Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 170 wyników

  1. Cienie przemykały obok, gdy szliśmy razem w świetle latarni. Niektóre gasły porażone naszą miłością. Inne – trwały na straży – obojętnie. Trzymałem cię za rękę zimną jak lód, będąc tak blisko, ale nie najbliżej. Każdy gest był na swoim miejscu, tylko nasze myśli wciąż się mijały. Nagle zniknęła cała ulica, gdy znów rozbłysła, byłem już sam. 14.08.2019 r. Przemysław Skrzypczyński
  2. Co to jest miłość? Na wszystko przyzwala, zagląda w duszę i ożywia serca. Przyspiesza tętno w łez oprawie szmaragd, zabiera wolność - namiętnie bezcenna. Wieczna w bezmiarze wnętrzności wypala. Co to jest miłość? Daj definicję - jakżeż ona spięta, wiem co mi powiesz, dla niektórych balast. Punkt w życiorysie czułością niezmienna, o tobie śpiewa opera La Scala. Pachnie rumiankiem i anyżem - mięta. Wiesz co to miłość? Biegasz po parkach - nie ma - jakby szklana, ucieka wichrem, jak zawsze szaleńcza. W miejskim zaułku...tik-tak..moja Klara, ciało, żar oczu, motylem się wwierca. W pełnym oddaniu, jak osika drżała. Wiem co to miłość! Rondo jako gatunek literacki, jakby się ktoś pytał, teraz już nie musi.
  3. Nadejdzie dzień, gdy będziemy mieli dosyć Przestaniemy zachwycać się widokiem porannej rosy Świadomość, że prawda nas wyzwoli Nie sprawi, że przed cierpieniem uchroni Odłożymy swoje miecze Ile można sprawować piecze? Odpuścimy swoim celom W codziennej rutynie się zmielą Przestanę walczyć, przestanę krzyczeć Przestanę psychicznie się kołyszeć Gniew Ugaśnie... A gdy zajdzie me gniewu słońce... A gdy zajdzie me gniewu słońce Pokusę złego grzechu odtrącę Pójdę spacerem po zielonej łące Wszystkie początki zakończę Gdy zajdzie me gniewu słońce Wtem me serce zabije mocniej Nadejdzie noc, co zamknie zmęczone oczy Zaczniemy wtem dostrzegać sercem mocy Świadomość nas w sobie uwięzi Sprawi iż na sile zyskają więzi Założymy tarczę A gniew ugaśnie... Już nie będę Anty Ani śpiewać psychiczne szanty Ani nie będę w rozpaczy rozdarty Anioł stróż zejdzie ze swej warty A gdy zajdzie me gniewu słońce Pokusę złego grzechu odtrącę Pójdę spacerem po zielonej łące Wszystkie początki zakończę Już nigdy więcej nie zbłądzę Ze światem umarłych odnajdę łączę
  4. Noc piękna i wyjątkowa jak ty Cały dniami tęsknie Drzewko otulone płachtą gruszy wraz z wietrzykiem niesie chęć przytulenia się do Ciebie .
  5. Uczucia obojętne choć wypływają ze łzą już dwa oceany a ty nadal niezatopiona Niczym róża dawno pordzewiała ale we wspomnieniach nadal się czerwieni Razem z nadzieją w mojej głowie umrzesz ostatnia /Znienawidzony
  6. twoje usta jak słodki plaster z miodem na ranę całowały moje tak zwykłe usta zgorzkniałe od ciągłego letniego smutku dlaczego tak musi być że wakacje kończą to co same zaczęły było trzeba się domyślić że skończymy się jak paczka papierosów czy jak butelka naszego ulubionego wina to nadal zaskakujące jak coś tak idealnego mogło się tak po prostu skończyć
  7. mòwisz, że ciężuko iść kiedy wiatr wiatr w oczy wieje co raz trudniej nam dziś prosić świat o nadzieję znòw na dworze deszcz mży za oknami szaròwka nie chcą przyjść lepsze sny i twa mina tak smutna wszak nie musi tak być wszystko może się zmienić lepsze dni muszą przyjść, jak zazwyczaj na ziemi wkròtce minie zły czas spośròd łąk wyjdzie słońce noc rozświetli rój gwiazd a dzień kwiaty pachnące wiatr rozpędzi złe mgły z nieba odpłyną chmury choć wciąż trwa okres zły w których dzielą nas mury lepszy czas musi przyjść bramą główną lub furtką chociaż jeszcze nie dziś i też pewnie nie jutro
  8. Jakby ktoś Was się pytał jakie Domy się Wam najbardziej podobają to odpowiadajcie że właśnie takie. Taka zabawa słowna a ukrywa w sobie wielką Mądrość.
  9. heps

    bez zaproszenia

    dom - co to takiego? miejsce, stan a może coś innego? jeśli zgubię się na chwilę zawszę wrócę tam choćbym wracać miała mile jakaś siła zawsze mnie prowadzi większa, mocniejsza i rozum nic na to nie poradzi cicho zapukać się staram, próbuję lecz lęk wciąż wygrywa zwycięsko nade mną szybuje szukam wejścia innego może będzie wygodniej i łatwiej ale...kto zaprasza do siebie nieznajomego? zbyt cenny dla mnie ten dom bym się poddała nieważne więc ile - klucza wciąż będę szukała
  10. SłowacNik

    Romantyzm

    Romantyzm Chodząc przez park, późną, złocistą jesienią Widziałem na ciemnej ławce parę syrenią Ciała w jedno, na wieki – myślą, splecione Czasy wasze, nasze romantyzmem ważone Niestety, ilu zna miłość platoniczną? A nie tylko tą prostą, młodzieńczą, fizyczną? Która przyjaźń niszczy czy uczucie gorące Do tej drugiej młode, głupie lata - nęcące I mimo, że historia świata dobrze każe To nikt już z siebie błędów starych nie zmaże Bo nikt się mądrej ziemskiej przeszłości nie słucha Ona tylko jak wiatr letni szepce do ucha Ale jak trudno jest być całkiem romantykiem Bo musisz być mądrości ludzi klerykiem Chyba, że jesteś poetą dość doskonałym By o doskonałość romantyzmu być dbałym
  11. Prognoza Miłości Jutro pojawią się silne zauroczenia, które na pewno przyniosą obłoki szczęścia. Późnym popołudniem dotrze do nas front wysokiego nadciśnienia. Które zwiastuję nadejścia małej depresji, z powodu wolnego rozwoju zdarzeń. Wieczorem znów się polepszy, a nawet bym powiedział rozjaśni. Późną nocą nawet nie zauważymy a najbliższy koniec świata połączy się z początkiem. Pewnie połączycie się, I popadniecie w niż snu.
  12. Szklane słońce zetknięte z bryzą głębin mórz i oceanów. Pochowane w nim dusze tych których pochłonęła fala rozpaczy i smutku. Miłość stopiona w bryłkę ugrzęźniętą na mieliźnie wód zaklętych. Zakopane uczucia w piasku po burzy goryczy i rozpaczy. Odcień złota co chciwość wyzwala spod rąk świadomości. Czas zamknięty w zwojach niewiedzy. Lecz wystarczy chwila by ujrzeć życie utkwione w bursztynach.
  13. Słuchasz? Czyli wiesz. Mówisz? Czyli przyprawiasz prawdę. Krzyczysz? Czyli boli. Puls bije mocniej? Czyli koszmar się ziszcza. Życie staję się kruche? Czyli wspomnienia stają w płomieniach. Serce nie sługa? Życia otucha? A kruchy deszcz mówi że nadszedł już kres? Ktoś puka do drzwi? O patrz to czarny wór , walca zatańczy z tobą dziś.
  14. Zawsze kochałem cię, kocham cię do dziś. Poznałem co to radość myślałem, że mam cel. To co dobre mnie wybrało, Myśli moje: jakże cudownie się stało. Czemu nie mogłem sobie z tym poradzić, Czemu musiałem być tym co sam siebie musiał zdradzić. To co zostało za tobą moim życia batem, Tylko ja i cichy szept który jest moim bratem. Zawsze kochałam cię i kocham do dziś. Walczyłeś dla mnie i czystego światła, Chciałeś tylko uleczyć rany zgniłego świata. Wiem, że całym sobą chciałeś to co ważne ocalić, Jednak gniew zdołał cię obalić. Zawsze kochałam cię i kochać zamierzam, Moje serce tylko tobie powierzam. Patrzę jak wyciągasz dłonie, Patrzę jak twój wzrok w mroku tonie. Teraz cierpisz katusze, Proszę zwróć mi naszą wspólną duszę. Zawsze kochałem cię i kocham do dziś. Mój duch hermetycznie zamknięty, Powłoka tylko - jestem przeklęty. Uwolnij mnie krzyczał prawdziwy wróg mój, Chodź do mnie, liczy się tylko podbój. Słyszę głosy, to mnie kontroluje, Coraz mniej twego nuta mi wtóruje. Zawsze kochałem cię, ale zrobiłem to co musiałem. Wiedziałaś, że musiałem rozpalić piekło w niebie, Wtedy sięgając wzrokiem potrzebowałem tak naprawdę tylko ciebie. Zawsze kochałam cię i kocham do dziś, Czemu nie zrobiłam tego to co trzeba? Czemu nie ruszyłam szlakiem w środek płonącego nieba? Rzuciłeś się w dzikie ostępy chaosu, Nie mogłam znieść takiego losu. Nigdy nie zrozumiem siebie, wystarczyło ująć twoją rękę, Teraz tak i ty, tak i ja cierpimy mękę. Twa złość objęła moje złamane serce, W roli byłam uwolnić cię w wiecznej udręce, Nie bacząc na innych reakcje czy zdumienia, Poświęcę się by przywrócić nasze marzenia. Przepraszam, zawsze kochałem cię. Przepraszam, zawsze kochałam cię. Przepraszam, że kocham cię do dziś. Przepraszam, że kocham cię do dziś. Ruszyłam do samej otchłani, Obiecuję, że będę tą co cię ocali. Spuść wzrok i odejdź póki możesz, Jestem już widmem, z pamięci mnie wymażesz. Zawsze kochałam cię i kocham do dziś. Zawsze kochałem cię i kocham do dziś.
  15. (Św. Faustyna Dzienniczek 766) Myślał, że będzie dla niego łaskawa, a ona nawet nie raczyła odpisać. Myślał, że będzie cierpliwa, ale nie poczekała, aż się odważy oświadczyć. Myślał, że nie będzie zazdrościła, zapytała, o czym tak szeptał z tą zdzirą. Myślał, że nie będzie szukała poklasku, ale okazało się, że gra tylko dlatego. Myślał, że nie uniesie się pychą, odparła, że jest wielką śpiewaczką i nie będzie zadawać się z nieudacznikiem. Myślał, że nie będzie dopuszczać się bezwstydu, oświadczyła, że lubi ten sport. Myślał, że nie będzie szukać swego, zapytała, kiedy zacznie jej słuchać. Myślał, że nie uniesie się gniewem, wypaliła, żeby przespał się z mamą. Myślał, że nie będzie pamiętała złego, jednak wypomniała mu zdradę. Myślał, że nie będzie się cieszyć z niesprawiedliwości, zawsze mówiła, że nie dostanie tego awansu. Myślał, że będzie współweselić się z prawdą, zarzuciła mu, że mógłby być bardziej czuły. Myślał, że będzie wszystko znosić, a ona wyniosła się do matki. Myślał, że będzie wszystkiemu wierzyć, nigdy nie przyjęła do wiadomości, że między nim a Jolką do niczego nie doszło. Myślał, że będzie we wszystkim pokładać nadzieję, a ona martwiła się, że dzieci opuszczają dom. Myślał, że wszystko przetrzyma, ale załamała się śmiercią ojca i znalazł ćwiartkę czystej w jej torebce. Myślał, że nigdy nie przestanie go kochać, kiedy zrozumiał, że ich pożycie ją nudzi. Spodziewał się po niej, że będzie go kochała, a ona była biedna.
  16. mówisz że tak dużo o mnie myślisz a ja nie dowierzam przecież to tak rzadko się zdarza tak rzadko a jednak nam się zdarzyło niezwykła kompatybilność mówisz że już za mną tęsknisz a ja nadal nie dowierzam to tak szybko minęło tak szybko a jednak wyobrażam sobie siebie w twoich ramionach mówisz że się zakochałeś a ja wciąż nie dowierzam głupie niedowierzanie tak głupie a jednak zakochałam się w tobie ze wzajemnością
  17. dym z papierosów już uleciał zostaliśmy tylko we dwoje i nie mamy nic do stracenia wiesz jak bardzo lubię twój dotyk więc zgaśmy światło i posłuchajmy am w łóżku o północy
  18. Czym jest dla ciebie miłość? Czym jest dla ciebie druga osoba? Kogo można kochać? Kogo można omijać? Twoje życie to pusta kartka, Co na niej rysujesz? Jesteś szczęśliwy? Jesteś kochany? Kochasz? Zasługujesz na miłość? Czy jesteś dobrym mężem? Żoną? Masz rodzinę? Szanujesz ją? Szanujesz samego siebie? Przemyślenia, poczucie winy, Niesprawiedliwy osąd, Nie jestem idealna, Nie zasługuję na miłość, Moja kartka jest pusta. Orchid.Solma
  19. napełniłam twój pistolet nabojami i napełniam następny mówisz że się boisz że mnie nie zranisz nie nożem nie ostrzem a pistoletem zabijesz ale już twoją decyzją czy i kiedy pociągniesz za spust i we mnie trafisz
  20. otulasz mnie szerokimi ramionami posyłając to kojące spojrzenie beztrosko leżymy w swoich objęciach jak gdyby nic się innego nie liczyło poza nami poza tą chwilą jesteśmy sami świat jest nieważny nieważna nieważność bo nie ma nic piękniejszego od dwóch nagich ciał tworzących jedność
  21. heps

    ucieczka

    oczy - zwyczajne są moje. ale kiedy patrzę w twoje... widzę światło i mrok. wokół nas tłok. widzę obojętność i ciekawość. czy to radość? widzę to i nie chcę się oderwać, ale jednak muszę. więc nie zwlekam, skracam swe katusze i uciekam.
  22. im mniej mi brakuje tym bardziej się boję bo co jeśli się w tobie zakocham jak słońce potajemnie kocha się w gwiazdach będziemy się mijać będziemy zranieni ja przez noc ty przez dzień i nigdy więcej się nie spotkamy chyba że nastanie apokalipsa choć to złe tak bardzo tego pragniemy
  23. Zwrócę ci miła uwagę, Kontroluj swoją wagę, Bo to jest w męskiej naturze, Pożąda cię, dzięki figurze. Może powiedzieć w złości, Jak chcesz mojej miłości, Nie utop jej w tłuszczu kochanie, Bo niewiele z niej pozostanie. P.S. To dotyczy też drugiej strony, chociaż w mniejszym stopniu, bo u faceta jednak to look, money, status.
  24. Kwiecisz

    BEZnadzieja

    Sztuka za słaba, poeci banalni bluzgi, umizgi, złamane serca patrzę wokoło, szukam powietrza zakrzywia obraz chłopiec z miasteczka Wzdycham i wzdycham lecz brnę do przodu cóż począć - nie zna mojego imienia znowu wieczorem stanę pod brzozą sprawdzę czy nadal jego tam nie ma I nie usłyszę nic oprócz ciszy w głowie jedynie przeróżne tony które jej zagrał w drewnianej szopie na starym puzonie Znów nic tu po mnie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności