Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'kobieta' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 25 wyników

  1. To wszystko było jak najwspanialszy sens to wszystko było takie niesamowite takie idealne ale już wszystko wiem już wiem że za późno na nas już mnie zraniłaś jak nikt przepłakałem kilka dni i nocy wszystko bym odał by móc z tobą spędzić chociaż jeszcze jedną chwile bym mógł zobaczyć twój uśmiech który czynił ten świat lepszym ile bym dał żeby znów móc popatrzeć ci w oczy które świeciły jak gwiazdy na niebie to wszystko już nie możliwe na wszystko za późno już obudziłem się znów płakałem znów łzy lały mi się po twarzy patrzyłem na twoje zdjęcia myślałem o wszystkich naszych wspólnych chwilach błagam cię wróć nie chce spędzać kolejnego dnia z myślą że to już koniec ........ Daria błagam wróć kocham cie najbardziej na świecie nigdy o tobie nie zapomnę o takiej dziewczynie jak ty się nie zapomina błagam boga błagam daria wróć kocham cię kocham
  2. Ala lubi historię co się kończą smutno. Czasem sobie przy filmie pokwili cichutko I husteczką ociera makijaż rozmyty Od łez słonych co z oczu płyną na poliki Kiedy słodko całuje-on ją- na ekranie Gdy splatają się dłonie i głos mu się łamie W tej dziewczynie coś pęka jakby nieuchronnie I wnet traci stabilność, chodź siedzi wygodnie Raz przy miłosnej scenie nieomal zemdlała Opuściły ją siły i głośno płakała Innym razem, pod koniec, w przypływie histerii Wyszła nagle z sali, bo puściły ją nerwy. Nie bawią jej pościgi ani sceny akcji Nudzą Alę krwawe jatki, nie lubi też baśni Nie bawi ją fabuła w stylu "gonić - łapać" Ona idzie do kina by móc tam popłakać. Ala chodzi na filmy starannie wybrane Orientuje się świetnie, co w kinie jest grane A jej wybòr poprzedza selekcja gruntowna Tylko ona wie dobrze, czego nie oglądać. Nie gustuje w sensacjach, nie lubi komedii Seans fiction też nie dla niej, nie znosi tych bredni. Jedynie melodramat Alicję porusza Bo gdy oczy jej płaczą, raduje się dusza.
  3. To co widzicie niżej to mój pierwszy wiersz dodany na forum (aczkolwiek ostatni napisany). Z góry przestrzegam, że wszelkie błędy językowe, interpunkcyjne czy błędy w budowie wiersza są celowe i pomagają mi wyrażaniu swoich emocji, oddawaniu uczuć. Miłego czytania! Oj kochana! Czy może nie? Dziwną sprawą są uczucia... Gdy cię nie ma rosną! Tylko się zjawisz, i znów bez czucia... Jak działać w takim obliczu? Może rzucić się na ciebie! Lub spokojnie się wtulić... Z pewnością! - nie wiem... Gdzie by nie znikły, zawsze się znajdą. (to już fakt, nie opinia...) W złym czasie, o złej porze... (że ze mnie jest świnia) Ciągle trwam w tym uporze, I ciągle do przodu... tak jak mnie wiatr poniesie... Dążę twoim śladem! Panikuję! Pierś mnie skręca! Przyspiesza bicie serca! Na twój widok, tylko i wyłącznie, czasem na wyłączność, nierozłącznie. Czy to coś z nami? Raczej coś ze mną... Zostańmy sami! (Rozum mnie mami!) To chyba już miłość! BO CIĘ KOCHAM! lecz turami...
  4. nnnnnnnNapisali w 'Kobieta i zycie .. ''lizanie nog lepsze niz mycie'' :-) ..''ale nie..ze swoje.. ..to sie robi we troje..'' i tez napisali.., ze ona ..widziala elektrona ze smiechu teraz kona bo jej sie wydawalo tylko.. pomylila ze szpilka :-)
  5. Kròtka historia o miłości Powiedział - "jestem Krzysztof". Tak zaczyna się nasza historia Samo z siebie tak wyszło, że odparła mu "miło mi - Wiktoria". Potem razem usiedli na ławeczce w romantycznym parku. Wspólnie paluszki zjedli, wypijając w zadumie po browarku. Pogadali o życiu, o przeszłości, planach i pogodzie. I przy zgodnym serc biciu; tak zwyczajnie, zakochali się w sobie. Była to piękna miłość. Pełna wzruszeń, ciepła i nadziei. Wspólną widzieli przyszłość wierząc, że karma się nigdy nie zmieni. Ich wiara była ślepa Chłonęli dobro, ich świat był piękny, lecz cechą jest człowieka, że jest omylny i popełnia błędy. Pewnej przeklęte nocy nastąpił koniec, czar nagle prysnął. Krzysztof tak prosto w oczy wyznał Wiktorii, że przespał się z Izką. Zbędne stały się słowa Wzięła brzytwę i wybiegła cicho Nie ważne, że żałował i zarzekał, że naprawić chce wszystko. Tam gdzie się poznawali Na tej ławeczce w podmiejskim parku, Wśród pachnących konwalii Dwóch przechodniów odnalazło ją martwą.
  6. adamm1

    Maminsynek

    Maminsynek W tę sobotę, znów, niestety Stach nie pójdzie na balety, bo mu mama nie pozwala z rudą Izą się zadawać. To kobita nie dla niego; że ją kocha – i co z tego? trzeba działać pragmatycznie jej uroda - kiedyś zniknie a charakter ma paskudny synku, bądźże rezolutny i zaufaj swojej mamie, która nigdy cię nie skłamie. Odpuść sobie rudą pindę. Przecież wkoło są też inne i czarnulki, i blondynki płowe, siwe i szatynki. Przecież rude, to fałszywe Jak ja widzę tą jej grzywę, mam ochotę ją podpalić. Synku – co innego zalicz. Stach dla disco zrobi wszystko dał więc spokój z rudą Izką i zakochał się w tej Gieni, którą mama bardzo ceni.
  7. Sychy prowiant jest niezdrowy – tak na dłuższą metę, więc, dlatego każdy facet musi mieć kobietę. Do sprzątania, gotowania i uciecch cielesnych, by miał czas na picie wina i pisanie wierszy. Mąż w koszuli wygniecionej nie wygląda schludnie; więc prasuje ciuchy żona całe przedpołudnie. W mędzyczasie jeszcze, szybko wrzuci pranie No i uszykuje prowiant – dzisiaj grzybobranie. Nie chcesz wybrać się do lasu bo jesteś zmęczona... Sprawiasz przykrość mi kochanie... Co z ciebie za żona? Ja wypadu nie odwołam; nie ma takiej opcji. Znowu patrzysz tak ozięble...Znów będziesz się złościć? Nic dziwnego, że mężczyzna musi mieć wychodne; zatem przestań mi się dąsać i daj jakieś drobne. Jutro miła, zgodnie z planem, czas spedzimy wspólnie; Obejrzymy ligę mistrzów; przyjdą moi kumple. A w sobotę, ze znajomym idę na balety. To impreza w męskim gronie, nie pujdziesz, niestety. Jeśli będziesz ugodowa, razem będzie miło. No i wybacz mi wybryki; zapomnij co było. Żeby związek był udany, chłop musi mieć przestrzeń Ja doceniam cię dziewczyno za to jaka jesteś. I dziękuję, że rozumiesz większość moich potrzeb Przecież obydwoje chcemy, żeby było dobrze.
  8. adamm1

    Wiersz napisany na...

    Będzie to wierszyk napisany na luzie Lubię cię oglądać bo masz ładną buzię A spojrzenie twoje wszystkich zauroczy Miło jak się patrzysz bo masz ładne oczy... Omotała mnie dziewczyno ta twoja uroda I nie mogę przestać wciąz o tobie myśleć Nie używam parasola chociaż niepogoda Piszę list co ciebie chociaż go nie wyślę Będzie to wierszyk napisany na skrawku Pragnę cię oglądaś w księżycowym blasku A moje serduszko coraz szybciej bije Pocałuj mnie czule bo dla ciebie żyje Nie sypiam, nie jadam i strasznie się męczę Codziennnie przeklinam tę swoją nieśmiałość Kupiłlem ci kwiaty ale ich nie wręczę Choociaż coś mi mówi, żebym szedł na całość Będzie to wierszyk napisany na prędce Kocham cię dziewczyno całym swoim sercem Za twą małą rączkę zaprzedałbym wszystko, żeby być przy tobie a ty przy mnie blisko Będzie to wierszyk napisany dla ciebie Znikają obawy, kiedy zmysły płoną Nie wiem co się dzieje, nie poznaję siebie Proszę cię kochana zostań moją żoną.
  9. Pamiętasz, jak wiosną na łące tarzały się z Nami kaczeńce? Z liści bobkowych robiłaś okłady me rany krzyczały w podzięce. Gdzieś wargi Nam drżały, motyle fruwały, i w liście bobkowe otulić się chciało, me serce. Tam zefir muskał Twe lico rumiane skrzydła rozwarła biedronka, ów zapach zielska i morska barwa Twych oczu zmysłów upojna nagonka. W mych oczach się lęgły pąki róż muzyka zagrała w Twych tonach, gdy nozdrza zakleił aromat i kurz zagrałem zapachem w hormonach. W wibracje wprawione ziela w Twej dłoni w splocie szalonych uścisków, zazdrosne jaskółki, ciała w agonii, wypręża świadomość rozbłysku. Byliśmy wtuleni, w objęciach zieleni ściskałem Twoje kolana, A Ty się wiłaś, dyszałaś z rozkoszy... Wołałaś do mnie... Szaman! --
  10. humani - humani... to wszystko dla Pani Petrarka Cellini Da Vinci El Greco... poezje liryczne Zbiory Canzoniere po nocach pisane Sonety do Laury i rzeźby złocone ukute na czyny Cellini w mozole Żywota własnego do Pani się ślini Rzym Paryż i Madryt sekrety w mimice lica Mony Lizy i wąsik łasiczki obrazy Kobieto pochłaniasz łapczywie wzrokiem fanatyczki Orgaza & Pogrzeb hrabiego El Greco humani - humani... Lescot wyuzdany fasada Luwru jakże Panią dręczy Zamek Wawelski Franciszek Florentczyk Madonna Sykstyńska z mocy Rafaela która na Panią oczyma spoziera aż cera Pani kraśnieje spod pudru czyżby renesans Panią onieśmielał? a jeszcze dalej Straż nocna Rembrandta opada na dół rzęs gęstych firanka tu ciało zmarłe się nagle otwiera to będzie Lekcja anatomii teraz humani - humani... Rubens lgnie do Damy Sądem Parysa Krajobrazem z tęczą nie śmiem już dalej Pani Cię zadręczać skręćmy tu obok jest zaraz kafejka a w niej portrety samego Van Dycka [czyt. deika] – przypis – humani – neologizm; hum z ang. szum, warkot, gwar, buczenie Ania – imię. W znaczeniu: bucząca Anna, rozgniewana, apodyktyczna, głośna kobieta o imieniu Anna. Znajomość z „realu”.
  11. Będę szła na Śródmieście, czekam na ciebie obok 24, Czy ty wiesz, gdzie to jest, czy znów będę czekała jasnej cholery, Aha, czyli dałeś się przekonać, jasne, nie ma sprawy, Zrobiłeś to już kilka razy, więc dziś to chyba przeciętność, Słuchaj Piotr, bez urazy, leć do niej, nie wiem i tak mam przed oczami te obrazy, Ja rozumiem, tyle mi wystarczy, bez usprawiedliwiania czegokolwiek, Raz wracasz z tarcza, raz na tarczy, Szybkie życie w szybkim mieście, mnie poznałeś, może 300, może 200 panien wcześniej, To i tak nie miało trwać wieczenie, ale czasem i chce żebyś to wiedział, czasem było bajecznie, Już po godzinie czuła, że coś się zmieni, nawet nie płakała, ktoś ją w końcu doceni, W jej czerń sukienki i szpilek, przecież głosik ma jak motylek, Chwyta chwile, ale jest porządna, w życiu liczą się tylko deale. Każdy się zastanowi, czemu mu odpuściła, a ona go nawet nie ceniła, Słabo, ocena jest ważna, szczególnie kogoś, przed kim się obnażasz, Słabo, bo to jest bardzo istotne w świecie Panien Migotek, Zgruchotanych szeptem mężczyzn, w wirze szminek i zalotek, w obłoku dymu jej wyobrażenia, świata już nie do spełnienia, czasu już nie do wrócenia, kiedy każdy każdego tak bardzo przecenia.
  12. kobieta jest jak rzeźba rzeźba, która wypełnia pusty pokój mojego umysłu dreszcze na mojej skórze są najintensywniejsze gdy ona jest w najprostszej postaci jej delikatność pobudza moją martwą dusze razem z istniejącym jeszcze sercem i ciałem
  13. "Siedzisz naprzeciw pękniętego zwierciadła, kobieto o sercu pękniętym..." (Beata Obertyńska: Portret) Migdałowe oczy patrzą niebiesko i bardzo przejrzyście Koral kapryśnych ust jak jarzębina mrozem przesłodzona Cieplarniana policzków biel z perłowosrebrnym odblaskiem I ciemnej sukni chłód gdyż od ziemi akurat zaciąga Czy jeszcze ktoś zapragnie posiąść ją obcą i daleką Co wiele. Wiele przeżyła lecz wycierpiała najwięcej? Artysta może niedzielny ten eksplorator wiecznej kobiecości A ona razem z nim zakwitnie śnieżnobiałą gardenią 31.01.2013
  14. Bateria kobiecości na wyczerpaniu Z Symfonią zegarową dookreślone zmarszczki mimo że nadal menuetowe pas - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - W czarnym (pół)golfie szyja pobrużdżona ale nadaje jej blasku konwaliowy zapach i kwitnąca jak jaśmin biała kamea 15.03.2018
  15. Nie patrzysz na mnie czemu unikasz wciąż wzroku A jego ufne oczy zwodziłaś swoimi Rzekłaś wczoraj „kochaj” ustami frywolnymi Odszedł, zostawił z twego boskiego wyroku Dziś ponownie się rodzisz z pian naga w pół kroku Zaklęta w morski diament falami barwnymi I kusisz wciąż mężczyzn włosami złocistymi Nieskalana tyś czerpiesz ze swego uroku Yunani rozkochanie znów kochanków podbój Wszak zamiast miłości rodzisz serca cierpienie Ewokuje ból rozstania twoje istnienie Na próżno pragnęłam zapomnieć konterfekt twój Umieściłaś w mym sercu intymny krwawy znój Spójrz na mnie… odpowiedz coś… daj życiu znaczenie…
  16. Anioła Twarz Autor : Robert John .... pragnę pewnej nocy aby ..... kiedy zamknę oczy ..kiedy odpłynę łodzią drewnianą w daleki rejs snu by tam była Jej twarz która zapamiętam .... Pokocham i przeszukam cały Świat w poszukiwaniu szczęścia i spełnienia Przeznaczenia i Miłości !.!.!. bo warto przeżyć cale Życie szukając tej jedynej ...aby być naprawdę szczęśliwym choćby przez jedna minutę... Tak krotko a Tym samym tak długo ... Bo to co Piękne jest szybko się kończy a Miłość To najpiękniejsze uczucie i najcudowniejszy powód do Życia ....
  17. Z flakonu perfum jak życie kanciastego kropla wonności ostatnia - A wtedy panią jesienną podmienia odbicie w lustrze na zielono ubrana dziewczynka i z warkoczykiem lnianym Lecz te wspomnienia nie kolą bo zranić nie potrafią gdy Czas rozkwita Czerwcem różą stulistną Dobrej Przemiany Dlatego z perfum flakonu niby życie obłego smuga wonności pierwsza I choć jesienną dziewczynkę w lustrze odbicie podmienia będzie nim zawsze wiosenna słonecznie radosna pani
  18. Żeby choć raz się spełniło - zrealizowało - dokonało na beton i mur - na sicher - pewne na sto procent całe moje życie niby ten kompost lub po kawie osad co na dnie filiżanki malowanej w fiołki szkicuje smoka lub rozgwiazdę wśród motylich czułek - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Po to by natychmiast wypłukane wrzątkiem zamienić się na czas przyszły o słodkawej woni z lizolem balsamicznych traw i aptecznej aury
  19. I Ludzie, gwałcą! - krzyknęła kobieta. Nikt nie zareagował, bo cóż to za podnieta? II Choćby cię złotem kamienowali szlachetnym, i tak po masakrze będziesz bardzo szpetnym. J.A.
  20. Złotoloczkie turkusowooczkie rzęski lalczyno podkręcone brewki skrzydełka jaskółcze buźki w ciup różanym pączkiem ściśnięte jakby toczone z rączkami nóżki a w policzkach słodkie dołeczki głosik wysoki i szklany zgrzyta po lustrze ostrym diamentem dygi wdzięczne i pląsy główki na szyjkach ruchliwie kiwające furkoczą kloszowe sukienki tanecznie stukają szpileczki Żabeczki rybki słoneczka promyczki serdeńka ptaszynki kwiatuszki sarenki złotka perełki lalunie kotki gwiazdeczki bóstwa boginie muzy syreny wróżki królowe księżniczki - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -- - - - Putany - słodyczki. Donosicielki...
  21. I. Menopauza Nadal ta sama jędrność ciała chociaż podwiotczała krzepa i sukienki trzeba poszerzyć Cienie pod oczami zachód pogłębia ostrząc rysy jak górala profil na rozeschniętej ciupadze. Karnacji opłatkowa biel (szyję bezpieczniej omotać apaszką) i wilgoć intymna raz na cztery tygodnie nie krwawi - - - - - - - - - - - - - - - - - Menopauza II. Pochwała witaminy E. Wiersz dydaktyczny "Te liście kanarkowe, Dźwięczące wróblim głosem, Ten szumny tren w parowie, Te pola iskrowłose, Kiedy śliwek jedwabie Lśnią w lazurze i czerni - To twój złoty październik, Twój jubileusz babi." (Maria Pawlikowska Jasnorzewska: "Do stuletniej") Formom Rubensa nadaje sensu w koral geranium rozwija uśmiech to przez nią piersi znów obrzmiewają twardnieją sutki pod dłonią męską Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość z połyskiem perłowej macicy - ta świeża mokrość która wyściela śliskim atłasem wnętrze feminy Pachnie zieloną herbatą co wolne wymiata rodniki E witamina. Bądź Tocopherol - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - podwójna młodość przejrzałej kobiety III. Starość olśniewająca Kwitnąć wirginijskim oczarem w ogrodach botanicznych. Ciepło w domu się trzymać. Mocno pachnieć jaśminową gardenią albo asfodelicznie białym hiacyntem pośród zamrozu ścian przestrzennie. Szklano i krystalicznie. Rozbłysnąć wieczoru świecy płomykiem przyjaznym. Zimną wygasić się nocą lodem prześwietliwszy zielonkawym - północną zorzą. W oczach czyichś niebem poniebieszczeć. W promienną rozprysnąć się gwiazdę. Na policzkach śniegiem świeżym tajać. Utrwalić na wargach trzmielin korale. Jak pocałunkiem zakrztusić się mrozem. Słońca cytryną dogrzewać. Poukładać siebie w ziemi żyzne warstwy brązów oszczędnych i ciepłych beżów. Z czernią aksamitnieć. Mroku atłasem olśniewać niby wodą w przeręblu zastygłą. Po to by się tuszem rozrysować na nagość gałęzi. Oddychać powietrza ażurowym prześwitem
  22. Żeby wyłącznie aplikacja salicylu z mentolem na obrzmiały staw i woń dezynfekcji z borowinowym szlamem gdzie terpentyna uszlachetniając terapię obłoczkiem lawendy ze szronu świeżością przez jełki odór choroby byłoby modelowo Lecz inne zapachy chwytają za gardło Sługę Pana pochylonego nad posłaniem rzężącej - uderzył w twarz tylko hak szpeci odbitą ścianę w okamgnieniu rozdeptują mnie chłopcy leżę na ławce okryta zeszytem w kratkę strzęp ciała podmyty krwią 18.12.2014 *ostatnie cztery strofy stanowią cytat wiersza X Jerzego Hajdugi: być jeszcze jedną prośbą
  23. I co z tego że taka zjawiskowa - - - - - - - - - - - - - - - W nieba nachylaniu niezawodna - - - - - - - - - - - - - - - Do żywienia gotowa niedojadką. Słodką bułką - ochocza do upojenia miodowym nektarem - - - - - - - - - - - - - - - - Powierniczka-terapeutka połamanych serc czerwiennych - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Plantatorka snów różanych i fiołkowych. Westchnień - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Miętowej ciszy czarodziejka Kiedy bardzo samotna w rezydencji z mgieł zbudowanej na wrzosowiskach Czasem w ramionach halnego wiatru który bierze ją całą Zawstydzona sukcesorkę powije - - - - - - - - - - - - - - - - - - - hodowaną przez kukułkę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...