Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 150 wyników

  1. heps

    ucieczka

    oczy - zwyczajne są moje. ale kiedy patrzę w twoje... widzę światło i mrok. wokół nas tłok. widzę obojętność i ciekawość. czy to radość? widzę to i nie chcę się oderwać, ale jednak muszę. więc nie zwlekam, skracam swe katusze i uciekam.
  2. im mniej mi brakuje tym bardziej się boję bo co jeśli się w tobie zakocham jak słońce potajemnie kocha się w gwiazdach będziemy się mijać będziemy zranieni ja przez noc ty przez dzień i nigdy więcej się nie spotkamy chyba że nastanie apokalipsa choć to złe tak bardzo tego pragniemy
  3. Zwrócę ci miła uwagę, Kontroluj swoją wagę, Bo to jest w męskiej naturze, Pożąda cię, dzięki figurze. Może powiedzieć w złości, Jak chcesz mojej miłości, Nie utop jej w tłuszczu kochanie, Bo niewiele z niej pozostanie. P.S. To dotyczy też drugiej strony, chociaż w mniejszym stopniu, bo u faceta jednak to look, money, status.
  4. Kwiecisz

    BEZnadzieja

    Sztuka za słaba, poeci banalni bluzgi, umizgi, złamane serca patrzę wokoło, szukam powietrza zakrzywia obraz chłopiec z miasteczka Wzdycham i wzdycham lecz brnę do przodu cóż począć - nie zna mojego imienia znowu wieczorem stanę pod brzozą sprawdzę czy nadal jego tam nie ma I nie usłyszę nic oprócz ciszy w głowie jedynie przeróżne tony które jej zagrał w drewnianej szopie na starym puzonie Znów nic tu po mnie
  5. heps

    pamiątka

    pamiętam jak się poznaliśmy. niedługo później znowu spotkaliśmy siebie i jakoś nie mogłam zapomnieć Ciebie słyszałam Cię wtedy kiedy nie mówiłeś widziałam Cię tam gdzie nie byłeś czasem mi się nawet przyśniłeś pamiętam jak imię moje zdrabniałeś. tyle uciechy mi tym dałeś! pamiętam w dnia zwykłego smętach o wszystkich tych pięknych momentach to było dawno i choć dla Ciebie nic nie znaczyło mi trochę natchnienia i tęsknoty od wtedy przybyło.
  6. heps

    brzmi znajomo

    co gorszego jest niż być traktowanym źle? nie być traktowanym w ogóle. skazanym na niekończące się ciche bóle nie widzisz nic siadasz w fotelu i jak ślepy widz nie dojrzysz celu ideału wypatrujesz myśląc bez ustanku czas tylko marnujesz zasypiając o poranku
  7. Unoszę się niczym Papierowy samolocik Nad zieloną świeżą trawą gładzony jej koniuszkami. Tonę pomiędzy źdźbłami Dojrzałego zboża By wynurzyć się znów I dalej płynąć. Niesiony wiatrem zachwytu Zamiera całe życie Gdy patrzę na ciebie Lękliwie i nieśmiało. To nie jest twarz, To obraz malarza Boskiego czasów dawnych Minionych bezpowrotnie. To nie są oczy, To znajome dwa światła Latarni na horyzoncie Nocnego oceanu. To nie są brwi, To dwa kłosy złociste Ugięte wieczornym Sierpniowym zachodem. To nie są usta, To wrota niebiańskie Rozkoszy aksamitnych Doznań i ukojeń. To nie są włosy, To gładkich fal smuga Sunąca po morzu Lekko kołyszącym. Co czuję gdy patrzę Na twoją duszę tak bardzo delikatną? To nie miłość... Kai, 2019 r.
  8. Puchate kłębki, patrzące mordki, Ogonki małe, powykręcane, Mruczące, skaczące, Biegają po ścianach Miligramowe kotki... Patrzą się na nas, znów uciekają, Pazurki ostre, wyhodowane, Malutkie, chowane, Drapią nasze serca Miligramowe kotki... Myśli naszych kłębuszkiem się bawią, Złoszczą, kąsają, coś tam mamrocą, Żwawo biegając Po pokoju turlają Miligramowe kotki... Pędzą w powietrzu i po zakrętach Malutkie łapki, potulne ryjki, Ode mnie do Ciebie Łapią nas, gryzą Miligramowe kotki... Za dużo jedzą brzuszki okrągłe, W ramiona swoje przytul je teraz, Pogłaszczę spojrzeniem, Niech zasną nasze Miligramowe kotki... Kai, 2015r.
  9. Zygfryd X

    Ty

    A ja lubię ciebie całą, Do szaleństwa ukochaną, Twoje bujne srebrne włosy, Kiedy palisz papierosy ------ Kocham cię zupełnie szczerze, I codziennie na rowerze, I czasami w tramwaju, Albo śpiąc w pięknym gaju ------ Lubię twe bystre spojrzenie, I zmęczone pracą tchnienie, Twe opadające ciało, Bo ja lubię ciebie całą
  10. Dziś po raz kolejny oszukałem samego siebie. Cały czas zadaję sobie pytanie, kim jesteś-???- Niby Cię nie kocham, a jednak myślę... Może gdybyś zniknął, byłoby mi lżej. Po co mam patrzeć na szczęście, które nie nosi mojego imienia? Już chyba nie chcę kochać. Nie chcę też... stracić – Ciebie stracić. Siedzę przy oknie i pytam księżyca, co zrobić, lecz on milczy, chyba nawet się odwrócił. Drzewa nocą szumią, a ich szum cicho szepcze Twoje imię. Krople deszczu cicho odbijające się o szybę, są tak głośne. Sam nie wiem, może mi się zdaje? Może Ty tak naprawdę nie istniejesz i to tylko wyobraźnia płata mi figle? Ale skoro nie istniejesz... to skąd te rany, skąd ta pustka, smutek i żal? Chciałbym Cię poznać, ale trochę się boję. Może Ty wcale nie jesteś taki idealny, jak mi się wydaje. Może też jesteś tylko i aż człowiekiem? A może coś Cię wyróżnia i dlatego odnajduje Cię w każdej twarzy, w świergocie ptaków. Gdybyś kochał mnie choć trochę tak, jak ja Ciebie... wiedziałbyś, co czuje osamotnione i okaleczone serce. Dałem Ci je, a ty nawet go nie dotknąłeś i oddałeś z powrotem. Nie chcę takiej miłości! ....a jednak chcę Ciebie. Powiedz Mi, dlaczego chcę czuć to, co mnie rani? Może jesteś niebieską różą. Ona też ma kolce i rani, a jednak nadal jest piękna, każdy pragnie ją mieć. A jeśli wyrwę Ci kolce, to czy nadal będziesz różą, czy tylko jej imitacją? Kiedy to piszę, czuje się smutny i szczęśliwy, odrzucony, może... kochany. Jak Ty to robisz? Mógłbym dać Ci wszystko, ale Ty nie chcesz nic. Może nie chcesz, bo ktoś daje Ci wszystko, a ja - nikt- mam teraz...nic? Każesz mi być szczęśliwym, ale bez Ciebie. To tak, jakby kazać świecić słońcu w nocy. To chyba moja wina, za dużo chciałem, chyba trochę się łudziłem. Ty tylko sprowadziłeś mnie na ziemię. Szkoda, że tak gwałtownie i boleśnie. I chociaż wypłakałem już tysiące łez i każda miała cząstkę mojej miłości do Ciebie, to wystarczy mi ich jeszcze na to, by każda gwiazda na niebie dostała po jednej. Tym sposobem stworzyłem własną definicję miłości. Szkoda, że tak bezkształtną. Stawiam sobie setki pytań, a każda odpowiedź ma Twoje imię. Boję się zapomnieć o Tobie, bo wtedy mogę zapomnieć, czym jest miłość. A ja chcę kochać, ale i czuć, że jestem kochany. Póki co czuję się jak świeca. Już niewiele dzieli mnie od tego, by się wypalić, ale jeśli się wypalę, to kto oświetli Ci drogę? Twoje drogi są kręte i strome oraz na tyle wąskie, że nie mogę iść z Tobą. A wystarczyłoby byś je trochę poszerzył. Oswoiłeś mnie, a teraz dajesz wolność i porzucasz. Nie czuję się na to gotowy, nie jestem gotowy, ale idę, bo już zamknąłeś niebieskie drzwi błękitnego serca. Cholerna ironia losu. Słyszysz to? To chyba skrzypce. A może fortepian? Jedno jest pewne, pięknie brzmi. Zakochany człowiek czasem nie potrafi odróżnić dźwięku skrzypiec od fortepianu, a u ukochanego wad od zalet. Dlatego wszystko zdaje się być takie piękne. Ale kiedy zdarzy się chwila prawdy, dotyk drażniący, akord trzeźwiący, odzyskuje słuch, ze zdumieniem dostrzega subtelne różnice między dźwiękami, wychwytuje fałszywe brzmienia. ...„ Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, byłbym jako miedź dźwięcząca albo cymbał brzmiący. I gdybym miał dar proroctwa, znał wszystkie tajemnice i posiadł wszelką wiedzę, i miał całkowitą wiarę, taką, iżbym przenosił góry, a miłości bym nie miał ... niczym jestem.” (Hymn o Miłości) Ja w miłości do Ciebie niestety nadal nie widzę różnicy, słyszę harmonijną melodię, Adagio na smyczki Barbera. Czytam Cię jak z nut, a każdy wie, że ich nie rozumiem. Gram na Tobie jak na skrzypcach, mimo iż ledwo wiem jak wyglądają. Niestety ktoś wielki stał się Twoim pierwszym dyrygentem i tworzy z Tobą opus Dei - miłosne zawirowanie w theatrum mundi. A ja jestem tylko widzem, który ogląda tę sztukę i marzy, by choć na moment zamienić się rolami z dyrygentem, tylko kiedy i...czy to w ogóle jest niemożliwe? Scena, którą sam zbudowałeś jest dla mnie za wysoka. Nie zrobiłeś tego chyba specjalnie, żebym cię nie dosięgnął? W końcu... chyba mnie takiego nie chciałeś i teraz, dzięki Tobie, ja nie chcę samego siebie.
  11. Utonąłem w twoich oczach, Chociaż dobrze umiem pływać. Brak powietrza mnie zamroczył, Poszedłem na dno. Tak bywa. Utonąłem w twoim ciele, W jego wszystkich zakamarkach, Gdy cię pieszczę, mój aniele, Wiem, że tonąć było warto. Utonąłem w całej tobie, A przecież się pilnowałem, Idąc na dno, miałem w głowie, Że z miłości oszalałem.
  12. To wszystko było jak najwspanialszy sens to wszystko było takie niesamowite takie idealne ale już wszystko wiem już wiem że za późno na nas już mnie zraniłaś jak nikt przepłakałem kilka dni i nocy wszystko bym odał by móc z tobą spędzić chociaż jeszcze jedną chwile bym mógł zobaczyć twój uśmiech który czynił ten świat lepszym ile bym dał żeby znów móc popatrzeć ci w oczy które świeciły jak gwiazdy na niebie to wszystko już nie możliwe na wszystko za późno już obudziłem się znów płakałem znów łzy lały mi się po twarzy patrzyłem na twoje zdjęcia myślałem o wszystkich naszych wspólnych chwilach błagam cię wróć nie chce spędzać kolejnego dnia z myślą że to już koniec ........ Daria błagam wróć kocham cie najbardziej na świecie nigdy o tobie nie zapomnę o takiej dziewczynie jak ty się nie zapomina błagam boga błagam daria wróć kocham cię kocham
  13. Byli bardzo zakochani, Młodzi, piękni i zadbani. Przed ołtarzem razem stali. Miłość sobie przysięgali, W bardzo dobrej przecież wierze. Widzę dzisiaj na spacerze. Idą razem, z wózkiem ona, Taka jakby zamyślona. On za rękę synka trzyma, Widać pełna to rodzina. Na niedzielnym dziś spacerze W podwarszawskim są plenerze. Bardzo mocno się zmienili, Bo zwyczajnie się roztyli. Tłuszcz wylewa się dokoła, Pasek ledwie trzymać zdoła. Dwa podbródki, brzuch sterczący, Wielki tyłek wystający. Jakże bardzo się roztyli, A tak piękni, szczupli byli. Zapuszczeni, zaniedbani, Bardzo niegdyś zakochani. Teraz tłuszczem obrośnięci Na nic już nie mają chęci. Wesołych Świąt :)
  14. summerka

    KATHARSIS

    Otwieram szeroko oczy - ZDUMIENIE To znów się dzieje? Dzieje się. Słowa, tworzące magiczną przestrzeń, Znów okazują się mirażem. Obracam je w palcach, tuż przed oczami Przesypują się niczym piach w klepsydrze. Czy zmienią znaczenie? Czym są? Przypadkowym zlepkiem, tworzącym względnie spójną całość? Ułudą, utkaną z pragnień i oczekiwań? Czas mija, Minuta za minutą rozpływają się w ciszy telefonu. NIEDOWIERZANIE Analizuję… Trybiki w głowie pracują z precyzją zegarmistrza I znów słowa, słowa… Ukryte znaczenia, sensy prześlizgujące się miedzy wersami… Co zrobiłam inaczej? Że zobaczyłeś mnie taką, jaką NIE - JESTEM? ZŁOŚĆ - na Ciebie, na siebie, na te słowa… To mnie zabija, Po kawałku… Unicestwia tę małą cząstkę we mnie Tę, która wierzy. Biały kamień. Przezrocza w głowie Jeden i ten sam film pod tytułem „Dlaczego?” Nie zadam Ci tego pytania. Odpowiedzią musi pozostać cisza. Takie jest status quo. Ale ta niepewność wwierca się w mój umysł, Pali żywym ogniem, Jest jak skaleczenie. Chłosta złożona z tysiąca pytań… Ból. Jak go zagłuszyć? Po co stawiać hipotezy? Dopasowywać fragmenty? Łączyć niewidzialne znaki zapytania. A może da się jeszcze zawrócić z tej drogi? NADZIEJA. Ocalić coś, co zakiełkowało? Ale czy to było naprawdę? Czy to znów zmyślna kreacja? Demon, Mag czy zwykły kuglarz? Pytania, pytania… Dość!! Jestem ćmą - zginę w płomieniach. W zgliszczach pytań bez odpowiedzi. BUNT Uciekać! Byle dalej! Wymazać z pamięci, Zamalować czarną farbą nie - czucia. Zamykam oczy. Trzy głębokie wdechy… To boli. Wciąż i wciąż. Cii…jeszcze chwila! Jak to możliwe? Nie - możliwe. Nie - czucie. Nie - wiara. Nie - dusza. Nie - Ja. Odejdź! Już czas pożegnać coś, Co się nigdy nie wydarzyło.
  15. Znowu będzie burza Me serce wywoła przerażające grzmoty W duszy powstanie niewidzialna z mych łez kałuża W banku na szczęście wezmę kredyt może to mnie uratuje może dzięki temu przeżyję W głowie pędzlem wyobraźni nas razem namaluje I znów euforia w mym wnętrzu zamieszka I znów nadzieja swym płaszczem mnie okryje Spróbować jeszcze raz smaku gorzkiego cierpienia? nie dziękuję, nie skorzystam
  16. Pi_

    Inwersja

    ____________Inwersja__________________________ w lutym się wyostrza i mroźność i światło drzewa kibić korzeje rysunek zmarszczony powyżej ramion szelest chmur, świszczenia po śniegu biel i błękity mieszają się, głowa z tułowiem ? bliskość z dalą, na-po-wietrzna tępy zarys Beskidu staje się ____________________________________________ światło wyostrza zmarszczony rysunek poniżej tułowia — głowa w tym biel z błękitami oczu (z błękitami...biel ?) w ramionach gorzeje kibić drzewa świszczenia wiatru oddalają chmury zbliżają szelesty w bliskości miesza się i na i pod stapiają się śniegi i stępia zarys mroźnego Beskidu __________version_inside__________________
  17. Jest takie spojrzenie - jakby nieśmiały krzyk SOS, jakże jest trudno dostrzec, w powodzi zamętu i kłamstw, wołanie duszy twej. Są takie słowa, jakby przypadkowo powiedziane, i taka też bywa odpowiedź, jakby rzucona na wiatr, - czerwone róże białym Aniołom. Każdy dzień, na polach i w ogrodach, płonie kolorami marzeń i tęsknot, rozpoczęty znakiem Krzyża nie dotyka otchłani. Są takie chwile, bez potoku myśli i lawiny słów, bez żagli na niebieskim morzu, z tajemnicą Miłości i z dobrymi Aniołami wokół.
  18. Ujrzałem cię wczoraj jak słońce o zmierzchu, lecz dzisiaj już nie wiem, jak podejść ze słowem. Mój umysł znów płonie i język, a zresztą, czy mogłem w przeciwną obejrzeć się stronę? To było niedawno, a jakże inaczej. Dzisiejszy poranek tak mało już znaczy. Wspominam wciąż dzień ten, gdy grudzień nadchodził, w powietrzu czuć było już przełom burzliwy. Ostatnie skinienie, nawet bez rozmowy, wątpliwość przekleństwem, a bojaźń paliwem. To było niedawno, a jakże inaczej. Dzisiejszy poranek tak mało już znaczy. Muszę się czymś zająć, żeby się nie spalić; zatapiam się w rocznik, zapełniam wciąż strony. Nie umiem się skupić i przysiąść nad pracą. Właśnie zaszło słońce – czyżbym był szalony? 22.08.2017
  19. Jest wiele dróg, jedną z nich pójdziesz i ty, twój wybór oceni czas i Wieczny Bóg. Będą chwile dobre i złe, zło - niech szybko mija, a dobro - niech ciągle trwa i przenika nas. Będzie smutek i radość, nie przespane noce i szare dni, lawina myśli i z serca głos - Miłości głos. Są różne skarby, największy, to dusza, jej piękno, to skrzydła i Moc i Wieczność.
  20. Spojrzałaś tak, jakby nieśmiało pytając o miłość. Cóż mogłem powiedzieć? - niepewność i lęk panowały nade mną. Twoje ciche słowa, jakby niechcący powiedziane, ożywiły moją duszę, zniknęła pustynia, otworzyłem dla ciebie moje ramiona. Niczym rajskie ptaki płyniemy po niebie, piękno naszych dusz koi ból, dosięga Boga, a On - nas, kolejny cud - tuż, tuż. Nowe życie, nowy czas - coraz mniej szarości, zniknęła mgła, dzień za krótki - tak mocno chce się żyć, i noc i Wszechświat - też dla nas. Każde słowo, każdy gest - cząstką obrazu naszych dni i lat, w jego tle - bawiące się dzieci, w jego głębi - bezkres nasz.
  21. Pi_

    Wieści

    Wierzba się spieszy... Wierzaj mi, wierzaj! Tobie listowie, ptakom, w ozdobie Na gniazda, by wiosną kochały się w sobie! I pierwsza wypuszcza z goryczą żółtości. Wiatr gnie ją ku ziemi, bo nie zna litości. Słońce się jej kłoni – pąs różem na sierści Bazi na łozinie, niejeden zazdrości. Mąż. Uszata, słucha, gdy innej się ima. Brzaskiem. Spieszyć się, kochać – nie? I na Wici to! Z ciążą jej sople ku ziemi. Ogłowcie ją z tego, zamiast aspiryny! https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/7093-ksiadz-jan-twardowski-spieszmy-sie.html https://ziolawpelni.pl/wierzba-naturalna-aspiryna/
  22. Oczywistość oczywista jest jak niebo błękit przywdziewa zazwyczaj. Tak czy nie? Przejrzyste TAK jak szkło, które przed chwilą wypolerowała. Krążę pośród obcych mi budowli i stworzeń, nie ma tam już twych dłoni, które zawsze ratowały od porażki. Ciemne chmury zakryły przejrzyste TAK, jak jej powieki przejrzyste łzy. Szklane naczynia stoją na drewnianym stole, a ona leży w drewnianej trumnie.
  23. Widziałaś tamtą małą, bezsilną gwiazdę na niebie? Widziałaś, ale mnie okłamałaś. To nie jest szczere jak wszystko co kiedykolwiek mi pokazałaś, powiedziałaś. Czuję się zagubiony w twoim świecie jak cholera. Kolejne dni są dla mnie jak nowe ogromne wyzwania. Czuję się bez sił jak ta gwiazda. Nic nie mogę dla Ciebie zrobić. Jestem jak pomyłka w twojej głowie, jak wielka czarna plama. Nie mam pojęcia co robić. Tylko się modlę i modlę za twoje grzechy. Jesteś moim słodkim kłamstwem, Największym błędem jaki popełniłem. Należysz do mojego brudnego umysłu.
  24. Kiedy cię poznałam Byłam młoda i głupia Teraz jestem mniej młoda Ale głupsza Bo cię straciłam Na zawsze(?) Pytanie bez odpowiedzi A może Ja nie chcę jej znać? Lepsze cierpienie i wiedza Czy Nadzieja i niewiedza? Ale nadzieja karmi głupców A ja nim jestem Czy głupca warto kochać? Czy lepiej od niego uciekać? Może ty tez jesteś głupi i zostaniesz ze mną proszę
  25. Czy ona czuła coś prócz ogromnego żalu wobec niego? Chyba nie. Bynajmniej tak mi się wydaje. Smutek, łzy i narastająca samotność... Tak wyglądała jej codzienność. Wraz z makijażem zmywała swój uśmiech, z prysznicem całą chęć do życia, nakładając krem pod oczy modliła się o jego magiczne działanie, działanie, które miało zapobiec spuchnięciu, nawilżyć suchą skórę, od pocierania jej ciągle w chusteczki. Czesząc włosy dostrzegała w nich braki, które pojawiły się od ich nadmiernego wyrywania. Myjąc ręce widziała czerwony strumień, krew zaś była skutkiem samookaleczania. Wchodząc do pokoju miała ochotę sięgnąć po tabletki, które były dla niej... Opowiadać dalej? Czy resztę już znasz?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...