Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'obraz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 5 wyników

  1. "Śniegi dżdżyste jak, Haiku jest szklane acz, nieprzezroczyste." Ogółem to, nie przepadam za Haiku. Pozdrawiam cieplutko, w ten Jesienny wieczór, niedługo nadejdą śniegi :(
  2. Tryptyk I spójrz na życie zamknięte w granicach boli brak swobody nieruchomych dlaczego dano im takie trwanie martwe ociekające radością nienawiść olewa ramy żądli studniowy kołowrót ukręcany jak napięta do granic cięciwa przez pochyloną czystą zastygłą na zawsze kobietę ze stygmatem Święta czy nasłana czarownica komu stopy umyje swoją krwią nieruchomym zakochanym w pląsie kalece bez nóg to niemożliwe nadchodzi czas zadbania o siebie granica nieszczelna choć zamknięta wpuściła samobójcę w bezruchu drabina ślepo patrzy bezmyślnie podpiera mury starego domu z ogromną zachłannością prostych ścian granica piekła powrozami nóg II patrz dalej niech ci nie umkną grubas beczka koń pod wierzch rożen i mięcha człowiek z muzyką macica pereł której nie da się ukraść pożreć tak kobiece blade lico bez oczu ostre noże na granicznym stole człeczyna i gest ponaglający do obżarstwa do szmaty namiotu medyka pokrak wspartych kijami moc ludzi w niebezpiecznych schronieniach połaciach ponadpalanych brązów pysznych od wiejących wczoraj wiatrów karłowatych i wielkich tajfunów nierozgromionej na końcu tłuszczy granica świetlistego kościoła III wzrok wytężaj szukaj barw witraży szczegółów świątyń dawnej epoki pełnej mrocznych rzezi znaków krzyża teraz bez granic owalnych stołów wita wyznawców biel i żółć szkiełek niebiański kolor sprzedajnej dziewki nagle matrony dającej darmo gdzie wyrzucono odpust za grzechy dokąd pobiegli czarni pasterze nie ma niczego jest śnieżna trumna cierpiący post czeka na świeży chleb odpadki leżą obok chudych stóp w szczerbatych niczym diabelski chichot dawnych sandałach starego Boga granica to purpurowa decha _______________________________________________ Objaśnienia: 1.Utwór jest „rozmyślaniem” autorki – kontemplacją obrazu Petera Bruegla (Starszego) pt. Walka karnawału z postem
  3. Spojrzałaś tak, jakby nieśmiało pytając o miłość. Cóż mogłem powiedzieć? - niepewność i lęk panowały nade mną. Twoje ciche słowa, jakby niechcący powiedziane, ożywiły moją duszę, zniknęła pustynia, otworzyłem dla ciebie moje ramiona. Niczym rajskie ptaki płyniemy po niebie, piękno naszych dusz koi ból, dosięga Boga, a On - nas, kolejny cud - tuż, tuż. Nowe życie, nowy czas - coraz mniej szarości, zniknęła mgła, dzień za krótki - tak mocno chce się żyć, i noc i Wszechświat - też dla nas. Każde słowo, każdy gest - cząstką obrazu naszych dni i lat, w jego tle - bawiące się dzieci, w jego głębi - bezkres nasz.
  4. humani - humani... to wszystko dla Pani Petrarka Cellini Da Vinci El Greco... poezje liryczne Zbiory Canzoniere po nocach pisane Sonety do Laury i rzeźby złocone ukute na czyny Cellini w mozole Żywota własnego do Pani się ślini Rzym Paryż i Madryt sekrety w mimice lica Mony Lizy i wąsik łasiczki obrazy Kobieto pochłaniasz łapczywie wzrokiem fanatyczki Orgaza & Pogrzeb hrabiego El Greco humani - humani... Lescot wyuzdany fasada Luwru jakże Panią dręczy Zamek Wawelski Franciszek Florentczyk Madonna Sykstyńska z mocy Rafaela która na Panią oczyma spoziera aż cera Pani kraśnieje spod pudru czyżby renesans Panią onieśmielał? a jeszcze dalej Straż nocna Rembrandta opada na dół rzęs gęstych firanka tu ciało zmarłe się nagle otwiera to będzie Lekcja anatomii teraz humani - humani... Rubens lgnie do Damy Sądem Parysa Krajobrazem z tęczą nie śmiem już dalej Pani Cię zadręczać skręćmy tu obok jest zaraz kafejka a w niej portrety samego Van Dycka [czyt. deika] – przypis – humani – neologizm; hum z ang. szum, warkot, gwar, buczenie Ania – imię. W znaczeniu: bucząca Anna, rozgniewana, apodyktyczna, głośna kobieta o imieniu Anna. Znajomość z „realu”.
  5. Nie patrzysz na mnie czemu unikasz wciąż wzroku A jego ufne oczy zwodziłaś swoimi Rzekłaś wczoraj „kochaj” ustami frywolnymi Odszedł, zostawił z twego boskiego wyroku Dziś ponownie się rodzisz z pian naga w pół kroku Zaklęta w morski diament falami barwnymi I kusisz wciąż mężczyzn włosami złocistymi Nieskalana tyś czerpiesz ze swego uroku Yunani rozkochanie znów kochanków podbój Wszak zamiast miłości rodzisz serca cierpienie Ewokuje ból rozstania twoje istnienie Na próżno pragnęłam zapomnieć konterfekt twój Umieściłaś w mym sercu intymny krwawy znój Spójrz na mnie… odpowiedz coś… daj życiu znaczenie…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności