Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'miłość'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


Znaleziono 114 wyników

  1. To było wcale nie tak dawno, gdy szliśmy razem w dal wpatrzeni. Snułaś przede mną różne plany, wciąż czuję zapach tej jesieni. W twoich aluzjach wieloznacznych widziałem szansę, ale szczerze nie umieliśmy się rozmówić i w naszą przyszłość już nie wierzę. Ale lubię, jak się uśmiechasz do mnie - to jedno zachowam w pamięci; lubię, jak się uśmiechasz do mnie - gdyby tak razem chociaż dzień spędzić... To było wcale nie tak dawno, kiedy zbliżały się wakacje - sądziłem, że cel mamy wspólny - chodziło o to, kto ma rację. Widuję jeszcze cię czasami - na twarzy troska się maluje, a mnie się zdaje wszystko jedno i nie wiem, co naprawdę czujesz. Ale lubię, jak się uśmiechasz do mnie - to jedno zachowam w pamięci; lubię, jak się uśmiechasz do mnie - gdyby tak razem chociaż dzień spędzić... Widuję jeszcze cię czasami - dumna, samotnie naprzód kroczysz. Powoli gasną blaski wspomnień, cud nowy przyciąga moje oczy. Ale lubię, jak się uśmiechasz do mnie - to jedno zachowam w pamięci; lubię, jak się uśmiechasz do mnie - gdyby tak razem chociaż dzień spędzić... 7.04.2018
  2. evicca

    Motylem jesteś

    Fruwasz mój motylku z kwiatuszka na kwiatek, dzisiaj kochasz różę, jutro będzie bratek.. A mi bardzo przykro, gdy cię obserwuję, bo ty nawet nie wiesz co do ciebie czuję. Kocham cię gorąco, ja, zwykła pokrzywa, ale gdy zakwitam całkiem ładna bywam. Ty mnie nie dostrzegasz i nic o mnie nie wiesz, tylko piękne kwiaty wybierasz dla siebie. Siadasz wciąż na nowym kwiatowym badylku, nie znasz, co to wierność ty barwny motylku. Może to i lepiej, że nie jestem twoja, bo by ciężka z tobą była dola moja.
  3. are tour

    cień miłości

    w brzuchu burczy to tęsknotafigle płata wyobraźniamyśl o Tobie taka chłodnadziś już taka niewyraźnajeden uczuć ale wielkico pobudza wszystkie zmysływ jednej chwili młody pięknyjesteś obok ale milczyszrano, wieczór mgła przysłaniaczasem deszcz spod ślepi kapniejesteś w częściach ale caław morzu gdzieś toniemy pragnieńmieszasz w głowie, wiercisz we łbieściskasz gardło, rytm przyśpieszaszchoć Cie nie ma - jesteś we mniejuż na zawsze w cieniu serca
  4. Bez Ciebie żyć nie mogę,nie mogę i nie chce. Czymże jest miłość czy tylko tą przysłowiowa chemią o której wszędzie mowa. Czy tylko mgnieniem wiosny zaplątanej w pajęczynę. Czy może motylami w moim brzuchu,czy zieloną łąką rozkwitłą w mojej głowie. A może mgnieniem oka,jednym spojrzeniem i oddechem. Może oceanem niespokojnym wciąż wzburzonym. Może muzyką i ciszą nocy a może tylko czymś ulotnym? Być może jest tym wszystkim ale tak naprawdę miłość to oddanie. To ciepło poranka które ciągle czuję, to Twoje oczy czułe wpatrzone we mnie z uczuciem. To splatające i rozplatające się nasze palce. To słowa cicho i czule szeptane jednej ,jedynej osobie. To serca dwa na wieki ze sobą złączone i choćbyś nie wiem jak się starał to nie rozdzieli ich nic i choć los czasem je rozłączy to i tak będą o sobie pamiętać i będą tęsknić tęsknotą wielką. Miłość to coś bez czego nikt nie potrafi żyć,i możesz się wypierać i grać twardziela to tej miłości potrzebuje każdy i ja i ty i wszyscy ci którzy mają serce. Miłość to głód – przerażający głód na drugą osobę Miłość to ból – ból który przychodzi z rozstaniem Miłość to wina – kiedy pokochasz nie tą osobę Miłość to wiatr – wciąż wieje nam w oczy Miłość to maj – rozkwita w naszych sercach Miłość to święto – bez Ciebie to już nie święto Miłość to żal – żal kiedy ją tracisz Miłość to żar – rozpala do czerwonośći Miłość to dar – nie każdy kochać potrafi Miłość to kara – za utracony czas Miłość to rozstanie – kiedy odchodzisz Miłość to dobroć – dla drugiego człowieka Miłość jedno słowo a tak wiele znaczeń, jedno zwykłe słowo a tak wiele uczuć .Takie zwykłe słowo a przewraca życie do góry nogami. MIŁOŚĆ TO JA.
  5. volensnolens

    Rabunek

    Siadam na dnie mentalnego kurhanu, zakopuję się we wspomnieniach. Nie wiem czy są prawdziwe; marzenia senne, okrutność umysłu. Wydajesz się taki prawdziwy. Dawkuję skrupulatnie powolną truciznę. Nie skradziono mi serca, lecz obrabowano z duszy obejmując mnie słowem, uwodząc umysłem, podróżując przez pasjonujący erotyk. Zagubiony człowiek wśród wielu miłości tego świata. Ta jest niebezpieczna Masz moją duszę. Zatrzymaj ją proszę.
  6. Szczęście pod skorupą Namiastka smaku i cień zapachu Chwile przebrane w szczęścia stroje Podążać przyszło na wpół uśmiechniętą drogą Przecież nie boli, nie oślepia i nie ogrzewa słońce Rozum wkrótce pokona ostatnią z zagadek Już nie zadziałają czary jasną nocą Iść szybciej, chcieć więcej, nie tracić czasu A w głowie błądzi jedno pytanie Z myśli buduje zaporę lęku Co będzie kiedy chwilę przystaniesz I gdy przypadkiem poczujesz piękno
  7. Ty jesteś jak muzyka. Gdy zagrasz tańczę walczyka, lub rumbą namiętną pomykam. Czasami cza-czę pląsam, bądź w tangu na niby się dąsam, a czasem nie tańczę wcale, bo zagrać mi nie zechciałeś. Lecz kocham Cię nawet chwilami, gdy ciszą mnie karzesz, mon ami!
  8. evicca

    Rachunek sumienia

    Kiedy już stanę u nieba wrót i święty Piotr mi otworzy wyznam że chociaż mało mam cnót jest coś co grzech umorzy Święty Franciszek poświadczy że zwierzęta bardzo kochałam i całe życie ziemskie me o braci mniejszych dbałam I jeśli czasem zgrzeszyłam coś to zła nie byłam z pewnością bo dobro w sercu mieć musi ktoś kto zwierzę traktuje z miłością
  9. evicca

    ławeczka

    Stoi w parku ławeczka, a na ławeczce dzieweczka siedzi i czeka na niego - swego ukochanego. Minęły już letnie tygodnie, zrobiło się zimno i słotnie. Miesiące się w lata zmieniły, a ona wciąż czekać ma siły. Codziennie od rana czeka, na kochanego człowieka. Dzisiaj on przyjdzie na pewno, i nazwie ją swoją królewną, jak wtedy, gdy szedł na wojnę i żegnał ją ciut nieprzystojnie. Obiecał, że do niej powróci, niech czeka i się nie smuci. Lecz wojna się dawno skończyła, dzieweczka staruszką już była. Choć zmarszczki na twarzy swej miała, za młodą się wciąż uważała. Bo pamięć stanęła jej w chwili, gdy się przed wojną tulili. Choć czas taki długi upłynął, wierzyła, że on nie zginął. Aż w końcu sen wieczny ją zmorzył i wrota zaświatów otworzył, a tam pod niebiańskim platanem, przytulił ją ukochany.
  10. adamm1

    Pojednawcze noce

    Po magicznej nocy przy kawie o świcie górnolotna miłość znów przegrywa z życiem Uniesienia bledną, zmysły już nie płoną... Nie jestem z aniołem - egzystuję z żoną Namiętne igraszki idą w zapomnienie Ważniejsze rachunki, i ich opłacenie Mogłabyś mi puścić spojrzenie zalotne Ale ty mnie zbywasz, czar umyka, oknem I znowu mi trujesz o twym życia trudzie Że żyjemy biednie, pogrążeni w nudzie Słucham i nachodzi mnie to przeświadczenie Kiedy słońce wschodzi gaśnie zrozumienie. Między demonami jest pewna odmienność Baba dniami kąsa, wampir woli ciemność A co do ciemności, gdy nadchodzi wieczór... Przy blasku księżyca, znów jestem z kobietą.
  11. whythehellnot

    poprzedniej nocy

    przynosisz radość i spokój myślom zbłąkanym strudzonym dniem poprzedniej nocy przynosisz ciepło i dobro sercem stęsknionym połamanym kawałkiem ostatniej zdrady przynosisz siebie i wszystko oddajesz milcząc by poczuć nierealne jutro
  12. adamm1

    istnienie

    nasz świat mechanizm nieodgadniony pojąć go pragną umysły tęgie a on wymyka się z ich ram przenika umysł zapada się pod ziemię gdy już go masz zmienia reguły i dalej z nami pogrywa pytania rodzą się nowe chodź stare nadal bez odpowiedzi dlaczego każe cierpieć kochający Bóg a innym razem zbawienie daje tak niespodzianie jak manna z nieba droga prowadzi oświetla słońce ktoś tęskni wiecznie logiką umysł płonie po niej popiół i narodziny na nowo gnije kwiat by zakwitnąć mógł nowy upadam i powstaję nie wiedząc dokąd idę nie wiedząc dokąd biegną miłością gnany ona napełnia sensem
  13. Adam Kurp

    Święta

    Christmas merry - chłam i banał otacza nas wszędzie, choćbyś kwilił, choćbyś szalał, święto się odbędzie! Słuchał będziesz w nocnej ciszy, do Betlejem też przybieżysz, Żona ci do ucha dyszy: znowu, kurwa, leżysz! A ty leżysz, bo ci ciężko z zakupami stać. Trochę czujesz się niemęsko, trzeba by coś w siebie wlać.
  14. hoku

    Młodość

    Trudno być poważnym w młodości,kiedy świat jest powodem do radości.Serce wtedy do nieba się rwiei cały świat zobaczyć chce.Zagrożenie nie istnieje,a pierwsza miłość nigdy nie rdzewieje.Szkło można spożywać tonami,a najmocniejsze narkotyki kilogramami.Nic nas nie zniszczy, nawet tsunamiprzetrwamy z najgorszymi falami.Świat jest kolorowy i wspaniałyjak najlepsze magika czary.Szczęście panuje wszędzie,a smutku nie widać nawet w trzecim rzędzie.Możemy się śmiać, możemy płakaćto samoistna magia jakaś.
  15. Roklin

    Azalia

    W najdalszym zakątku dzikiego ogrodu, gdzie Słońca promienie zazwyczaj nie goszczą i nie ma dostępu fala wczesnych chłodów, igły cyprysika ciepłe gniazdko moszczą różowo-czerwonej pachnącej azalii. Niedługo tu rośnie; już zżyła się z drzewkiem. Lubi skromnie spojrzeć w stronę barwnych dalii. Czasem, gdy się wsłucha, taką słyszy śpiewkę: och, azalio, och, najsłodsza! Chciałbym, byś na mnie raz jeszcze spojrzała; odkąd uśmiechem gorącym ujęłaś, skarbów nie pragnę, serce żądzą pała, byś razem ze mną ku Słońcu się pięła. Och, azalio, och, szalona! Pragnę cię poić, iść za Twoim głosem! Myślę o kwiecie zaklętym dziś w słowie. Z oddali patrzę, jak bawisz się włosem; w uszach wiatr szumi, kręci mi się w głowie. Od rana wśród liści srebrne szumią krople i wróble ćwierkają pod starą jabłonką. Pogrążony we śnie dziki ogród moknie. Cyprysik roztacza baldachim nad grządką. Pączki nabrzmiewają, już kwiaty płomienne rozłożyć się pragną pod daszkiem strzelistym; czekają na Słońce w promyki zbawienne; w oddali dzwonka śpiew rozlega się czysty: och, azalio, och, radosna! Lubisz wędrować - zabierz mnie ze sobą! W podróż bez końca bez trudnych zagadek razem po niebie przecież płynąć mogą Księżyc ze Słońcem - my też damy radę! Och, azalio, och, przewrotna! Wiem, że mnie zwodzisz tym słodkim uśmiechem. Twe źródło wprawdzie tak rozkosznie bije, lecz stan odpływu dla ciebie jest grzechem; lubisz się zbliżać, tak po prostu milej. Zza chmury wychynął pierwszy blady promyk. W ślad za nim ruszyły dwie pary dzwońców. Kwiat rozwarł się prędko na cztery strony i różowe płatki wnet zalśniły w Słońcu pełnią barw jaskrawych; pomilkły motyle. Jakże piękna chwila i piękne złudzenie! Tak, jakby świat cały został za mną w tyle. Lecz wiem, że to tylko, ech, zauroczenie! Och, azalio, och, szczęśliwa! Patrzysz przed siebie malując obrazki; małe zwierzątka wesoło się śmieją; płoną barwne ognie w głębi ciemnych jaskiń, dłonie ziarenka polnych maków sieją. Och, azalio, och, najmilsza! Świeci nam Słońce wiosenne, łagodne. Miło po deszczu poczuć zapach świeży. Jaźni cień czuwa, więc serce wciąż głodne może słodko śnić - nie musisz mu wierzyć! 29.05.2014
  16. whythehellnot

    milczący gestem

    Nigdy Cię nie ma, mimo, że jesteś zagubiony w myślach, milczący gestem, słowem, nigdy myślą przeznaczoną tylko dla Ciebie Dla Ciebie snuję plany, marzenia wciąż powtarzane wyblakłe i zgasłe nierealne jak my Te małe i duże te ważne i mniej, ale z Tobą i o Tobie na zawsze, już nie dość siły, by walczyć wycierać wyschnięte łzy udawać szczęście, myśleć jak Ty, dość!
  17. Wciąż tak wiele Ciebie we mnie jest Nie pozwala usnąć każde ze wspomnień Każda ze wspólnie przebytych dróg Nie pozwala, nie godzi się by zapomnieć Kiedy odeszłaś pokrył mnie cień Bezduszna pustka nie może odejść Serca mojego zabrałaś część Ogień miłości złożyłaś w grobie Cierpię i tęsknię w każdy dzień Nie mogę odpędzić myśli o Tobie Byłaś nadzieją na nowy dzień, kiedy odeszłaś Umarłem w sobie Za naszą wspólnie wylaną krew Wychylę kielich pełen goryczy Każdy gdzieś wewnątrz stłumiony żal szepce do ucha Przeszłość umarła, nic się nie liczy
  18. CecyliaZalewska

    Pompeje

    Szarość, codzienny, zwyczajny dzień. Ponowna katastrofa - podobno naturalna. Upadek wielkiej metropolii, wybuch wulkanu Żądzy i pragnień. Momentalnie zamknięty rozdział. Rozpoczęty nowy wśród jęku - gdzie Ty jesteś? Życie me zawierzone Tobie i skazane na pastwę Losu - czyżby tylko zwykłego bożka? Gdzie mój Anioł Stróż, który miał mnie ochraniać. Upadek tak wielki jak Niosącego Światło; Twe ukochane dziecko zasiadło na tronie Królestwa Ciemności - Ciemności Duszy. Sromotna klęska naśladowcy Sługi. Jaki jest sens Powstania - zaraz się stoczę Jak Syzyf ze swoim życiowym bagażem. Ale czuję - kładziesz swoją rękę na moim ramieniu. Cierpisz ze mną, gdy przykrywa mnie warstwa lawy. Nie rozumiem, nie widzę sensu. Czemu przybyłeś Do zdradliwego dziecka? Nie nauczyłeś się na swoich błędach. Wracaj skąd przyszedłeś, do swoich luksusów. Uciekaj stąd, nie chcę Ciebie w moich problemach. To moja decyzja, jestem tu dzięki sobie. Jestem dorosła, nie będziesz mnie oceniał. Słyszę Twój krzyk cierpienia, swojego już nie czuję. Jedynie Twój palec wskazujący na przebłysk Światła.
  19. Adam Kurp

    NIĆ NADZIEI

    Sam, samotny, smutny, zły, poraniona twoja dusza, warczy, skamle, szczerzy kły, jak wytrzymać w tych katuszach? Mroczne myśli w głowie wrzą, po omacku się poruszasz, świat poszarzał, zaszedł mgłą, a w twym sercu... susza. I w tym bezszelestnym szale, w tej udręce, co doskwiera, stój na scenie i graj dalej, nie załatwią ci suflera. Ale żeby dobrze grać, żeby się o geniusz otrzeć, trzeba cierpieć, trzeba łkać, na dno serca musisz dotrzeć. Ale jak to często bywa, na tym dnie, gdzie nie ma nic, gdzie się czarna otchłań skrywa, jest jednak Ariadny nić. Tylko jak to z nicią bywa, cienka jest, wręcz niewidoczna, sprytnie się przed wzrokiem skrywa, ślepa jest twa dusza mroczna. Skoro pełzasz w ciszy mroku, skoro klęczysz wśród rozpaczy, wysil resztki swego wzroku, by nadziei nić zobaczyć...
  20. adamm1

    Wspomnienie

    Co podpalić, kiedy wszystko płonie Co ugasić, skoro wszystko zgasło Powiedziałaś mi, że to jest koniec Milczą usta, choć serce chcę wrzasnąć. Ulicami ciemnymi się błąkam Chłonę miejsca gdzie byliśmy razem Przy tej drodze jest przeklęta łąka Tam twe słowa odarły mnie z marzeń Co powitać by minęło stare Co pożegnać by nadeszło nowe Choćbym dobrze znał czary i magię Nie podzielę serca na połowę. Znów wspomnienia nie dają mi zasnąć W płucach ciągle tak jakby coś mrowi Chyba płomień, wciąż nie może zgasnąć, Tej miłości, co tak bardzo boli Co przeklinać a co błogosławić Co oszczędzać a co tracić wiecznie Oczy wyschły – nie mogą już łzawić. Czas obumiera, dławi powietrze. Byłaś obecna w każdym oddechu Byłaś polarną gwiazdą na niebie Dziś życie pędzi dalej w pośpiechu Niby tak samo, ale bez ciebie.
  21. Powiedział - "jestem Krzysztof". Tak zaczyna się nasza historia Samo z siebie tak wyszło, że odparła mu "miło mi - Wiktoria". Potem razem usiedli na ławeczce w romantycznym parku. Wspólnie paluszki zjedli, wypijając w zadumie po browarku. Pogadali o życiu, o przeszłości, planach i pogodzie. I przy zgodnym serc biciu; tak zwyczajnie, zakochali się w sobie. Była to piękna miłość. Pełna wzruszeń, ciepła i nadziei. Wspólną widzieli przyszłość wierząc, że karma się nigdy nie zmieni. Ich wiara była ślepa Chłonęli dobro, ich świat był piękny, lecz cechą jest człowieka, że jest omylny i popełnia błędy. Pewnej przeklęte nocy nastąpił koniec, czar nagle prysnął. Krzysztof tak prosto w oczy wyznał Wiktorii, że przespał się z Izką. Zbędne stały się słowa Wzięła brzytwę i wybiegła cicho Nie ważne, że żałował i zarzekał, że naprawić chce wszystko. Tam gdzie się poznawali Na tej ławeczce w podmiejskim parku, Wśród pachnących konwalii Dwóch przechodniów odnalazło ją martwą
  22. evicca

    Psinka

    Jesteś już niemłoda i siwa, choć maść masz taką nie z tytułu wieku, lecz od urodzenia. Twoje oczy są coraz bardziej zamglone i coraz mądrzejsze. Uszy wciąż czujne, nos zimny i mokry i twój psi uśmiech zawsze ten sam mnie wita. Jesteś już ze mną długo, lecz wciąż za krótko. Ze smutkiem patrzę, że coraz łatwiej się męczysz i nie masz siły. Lecz niezmiennie masz chęć na wspólną przechadzkę, tylko wolniejszą niż kiedyś i bez szaleństw, a nadzieja, że dziś wyruszymy, nigdy Cię nie opuszcza. Nawet, gdy się obrażasz za wizytę u weterynarza, wystarczy mały spacer i między nami znów zgoda. Spaceruj ze mną jak najdłużej, moja PIESECZKO.
  23. Maciek Orted

    Czekam na Ciebie

    Czekam na Ciebie Na wietrze rozdmuchującym wspomnienia, Wsłuchany w szum fal zagłuszających bicie serca, Czekam. Okrutne mewy wrzeszczą by zapomnieć, Chcą tylko jeść i pójdą spać, Gdy przyjdzie wreszcie zachód słońca, Ukoi fale, stłumi wiatr, Przyjdziesz na plażę i spojrzysz na mnie, W ostatniej chwili, nim noc zgasi świat.
  24. AntoniStruch

    Kochanka

    Miałem kiedyś kochankę Rudą Jak sierść twojego kundla Bladą Jak twoje wargi zaciśnięte Mokrą Jak twoje oczy zapłakane Kiedy wyzywasz mnie od sukinsynów, którzy wolą obce kobiety
  25. SimplyAberration

    Szukając...

    Tak mnóstwo sekund Bez Ciebie Tuż przy mnie Biegnę przez czas Rozbieżności Przez światło Biegnę przez wieczność Przez linie Do Ciebie Biegnę, by Cię znaleźć Zagarnąć Dla siebie