Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 192 wyników

  1. Ja? Ja to jestem wiatrem Kochałbym Cię zimą wiosną latem Kochałbym cię jesienią tam na wzgórzu Wypatrując dymu z wypalonego kłopotami kurzu I tak zostawili byśmy przeszłość całą hen za nami Byśmy w nocy byli sami Byś tuliła się co rano By nasze dziecko mówiło do ciebie mamo Dał bym ci wszystkich gwiazd miliony Dał bym ogniska rodzinnego dar Wtedy byłbym niesamowicie zadowolony Gdyby w twym sercu zapłoną miłości prawdziwy żar Bo kocham Cię nad życie Kocham i nie nawidzę Cię też skrycie Nie możliwe że to wszystko się dziś dzieje Ja bez ciebie mała... Oszaleje!!!
  2. Piszę kolejny poemat, Jak szklana kula rozbity, Ciągnę to brzemię przemian, Jak Jezus do krzyża przybity. Nie wiem czy widzę jak trzeba, Czy też znowu mam zwidy. Nie wiem czy to wszystko prawda, Czy to jest znowu na niby. Nie wiem nic, choć pytam starca, Zjada mnie poczucie winy, Choć wewnątrz duszy karnawał. Czy to jest wszystko na niby? Starzec mnie radą okuje, Choć ledwo przez szkiełko już widzi, Wiedzą mnie obdaruje. Pytanie, Czy serce daruje?
  3. połączone dwa ciała życiem niezdarte tańczą rozpalone w łóżku dźwięcznie akty miłosne tylko wtedy są warte gdyś pewny że będziesz kochał wiecznie
  4. wiosna wszystko rozkwita przebija się i wznosi nad porażki i błędy słońce się uśmiecha a nawet gdy zajdzie mi i tak jest ciepło trzymasz mnie w swoich ramionach twój oddech na mej szyi uśmiechasz się promieniejesz i przychodzi lato a latem nawet ulewy dają ukojenie to nie ma znaczenia dopóki mamy siebie pozwólmy latu trwać dłużej unikajmy jesieni i zimy a może będziemy będziemy szczęśliwi
  5. jesień niebo płacze razem ze mną bo ciebie tracę te kłótnie ta tęsknota i miesiąc bez dotyku te rozmowy ta miłość i splecione dłonie nie wiem czy jest sens czekać na lepszy dzień teraz jest jesień wszystko umiera później zima i tego wszystkiego już nie ma
  6. Na niebie miliardy gwiazd, migocząc ślą znak, iż każda z nich, posiada duszę, blask i wyobraźni smak. Dając nadzieję, że jedną z nich, będziesz i ty, lecz gorzki smak minionych lat, uświadamia nam co oznacza strach. Choć nadziei we mnie niemiara , oraz szansy cień pragnąc ci dać, to puls zwalnia, tocząc walkę. Spojrzenie twe kruche, próbuje złapać w mistyczną sieć, krzycząc nie odchodź. Pragnienia toną między płomieniami, wnet rozum powraca do żywych, stając przed bolesną prawdą. Jak ogień tlenu, potrzebuję twego oddechu, ku szczęścia i życia mego celu.
  7. Wieczory spędzam patrząc się w Twe okna. Nie obchodzi mnie co mówią Twe usta. Nie domknę drzwi, które Ty popchnąłeś swym chuchnięciem. Co z twoim człowieczeństwem? Nie mów mi tego. Nie chcę wiedzieć, Że wolisz oddychać beze mnie. Oziębły kazałeś mi przejść przez drzwi następne, Ale ja nie chcę. Psujesz mnie, zabierając mi moje wnętrzności a dodając z lekka samotności. Co ze mną zrobisz? Pozwolisz mi dotknąć Twej ręki raz jeszcze? Zakopiesz mnie w tym lesie? Z uśmiechem na twarzy... Dla Ciebie ja ostatnią mą łzę uronię.
  8. "Jesteś nikim, idź się zabij" "Zaczekaj, wszystko da się naprawić!" "Wyglądasz jak gówno, spójrz na siebie" "Masz krzywy ryj i głos jak jebane szczenię" "Nie słuchaj go, mówi nieprawdę" "Spójrz kurwo, lustro nie kłamie!" - Zostawcie mnieee!!!! "Już dawno wszyscy Cię zostawili" "Nie masz nikogo, kminisz?" - Dlaczego to robicie?! "Chcemy, żebyś zakończył swoje chujowe życie!" "Idź po nóż, przebij swoje serce!" - Kurwaaa! Nie chce was więcej! "Ciebie frajerze nikt nigdy nie zechce" "Weź ten pierdolony nóż, teraz!" "Masz po co żyć, suko? Nie masz!" - J-j-już go mam.. A-a-ale ja nie chcę umierać.." "Twoi rodzice nie chcieli mieć dziecka, a już na pewno takiego śmiecia!" - K-k-kim w-wy jesteście?! "Hahaha, Lucyfer się kłania po samą podeszwę" - Nieeee!! "Słyszysz, Śmierć? Chyba nie zrozumiał żartu, idiota" "Może po prostu nie jest w humorze, no popatrz" "Trzeba go jakoś rozweselić, zrobi mu się lepiej..." "Patrz stoi tam, po lewiej" - Kurwa! Ciebie już nie ma... "Brakowało mi twojego ciepła..." - Odejdź! Ty nie żyjesz!... "Kocham Cię, pocałuj mnie w szyję..." - Nieee! Dlaczego karzesz mi na to patrzeć?! "Wolno, ale się goi, Skarbie..." - Ty już nie istniejesz... kurwa, to się nie dzieje naprawdę... "Więc dlaczego mnie widzisz i ze mną rozmawiasz?.." - Widzę i słyszę, ale masz wypierdalać!! "Kochanie.." - Zasłoń kurwa tą dziórę w gardle!! "Dobrze... Ale porozmawiamy?" - Dlaczego kurwa musiałaś się zabić?... "Nie chciałam tego zrobić..." - Kochałem Cię... Dlaczego?... Powiedz mi... "Bardzo chcesz wiedzieć jaka była prawda..." - Tak... Dlaczego to zrobiłaś? "Bo... Lucyfer mi kazał" - Nie, nie, nie! To kurwa nie jest prawda... "Niestety jest, Misiu... Ja umarłam... Ale w tobie przeżyła moja schizofrenia paranoidalna..."
  9. Luell

    Rana

    Myślałam, że już tak nie bolą, Myśl o nim i wspomnienia, Jednak gdy posypuje blizny solą Krwawią znowu otwarte obrażenia. Ból przepełnia wnętrzności, Moje serce płacze szkarłatem Przepołowione, pragnie być w całości, A nie może, bo on będący całym światem Wyrzucił swoją część do śmieci, Niczym przedmiot bez wartości Gwiazda która jaśniała, już nie zaświeci, Została zgaszona bez litości. Jak kochającego Orfeusza do Hadesu, Tak moje serce by mnie prowadziło Tak jak życie Eurydyki dobiega kresu, Tak i ode mnie szczęście się odwróciło. Dusza płacze z tęsknoty, Łzy po policzkach spływają, Stracił miłość z powodu własnej głupoty, Serce naznaczając po wieki raną.
  10. marianelke

    Zakochać

    Zakochać? To znaczy odczuwać wielkie szczęście Wielki ból Czuć, że możesz wszystko I nic To znaczy ranić I być ranionym Nie móc wstać z łóżka Bo jest obok lub go nie ma To wielka niewiadoma A zarazem cały świat To rozmawiać godzinami Nie odzywać się dniami Jesteś wszystkim i niczym Jesteś nikim i NIM Jedyne czego pragniesz Aby usiadł W parku Na ławce Obok ciebie
  11. faded

    Śniadanie

    " Śniadanie " Kocham patrzeć w te oczy rozchwiane, Kiedy stoisz tam, robisz śniadanie, Wtedy patrzysz się na mnie, No co jest kochanie? Uśmiechasz się lekko i głos masz gładki, Czuję wibrację, aż po pośladki, Chcesz robić kanapki, Ja wolę płatki. Kocham twój zapał, kocham te chwile, Kiedy emocje tłumisz zawile, A myśli błądzą, czekając zawzięcie, Aż się okaże co z nami będzie.
  12. Czas, to on nieubłagalnie płynie, To on zaciera wspomnienia, Uczucie to we mnie wciąż żyje, Lecz odeszły w dal marzenia. Czas, to on leczy rany, Także te w sercu powstałe Pomaga wprowadzić w życie zmiany Przekształca na kolorowe życie czarno- białe. Leczy skazy, które zrodziły się z miłości Z płomienia, wnętrzności spalającego, Usuwa jad serce niszczący Pomaga zapomnieć o tęsknocie do ukochanego. Lecz nie wiem ile czasu musi jeszcze upłynąć, Ile wyleję łez Jak kwiat umiera, tak i uczucie musi zginąć, Kto pierwszy zniknie miłość czy ja też? Niczym feniks z popiołów , kiedyś i ja powstanę Moje serce zatruwane z każdym dniem, Mimo trucizny spływającej na ranę, Także kiedyś wyleczy się.
  13. Spotykana często w objęciach losu , spragniona jego niepowtarzalnych pocałunków . Posyła uśmiech , którego znaczenia nie odgadnie nawet zdumiona Mona Lisa . Figlarność jej wzroku pogrywa z umysłem , dyrygując zmysłami . Skrycie pragnie powagi , rumieni się , gdy widzi ją w parze z dojrzałością .
  14. Jestem człowiekiem, Zwykłą, prostą istotą, która na Co dzień ma przyjaciół, i pozornie jest szczęśliwa. Ale, największym problemem "człowieka" jest istota którą nazywamy "człowiekiem". Noc. To właśnie tak mógłbym nazwać moje życie. Nie istnieje rzecz, której noc nie była by w stanie ukryć. Ale gdzieś głęboko, odczuwam potrzebę, niczym księżyc, żeby odkryć moje prawdziwe myśli . Sen. Nie ma dnia w którym bym nie myślał, o tej jednej dziewczynie. Jest piękna niczym zachód słońca na Kubańskiej plaży. Rozumie mnie, jak nikt inny, ale nie potrafię zrobić tego czego pragnę najbardziej, czyli nie pytając wziąć ją w me ramiona i stracić lata na kochaniu jej osoby. Śmierć. Wszystko kończy się zawsze w tym samym miejscu. Umieram samotnie, mam przyjaciół, ale dzisiaj nie ma nikogo. Moje imię jest nie ważne, Już nie żyje, Ale kiedyś wstanę, I zawalcze o Ciebie Wiem o tym doskonale
  15. Ludzie, prosta definicja. Teoretycznie, każdy z nas jest tym czymś, lecz nie każdy wie kim. Można porównać to do miłości. Piękne zjawisko. Niby pisane spotkać ją na swej drodze, pomimo że są tacy co zakopali to uczucie głęboko w żelaznych trumnach, bojąc się że kiedyś ktoś otworzy wieko i wypuści ból, cierpienie i życia zgorszenie. Przecież zachowanie to takie nieludzkie, choć z perspektywy minionych lat, wiem jedno. Ludzie przestali być ludzcy, a co ludzkie jest im obce.
  16. Polnekwiaty

    Maliny

    Kiedyś mnie brałeś na łąkę Gdzie malin było tak pełno Trzymając się za swe ręce Podziwialiśmy ich piękno Czerwone od malin palce Skrzyły się w słońcu świetlistym Ja uciekałam oczami Przed twoim dotykiem krwistym Dzisiaj jest wszystko mi jedno Zjadłam już swoje maliny Wiem że ty swoje oddałeś Ustom - innej dziewczyny
  17. Co to jest miłość? Na wszystko przyzwala, zagląda w duszę i ożywia serca. Przyspiesza tętno w łez oprawie szmaragd, zabiera wolność - namiętnie bezcenna. Wieczna w bezmiarze wnętrzności wypala. Co to jest miłość? Daj definicję - jakżeż ona spięta, wiem co mi powiesz, dla niektórych balast. Punkt w życiorysie czułością niezmienna, o tobie śpiewa opera La Scala. Pachnie rumiankiem i anyżem - mięta. Wiesz co to miłość? Biegasz po parkach - nie ma - jakby szklana, ucieka wichrem, jak zawsze szaleńcza. W miejskim zaułku...tik-tak..moja Klara, ciało, żar oczu, motylem się wwierca. W pełnym oddaniu, jak osika drżała. Wiem co to miłość! Rondo jako gatunek literacki, jakby się ktoś pytał, teraz już nie musi.
  18. Cienie przemykały obok, gdy szliśmy razem w świetle latarni. Niektóre gasły porażone naszą miłością. Inne – trwały na straży – obojętnie. Trzymałem cię za rękę zimną jak lód, będąc tak blisko, ale nie najbliżej. Każdy gest był na swoim miejscu, tylko nasze myśli wciąż się mijały. Nagle zniknęła cała ulica, gdy znów rozbłysła, byłem już sam. 14.08.2019 r. Przemysław Skrzypczyński
  19. Nadejdzie dzień, gdy będziemy mieli dosyć Przestaniemy zachwycać się widokiem porannej rosy Świadomość, że prawda nas wyzwoli Nie sprawi, że przed cierpieniem uchroni Odłożymy swoje miecze Ile można sprawować piecze? Odpuścimy swoim celom W codziennej rutynie się zmielą Przestanę walczyć, przestanę krzyczeć Przestanę psychicznie się kołyszeć Gniew Ugaśnie... A gdy zajdzie me gniewu słońce... A gdy zajdzie me gniewu słońce Pokusę złego grzechu odtrącę Pójdę spacerem po zielonej łące Wszystkie początki zakończę Gdy zajdzie me gniewu słońce Wtem me serce zabije mocniej Nadejdzie noc, co zamknie zmęczone oczy Zaczniemy wtem dostrzegać sercem mocy Świadomość nas w sobie uwięzi Sprawi iż na sile zyskają więzi Założymy tarczę A gniew ugaśnie... Już nie będę Anty Ani śpiewać psychiczne szanty Ani nie będę w rozpaczy rozdarty Anioł stróż zejdzie ze swej warty A gdy zajdzie me gniewu słońce Pokusę złego grzechu odtrącę Pójdę spacerem po zielonej łące Wszystkie początki zakończę Już nigdy więcej nie zbłądzę Ze światem umarłych odnajdę łączę
  20. Noc piękna i wyjątkowa jak ty Cały dniami tęsknie Drzewko otulone płachtą gruszy wraz z wietrzykiem niesie chęć przytulenia się do Ciebie .
  21. Uczucia obojętne choć wypływają ze łzą już dwa oceany a ty nadal niezatopiona Niczym róża dawno pordzewiała ale we wspomnieniach nadal się czerwieni Razem z nadzieją w mojej głowie umrzesz ostatnia /Znienawidzony
  22. twoje usta jak słodki plaster z miodem na ranę całowały moje tak zwykłe usta zgorzkniałe od ciągłego letniego smutku dlaczego tak musi być że wakacje kończą to co same zaczęły było trzeba się domyślić że skończymy się jak paczka papierosów czy jak butelka naszego ulubionego wina to nadal zaskakujące jak coś tak idealnego mogło się tak po prostu skończyć
  23. mòwisz, że ciężuko iść kiedy wiatr wiatr w oczy wieje co raz trudniej nam dziś prosić świat o nadzieję znòw na dworze deszcz mży za oknami szaròwka nie chcą przyjść lepsze sny i twa mina tak smutna wszak nie musi tak być wszystko może się zmienić lepsze dni muszą przyjść, jak zazwyczaj na ziemi wkròtce minie zły czas spośròd łąk wyjdzie słońce noc rozświetli rój gwiazd a dzień kwiaty pachnące wiatr rozpędzi złe mgły z nieba odpłyną chmury choć wciąż trwa okres zły w których dzielą nas mury lepszy czas musi przyjść bramą główną lub furtką chociaż jeszcze nie dziś i też pewnie nie jutro
  24. Jakby ktoś Was się pytał jakie Domy się Wam najbardziej podobają to odpowiadajcie że właśnie takie. Taka zabawa słowna a ukrywa w sobie wielką Mądrość.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności