Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'milosc' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 20 wyników

  1. A może spotkamy się za kilka lat Kiedy będziemy napełnieni życiowymi doświadczeniami Usuniemy pieczęć dawnych wad Nie będziemy przejmować się minionymi latami Ty będziesz już mężczyzna, a ja kobietą Będą inne nasze spojrzenia na świat Można by je porównać do rzutu monetą Ale czy wylosowali byśmy wspólnych nas? Usiądziemy w ciepły dzień na trawie Tak jak w lato, które się poznaliśmy Porozmawiamy o wszystkim jak przy sanie Przypomnimy sobie to jak się związaliśmy Błękitne niebo znów będzie patrzeć tylko na mnie Te same oczy co niegdyś przed laty Ja, jak zawsze powiem Ci coś ładnie Ale to już nie tak jak małolaty Czym będzie to uczucie? Może przyjaźń przeplatana porzadaniem Gdy stanę obok ciebie poczuje ukłucie Które odpowie na to pytanie A wtedy już żadne różnice nie staną na przeszkodzie Ty wciąć ode mnie 2 lata dalej Ale może taki związek wtedy będzie w modzie Pamiętaj jednak, że nie ujrzysz mnie już tej samej
  2. Kajulka

    Tylko On

    Gdy go nie ma, ja wciąż jego głosu spragniona Na samą myśl o jego usmiechu czuje się speszona A Kiedy już jest blisko nie potrafię spojrzeć mu w oczy W oczy piękne jak gwiazdy latem co każdej nocy W oczy najdroższe, droższe niż wszystkie ziemii bogactwa Wszelkie opisy na jego spojrzenie to marnotractwa W myślach, po cichu tworzę teorie, ale po co? Po co to wszystko, jeśli tylko sen mi to odbiera nocą Czym ja jestem przy słońcu które świeci własnym blaskiem Nie sięgam także jego upodobań których nigdy nie zabraknie Jest każdym z żywiołów, wszystkim co nurtujące A ja? Ja tylko smutkiem co nic nie znaczące
  3. Jakoś zimno Czuję dreszcze W balkonowych stoję drzwiach Czy ktoś myśli o mnie jeszcze ? Coś tu chyba jest nie tak Szukam Ciebie pośród gwiazd Na nic to - zeszła mgła Ktoś dziś znów uśnie sam
  4. Zjawił się w mym życiu, Tak niespodziewanie, Zabrał mnie ze sobą, Na świata zwiedzanie, Pokazał jak uroczo brzmią półgłosy, Nauczył, że cuda to też krople rosy, Uwierzyłby w każde moje słowo, Bym tylko czuła się komfortowo, Objął ramieniem szerokim, Moje wątłe ramiona, Bym mogła z drzewa przeczytać nasze wspólne imiona, I odszedł tak szybko, niespodziewanie, jak wtedy gdy zabierał mnie na to zwiedzanie.
  5. Ayren7

    Na zawsze

    Kończy się styczeń, zimowy czas Ogrzani szczerością własnych rąk Cichną powoli obawy w nas Hałas niektórych do ziemi wsiąkł A my wspólnie przez ostre kolce Mkniemy znów przez życie do przodu Całuj serce swoją obecnością Integrując się pośród ogrodu Emanującym naszą miłością Emila, jesteś Tą jedyną Mam czas, by być przy Tobie I wnet cieszyć się wspólną chwilą Leżąc cicho na letniej ziemi Kocham tylko Ciebie Emila A moja miłość się nie zmieni
  6. beata11

    Pociąg

    Skąd wiedzieć czy to uniosę? Skąd wiedzieć czy przejdę przez tę szosę Pełną kamieni i glazów Stąpając delikatnie jak po lodzie we wczesnej wiośnie Skąd wiadomo czy coś z tego urośnie? Czy warto próbować? A następnie żałować Śmiałych decyzji Nieśmiałych gestów Czy ryzykować? Dla jednego muśnięcia Dla chwili bez napięcia Dla pięknego spokoju Z tobą w jednym pokoju
  7. Nieraz Marnujemy czas na kiepski film Na życie z kimś kto jest nudny bez charakteru Marnujemy młodość zamiast dążyć do celów im obcych Marnujemy godziny, dni za pociągiem do nikąd Pociągiem łez i smutków, który nie dowiezie nas do lepszego jutra... Pociągiem który może nigdy nie dotrzeć do Twojej stacji.. Nie raz obieramy drogę na skróty dążąc ku złudnemu szczęściu zatracamy w sobie to co powinno budować, a jednak nas niszczy Czas nie będzie czekał aż się w końcu ogarniesz... Dlatego trzeba żyć tu i teraz! Trzeba z życia czerpać najlepsze chwile, które budowane spontanicznie dodają chwilom uroku Ale nikt nie przeżyje życia za ciebie Nikt nie wskaże Ci drogi! Sam musisz obrać azymut ku szczęściu, miłości... W wytartych butach od zmartwień Będziesz stawiał kroki idąc wyprostowanym po to co dał Ci Bóg Ty tylko musisz chcieć! Nie szukając wymówek każdego dnia! Bo gdy naprawdę czegoś chcesz znajdziesz wyjście, rozwiązanie ... Bo gdy Ci nie zależy ... Zawsze najedziesz dobrą wymówkę!
  8. Pierwszy raz na plazy, mam szesc lat. Piasek klei sie do stop mimo botow, woda przecieka przez sznurowki. Morze sie mieni w swietle zakurzonego slonca, kolory zmroku, fale jak stopione gwiazdy. Jest zimno. Mrzawka nawilza rzesy, wiatr chlodzi twarz, turla sie miedzy ubraniami. Biegne za siostra, slady jej stop na piasku szybko zastapione moimi, potem morze zabiera je do siebie. Znajomy glos wola do nas, odbieglysmy za daleko, do okola widze tylko twarze bialych skal. Rozgladam sie i nie ma zywej duszy, slady w piasku prowadza do nikad. Budze sie i slysze plytki oddech ukochanego, chorobliwy pot nawilza jego skore, jeczy. Noc czeka na zmiane warty poranka, grudzien to samotny miesiac. Mysle czasem czy nie oczekuje zbyt wiele od swiata, jestem zagubiona jak na plazy. Krzyk moj zatopiony, glowa pod woda. Swiateczna krew maluje babki we wannie. Grudzien to samotny miesac.
  9. Pozwól mi zatracić się w Twoich oczach Pozwól mi wejść do Twojego serca Zetrzeć łzę z policzka i delikatnie musnąć usta Pozwól mi trwać przy tobie W szczęściu i w chorobie Martwić się, złościć i kochać Pozwól podbić mi Twój świat Pragnę budzić się patrząc na Uśmiech , Który więcej niż życie jest wart Zostań przy mnie choć na chwilę, Zostań póki nasze ,,na zawsze" nie minie.
  10. Mam całe czerwone oczy od płakania, mam całe poranione serce od fałszywych ludzi kochania. Byłem jak powietrze - było to było nie ma to nie ma. Nie przejmowałeś się mną, a ja ci ufałem, ja ci pisałem "Kocham cię" a ty zwyczajnie mnie olewałeś. Teraz odszedłeś i mam nadzieję, że nigdy nie wrócisz, bo nie mam ochoty kolejny raz walczyć z tymi fałszywymi uczuciami. Kolejny raz się zakochałem, kolejny raz poczułem uczucia których od dawna nie odczuwałem. Chcę poczuć to wszystko od nowa,bo wiem że tamtych uczuć nikt naprawić nie zdoła. Śnie o tobie noc za nocą, o tym jak się przytulamy i w najtrudniejszych swerach życia oboje się wspieramy. Nie chcę abyś odchodził, nie chcę abyś porzucał, nie chcę abyś moje uczucia na bok odrzucał. Popatrz: mamy te same zainteresowania, to samo poczucie humoru chyba na prawdę jesteśmy warci tej prawdziwej miłości. Mam nadzieję, że nigdy nie staniemy nad przepaścią i nie porzucimy tam swojej jakże wielkiej wierności. Autor: Wierszkowski
  11. Czas to iluzja trwania i czekania Która delikatnym aksamitem sensu Przykrywa wszystko wokół i usypia Nasze gołe i chude zmysły ludzkie Gdyby była tylko taka moc poza czasem Która zabrałaby nas z powrotem tam I powiesiła momenty jak miliony małych ramek Żebyśmy mogli zobaczyć je znowu jeszcze raz Oh, jakby to było! To trwało, trwa i trwać na zawsze będzie Ciągle, ciągle i bez przerwy! Trawa mokra i zieleń drzew boska Listki w swym powolnym locie pięknie wirujące Przypominają niestety, że kiedyś smutno spadną Przykryją nasze gole i chude zmysły ludzkie Gdyby była tylko taka moc poza czasem Która opowiedziała stare historie nam I pokazała ludzi jak za szafą zdjęcia zaginione Żebyśmy mogli usłyszeć ich znowu jeszcze raz Oh, jakby to było! To trwało, trwa i trwać na zawsze będzie Ciągle, ciągle i bez przerwy! Zatłoczone targi i pełne kolejki Z koszyczków złotych pomarańcze wypadające Upominają się o słodkości i gorycze tych dni Nie możemy poczuć już ich smaku Gdyby była tylko taka moc poza czasem Która przypominałaby nam kolory smaczne I ze skórki twardej obrała jeszcze raz usta nasze Żebyśmy mogli posmakować nas samych znowu jeszcze raz Oh, jakby to było!
  12. W zarośniętym polu szczerym, Kruk i Róża On na drzewie, Ona obok gąszczu Kochał ją Kruk, latał nad nią bacznie Róża przy nim, płatki w czerwień bardziej Kochali się oboje, lecz miłość ich w słoje Ona Róża, a on Kruk - płatki młode i stos piór Nie ćwierkał jej, ona płatków nie puszczała Miłość gorąca jak wiatry lata - milczała Żyli wśród mchów, nie znali burz Lecz srogi los, okrutna śmierć im przypadła Kruka, pola właściciel utłukł myśląc, że po ziarna Róża od zimna sama, zwiędła marna
  13. Kwiecisz

    BEZnadzieja

    Sztuka za słaba, poeci banalni bluzgi, umizgi, złamane serca patrzę wokoło, szukam powietrza zakrzywia obraz chłopiec z miasteczka Wzdycham i wzdycham lecz brnę do przodu cóż począć - nie zna mojego imienia znowu wieczorem stanę pod brzozą sprawdzę czy nadal jego tam nie ma I nie usłyszę nic oprócz ciszy w głowie jedynie przeróżne tony które jej zagrał w drewnianej szopie na starym puzonie Znów nic tu po mnie
  14. Zapach jego ciała, ręka na jej pośladku, usta przywierające wprost do jej ust. Dreszcze na myśl o fali rozkoszy, która zaraz otuli ich nagie ciała. Czuły szept i gorący oddech na karku był jak narkotyk. Uzależniał. A kiedy wydawało się że stan euforii pomału opadał, on muskał jej delikatne niczym jedwab ciało, by to na nowo zaczęło żyć. Byli dla siebie namiętnymi kochankami, najlepszymi przyjaciółmi i swoją lepszą połową. Pożądali się jak nigdy wcześniej, nie ukrywali tego, żyli chwilą, która zdawała się trwać wiecznie.
  15. Nie wiem, kim jestem, Niczego nie czuję. Kocham, gdy przy mnie, Twe ciało pulsuje. Twoja gładka skóra, Na udach, na brzuchu Ocieram się o nią W rozkoszy bezruchu. Język penetruje, Ręce się błąkają, Uwielbiam, gdy się Tobą napawają. Uda rozchylone, A ja między nimi. Rozkosz doznawana, Ruchami samczymi. Nie ma twoje, moje, Jesteśmy złączeni, Wszystkim tym, co mamy Tańcząc, jak szaleni. Nie wiem, gdzie jestem, Nie widzę, nie czuję. Wciąż leżę przy ziemi, Choć już odlatuję. Widzę tylko gwiazdy. Czarno przed oczami. Do nich już lecimy, Nasza miłość z nami.
  16. Ajeleth

    PML 1997

    Protiwopiechotnaja mina lyubov'annaja stosowana do budowy pól malinowych przeciw tęsknocie i pól mieszanych. Wybuch miny następował pod naciskiem ust lub języka na obszarze wyznaczonym przez człowieka. Składała się z ruchomej dłoni pocałunków i zapalnika. Całkowity ciężar nieznany. Miny tego typu były trudno wykrywalne i rozbrajane.
  17. Bez Ciebie Jest mi źle Bez Ciebie Gubię się we śnie Bez Ciebie Uśmiech się ukrywa Bez Ciebie Nie jestem prawdziwa
  18. [ Napisane szybko, na brudno. Sprawdzić chcę czy działa to razem czy rozsypuje się gdzieś po kątach ;) ] Przymykając oczy, z uśmiechem na twarzyPomasować chciałabym twoje skronie.Splotłabym poźniej dłonieoparła głowę o ramię twoje.Ciałem naprzeciw, sercem ciut daleko, A jednak lepiej, głębiej, niż w uściskuWłaśnie tak chcę być blisko. [ No i wersja jan_komułzykant'a - ładniejsza, ale nie moja, wiec notuje ] z uśmiechem przymykając oczy chciałabym pomasować twoje skronie dłonie splotłabym później o twoje ramię oparła głowę ciałem naprzeciw z serca dystansem a jednak lepiej głębiej niż w uścisku właśnie tak być chcę blisko
  19. E.K.S.

    Erotyk I

    Miłością mnie ubrał, Jak z ciała jest ciało, Tak suknia, którą mi dal Ukochany Jest piersią moją i talią
  20. E.K.S.

    Erotyk II

    Skradziono mi drogocenne klejnoty, które mi dal Ukochany w dniu zaślubin, ale je w sercu swoim odnalazłam i odtąd dokądkolwiek pójdę moje szaty są białe, w blasku słońca świetliste
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności