Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 206 wyników

  1. Koncuffka

    Sens

    Kochać Cię to codzienna walka z roztargnieniem To samotne dni, puste łóżko Kochać Cię to smutek i łzy, Nie raz te ze łzy szczęścia, choć częściej te z rozpaczy Kochać Cię to ból, ból który sprawia, że chcesz tego więcej i brniesz na ślepo nie oglądając się w okół Kochać Cię to nie zapisana księga szczęśliwych dni Księga w której szkicujemy dopiero naszą własną drogę... Księga w której nasze pierwsze kontury były dość mocno zmechacone, czekając na kolory pełne życia barw Barw które tylko my we dwoje potrafimy stworzyć... I tak malując moim sercem, które Ty mocno trzymasz w tych swoich drobnych rączkach Oddając mi siebie tworzymy Harmonię Harmonię, którą budując tymi najmniejszymi kamyczkami tworzy najpiękniejsze dzieło... Dzieło ludzkich rąk splątanych kochającym sercem szukających szczęścia pośród zakłamanych pustych mas Tworzy rodzinę, która jest Najświętszą wartością i najpiękniejszym darem Inni nie zrozumieją, będą szydzić wyśmiewać... Ale my to nie oni Oni w swej zazdrości podjudzać będą, nie raz plamiąc karty naszych pięknych chwil I choć chcieli by nas rozłączyć i zabrać nam wszystko Jednej rzeczy nie uda się im zabrać! Nie uda im się zabrać Miłości Tej prawdziwej miłości, która pcha do czynów im obcych Miłości, która jest szczera, nie szuka poklasku Miłości, która jest w nas!!! Miłości, która rani ale też wybacza Miłości, która przynosi łzy, ale też i szczęście Miłości, która da nam kiedyś owoc Dopełniając nasze ciche puste dni Owoc który zamieni te wszystkie niegdyś czarnym atramentem zapisane strony w lotosu kwiat... Owoc, który błogosławił Bóg ucząc nas, że wczoraj nie wróci! Dziś jest nasz dzień, aby trzymając się mocno za dłonie dożyć jutra budowanego prawdziwą miłością! Kocham Cię!
  2. Budzę się po kolejnym koszmarze Byłem w nim w innym wymiarze Znów obok Ciebie Atakują mnie natłoki myśli Niech mnie miłość oczyści Lecz nie ta od Ciebie Spoglądam ze smutkiem w lustro i blednę Doszło mi lat, a uśmiech już więdnie Te same oczy, a inne spojrzenie To samo życie, a inne marzenie Za prawdę i świadomość zapłaciłem najwyższą cenę Dostałem wolność, straciłem szczęście i wenę Widzę wczorajszy dzień, a serce me ginie Co miałbym zrobić żebyś została wtedy choćby na chwilę? Spoglądam ze smutkiem na ten obraz we śnie Marzeniom wczorajszym dziś zapalam świeczkę Słyszę wczorajsze życzenie, a serce me ginie Chciałbym umrzeć byś pokochała na pogrzebie mnie choćby na chwilę Budzę się po kolejnym koszmarze Byłem w nim w innym wymiarze Znowu mam łzy w oczach Atakują mnie natłoki myśli Niech mnie miłość oczyści Znowu źle sypiam po nocach
  3. Pożegnanie z Urojeniem. Cz. 2 …. …….. Co ma cię dopaść, dopadnie. I jedyna rada Jaka stoik wymyślił, gdy zły los cię dopada To nie bić się z myślami i znieść go spokojnie, Przyjąć wszystko z godnością, mądrze i pokornie. …………. Lecz łatwo to rzec filozofowi, którego rzecz nie dotyka, Który idzie przez życie lekko, o nic się nie potyka, Jakby to przysłownie nie było mu znane, Że dobrymi radami – piekło jest wybrukowane. ……….
  4. in the middle of the night i saw this hot, red light coming out of your chest you didn't mind, you pressed you beat, you crush, you crease don't ever stop, please you barely touch, you barely kiss you light me up - the devilish bliss we burn down flames turns into ashes the feeling, like lightning flashes you create, you destroy am i just the used-up toy? don't bother making an excuse you know, i will never refuse and if you finally decide to leave i will always miss that devilish bliss
  5. envs

    devilish bliss

    in the middle of the night i saw this hot, red light coming out of your chest you didn't mind, you pressed you beat, you crush, you crease don't ever stop it, please you barely touch, you barely kiss you light me up - the devilish bliss we burn down the flames turns into ashes the feeling, like lightning flashes you create, you destroy am i just the used up toy? don't bother making an excuse you know i will never refuse and if you finally decide to leave i will always miss that devilish bliss
  6. Początek końca nas Jedna myśl,która krąży od dnia tamtego W głowie mnóstwo pytań ,odpowiedzi nie znam wciąż Wiedziałam ,że to co zrobię to nic pewnego Nie masz nic do stracenia podpowiadał intuicji głos I tak jakoś wyszło mój głos wyśpiewał te słowa Nie było mi prosto,lecz przekroczyłam ten próg Teraz od myślenia o tym boli mnie głowa Co dalej będzie,Nie wiem jakie plany ma Bóg Marzyła mi się wolność ,wyrażając uczucia ,myślałam że temu sprostam Ale to tak nie działa ,droga nie jest aż taka prosta Marzyłam o tym by wzbić się w niebo ,niczym ptak polecieć hen w nieznane Lecz coś mnie trzyma przy ziemi ,to serce nieokiełznane Twe słowa w pamięci miej mocno zapadały Tam gdzie nie powinny a jednak dotarły Cisza bardziej niż słowa boli’ Myślałam że będzie na odwrót ale serce inaczej woli Nie uciekam od tego,choć ma dusza w niewoli Przywykłam do tego już tak bardzo nie boli Mieszcząc to w sobie ,to lekarstwo wolności Chcąc na siłę uciec ,nie uciekniesz tak od miłości Nie każ mi czekać tak ciężko mi jest Może to nie miłość może tylko życiowy test Sprawdzian który nauczyć ma nas Doceniać i dostrzegać jak cenny jest czas Za długo czekałam straciłam cię znów I nauczyłam się jeśli kochasz od razu mów Cię nie obwiniam to może mój błąd By trwać muszę odnaleźć stabilny ląd Czekam na moment gdy na rozpiętych skrzydłach odlecę stąd Zapomnę o wszystkim ,przestanę płynąć pod prąd Może by teraz cokolwiek wyrazić brakuje ci słów Gdy jednak się zdecydujesz zastanów się czy nie jest za późno już !
  7. Cudowny OwocPrzepyszny ten owoc o porywającej skórce.Soczysty, słodki, wypełniony miłością naturalną.Ja gustuję w miłości nienaturalnej.Delikatnej.Wolę lotne związki oddechów malinowych ust.On oddycha, gdy go smakuję.Wypuszcza swe soki.Nie przeszkadzają mi miąższu zęby.I silne łodygi oplatające moją szyję i biodra.Sam owoc mnie wciąga.Zaczyna pożerać.Próbuje połączyć mnie w siebie.Zakląć chcę, lecz pestka utknęła mi w krtani.Nie pozwala nabrać powietrza.Zaczynam nabierać kolorów słodkich i gorących.Jego dotyk oślepia mnie jak bluszcz na oku.Odkaszlnąłem.Strach oblatuje mnie po plecach.Jak wicher na polanie przed pobudką.Unosząc zasłony oczu, nadal widzę dorodny owoc.I tak razem upadliśmy.By utonąć w objęciach morfeusza.Tuż pod lipą i dębem połączonych ze sobą.
  8. Trzeba zrozumieć przyczyny upadku! Ktoś powie - to jest historia, a nie poezja. A kto tworzy harmonię między Niebem, a Ziemią? Tam, gdzie jej nie ma, tam jest wieczny bałagan! Wszechświat sam w sobie jest czystą poezją, jest Aktem Prawdy Absolutnej, to tę Prawdę poeta odkrywa i przybliża. Hamlet zrozumiał, ale dopiero po wysłuchaniu ducha ojca swego. Duchy wzywane do Apelu - pozostają w milczeniu. Nie jest łatwo odkryć prawdę za życia katów! Któż więc, jeśli nie poeta, ma przypominać, że bez prawdy nie ma harmonii, że się żyje w bałaganie. Wiara i Miłość - życie w jedności z Krzyżem - drogą na szczyty ludzkich możliwości, przekraczanie siebie, to osiąganie Pełni, z Jej wysokości wszystko dokładnie widać, nie sposób nie kojarzyć i nie rozumieć i na własne życzenie ginąć. Janusz Józef Adamczyk
  9. pochyleni nad doczesnymi szczątkami wpatrzeni w kwiaty i w płomień zniczy może nie do końca świadomi że tam - gdzieś w górze jest istota ludzkiego bytu - dusza ona może już od dawna czeka na to jesienne z tobą spotkanie może to będzie pierwsza rozmowa a może dokończenie ostatniej może popłyną gorące łzy i przyjdzie nagłe olśnienie że Miłość jest Płomieniem - Wiecznym Płomieniem by po raz drugi się narodzić. Janusz Józef Adamczyk
  10. Poniedziałek rano, coś około ósmej Ukrop konieczny już bije po rękawach Ceglany budynek czerwienią jaskrawy, Zaprasza krzakiem i napisem "Galeria" Chorągwie chcących ujrzeć cuda kreślarzy Przedzierają się przez drzwi wąskie i zasieki Młodzieniec jeden skromnym krokiem też dąży Zobaczyć farbę pięknie ułożona na płótnie W zwyczajnym wnętrzu młoda kobieta Skupionym spojrzeniem zamyślnie spogląda Perfekcja położenia światła - faktura finansu Oczy światłocieniem niedomówień pisane Obrazy mistrzów przy niej szarzeją z zazdrości Rzeźby olbrzymów zniżają by się przyjrzeć Ich marmurowe ciało zawstydzone czerwienią Płócienny uśmiech vermeerską perłą ubarwiony "Nagły ruch pędzlem gładkim i słodkim maluje Moje rumiane i ciepłe odbicie na twarzy Tyś jak dzieło najpiękniejsze które w usta całuję Poza ramy, niejeden o tym marzy" Piękność kobieca w zastygłej pozie milczy Młodzieniec czeka - również w ciszy spokojnej Ust nie otwiera, myśli : "powtórzyć mam może?" Węgiel wziął w ręce i co mówił, napisał Kartkę z notatnika wyrwana zostawił i odszedł Piski podeszw tylko słychać już w oddali Jutro wtorek - wróci tu o wczesnej porze Przez drzwi wąskie, to on - Młodzieniec wrócił Szybkim krokiem przez kolumny i mury przechodzi Twarz odziana w rumień uśmiechem już wita Serce z piersi ucieka a wdech gubi się za nim! Patrzy.. - a jej nie ma Ściana pusta, sam kurz ostał Rozpaczliwym krzykiem otwiera galerii okna Rzeźba zamyślona głowę odchyla zza pleców "człowiek z mięsa, ona z pędzla śpiewu" Młodzieniec wychodzi
  11. Wciąż sięMijam Z iskrą Światła wTwych oczachGram głównąRolęW tym całymTeatrze cieni I chociaż Patrzysz Na mnieJak na efektŚwiatłaTo chybaZawszeBędę tymZobojętnieniemChciałam coś Więcej czućNiż kłucieLalki voodooLecz zapomniałamŻe gram rolęMarionetkiZakneblowali moje UstaMówiąc wykrzyczGdy się Nie godziszKiedy chcesz Wyrazić sprzeciwTyle przepraszamBędzie warteCo odpuszczam Bez słów Się gniewamA potemBez słówWybaczamNie zapominamŻe powinnamCię pamiętaćWspomnieniaKażą znowu NamDo siebie WracaćMniej warte złotoKiedy jużJe trzymasz W dłoniachA przez toSkarbyUciekają CiPrzez palceTak ciężko patrzećGdy uczucieDelikatneZamienia sięW tak nieustannąDla nasWalkę
  12. natboz99

    Spojrzenie

    Gwiazdeczki w błękicie, Niebo? Czekanie, kochanie. Rzucają cienie, Oprawiają urokliwie ten błękit, Jak rzęsa na rajskim stawie. Migają światełka, Emocje? Takie malutkie, świetliki na tafli oceanu. Utonąć w tym pięknie, W Twoich uczuciach. Patrz na mnie tak już zawsze...
  13. Riven

    Tęsknota

    Czuje zapach twych perfum przez całą noc, Przez głupie myśli o tobie ze skroni leje się pot, I się przytulam do Ciebie, a nie sorry to koc, Chce spełnić choć jedno marzenie życie cofnąć o rok, I spełnię twoje życzenie, nie jedno a cały stos, Chcę cię przytulać, całować i mówić, że wszystko jest ok. Ostatni raz, chcę złapać cię mocno za dłoń , Pamiętam czas, gdy ze wstydu pot leciał na skroń, Życie tych czterech barw Czerwony, biały, czarny i brąz Odpowiadają nam Co miłość co dobro co smutek i zło.
  14. Widzę jak na lekcjach kątem oka na mnie spoglądasz. Nawet na przerwach, gdy nie patrzę uważnie mi się przyglądasz. Może jesteś tym jedynym, który pokaże mi prawdziwą ścieżkę świata. Chcę ciebie na zawsze, chcę z tobą przebywać wieki, lata. Nie mogę się doczekać kiedy poznamy się o wiele lepiej niż dotychczas. Chcę poznać wszystkie twoje sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Ty poznasz moje, ja poznam twoje, jednak na tym się nie zakończy. Być może kiedyś nadejdzie chwila, gdy nie tylko prawdziwa miłość nas połączy. Oddam wszystko, abyś tylko ze mną został, oddam duszę, abyś nigdy ze mną się nie rozstał. Autor: Oskar Markowski
  15. Ja? Ja to jestem wiatrem Kochałbym Cię zimą wiosną latem Kochałbym cię jesienią tam na wzgórzu Wypatrując dymu z wypalonego kłopotami kurzu I tak zostawili byśmy przeszłość całą hen za nami Byśmy w nocy byli sami Byś tuliła się co rano By nasze dziecko mówiło do ciebie mamo Dał bym ci wszystkich gwiazd miliony Dał bym ogniska rodzinnego dar Wtedy byłbym niesamowicie zadowolony Gdyby w twym sercu zapłoną miłości prawdziwy żar Bo kocham Cię nad życie Kocham i nie nawidzę Cię też skrycie Nie możliwe że to wszystko się dziś dzieje Ja bez ciebie mała... Oszaleje!!!
  16. Piszę kolejny poemat, Jak szklana kula rozbity, Ciągnę to brzemię przemian, Jak Jezus do krzyża przybity. Nie wiem czy widzę jak trzeba, Czy też znowu mam zwidy. Nie wiem czy to wszystko prawda, Czy to jest znowu na niby. Nie wiem nic, choć pytam starca, Zjada mnie poczucie winy, Choć wewnątrz duszy karnawał. Czy to jest wszystko na niby? Starzec mnie radą okuje, Choć ledwo przez szkiełko już widzi, Wiedzą mnie obdaruje. Pytanie, Czy serce daruje?
  17. połączone dwa ciała życiem niezdarte tańczą rozpalone w łóżku dźwięcznie akty miłosne tylko wtedy są warte gdyś pewny że będziesz kochał wiecznie
  18. wiosna wszystko rozkwita przebija się i wznosi nad porażki i błędy słońce się uśmiecha a nawet gdy zajdzie mi i tak jest ciepło trzymasz mnie w swoich ramionach twój oddech na mej szyi uśmiechasz się promieniejesz i przychodzi lato a latem nawet ulewy dają ukojenie to nie ma znaczenia dopóki mamy siebie pozwólmy latu trwać dłużej unikajmy jesieni i zimy a może będziemy będziemy szczęśliwi
  19. jesień niebo płacze razem ze mną bo ciebie tracę te kłótnie ta tęsknota i miesiąc bez dotyku te rozmowy ta miłość i splecione dłonie nie wiem czy jest sens czekać na lepszy dzień teraz jest jesień wszystko umiera później zima i tego wszystkiego już nie ma
  20. Na niebie miliardy gwiazd, migocząc ślą znak, iż każda z nich, posiada duszę, blask i wyobraźni smak. Dając nadzieję, że jedną z nich, będziesz i ty, lecz gorzki smak minionych lat, uświadamia nam co oznacza strach. Choć nadziei we mnie niemiara , oraz szansy cień pragnąc ci dać, to puls zwalnia, tocząc walkę. Spojrzenie twe kruche, próbuje złapać w mistyczną sieć, krzycząc nie odchodź. Pragnienia toną między płomieniami, wnet rozum powraca do żywych, stając przed bolesną prawdą. Jak ogień tlenu, potrzebuję twego oddechu, ku szczęścia i życia mego celu.
  21. Wieczory spędzam patrząc się w Twe okna. Nie obchodzi mnie co mówią Twe usta. Nie domknę drzwi, które Ty popchnąłeś swym chuchnięciem. Co z twoim człowieczeństwem? Nie mów mi tego. Nie chcę wiedzieć, Że wolisz oddychać beze mnie. Oziębły kazałeś mi przejść przez drzwi następne, Ale ja nie chcę. Psujesz mnie, zabierając mi moje wnętrzności a dodając z lekka samotności. Co ze mną zrobisz? Pozwolisz mi dotknąć Twej ręki raz jeszcze? Zakopiesz mnie w tym lesie? Z uśmiechem na twarzy... Dla Ciebie ja ostatnią mą łzę uronię.
  22. "Jesteś nikim, idź się zabij" "Zaczekaj, wszystko da się naprawić!" "Wyglądasz jak gówno, spójrz na siebie" "Masz krzywy ryj i głos jak jebane szczenię" "Nie słuchaj go, mówi nieprawdę" "Spójrz kurwo, lustro nie kłamie!" - Zostawcie mnieee!!!! "Już dawno wszyscy Cię zostawili" "Nie masz nikogo, kminisz?" - Dlaczego to robicie?! "Chcemy, żebyś zakończył swoje chujowe życie!" "Idź po nóż, przebij swoje serce!" - Kurwaaa! Nie chce was więcej! "Ciebie frajerze nikt nigdy nie zechce" "Weź ten pierdolony nóż, teraz!" "Masz po co żyć, suko? Nie masz!" - J-j-już go mam.. A-a-ale ja nie chcę umierać.." "Twoi rodzice nie chcieli mieć dziecka, a już na pewno takiego śmiecia!" - K-k-kim w-wy jesteście?! "Hahaha, Lucyfer się kłania po samą podeszwę" - Nieeee!! "Słyszysz, Śmierć? Chyba nie zrozumiał żartu, idiota" "Może po prostu nie jest w humorze, no popatrz" "Trzeba go jakoś rozweselić, zrobi mu się lepiej..." "Patrz stoi tam, po lewiej" - Kurwa! Ciebie już nie ma... "Brakowało mi twojego ciepła..." - Odejdź! Ty nie żyjesz!... "Kocham Cię, pocałuj mnie w szyję..." - Nieee! Dlaczego karzesz mi na to patrzeć?! "Wolno, ale się goi, Skarbie..." - Ty już nie istniejesz... kurwa, to się nie dzieje naprawdę... "Więc dlaczego mnie widzisz i ze mną rozmawiasz?.." - Widzę i słyszę, ale masz wypierdalać!! "Kochanie.." - Zasłoń kurwa tą dziurę w gardle!! "Dobrze... Ale porozmawiamy?" - Dlaczego kurwa musiałaś się zabić?... "Nie chciałam tego zrobić..." - Kochałem Cię... Dlaczego?... Powiedz mi... "Bardzo chcesz wiedzieć jaka była prawda..." - Tak... Dlaczego to zrobiłaś? "Bo... Lucyfer mi kazał" - Nie, nie, nie! To kurwa nie jest prawda... "Niestety jest, Misiu... Ja umarłam... Ale w tobie przeżyła moja schizofrenia paranoidalna..."
  23. Luell

    Rana

    Myślałam, że już tak nie bolą, Myśl o nim i wspomnienia, Jednak gdy posypuje blizny solą Krwawią znowu otwarte obrażenia. Ból przepełnia wnętrzności, Moje serce płacze szkarłatem Przepołowione, pragnie być w całości, A nie może, bo on będący całym światem Wyrzucił swoją część do śmieci, Niczym przedmiot bez wartości Gwiazda która jaśniała, już nie zaświeci, Została zgaszona bez litości. Jak kochającego Orfeusza do Hadesu, Tak moje serce by mnie prowadziło Tak jak życie Eurydyki dobiega kresu, Tak i ode mnie szczęście się odwróciło. Dusza płacze z tęsknoty, Łzy po policzkach spływają, Stracił miłość z powodu własnej głupoty, Serce naznaczając po wieki raną.
  24. marianelke

    Zakochać

    Zakochać? To znaczy odczuwać wielkie szczęście Wielki ból Czuć, że możesz wszystko I nic To znaczy ranić I być ranionym Nie móc wstać z łóżka Bo jest obok lub go nie ma To wielka niewiadoma A zarazem cały świat To rozmawiać godzinami Nie odzywać się dniami Jesteś wszystkim i niczym Jesteś nikim i NIM Jedyne czego pragniesz Aby usiadł W parku Na ławce Obok ciebie
  25. faded

    Śniadanie

    " Śniadanie " Kocham patrzeć w te oczy rozchwiane, Kiedy stoisz tam, robisz śniadanie, Wtedy patrzysz się na mnie, No co jest kochanie? Uśmiechasz się lekko i głos masz gładki, Czuję wibrację, aż po pośladki, Chcesz robić kanapki, Ja wolę płatki. Kocham twój zapał, kocham te chwile, Kiedy emocje tłumisz zawile, A myśli błądzą, czekając zawzięcie, Aż się okaże co z nami będzie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności