Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'liryka' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 10 wyników

  1. Czy czujesz, że sztorm nadchodzi? Obserwuję twój smutek. Lubisz oglądać zmąconą wodę wypełniającą dziury, słyszeć jak drewno płacze, jęczy, szepcze i śpiewa pieśni. Czy wierzysz w marzenia? Nie masz czasu na nie. Jesteś jak komik monologujący bez chwili wytchnienia, przekrzykujesz świat bez ceregieli, dławiąc się własnym odbiciem. Jak wyleczyć cię z lęku przed ludźmi? Tym maniakalnym wielogłosym majaczeniem, mógłbym dziś przyprawić cię o wstrząs, bo brzmię normalnie. Jak sprawić, żeby bawiły cię dowcipy przyjaciela? Chciałbym wyswobodzić cię z dławiącej monotonii realności, rozerwać ją seriami iluminacji, żarzących rozbłysków nieoczekiwanego. Czy pomoc to tylko określone działanie? Wydaje mi się, że pomoc to bycie. Bycie ważnym dla kogoś. Zwyczajny uśmiech. Tęsknisz za tym, co nigdy nie było ci bliskie. Może dlatego, że sam jesteś daleki od tego co dzisiaj.
  2. Ciemność, która ogarnęła przestrzeń zakorzenioną w twoim umyśle, rozlała się wśród szczątków emocji, których się pozbyłeś. Pozbyłeś się ich, by wciąż posiadać te beznamiętne, kryształowe oczy. Nienawidzę cię i każdej cząstki twojej osobowości, zepsutej i niebezpiecznej. Nienawidzę cię szczerze. Szczerze modląc się każdego dnia, przeklinam dzień, w którym cię stworzyłem. Stworzyłem twoją postać wyglądającą jak pierwszy płomień rozpalonego ogniska. Powstałeś w złym świecie - zbyt prawdziwym, żebyś się spełnił. Zostałeś pożarty przez ten świat. Zniszczył cię, zmusił do pozbycia się uczuć, którymi zostałeś obdarzony. Karmisz się cierpieniem innych ludzi, z których pozostają szczątki wspomnień ich bliskich. Nie uronisz łzy, patrząc konającym prosto w oczy, które tracą blask, stają się beznamiętne, kryształowe.
  3. Czerwona chryzantema usadowiona w doniczce na znak silnego uczucia, dającego szansę na uratowanie ludzkości. Czuć twój zapach wyraźniej ostatnio. Kordialne by się to zdawać mogło, lecz nie wyobrażam sobie dnia bez ciebie. Z mych myśli nigdy cię nie odtrącam. Kiedy jesteś przy mnie, czuję sielski spokój. Potrafi zastąpić mi lukratywność, jest moim poszukiwanym od dawna zaskórniakiem. Przez twój dotyk, szeptanie do ucha słów co wywołują u mnie ład, czuję, że ronię niepostrzeżenie łzę. Jest newralgiczny dla mojego ciała, Nie zniosę przesiania go na inne pole, życia w ziemi bez niego, z innymi nasionami, skazana na samotność. Jestem zawistna gdy czuję, że mogę stracić me złote runo, nie pozwolę mu odejść niczym efemeryda, choćbym miała popełnić największe kołtuństwo. Nigdy się w swym uczuciu nie zatracę, pragnę zapatrzeć się już na zawsze w momenty, na które patrzę z oddali i zastanawiam się ile jeszcze przed nami. Podarowała mu czerwoną chryzantemę, usadowioną w doniczce na znak silnego uczucia, dającego szansę na uratowanie ludzkości.
  4. Betonowe lasy, szepcząc mi do ucha, szeleszcząc w moich myślach, każą mi uciekać. Uciekać przed ludźmi, przed pieprzonymi chodnikami, przed każdą kroplą krwi, czy przed sobą samym. Każda kropla krwi na zabrudzonym chodniku jest jak każda kropla potu na moim ciele, gdy budzę się z krzykiem. Tyle razy już próbowałem uciec przed pieprzonymi chodnikami, przed każdą kroplą krwi, czy przed sobą samym. Karykaturalne tło obrazu, który widzę co dnia, uspokajającego słonecznego poranka, który jest tak samo sztuczny od lat. Zalany łzami, proszę Boga bym mógł uciec. Każdego wieczora oni powracają, robiąc ze mnie kałużę krwi. Betonowe lasy szepcząc mi do ucha, szeleszcząc w moich myślach, każą mi cierpieć dalej. I jeszcze raz swe usta zatopią w moich sinych wargach, obejmą mnie w złym pocałunku. Czy to o czym myślę nie jest zbyt okrutne ? By tak po prostu pozbyć się bólu. Okrutne wobec moich myśli czy mojego ciała?
  5. Wspominanie żyją w mej pamięci obrazy tamtych dobrych dni spoglądam dziś przez okno na ulice i myślę czy wciąż nosi może jakieś ślady nas sprzed dziesiątków lat tej dziwnej miłości tych nas tak bardzo sobie na wspak razem kilka wiosen lipców kilka najwięcej zaś zim stajemy u kresu i ja i ty a byliśmy kim? kiedy latem nagle nakrył nas rozżarzony popiół z wulkanu naszych spojrzeń dotknięć marzeń i gestów dzisiaj więcej bruzd na ciele niż dni których coraz mniej papieros dymi szaro-niebiesko poświatą wspomnień o kawie kipiącej na kuchence i deszczu na szkle i ciebie we śnie szepczącej że kochasz ten dom i mnie. (…) leg paz ’18 Patryk Robacha
  6. otwieram oczy nie chcę uśmiechu przeoczyć krzyknąć mam ochotę zamiennie kuję tanią zgłoskę kurę nioskę wpuszczam na cyfrowy tron ona sama niewie że to pański jest salon wszystkie wersy kreski czyni kwadratowe a najkorzystkiejsze są wykresy kołowe więc zachodzi w głowę że są potrzebne rzeczy nowe wtem uderza do cukiernika, mówi daj pan co masz najlepszego tu z kurnika i ten pan co się dźwiga, mówi, to najwyższa liga na stół stawia torta i już świeci mi się twarz
  7. Kto to leci? Do cholery! Czy to duszek tej niedzieli? Jakże czyste niezmieszane, niebiańskim bytem nazywane. Leci w poprzek, niewzruszenie, jakby z niebios niosło wiedzę. Jasna Pani, jasne kwiecie! Ile razy to powiecie? To co czynię bez oporu, to tak jakby wiedza w polu. Przenikanie, senne wieszcze, moje życie rodzi dreszcze. Idę prosto, pod niebiosa – niewzruszenie słucham bossa. Byt potężny wszechobecny rzuca we mnie tonę wiedzy. Jakże ciężkie jest to brzemię? Idę dalej – niewzruszenie. Prozard 10.01.2018 r.
  8. Barwą poorane pola i zroszone mgłą Szachownicą złotopola Iskrzą się i mżą Płyną na wskroś przedumane Szafirowe skry Wdzięcznie śmieją się nad ranem Tobą słone łzy Listopadem słońce wpada Do mej duszy mdłej I podążam twoim śladem Diabli wiedzą gdzie Także diabli wiedzą po co Słońcu skradłaś tło Stąpasz nago nogą bosą W mego życia dno Wszak orlicą wzbijasz niebios Lazurowy hymn I spoglądasz złotem w srebro Tego wiersza rym A utkałem cię niebogą W mrzonce bajki swej I ziściłaś łan nad drogą Złotolistnym tchem Tłum zalewa me ognisko I chichoczą sny Tak daleko jesteś blisko Deszczem perlą mgły Na zachodzie moich pragnień Kroplą się i lśnią Łzy gaszące tlące żagwie Obumarłą skrą I wieczory już nie łudzą Barwami z przed lat Może kiedyś się obudzą Wiosny z poza krat Może tobą zamigocę Jawą i we śnie Tylko diabli wiedza po co Tylko diabli wiedzą gdzie.
  9. Tyle napisałem wierszy Aż żal mnie bierze Co powiedzą krytycy Czy szczerze? Tematy biorę z rękawa Jak wedle stawu grobla Zbliża się slawa Krok do Nobla. Krok do Nobla W oku łza Krok do Nobla Może dwa.
  10. I. Przedzimie Fiolet z pomarańczą. Po połowie lecz - w przewadze - ze srebrem błękit - niby iskiereczka ognia i niebiański dym Pod skrzydło prowadzi listopad oszadziałą jesień - do zimy II. W znaku Strzelca Bezwstydny lazur z ogorzałym starym złotem - I do przesytu słońca jak bakłażan które noc aksamitnie przechowa w perle nowiu III. Mgły Rozproszone na czerń i biel - (nie)realne światło patrzy przez mokrą gazę IV. Początek grudnia Jak mineralnej wody perełki świeże powietrze wygładza horyzont - wiążąc niebo kokardą. Z niebieskich tą najbledszą V. Śpiew zimowej ciszy Ciszą rozśpiewane ogrody - niewinny sen śniegu pieczętuje na niebiesko - - - - - - - - - - - - - - - - - - gwiaździsty mrok
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności