Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'muzyka' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 33 wyników

  1. ais

    Mother's Day

    * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Chyba najbardziej znane utwory :)))
  2. Fortepian chciałoby się tak usiąść we dwoje zagrać tak na cztery ręce muzykę nieśmiertelną o brzasku słuchać echa bicia serca wodzić tak na pokuszenie po czarno białej drodze wznosić się opadać na klucz skrzypnąć zamknąć pięć dróg głównych sypać czarnymi kroplami w błysk bieli dodawać dwie linie chmurne dwie kreski podejrzane nutami je przyszpilić sen ziemski nieba marzenie akordów gra forte - fortissimo piano - pianissimo ciach
  3. Zegar przestaje pokazywać godziny, Człowiek ginie, Umiera w cierpieniach, Miłość umyka, Euforia znika, Muzyka przestaje grać, Nadzieja upada, Zegar już tyka, Człowiek się rodzi, Przeżywa piękne chwile, Miłość rozkwita, Euforia pojawia się, Piosenka gra nowa, Nadzieja powstała.
  4. ais

    Father's Day

    * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Tyle udało mi się znaleźć plus jeszcze jedna piosenka, którą zostawiłam na deser, bo jest ślicznościowa.
  5. Gdy jej słucham, odpływam Odpływam na lądy nieznane, Gdzie ludzka stopa swego śladu nie zostawiła jeszcze. Stoję przez chwilę i słucham. Śpiew ptaków. Niektórzy gdy słyszą, Pragną zostać dłużej w łóżku, Ja gdy słyszę ich śpiew, Chcę tylko wstać i zaśpiewać razem z nimi. Ptaki przylatują do mnie, A ja z nimi komponuję. Jaki by to był świat, Gdyby nie było muzyki.
  6. jak niekorzystnie wyglądasz gdy zakochana w muzyce przebiegasz palcami po instrumencie twoja głowa kiwa się na boki unicestwiając misternie ułożoną kiedyś fryzurę nogi rozstawione po bokach ułatwiające stabilizację gdyż stopy bez oparcia szaleńczo wydeptują puls twarz rozgrzana z pierwszymi kroplami potu na linii włosów i nad górną wargą ubranie trochę zmięte niedoprasowane bo od rana ćwiczyłaś ale nie przejmuj się gdy zamknę oczy jesteś piękna jak muzyka
  7. NightSilence

    Strata

    Trudno jest mówić o stracie. Zamykamy się wtedy w komnacie z bólem serca. W radiu leci nasza ulubiona piosenka. To zaskakujące, Że w głowie nadal odtwarzam jej słowa. To wyrazy na zawsze straciły znaczenie. Nadszedł już koniec naszej przygody. To boli jak zabicie cząstki duszy. Tyle rozmów rozłąk i tęsknoty. Umieram psychicznie, Bo osobiście cię nie poznałam. Przed oczami skaczą mi zamówione wspomnienia. Tylko te dobre. Tych złych już nie pamiętam. Słońce w moim życiu dasz znaćmiewa. Mam prawo tęsknić i pamiętać. Nie potrafię wyleczyć się ze smutku. Czy to naprawdę jest aż tak trudne? Wyjść do ludzi i porozmawiać o tym co czujesz, Ale to niemożliwe, bo nikt tego nie zrozumie dopóki tego nie poczuje.
  8. Nuty zaklęte w drewnie drewniane dzwonki nucące świat na czarno malowany fortepiany zielenią zakwitnięte łąk szumiących szukam nocą gwieździstą pięciolinia świeci woda szumi pięć gwiazd świecących świeci dla ciebie gitar całe niebo śpiewających zamykam dzień na klucz.
  9. dym z papierosów już uleciał zostaliśmy tylko we dwoje i nie mamy nic do stracenia wiesz jak bardzo lubię twój dotyk więc zgaśmy światło i posłuchajmy am w łóżku o północy
  10. Usypiam przy kroplach deszczowej piosenki. Barwy tracą ostrość, głos ginie w przestrzeni. Słyszę tylko ciche i kojące dźwięki. Księżyc blado świeci nad krainą cieni. Od nadejścia zmroku zegar ciszej tyka, zielone płomyki tańczą przed oczami. Powoli do uszu sączy się muzyka, wiruje miarowo i spływa falami. Gasną resztki jaźni: czy to sny czy jawa? Wszystko tu możliwe: nie ma rzeczy wielkich, nie ma rzeczy małych - tylko śmiech i brawa. Znikają granice, gęstnieją zaś mgiełki. Usypiam przy dźwiękach deszczowej piosenki, a wszystkie idee zostają na kliszy. Chciałbym je wywołać, wziąć do ciepłej ręki. Wchodzę w trans, a wokół nie ma nic prócz ciszy. 3.06.2014
  11. Grynszpani

    portalowa

    na stole w rosole leżała pirania zamyślił się człowiek – szpilki wyostrzone już go chapnąć miały, zamiast tego – trzonem młotka w potylicę – do drugiego dania na stole w rosole krwawiła pirania temu chciałam uciec, smutek wyjaławiać uwieszonej palca – do złej wody wracać w dzwonka ćwiartowana – dalej kocha drania trzy mole w stodole A-dur zanuciły bemolem uśpiły, postawiły krzyżyk # na napiętej linie, wtem szarpidruty w krzyk . aż zdurniał ty zdurniał, nie ma na to siły ze stołu z rosołu piranię pokroił święconą — dosolił — wirtuoz — co — nieco akwen przysposobił — najgłębszy ze słoi na stole w rosole pływało jej trzecie oko . chłodniej – w szklanym . może go uprzedzą nie ! piranii z serca, dłoni się pozbędzie
  12. Czas wrócić do domu, już dość poszukiwań; na stronie piętnastej odkryłem dziś mapę - pomoże mi w pracy, tak, pamięć jest chciwa, lecz trzeba dozować napięcie, a zatem: jak co wieczór postawię na gazie czajniczek, spojrzę na pelargonie i kwiaty policzę, zasłucham się w pieśń o myszy brązowej pijącej herbatę, i o kocie drapieżnym - ten myśli "gdy złapię...", oczyszczę krew. Dzień senny, niemrawy, nie utkwi wśród wspomnień. Plac Rady Europy i brudny autobus, pijany żartowniś krzyczący coś do mnie. Już tylko pięć kroków od progu, a w domu jak co wieczór poczytam o barwnych zdarzeniach, popatrzę, jak w doniczce pąk w kwiat się przemienia, zasłucham się w pieśń o polach wrzosowych, niech różem zapłoną, i o koniach masywnych, gdy ku wsi powiodą, odpłynę wnet. 6.03.2017 Całość mocno inspirowana starym albumem Jethro Tull Heavy Horses.
  13. Czy widziałeś kiedyś człeka, który smutną niesie pieśń? Taką, którą ludek chwyta i do domów bierze swych? Pieśń zaklęta, stopi skały i rozgrzeje mocno cię, moc tajemna, moc pierwotna, dzisiaj podam jeden łyk. Do miasteczka o dwóch drogach, w którym Słońce kończy dzień, przybył obcy w czarnej czapce i nie wiedział, dokąd iść. Miał przy sobie dwa banknoty, uśmiech złoty - cenną rzecz - i gitarę starą, cichą - dźwiękiem jej plótł życia nić. Stanął wreszcie w którejś bramie, lekko, z wdziękiem zaczął grać. I przechodnie podchodzili, by usłyszeć jego śpiew - gdyż zawodził z takim wdziękiem, że przywracał uśmiech wnet; inny ktoś twarz chował w dłoniach, bowiem wzbudzał człek w nim płacz. Tak słuchali, urzeczeni, gdy historie nucił on - to o błaźnie, który zgubił swoją czapkę - dzyń, dzyń, dzyń - to o dziadku w kapeluszu, co od psa miał większe kły - i o jasnych włosach dziewki zwodzących aż po dnia kres. Ludzie stali jak uśpieni - jednemu gdzieś zniknął but; no, a potem, gdy zmierzchało, pewien pan dorzucił grosz. Jedna pani banknot dała, on zaś dalej grał i grał okiem dzikim patrząc w czapkę, okiem lepszym wodząc tłum. Gdy już utkał barwną szatę, bawiąc się wciąż w myślach swych, ludek z wolna rozszedł się; nieznajomy spojrzał nań - schował grosz i z gitarą ruszył drogą, prosto w las. Smutek wypełzł spod czapki i pod maską nocy się skrył. 6.02.2018
  14. Chwila nadeszła sam ją wybrałem Na przekór świata infrastrukturze W niej się zanurzam duszą i ciałem Wezmę ją zanim ten moment umrze Uwalniam zmysły zamykam oczy Widzę jak serce w jej rytmach tańczy Oddech głęboki już mnie opuścił Na skórze iskrzy od stóp do dłoni Wznoszę się wolno tak pięknie nuci Ciało układa wedle harmonii Melodią pieści karku okowy Bym czuł się lekko na powrót zdrowy Umysł otworzył skryte podwoje Nurt się rozpłynął odmętów zadań Bym ujrzał co naprawdę jest moje Bym sens dostrzegał i smaku nadał Żmudnym rutynom gdy pochłonięty Jej nie dostrzegam strojnej zachęty Pisane pod wpływem utworu - Now we are free - Hanz Zimmer and Lisa Gerrard
  15. Zapewne mu pachniałyz klasztornych wirydarzyszorstkolistne wargowe śródziemnomorskiemajeranki bazylie lawendyszałwie rozmaryny melisy miętybaldaszkowe palące anyżkicytrusy mirty kolendryróże i werbeny - trójlistne lippiecierpkie tymianki -Malachitowe obrzękłe Słońcezodiakalną dogrzewało Pannędęły pyzate"bora" i "scirocco"niekoniecznie pomyślne wiatryJak fiolka z Muranoopalizowała nad lagunamizwiewna i adriatyckanimfa eteryczna - Aura.Wtedy Maestro di Violinow swe wielkoluda ujął dłonieskrzypce wiolonczelę altówkę basetlęzatrzepotały tańcePijana kolebała się trattoriaoliwy spływała ciepłemmoszczu winnego potemW zaroślach pochowały się driadyi hekatombę wietrzące - faunyAllegroAdagioAllegro (La Caccia)o ceglaną podłogę dzwonidukatowy cekin - opisowe rondomruczy kołysankę pod rudym wąsemw domino i w masceIl PadroneVivaldi Antonio
  16. Jakiś Waśka czy Wania Igor Borys Sieriożka wymoczek blady - niziołek o pospolitej japie parobka. Nosie perkato piegatym. Z przytupem. Z pogwizdem. W ogrodzie kwitnącym. W transie muzycznym. Rozciąga gąsienicę harmoszki. Słyszy matuszka Wielkoruś. Towarzyszka piersista w kołchozowych walonkach. Ta wirtualna ojczyzna bez krat i łagrów czy innych katorg. Pracy przodownica bez Boga w sercu lecz z zakopconą w kącie Ikoną... * Ach gdzież harmonii do kunsztu i symfonii panów Rachmaninowych Szostakowiczów bądź innych Skriabinów. Dźwięków Prokofiewa przestrzeni tonów chłodnych i niskich. Żałobnego Sybiru albo Bajkału błękitu? Ale ta harmonia astmatyczna. Zapluta. Natrętna. Deliryczna. Harmonia - jak śledź solony i wódka. Skręt machorki w gazecie. Z bakaliami chałwa. I perfumy "Biełaja s'ireń". Harmonia - nostalgia. Ta poziomkowa dziewczyna w berecie. W koronkowej bluzce i w spódnicy w kratkę na Placu Defilad. I tęsknota - harmonia o szczęściu nierealnym w pobliżu laickiego spoczynku towarzysza Władimira Iljicza Lenina. Harmonia zaśpiewów chwytających za duszę. A tej podobno nie ma. Ta harmonisty rzeźba wiatr sobą owijająca. Melodii przypomnienie obdartej niby weterana szynel która wciąż wraca do zgrzebnego TPPR-u...
  17. 21.01.2017, godz. 02:25: Czas przemija - czas nie stoi, Zegar też się czasu boi - Bim - bom - - bam - - - Bam - - - bim - - bom - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Mała wskazówka jak zakamieniała Z trudem przepycha się duża Najbardziej żwawy sekundnik Złocista tarcza za cień schowana Opadły mosiężne wagi i pordzewiałe wahadło Tik - tak z menuetową gracją przemieszczają nocne godziny nad Muzyki mozaikową posadzką - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Tik - tak - - Tik - - tak - - - Tik tak Tik tak - tak - - tak - - -
  18. ALLEGRO Nie zważając na marca chłodną niechęć wierzby zakładają zwiewną żółć w bladą wnikającą zieleń W futerałach kory się kręcą altówki balsamicznych topól kołaczącym dzięcioła terkotem puka do nich dziewczęce słońce Postawy wyczekujące wytworne przybierają wiązy polerują lśniące igły jantarowe i żywiczne sosny Aloesem i mirrą i nardem skropiły oblały się brzozy suszą do wiatru trawiaste perkale wzbierające chlorofilem darnie Zaspane przelicza minuty wiosną odurzone późne popołudnie huśta kampanilą na Anioł Pański campanaro radosny - Antonio Vivaldi LARGO Ametyst fiołek akwamaryna kryształ brzęcząc dźwięczy powietrza weneckie okno Ponieważ oto wyciął ligawkę z iwy Vivaldi niczym światło skupiony potrąca o strunę nieba o wikliną obsadzony przestwór do bólu przeźroczysty - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Ucichła fujarka na pięcie wykręca się wieczór słowik krtań płucze rosą Ponieważ oto na księżyca komendę jak werble niosą się przytłumione żab wodnych chóry z miłości nieprzytomnych namiętnością rozkojarzonych ALLEGRO Na nią zawsze się czeka a kiedy wreszcie przyjdzie trzeba się z babą przemęczyć Kapryśna nieobliczalna nieprzewidywalna wnuczka Marzanny Jaśnie Wielmożna - La Primavera Wysiewa szron rozlewa powódź skorupi suszą ogniem przepala banię rozbija z pogodą Jedynie od przypadku jaskółką wpada do pięciolinii zakochanego w niej bez pamięci Antonia Vivaldiego
  19. I. Allegro non molto Roztłuc glazurę lodu spod deluwialnych uwolnić skał artezyjskie studnie oligoceńskich wód Drzazgę przyłożyć do wilczych ślepi napalić belką w kaflowym piecu wspartego o głuchą pustać kobaltowego z zimna firmamentu Słuchać milczących oktaw i kwint pokutniczego wiatru lamentu Na wpadające patrzeć do popielnika skry słuchać szastania się ognia I patrzeć jak palce trzyma przy ustach Il prete rosso Vivaldi Antonio II. Largo Dokuczyła dojadła Signora ręce i twarze do krwi pokąsała mrozem podstawiała nogę gołoledzią kamienną nasoliła szrenią zagrzała kapoty piekącym słońcem aby teraz w grzęzawisku usiąść pośród dygocących olch w krzakach puszczających się leszczyn na śniegu dziurawym prześcieradle i szlochać Łzami lodowymi łkają skrzypiec struny wiolinisty natchnionego Antonia Vivaldiego III. Allegro Pomiędzy dorastaniem ziół a horyzontu rozkołysaniem w filigran oprawne hiacyntowe i obłocznie przytulne niebo Takie samo w którym na cumulusa okarynie przygrywa sobie skocznie L' Angelo - Maestro grosso - Antonio Vivaldi
  20. odnalazłam się w Twoich pejzażach malowanych ciężko lekką ręką tamże siebie nocą wyprowadzam w pościg za bezkształtnym pięknem i co więcej odnalazłam Ciebie w milionie kropel i słońc tysiącu pod prywatnym artystycznym niebem gdzie wbrew śmierci igrasz z końcem a z każdym moim stamtąd powrotem kradnę jakieś jasne wspomnienie by na jego kanwie potem stworzyć nowy okruch Ciebie
  21. Co o tym sądzicie?Podoba Wam się? https://www.youtube.com/watch?v=5WCcJKHN7Ls&list=PLQmFsh9D-5bBZSn7bcEhAz0eR9CwCbH4x
  22. I. Czy zrozumiem Wyobraźnią przywołuję Starszych w Wierze świątalnie odzianych w jedwabistych tałesach do Templum dążących ich niewiasty rozpachnione Shalimarem dzwoniące perłami dzieci – pączki róż i ten jeszcze śpiewnie groźny imperatyw - Szema Israel Do tej pory w moim domu głos Lessinga przez pokoje się niesie - Natan Mędrzec w szklanej fiolce zestalony z powietrzem nad toposem zrabowanym – szubienicy szkic i mur przestrzelony a w gawronim gnieździe umoszczona kracząca nienawiść II.Tango. Milonga Cyklonem B i kombinerkami Tango drutuje krtań drutem kolczastym Trzeba przyznać – Posiadali nad-Ludzie poczucie humoru także swoistą empatię aby skazańcom na ostatniej drodze grało. Oj zagrało - Tango Milonga, tango mych marzeń i snów, Niechaj me serce ukołysze! Tango Milonga jak dawniej grajcie mi znów, Zabijcie tę dręczącą ciszę! Żegnajcie, dawne wspomnienia, Żegnajcie, burze i serc uniesienia, Czas wszystko odmienia, […] Niechaj ostatni raz usłyszę...
  23. W odmianach liści przywiędłych nim wicher muzyczny potasuje złoto jak również klonów pod rękę z lipami... Bo szafir przepastny ciepłego wieczoru wanilią kusząc białym pachnie pieprzem - a za altaną świerszcz chory na reumatyzm skrzypi piskliwie dziurawym miechem... Znów Pan Jan Sebastian ślęczy nad fugami w niebie. Tu zima za pasem - choć wciąż kolorowo. Noc oczy gwiaździste otworzyła szeroko Aniołów - kiedy grają Koncert Brandenburski
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności