Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'matka' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy literackie
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 6 wyników

  1. Mama powiedziała, że zamiast kwiatka chce wierszyk, więc powstał wierszyk o kwiatkach... Dziś dzień matki. Przyjmij, mamo te życzenia, wybacz, nie są takie piękne jak są kwiaty kiedy miłość się przejawia w ich kwitnieniu i radością wypełniają serca matek. Nie dorówna człowiek kwiatom w ich dobroci. Nawet ścięte dalej dzielą się swym pięknem, a ich wiersze dużo lepsze od wypocin, które usiłuję złożyć tu w piosenkę. Więc zanucę te życzenia w kwiatów chórze, będąc tylko jednym, nieistotnym głosem. Może wtedy ktoś zarządzi tam na górze żeby przyjąć i rozpatrzyć wspólny wniosek. Tulipany są czerwone, więc o miłość, której światu coraz bardziej dziś potrzeba będą prosić. O to, by się pochyliła i natchnęła serca ludzi prosto z nieba. Lila bez zapachem słodkim i upojnym śle ku górze swe petycje oraz hasła by się szybko zakończyły wszystkie wojny i nienawiść cała w ludzkich sercach zgasła. Inne kwiatki cicho modlą się o ciszę, dobre zdrowie, deszcz i słońce, większy spokój, może kiedy się przyłączę - ktoś usłyszy i nam tego trochę więcej da w tym roku. Można śpiewać i bez końca składać rymy tyle potrzeb, niedoborów, tyle błędów, lecz na górze chyba wolą, gdy milczymy, więc ostudzę grafomańskie swe zapędy. Lepiej oddać głos przyrodzie. I niech pierwsze roślin, zwierząt będą prośby wysłuchane, by się ziemia stała dla nich lepszym miejscem. Wtedy będzie lepszym miejscem też i dla nas. (Ja przepraszam, bo do chóru dołączyłam, myśląc, że życzenia śpiewam ma Dzień Matki, lecz to widać istotniejsze sprawy były. Własny plan na wierszyk miały małe kwiatki.)
  2. Myśli miewam te same I tu ma drgania, Ruchu powietrza Wczoraj nas jeszcze nie było Wczoraj taplaliśmy się we krwi, W ziemi - Z czegoś musieliśmy powstać Istniejemy dopóki nasze żyły rozgałęziają się i kurczą - A potem jest bezdech, Drżenie mięśni. Taki chłód, który łamie kości Pękam i budząc się krzyczę Że mnie boli i chce już stąd wyjść Chce wrócić do łona matki Otulić się jej krwią Bo mojej krwi nie znam i mojej się boje Chce z powrotem niewysycone wapniem gumowe kości A jeśli już wyjść na ten świat - To bledsza, Wyjałowiona, Żeby ziemi lżej było mnie pochować
  3. Powiedz mi moja Matko Zielona, Czy to posadzone drzewko małe Właściwego żywota dokona, Urośnie duże, zdrowe i całe? Na razie sieweczka ocalała. Co z niej jednak wyrośnie później? Dąb potężny, może brzózka mała? O pniu mocnym, czy gałązce próżnej? I czym żeśmy zasłużyli sobie W tym życiorysie naszym marnym, Że dołożyć mogę drzewo swoje, Choć wcale nie jestem tego wartym? Tak sobie myślę, że w tym lesie Drzew już wyrosło i tak zbyt wiele, Cień koroną innemu przyniesie - zadusi biedne w własnym ciele. Zaradzić na to pozornie mogę I na łąkę me dziecię przesadzić, Wtedy jednak kwiaty piękne zmogę, A przecież im również nie chcę wadzić. Znowu z innej strony, gdyby tak Należycie się o nie zatroszczyć, Może jakiś potrzebujący ptak Będzie mógł u niego gniazdo mościć. Jeśli kory nie spałuje zwierze, A podczas suszy dobrze napoję, Może odda więcej niż zabierze - pielęgnacji tej skutków się boję. I w końcu wniosek taki miewam, Że tych starych reguł się nie zmienia, Ja nowe życie tylko zasiewam, A na świat wydaje Matka Ziemia. To w jej serce wchodzą korzenie Bez których by samo nie urosło, Spełniając to największe marzenie, Aby ku słońcu pięło się prosto. Choć teraz sobie po cichu marzę, By drzewo pięknie i długo żyło, Chcę, by rosło dla lasu w darze Aniżeli mym pomnikiem było. Kai, 2016 r.
  4. evicca

    Mamo

    Odchodzisz Mamusiu, Fizycznie umierasz, Lecz wiem, że Twa dusza Będzie wciąż mnie wspierać. Choć tęsknię już teraz I ból Twój oglądam, To by Cię zatrzymać Nie mogę zażądać. Twój czas już nadchodzi I pojdziesz do Pana, Lecz tu pozostaniesz Na zawsze kochana. Zasnęła na zawsze. Już lekko Mateńce. Ja jeszcze potrzymam Stygnące ręce.
  5. Opowieść obyczajowa, dlaczego w rodzinie obyczaj i tradycja nie ginie. Był dom, było mieszkanie i była chatka, a w nich były ojciec, matka i dziatki, gdy ich wychowali, to ich rodziców znać nie chcieli. Opuścili ojca i matkę, i założyli swoją rodzinę, a też mieli dziatki, gdy ich wychowali, to one też, rodziców swoich znać nie chcieli. Bo to jest tradycja, która w rodzinie nigdy nie ginie. Zamiast przykazania o miłowaniu ojca i matki swojej jest obyczaj i tradycja rodzinna.
  6. Maria_M

    Matka

    Nudzą się koty na sztachet płocie, więc mruczą dziecku, co leży w becie, dobra mruczanka ta kołysanka. Matka coś wciąga, siedzi na mecie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności