwisz, że ciężuko iść kiedy wiatr wiatr w oczy wieje co raz trudniej nam dziś prosić świat o nadzieję znòw na dworze deszcz mży za oknami szaròwka nie chcą przyjść lepsze sny i twa mina tak smutna wszak nie musi tak być wszystko może się zmienić lepsze dni muszą przyjść, jak zazwyczaj na ziemi wkròtce minie zły czas spośròd łąk wyjdzie słońce noc rozświetli rój gwiazd a dzień kwiaty pachnące wiatr rozpędzi złe mgły z nieba odpłyną chmury choć wciąż trwa okres zły w których dzielą nas mury lepszy czas musi przyjść bramą główną lub furtką chociaż jeszcze nie dziś i też pewnie nie jutro
  9. Gdy przyjdzie dzień zagłady Ukarze Ziemia ludzi Podburzy oceany Wulkany też obudzi Zarazę na świat ześle I głodem nas zamorzy Płacz gorzki słychać będzie Trup gęsty się położy My winę ponosimy Ziemi nie szanujemy Niszczymy wciąż przyrodę Szkodzimy i trujemy Odpłaci nam natura Już brak jej cierpliwości Za nasze poczynania Uderzy bez litości A kiedy nas zabraknie Odetchnie z ulgą Ziemia I zacznie się uleczać Ze swego udręczenia
  10. chociaż słońce miedziane rozpiera się w puchu i seledyn ozimin wznosi czuły wietrzyk i tombakiem się błyszczy z dala gąszczu szmaragd to jednak nie wszystka tam jestem
  11. Miłość odbywa się zgodnie z ruchem wskazówek zegara po orbicie eliptycznej właściwie trwa dłużej jak czas pełnego obiegu twojej dłoni wokół mojego ciała jest zwrócona do Nas półkulą północną 07. VI podkreśla rok 2018 Na podstawie reakcji określa jego strefę erogenną wyróżnia dwie pory: suchą- przypada na okres kalendarzowego bez-dotyku i deszczową- przypadającą na okres kalendarzowej czułości Wyróżnia dwie pory: noc polarna- mroźne dni zimne zażalenia dzień polarny- krótkie noce intensywne gesty
  12. Urodę posesji dostrzegać najpierw od krzywego trapezoidalnie podwórka gdzie nagiego jesionu gałąź zagląda jak drzewo same wiatrem rozdziane - Odwzajemnić sztachetom uśmiech ów słońca pozytyw jasny - pozamykanym oknom na północ by się dać porwać przez zachwyt mniszkom jak żółtko - - niebawem dmuchawcom I tynków ziarnistość wzrokiem uładzić - rozrzedzoną murów ziemistość na krystalicznociekłą wiosny klepsydrę błękitem wysuszoną jak batyst z furkoczącą dziecinnie bielizną 22.04.2009 (przedpołudniem)
  13. Wiatr skrzydła ubiera jak suknię - Ileż w nich nastrojów nieobliczalnych kolorów w skali temperatur nieprzewidywalnych i woni z dysonansami – harmonii Czterolicy wiatr maski zmienia jak twarze w zapachy. Kwadraty i trygony. Żywiołów - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - A góry płyną - płyną - - płyną - - - A góry skrzą się - falują - - kołyszą - - - dymią
  14. O tej porze mało życia, A ja czuję się jak kat, W wodzie tylko gwiazd odbicia, Słońca nie ma, śpiewu brak. Wiatr wieje jak by zmęczony, Czy to moja wina? Świat jest już skończony, Zrzedła mi mina. Chwila! Słyszę skrzypiec dźwięk, Toż to poezja dla ucha! Już rozwija się kiełk, Raduje mego ducha. Ty jedyna wiesz co trzeba, Jesteś do tego stworzona, Znam cie z tego imienia, Naturo, bądź pozdrowiona.
  15. Deonix_

    O wakacjach

    ciągle pamiętam te miodne wieczory gdy lepkie słońce spływało lasu ścianą i zanurzało się w szklance herbaty kulą ognistą i słodką i kwaśną a potem księżyc blady ledwie srebrny z wonią maciejki razem się rozwijał i pyłem lotnym wśród fioletów nieba rozświetlał lekko ciem zmierzchowych skrzydła lecz żar dni odszedł razem z obłokami odsłonił przy tym czarne gorzkie niebo i tylko słodkie gwiazdki moich wspomnień czasami w myślach cukrem się wysrebrzą
  16. Tu środek zimy a śniegu - ni grama Za to rozzielenione trawniki niby wodorosty w syrenich kosach I na niebie podwójna tęcza uśmiechnięta zagadkowo wszystkimi barwami 10.01.2014
  17. Motto: "Wiatr wieje, gdzie chce" (J 3,8) Pełnia się wypełnia Dmie halny Mrocznej zieleni woń zdrewniałych łodyg liści palczastych i zakurzonych pokrzyw Zapach kiełkowania - zapach wzrastania Rozkwitu zapach - woń owocowania złotawy ferment winnej latorośli Oddech powietrza - wydech skraplania Głośny płacz Ziemi lizanej przez ogień Już jak organy pohukują turnie śpiewają góry lasami odziane Dmie halny Wypełnia się pełnia Zapachniało wonną marzanką teraz znów pachnie tatarakiem Księżyc odwiedza znak Ryb
  18. Chorthippus biguttulus: prostoskrzydły konik pospolity, niesłusznie nazywany świerszczem należy do rodziny szarańczowatych. Spotykany na łąkach, polach oraz w innych, niezbyt wilgotnych miejscach. W letnim koncercie owadzim gra on niezmiennie pierwsze skrzypce! A ów charakterystyczny odgłos samiec wydaje pocierając rytmicznie udami tylnych odnóży swoje pierwsze skrzydła, których część środkową pokrywa siateczka żyłek... Bywało dawniej że podchodziła łąka motylim krokiem pod balkony niby oczy otwarte - pachniało wtedy różą lawendą i miodem koniczyną różowo-białą i niemowlęcą kołyską rumianku Chórem i solo śpiewały świerszcze wśród ogrodowych chwastów a sady spływały zieleni strugą za szmerem grusz kroplistych Z południcą przewracało się słońce w swej niespokojnej drzemce choć lato czuwało jak anioł i skwarem strudzeni żeńcy * Świerszcze czyli wspomnienie czasu szklanej bańki klepsydry sypiącej piaskiem i próchnem miałkiem A konik polny wygrywał po swych odnóżach muzycznych bo smyczka nie miał - lecz tylko wiatru skrzypeczki przejrzyste
  19. I. Przedzimie Fiolet z pomarańczą. Po połowie lecz - w przewadze - ze srebrem błękit - niby iskiereczka ognia i niebiański dym Pod skrzydło prowadzi listopad oszadziałą jesień - do zimy II. W znaku Strzelca Bezwstydny lazur z ogorzałym starym złotem - I do przesytu słońca jak bakłażan które noc aksamitnie przechowa w perle nowiu III. Mgły Rozproszone na czerń i biel - (nie)realne światło patrzy przez mokrą gazę IV. Początek grudnia Jak mineralnej wody perełki świeże powietrze wygładza horyzont - wiążąc niebo kokardą. Z niebieskich tą najbledszą V. Śpiew zimowej ciszy Ciszą rozśpiewane ogrody - niewinny sen śniegu pieczętuje na niebiesko - - - - - - - - - - - - - - - - - - gwiaździsty mrok
  20. Deonix_

    Przez język

    cisza kwaśne słońce zakrył gorzki horyzont cierpko mi nie wiem czy jeszcze dane mi będzie landrynkę z seledynów wyssać która na dobre rozpierzchnie watę cukrową pod niebem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności