Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'nauka' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 6 wyników

  1. Jestem światłem umarłych gwiazd kosmicznym pyłem zrodzonym w eksplozjach supernowych. Jestem tańcem elektronowych orbitali, nieoznaczonym akordem wiązań atomowych. Jestem energią jądrowych syntez, niesioną przez próżnię w słonecznym promieniu. Jestem spokojem wygasłych wulkanów, żarem płynnej lawy zastygłym w kamieniu. Jestem oddechem światowego oceanu, cząsteczką tlenu unoszoną w wodnym pyle. Jestem jednością splecionych komórek, katedrą tkanek rzeźbioną w gliny bryle Jestem równowagą chemicznych reakcji, neuronowych posłańców gniewu i miłości. Jestem szaleństwem słabej, nagiej małpy, szukającej Boga w pustce codzienności.
  2. graphics CC0 - Gdzie nie ma przez świat grząski zaczerwieniony obosieczny przez ostrza obu stron genu przez mrok bluszcz uchwyt i kostur parawanu matecznik ostatniego gzymsu wijący się do góry jak macka kałamarnicy i spadający w odmęt odsieczy z przypadku ludzka nicość pazerna i plastyczna zwinna boska umęczona maleńka idiotyczna ofukana – wyje z bólu zimna jak zakompleksiony metal z kleszczem pomiaru w pozorowanym podkładaniu dłoni w tunelach z kwaśnego żelu w miejscach intymnych są punkty przetrwania gatunku z inkubatora do ciepła przychodzi do nas komiczny duch nadziei lękliwe jabłko Adama wzywa Boga harmonii i kształtu – na pomoc ogryzek przebija robak w kości łonowej pod krtanią podrażnionej żyły z jej wrzasku astronomii przez planet oś przepływa lawa śluzu łożyska w ciała inspekcji w uchu nietoperza na zaplątaniu strachu włoska struny głosowej nad kowadełkiem głuchej cywilizacji z nadliczbowych gestów i balansu od spierdolenia ciszy na jaką zabrakło patentu w morzu połogu i krzyku w szczepie pępowiny gdzie jeszcze nas nie ma --
  3. Jakoś zimno Czuję dreszcze W balkonowych stoję drzwiach Czy ktoś myśli o mnie jeszcze ? Coś tu chyba jest nie tak Szukam Ciebie pośród gwiazd Na nic to - zeszła mgła Ktoś dziś znów uśnie sam
  4. Niepewny, chwiejny chód małego chłopca głęboko wzruszył życzliwą podłogę, więc pomyślała: czule go przytulę i mu tym gestem w nauce pomogę. Tak też zrobiła. Szybko, bez namysłu twarz przyłożyła tuż do jego twarzy i nagle wszystkie jej złudzenia prysły bo mały chłopiec bardzo się obraził. Morał z tej bajki: czasem chęć pomocy inni odbiorą jak strzelanie z procy. I jeszcze drugi: gdy chcesz być tancerzem to się nie jeden raz z podłogą zderzysz.
  5. uczę się chemii tej między nami przyciąganie ziemskie nas bardziej przyciąga do siebie dzielimy się na zawsze różnimy maksymalnie z punktu wychylenia do twoich ust mam tylko x drogi więc poświęcę trochę życia to jest czasu i policzę ile dni jeszcze serce będzie do ciebie bić a o dzwięku twoich słów ust głośniejszych niż moje myśli nocą nie jestem w stanie zapomnieć na trzeźwo więc proszę ostatni raz o cząsteczkę ciebie bez niej rozpadam się na atomy
  6. rośnie w nas potrzeba odczuwania nie zawsze dobra gotowi jesteśmy i na zło jednak to fajnie tak balansować na granicy otwartego świata szczęście z rozwagą możemy wybierać dbając przy tym o drogocenny spokój medytując wraz z duchowymi przewodnikami oni chronią nie narzucając się ich nauka tak mądra nietrudno wybrać z niej coś co posłuży za kanon i dobry ton akord uszczęśliwić mnie ciebie i znajdzie dla bezdomnego ruiny domu tak to forma świata równowaga a nie rozchwianie czego można chcieć więcej niż smaków wyczuwanych przez odpowiednie kubeczki genialność naszego organizmu dobrze że życie przybiera różne odmiany i tak nam z tym słodko - gorzko.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności