Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'poezja' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 76 wyników

  1. Luell

    Modlitwa

    Oczy moje podnoszę do nieba, Ciebie Ojcze proszę o litościwą łaskę. Tyś ratunkiem, gdy dusza potrzebuje chleba,A gdy człowiek zakłada maskę, Tylko Ty prawdę znasz, Zawsze widzisz smutek uśmiechem zakryty, Co będzie pokaże czas, Dla Ciebie nasz los jest już wyryty.Nie ingerujesz w naszą wolną wolę, Czym miłość wielką okazujesz. Każdy z nas ma na tym świecie swoją rolę, Masz nad nami władzę, a wolność ofiarujesz.Kochasz nas - dzieci swoje, Jesteś tatą wszystkich ludzi. Każde dziecko się kiedyś buntujeI swym zachowaniem smutek w rodzicach budzi. Lecz każdy kto kocha, zapomina urazy, Przebacz więc owieczce zbłąkanej,Nie ma człowieka bez skazy, Nie ma duszy czystej, grzechem nie zbrukanej. Mój brat potrzebuje pomocy, Czuwaj nad nim z nieba, Zabłądził, błąka się w ciemności mroku, nocy, Ześlij siłę, której tak mu trzeba, Ratuj duszę zamkniętą w celi , Ratuj Tato dziecko, które łaknie wolności, Ratuj tych, co z Twojej ścieżki zejść będą chcieli, Ratuj tego, co potrzebuje Twej miłości.Ratuj owcę, która ku przepaści zmierza,Ratuj owcę, która zabłądziłaRatuj , ona potrzebuje swojego pasterza.Ratuj, ona Ciebie z oczu straciła.
  2. Iskierka nadziei mała, coraz bledsza, przebija się przez mrok, wciąż walczy rozdzierając wszelkie bariery, nietrwałe przeszkody, pozornie wielkie, lecz tak naprawdę kruche, gna do przodu, by spojrzeć wyzwaniu prosto w oczy.
  3. Po zmierzchu zapada cisza. Cisza...i ciemność. Odkładasz na bok resztki dnia i moje marzenia. Przytulasz sen, kiedy odpycham złe myśli. Gdy chwytam łapczywie każde słowo mówisz dosyć i znów pozwalasz uderzyć ciszy. Wyłączasz światło nadziei, mojej nadziei na uśmiech. Znów słowa gonią słowa już nieme, tworząc w głowie hałas i bałagan. Błagam o trochę wiecej kilka złożonych zdań albo o błogą ciszę. Ciszę...i ciemność na zawsze.
  4. Znowu odbiło się echem morze słów , wylane na łącza... Czy chęć przyjaźni jest grzechem, czy grzeszy ten, co odtrąca? Słowa walczące na wietrze zapewne umrą w agonii, Wszak tylko czyste powietrze przybywa z sercem na dłoni. Mówią- milczenie to złoto... Samotnym być, a bogatym? Przyjaźń wyrzucić w błoto? Tylko kto traci na tym...
  5. Kwiecisz

    BEZnadzieja

    Sztuka za słaba, poeci banalni bluzgi, umizgi, złamane serca patrzę wokoło, szukam powietrza zakrzywia obraz chłopiec z miasteczka Wzdycham i wzdycham lecz brnę do przodu cóż począć - nie zna mojego imienia znowu wieczorem stanę pod brzozą sprawdzę czy nadal jego tam nie ma I nie usłyszę nic oprócz ciszy w głowie jedynie przeróżne tony które jej zagrał w drewnianej szopie na starym puzonie Znów nic tu po mnie
  6. KsA

    obrzęk

    dorastanie sprawia że szalejesz lata zabijają w tobie młodego poetę i zapał do rozmowy nigdy nie czułem się tak samotny włóczymy się po ulicach zamykam w dłoniach myśli jak dzięsięć lat temu na podwórku przed domem bezbronnego motyla żeby poznać jego anatomię dorastanie nas przeraża śmiejmy się jak małe dzieci dopóki nasze płuca nie spłoną z dymem.
  7. Kilka słów o sztuce prostej; "Są to obrazy, rzeźby bądź obiekty rzemiosła artystycznego, które zostały stworzone przez amatorów, bądź przez ludzi niepełnosprawnych umysłowo bądź z chorobami psychicznymi." http://filozofia.amu.edu.pl/wp-content/uploads/2017/01/Bogaczyk_Sztuka-Inna.-O-sztuce-prymitywnej-naiwnej-i-surowej.pdf http://pzuauto.pl/Prymitywizm.html https://niezalezna.pl/99972-sztuka-naiwna-znaczy-jaka http://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35018,21918807,sztuka-naiwna-dziecinstwo-odnalezione-rusza-10-art-naif.html https://pl.wikipedia.org/wiki/Gga
  8. „Polskie grupy i ruchy poetyckie” https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Polskie_grupy_i_ruchy_poetyckie http://www.edupedia.pl/words/index/show/493051_slownik_literatury_polskiej-_poezja_lingwistyczna.html POEZJA LINGWISTYCZNA Słownik: Słownik literatury polskiej Poezja lingwistyczna to jedna z najważniejszych orientacji w polskiej poezji powojennej. Poezja elektroniczna http://techsty.art.pl/hipertekst/hiperpoezja.htm (hipertekstowa, cybertekstowa, fraktalna, holograficzna) to rzecz niezwykle płynna, ulotna i wielosensowa stanowiąca być może najbardziej podatny na ekperyment rodzaj elektronicznego pisarstwa
  9. http://techsty.art.pl/?tag=generatory Generatywna poezja noblisty sprzed pół wieku "John Maxwell Coetzee dostał literacką Nagrodę Nobla w 2003 roku. Wcześniej jednak, w latach 60. ubiegłego wieku, tworzył programy komputerowe do generowania wierszy." oto co poeta*; Jest pełny ciebie gorący oddech, Rozbudził wstydliwie powieki. Cicha powabność, nasza namiętność. Dlaczego oczy kochają niewinnie? Splecione spojrzenie uwielbia muśnięcie, odsłania twoje piękno, gorąca pieszczota porannych chwil. Ciemność nareszcie odchodzi, Słońce tańczy wysoko, dotyk rozbiera usta pragnące nieuchwytnie rozkoszy, przynosi słodycz dnia, przeciągany sen słonecznym śpiewem ptaków otwiera poranek i mówisz - widzę cię... *poeta - program do generowania wierszy
  10. Substancje smoliste toczą moje płuca, Tak, jak Twoje słowa tłoczą moje myśli. Przyjmuje ciosy, przed żadnym mój mózg nie kuca. Obracane jedno pytanie - "A co jeśli..." A co jeśli przez całe życie jak Kant nie znajdę odpowiedzi? A co jeśli tylko przed Tobą chcę być szczery - jak na spowiedzi? Potworne to tematy, Gdy brakuje siły czasem Potworne to sprawy, Ale prędzej niż się poddam - umrę w środku z czasem. Nie jesteś doskonała, jesteś wyjątkowa, Przed Tobą żadna sprawa mała się nie schowa. Widzisz we mnie wszystko, co złe, Szanujesz wszystko, co dobre. To dlatego oczy Twe grają ze mną w dwa ognie?
  11. Skonfundowany

    Zimno

    Zawieszony w próżni, jak dym na wietrze, Liczę, że meeting z Toba cały ból odejmie. Mnożony przez ułamki złudzeń - to zimna przestrzeń. Bardzo jasny cień bije ode mnie, Bo gelatus umysł, socjopatyczne klimaty, Gdy szala Twoja ciągle w górze. Sam przez tundrę swoich spekulacji idę, Kiedy życiową rundę perfidnie mulę. Jedyny uśmiech losu mortus ma na imię, A doskonale wiem, że oblicze ma parszywe. Dla Ciebie świat mógłbym spłaszczyć w głowie, Żeby tylko wiecznie żyć w tej uczuć pożodze.
  12. Szanuj bliźniego bo niby kogo? Na tym marnym padole gdzie jedynie cycki i swawole. Okradaj banki, katoliku oczekuj łaski. Bij swoje dzieci, ptaszek z gniazda w końcu wyleci. I ty marna pierdoło ateisto, zapuść brodę i wyglądaj męsko. Żyj, nie trać wiary w nic, nauka tak jak głupota; nie ma granic. Gwałć, pal wioski, wyciągnij wnioski. Po co komu ograniczenia, chce mi się rzygać od waszego pierdolenia. Wszyscy są równi, gej się broni. Chce mieć dzieci ze swoim chłopakiem, idź do diabła ze swoim własnym zdaniem. Jednak gej do swoich wyjedzie. Z mężem przyjedzie. On ma męża, inni żony, czy ktoś będzie czuł się pokrzywdzony? Kobieto broń swoich praw, wyjdź na ulicę, oczekuj braw. Przecież wam tak źle w obecnych czasach, nie rozjeżdżacie dzieci na pasach. Nie pierdzicie w fotelu przed telewizorem, nie szczujecie partnera chamskim sporem. Dlaczego zarabiacie przeciętnie mniej? Kobieto z tego kraju czym prędzej wiej. Wy wszyscy co nie wiecie kim jesteście, jak i wy co nie wiecie po co jesteście. Może najwyższa pora wyjechać gdzieś gdzie będzie dla was lepiej? I dla mnie by było lepiej, bo was by było mniej. :)
  13. Myśli moje, zniekształcone przez Najady, szepczące do ucha. (Myśli - jakby w niewielkiej arce zasklepione). Moje myśli nie obejmują tego co mówisz, jestem internowany w stronę otchłani własnej inercji. Nie czuję twojego dotyku, nie zauważam twojego bólu. Kto uwolni mnie z więzów gusła? Kto wypędzi z moich myśli przeklęcie rusałki? Wciąż czekam na kogoś, kto otworzy przede mną niewinność tego świata. Nie dostrzegam twojej nagości, wciąż zasłania cię bezecna kurtyna twojego grzechu. Powiedz mi - kiedy mnie odczarujesz? Czy ujawnisz ile dobra jest w człowieku? Anektuję swój inwentarz - nic. Zaskorupiam się, inicjuję pogardę wobec czasu. Oddycham wolny. I wolny ucichnę, ustanę z wizją.
  14. Nigdy nie zapomnisz to co kiedyś było. Nigdy nie znajdziesz tego co się na dnie morza skryło. Pamiętaj to co przeżyłeś nigdy tego nie zapomnisz i na świecie nie zabłądzisz. Jesteś jeszcze młody całe życie prze tobą jednak idąc tą samą ścieżką możesz spotkać osobę wrogą. Kiedyś byliście przyjaciółmi teraz jesteście wrogami a pomyśleć, że kiedyś wymienialiście się życzeniami. To co było to zwykła przeszłość liczy się teraz teraźniejszość . O tej osobie zapomnij nigdy o niej nie wspominaj i swój intelekt do innych rozwijaj. Autor: Oskar Markowski
  15. Poezja, tak znienawidzona przez uczniów czy profesorów, którzy leją strumieniem na autorów przychówek. Dziękuję, Tym co poezją gardzą, i tym dla, których poezja to tylko wierszyki, za oddanie stolca na cześć literatury. Chciałbym ożywić słowo, które brzmi niebanalnie, choć niezrozumiale dla ciebie, i załomotać twoim ignoranckim kuprem o ziemię.
  16. Tylko we dwoje Jak ty i ja patrzymy na Amazonkę Jak ty i ja idziemy przez magiczną Łąkę. Razem patrzymy na zachód Słońca i zarazem na magiczną Barierę i mówimy słowa szczere. Razem idziemy polną drogą I mówię do ciebie jesteś dla Mnie najważniejszą osobą. Patrzymy na siebie ze Zdumieniem pod ogornym Wrażeniem. Nie myślimy, że to Się dzieje naprawdę i mówimy Do siebie tylko prawdę. Autor: Oskar Markowski
  17. Co ma począć samotna wrona? przeskakiwać Z gałęzi na gałąź? latać w lesie i cały czas W stresie? nie ma nikogo Do zabawy a może latać Bez obawy. Samotna wrona nikogo nie obchodziła i od niej jaskółka się odwróciła. Lecz bez powodu jej nie Lubiła ponieważ wrona na Skrzypcach grać nie umiała A dlatego nie umiała ponieważ Od jaskółki gorycz dostała. Autor: Oskar Markowski
  18. Chwila. Nigdy nie zapomnę tych Wspaniałych chwili jak twoi Rodzice mnie do ciebie zaprosili. Ty włączyłaś film śmialiśmy się Bez końca lecz po chwili ujrzeliśmy Zachód słońca. Był bardzo piękny jednak dla ciebie Był obojętny. Nie zwracałem uwagi jak na niego Spoglądasz ale wyraźnie widziałem Że więcej ode mnie żądasz. Nagle spojrzałaś na mnie niewinnie Ja na ciebie też. Po chwili się zaśmialiśmy I namiętnie się pocałowaliśmy. Autor: OskarMarkowski
  19. Czy czujesz, że sztorm nadchodzi? Obserwuję twój smutek. Lubisz oglądać zmąconą wodę wypełniającą dziury, słyszeć jak drewno płacze, jęczy, szepcze i śpiewa pieśni. Czy wierzysz w marzenia? Nie masz czasu na nie. Jesteś jak komik monologujący bez chwili wytchnienia, przekrzykujesz świat bez ceregieli, dławiąc się własnym odbiciem. Jak wyleczyć cię z lęku przed ludźmi? Tym maniakalnym wielogłosym majaczeniem, mógłbym dziś przyprawić cię o wstrząs, bo brzmię normalnie. Jak sprawić, żeby bawiły cię dowcipy przyjaciela? Chciałbym wyswobodzić cię z dławiącej monotonii realności, rozerwać ją seriami iluminacji, żarzących rozbłysków nieoczekiwanego. Czy pomoc to tylko określone działanie? Wydaje mi się, że pomoc to bycie. Bycie ważnym dla kogoś. Zwyczajny uśmiech. Tęsknisz za tym, co nigdy nie było ci bliskie. Może dlatego, że sam jesteś daleki od tego co dzisiaj.
  20. Ciemność, która ogarnęła przestrzeń zakorzenioną w twoim umyśle, rozlała się wśród szczątków emocji, których się pozbyłeś. Pozbyłeś się ich, by wciąż posiadać te beznamiętne, kryształowe oczy. Nienawidzę cię i każdej cząstki twojej osobowości, zepsutej i niebezpiecznej. Nienawidzę cię szczerze. Szczerze modląc się każdego dnia, przeklinam dzień, w którym cię stworzyłem. Stworzyłem twoją postać wyglądającą jak pierwszy płomień rozpalonego ogniska. Powstałeś w złym świecie - zbyt prawdziwym, żebyś się spełnił. Zostałeś pożarty przez ten świat. Zniszczył cię, zmusił do pozbycia się uczuć, którymi zostałeś obdarzony. Karmisz się cierpieniem innych ludzi, z których pozostają szczątki wspomnień ich bliskich. Nie uronisz łzy, patrząc konającym prosto w oczy, które tracą blask, stają się beznamiętne, kryształowe.
  21. Kochanie, czy wiesz, że wszyscy potrafimy skrzywdzić? Niewinność już prawie nie istnieje. Pamiętaj, że nie wszyscy ludzie są ludzcy. Przestań obserwować. Przestań marzyć, oczekiwać. Zacznij przemijać jak wszyscy. Przemijaj z wiatrem i jak wiatr, kołysz się coraz szybciej, żeby zgasnąć. Zamilcz, mówią tylko ci, którzy mają o czym i ci, którym pozwolono. Słuchaj kochanie i przemijaj powoli.
  22. Czerwona chryzantema usadowiona w doniczce na znak silnego uczucia, dającego szansę na uratowanie ludzkości. Czuć twój zapach wyraźniej ostatnio. Kordialne by się to zdawać mogło, lecz nie wyobrażam sobie dnia bez ciebie. Z mych myśli nigdy cię nie odtrącam. Kiedy jesteś przy mnie, czuję sielski spokój. Potrafi zastąpić mi lukratywność, jest moim poszukiwanym od dawna zaskórniakiem. Przez twój dotyk, szeptanie do ucha słów co wywołują u mnie ład, czuję, że ronię niepostrzeżenie łzę. Jest newralgiczny dla mojego ciała, Nie zniosę przesiania go na inne pole, życia w ziemi bez niego, z innymi nasionami, skazana na samotność. Jestem zawistna gdy czuję, że mogę stracić me złote runo, nie pozwolę mu odejść niczym efemeryda, choćbym miała popełnić największe kołtuństwo. Nigdy się w swym uczuciu nie zatracę, pragnę zapatrzeć się już na zawsze w momenty, na które patrzę z oddali i zastanawiam się ile jeszcze przed nami. Podarowała mu czerwoną chryzantemę, usadowioną w doniczce na znak silnego uczucia, dającego szansę na uratowanie ludzkości.
  23. Betonowe lasy, szepcząc mi do ucha, szeleszcząc w moich myślach, każą mi uciekać. Uciekać przed ludźmi, przed pieprzonymi chodnikami, przed każdą kroplą krwi, czy przed sobą samym. Każda kropla krwi na zabrudzonym chodniku jest jak każda kropla potu na moim ciele, gdy budzę się z krzykiem. Tyle razy już próbowałem uciec przed pieprzonymi chodnikami, przed każdą kroplą krwi, czy przed sobą samym. Karykaturalne tło obrazu, który widzę co dnia, uspokajającego słonecznego poranka, który jest tak samo sztuczny od lat. Zalany łzami, proszę Boga bym mógł uciec. Każdego wieczora oni powracają, robiąc ze mnie kałużę krwi. Betonowe lasy szepcząc mi do ucha, szeleszcząc w moich myślach, każą mi cierpieć dalej. I jeszcze raz swe usta zatopią w moich sinych wargach, obejmą mnie w złym pocałunku. Czy to o czym myślę nie jest zbyt okrutne ? By tak po prostu pozbyć się bólu. Okrutne wobec moich myśli czy mojego ciała?
  24. Ludzie cenią sobie gloryfikację wolności, czuć, że są oddaleni od zniewolenia, niczym posłonek rozesłany. Będąc uciśnionym, najprościej rzec, że jest się wolnym. Na rzecz wolności, obrony własnej autonomii, zróbmy z najważniejszych wartości coś zwyczajnego. Stwórzmy maszyny do samobójstw w publicznych toaletach, nie zapominając o wygodzie w ich użyciu. Cieszmy się z naszych niezależnych decyzji. Rozejrzyjmy się jak wokół grobów dewiantów, łotrów naszej historii, wyrastają czerwone goździki. W końcu byli wolni. Bądźmy nowocześni i unikajmy ludzi, którzy myślą zaściankowo, przecież to nasza sprawa czy żyjemy, czy zabijamy, kradniemy. A głupcy co chcą ograniczyć nam wolność, wciskając nam tani pic na wodę, wmawiając nam, że podążamy niewłaściwie, są ograniczeni i wyparci przez społeczeństwo.
  25. Moon_Light

    Zagubiona

    Znajdź mnie. Tam gdzie nikt, mnie nigdy nie szukał. Posłuchaj uważnie. I krocz, Gdzie serce me cicho stuka. Przedrzyj się przez ból, Przez łez wartki strumień, I ciernie. Utwórz sobię drogę przez mrok, I przez kłody skacz, Z rąk puszczane, przeze mnie. A gdy już mnie odnajdziesz, Gdy serce swe, Tak poświęcisz. To weź mnie z ziemi, Jak kamień, I mocno przyciśnij do piersi. Trzymaj mnie w swych ramionach, I do snu lekko kołysz, Jak dziecko. Natrętne myśli me usłysz, I słuchaj jak milczę. Zdradziecko, Poraź me ciało dotykiem, Życia melodię, Zaśpiewaj. Słów swoich ciepłem mnie okryj, I chłód mojej duszy, Rozgrzewaj.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...