Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'nadzieja' .

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

  1. wiaro nadziejo miłości moja słodka otulcie mnie szczelnie kocem uchrońcie od zbędnego zgiełku nierozważnych nawoływań i gróźb kochane potężne trzy siostry w ryzach trzymacie świat uparcie odmawiający wam pokłonu lecz stale żebrzący pomocy dziękuję wam muzy mistrzów za koc za rady za spokój który spłynął na mnie gdy tylko zgięłam kolana
  2. Za oknem świat szary , ponury Tylko beton , kraty , mury Liście opadły , nadchodzi jesień To koniec lata , chyba już wrzesień Samotnie siedzę w więziennej celi Niema jedwabiu białej pościeli Kiedyś tańczyłem , z życia kpiłem Jednak w tym życiu coś przeoczyłem Tak bardzo kochałem że serce złamałem Teraz żal , smutek , poczucie winy Fałszywi ludzie , obelgi , drwiny Ten brak miłości , pamięci , chęci Ja wołam , proszę , błagam Lecz nikt nie odpowiada Wszystkie listy dawno wysłane Przysięgi słowa zostały złamane Dziś
  3. wciąż sięgam do słoika w którym trzymam nadzieję rozcieńczoną z ułudą sproszkowaną przez skąpstwo i strach wciąż sięgam do słoika w którym trzymam nadzieję i karmię się nią codziennie bez perspektywy że kiedyś wyleczę się z tego uzależnienia
  4. beztroska młodości jakże miłą mi byłaś przepadłaś bez powrotu zanim poznałam miłość o którą tak walczyłam i zanim się spełniła
  5. Zegar przestaje pokazywać godziny, Człowiek ginie, Umiera w cierpieniach, Miłość umyka, Euforia znika, Muzyka przestaje grać, Nadzieja upada, Zegar już tyka, Człowiek się rodzi, Przeżywa piękne chwile, Miłość rozkwita, Euforia pojawia się, Piosenka gra nowa, Nadzieja powstała.
  6. Biegłam zdyszana, lecz pełna nadziei, że nasze życie na pewno się zmieni. Kiedyś zrozumiesz sens wspólnego życia, radość podwójną, wspólne tajemnice. Raz wyszeptane, potem powtórzone, z ust wprost do ucha, tej wtajemniczonej. Będą istniały na poły uśpione, pośrodku życia, dwóch serc połączonych. Dojrzeją wkrótce, by nie być sekretem, wyfruną na świat, omamią podnietą. Zadziwią potem niezwykłości siłą, że tak być może, jak dawniej już było. Ciebie zastałam, naiwna
  7. Jest to kontynuacja ,,Balu": ,,Bal. Po burzy" Skończył się bisem wielki Bal, Przerwała burza tańce. W powodzi ołowianych fal Zginęły szklane szańce. Lodowy wicher ciął mnie w skroń, Brzęk tafli ranił uszy. Gwałtowny jak spłoszony koń Był lament mojej duszy. Ponad ryk wiatru wzbił się grom, W tłum powiał duch morowy. Z żałosnym jękiem runął dom Na tam zebranych głowy. W płucach gra zimno, w oczach mrok, Na niebie błyskawice. Z żył mych się toczy życia sok, Po czym już nic nie widzę.
  8. Struga mnie deszcz, Jak scyzoryk kij. Znalazłem wczoraj szwajcarski zegarek, wskazówki lubią mówić ze mną o słońcu. Wczoraj ten nikczemnik uszkodził wiśnie, Tak spokojną w swoim wiecznym tańcu. Tak dojrzałą w swojej niewinności, Nieobecną na zjeździe problemów tego świata. Deszcz nikczemny, Tak potrzebny mi do wzrostu i tak znienawidzony. Chwytam krople, jak pióro. Dwa elementy, Żyją i umierają w miłości. Oksymoron.
  9. Nie ma nadziei dla poetów Zamknięte we własnych ciałach Piękne dusze...ach piękne dusze Docenione dopiero po śmierci Za życia śmiech, czasem wzruszenie Dla poetów nie ma nadziei Wielcy odeszli, ostały się dzieła Nadal trwają w pamięci, w teorii Co po utworach, tomikach, słowach? Fragmenty rozkruszone na kawałki Nie ma nadziei dla poetów To cnota zbędna, blokująca Sztuka rodzi się bez nadziei Sztuka rodzi się w beznadziei Kto posiada nadzieję nie jest poetą Bo dla poetów nie ma nadziei Zapraszam do dyskusji i na instagram @toj
  10. Jestem różą Ty promykiem słońca i kroplą deszczu, które delikatnie dotykają mojego ciała dając mi siłę żeby przetrwać w ten ponury czas.
  11. błogi spokój śnieżna jasność błyszczy miękko na styku sunie tylko słońca diament po jedwabiu błękitów dzień polarny mlecznym światłem wciąż rozszerza horyzont noce wyschły w źrenicach szorstki granat wpadł w nicość
  12. Wciąż sięMijam Z iskrą Światła wTwych oczachGram głównąRolęW tym całymTeatrze cieni I chociaż Patrzysz Na mnieJak na efektŚwiatłaTo chybaZawszeBędę tymZobojętnieniemChciałam coś Więcej czućNiż kłucieLalki voodooLecz zapomniałamŻe gram rolęMarionetkiZakneblowali moje UstaMówiąc wykrzyczGdy się Nie godziszKiedy chcesz Wyrazić sprzeciwTyle przepraszamBędzie warteCo odpuszczam Bez słów Się gniewamA potemBez słówWybaczamNie zapominamŻe powinnamCię pamiętaćWspomnieniaKażą znowu NamDo siebie WracaćMniej warte złotoKiedy jużJe trzymasz W dłoniachA przez toSkarbyUciekają CiPrzez palceTak ciężko patrzeć
  13. Na niebie miliardy gwiazd, migocząc ślą znak, iż każda z nich, posiada duszę, blask i wyobraźni smak. Dając nadzieję, że jedną z nich, będziesz i ty, lecz gorzki smak minionych lat, uświadamia nam co oznacza strach. Choć nadziei we mnie niemiara , oraz szansy cień pragnąc ci dać, to puls zwalnia, tocząc walkę. Spojrzenie twe kruche, próbuje złapać w mistyczną sieć, krzycząc nie odchodź. Pragnienia toną między płomieniami, wnet rozum powraca do żywych, stając przed bolesną prawdą. Jak ogień tlenu, potrzebuję twego oddechu, ku szczęścia i życia mego celu.
  14. Maluje jutro wczorajszą krwią Szukam ochrony na własny schron Z błędów własnych buduję dom Z nadzieją, iż to będzie mój ląd Nie wierzę w żadną ze swoich klątw Nie dotykam żadnej z Twoich rąk Zataczam w głowie kolejny krąg... A wszystko po to By być najlepszą wersją siebie! A wszystko po to By uciec przed własnym gniewem! A wszystko po to By wierzyć w swoje wartości! A wszystko po to... By oddać się ponownie miłości Maluję uśmiech wczorajszym smutkiem Ten obraz ozdobię bujnie Na świecie przecie może być tak cudnie Chociaż Anty, to Mu tego
  15. Słomiane rączki Słomiane nóżki Słomiana główka Słomiane usteczka Oczka z guziczka Ubranko z szaliczka Serduszko ze słodkiego pierniczka Duszyczka z różanego pamiętniczka Myśli zapomniane Marzenia schowane Uczucia zakopane A laleczka słomina w starej szafie, leży w kurzu pochowana
  16. Upiory Jestem sama między ludźmi , bojąc się jak trzylatka potwora spod łóżka Tyle lat upłynęło a nic się nie zmienia. Poza jednym. Potworów jest coraz więcej, jak zwierzęta zabijają bez pamięci, pragnąc zemsty. Widzimy ich codziennie, patrzymy w ich zamglone, pozbawione blasku oczy. Podajemy im rękę na powitanie, wpuszczając ich do naszego życia. A oni jak wampiry wysysają z nas szczęście. Czasem między nimi chodzą anioły, ale potwory wytępiły ich do okrągłego zimnego zera. A ja błąkam się wśród nich, modląc się by ich dni się skończyły. B
  17. Szklane słońce zetknięte z bryzą głębin mórz i oceanów. Pochowane w nim dusze tych których pochłonęła fala rozpaczy i smutku. Miłość stopiona w bryłkę ugrzęźniętą na mieliźnie wód zaklętych. Zakopane uczucia w piasku po burzy goryczy i rozpaczy. Odcień złota co chciwość wyzwala spod rąk świadomości. Czas zamknięty w zwojach niewiedzy. Lecz wystarczy chwila by ujrzeć życie utkwione w bursztynach.
  18. Iskierka nadziei mała, coraz bledsza, przebija się przez mrok, wciąż walczy rozdzierając wszelkie bariery, nietrwałe przeszkody, pozornie wielkie, lecz tak naprawdę kruche, gna do przodu, by spojrzeć wyzwaniu prosto w oczy.
  19. Kiedy cię poznałam Byłam młoda i głupia Teraz jestem mniej młoda Ale głupsza Bo cię straciłam Na zawsze(?) Pytanie bez odpowiedzi A może Ja nie chcę jej znać? Lepsze cierpienie i wiedza Czy Nadzieja i niewiedza? Ale nadzieja karmi głupców A ja nim jestem Czy głupca warto kochać? Czy lepiej od niego uciekać? Może ty tez jesteś głupi i zostaniesz ze mną proszę
  20. Kochana laleczka z własnego świata, która chce postawić na swoim mimo wszystko albo kochać się bez granic, mimo wszystko. Tak dokładnie, przejrzyście, jak jeszcze nie było. Z namiętnością, której nie zaznał jeszcze nikt na tym ponurym świecie. Pragnę zasnąć w czyichś ramionach, przytulić się, kochać bez końca. Lalka z Krainy Wyobraźni, której czasem nawet nie ma. W świecie gdzie każdy dzień zadaje nowy ból a szczęście to zwykła ściema. Chcę przejrzeć się w lustrze z satysfakcją, wiedzieć że wszystko mam, kochany Amor niech ukuję mnie chociaż raz. Chociaż lekko zauroczy tym
  21. Odnalazłem Cię na pustej łące Gdzie kwitłaś samotnie, samotny kwiat róży Rzęsy miałaś mokre od łez, powiedziałaś, że To rosa, która została po wczorajszej burzy Pragniesz by ktoś Cię zerwał, czujesz się Samotna, niewidzialna jak wiatr ulotny Nie mogłem patrzeć na Ciebie, zerwałem Cię Bo jedynie tylko czas może być samotny Wiatr unosi Twój zapach, on wypełnia mnie Kocham Cię, mogę dać więcej niż tylko słowo Twoje kolce wbijają się w serce, Przy Nim Zanim wzejdzie Słońce, zakwitniesz na nowo Czerwona jak łza, która zaschła na po
  22. Jasny płomień świecy zgasł Pozostawiając po sobie ciszę Słowa rozwiał wiatr, martwe życie To otchłań rozpaczy, w której piszę Szukam wiatru, który wskaże mi drogę Wiatru, którego nie można kupić I wsłuchuję się w jego szept Niemy szum, on każe mi zawrócić Zimny wiatr zalany łzami chmur Które przyniosły ze sobą kres Samotność skrada się za mną Jak milczący cień w blasku świec Nie mogę dogonić płynących łez Które powędrowały z Tobą do Nieba A Ty nadal poruszasz moje serce Tak jak wiatr porusza drzewa Łz
  23. Wpatruję się w morze gwiazd na Niebie Które cichy mrok rozerwał na strzępy Uczucie porwane przez przeźroczysty wiatr Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo którędy Zniknęło, samotnie przełykając płacz Kruche serce rozdarte jak błękitne chmury W lśniącej ciszy Nieba, otulają Księżyc I otulają świat, świat szary i ponury Noc pełna łez, zatapiam się w myślach A gwiazdy odbijają się na dnie Malediwy W blasku Księżyca, przy Tobie moje serce Bije mocniej, a nasza miłość nabiera siły Patrzę głęboko w Twoje serce, one już Nie pragnie nic jak noc nie pragnie Słońca Przy Tobie chcę marzyć, spogląd
  24. Sam, samotny, smutny, zły, poraniona twoja dusza, warczy, skamle, szczerzy kły, jak wytrzymać w tych katuszach? Mroczne myśli w głowie wrzą, po omacku się poruszasz, świat poszarzał, zaszedł mgłą, a w twym sercu... susza. I w tym bezszelestnym szale, w tej udręce, co doskwiera, stój na scenie i graj dalej, nie załatwią ci suflera. Ale żeby dobrze grać, żeby się o geniusz otrzeć, trzeba cierpieć, trzeba łkać, na dno serca musisz dotrzeć. Ale jak to często bywa, na tym dnie, gdzie nie ma nic, gdzie si
  25. Chcę czegoś doświadczyć Chcę mieć wspomnienia Chcę żeby ktoś mnie pokochał Chcę być piękna Chcę żyć To wszystko co sprawia że mogę być szczęśliwa Zazwyczaj jest daleko Niczym odległa wyspa do której trafia się tylko raz Można na niej zostać lub odejść I już nigdy nie wrócić Ale zawsze po drodze na wyspę Jest pełno przeszkód I mimo że próbuję z całych sił do niej dotrzeć To nigdy nie daję rady Ponieważ jestem zbyt słaba i niewystarczająca Dla właśnie tego szczęścia Czekam Każdy radzi czekać Wierzy że czekanie jest najlepsze Al
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności