Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'kawa' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Wiersze debiutanckie
    • Wiersze gotowe
    • Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
  • Wiersze debiutanckie - inne
    • Haiku, fraszki i miniatury poetyckie
    • Limeryki
    • Palindromy
    • Satyra
    • Poezja śpiewana
    • Zabawy słowem
  • Proza
    • Proza - opowiadania i nie tylko
    • Warsztat dla prozy
  • Konkursy
    • Konkursy
  • Fora dyskusyjne
    • Hydepark
    • Forum dyskusyjne - ogólne
    • Forum dyskusyjne o poezja.org
  • Różne
    • Test / śmietnik

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


About Me

Znaleziono 6 wyników

  1. Drogi dzienniku! Poznań, 09.08.2017r. Przebudziłem się około godziny trzeciej nad ranem, obecnie mamy godzinę piątą, od tamtej pory nie śpię. Popijając kawę, doszedłem do wniosku iż mając taki ogrom wolnego czasu dzisiejszego, bardzo wcześnie zaczętego poranka, szkoda byłoby zmarnować, więc zabrałem się do pisania, które od pewnego czasu przychodzi mi z trudem. Słońce wzbiło się na uśpione ciągle niebo, kilkumiesięczne dziecko zdążyło już swoim płaczem wyrwać ze snu zmęczoną matkę, uliczny kot zaatakował wróbla, studenci wracający z imprezy zwymiotowali na chodnik, pracownicy korporacji odjechali w swych pięknych czterokołowych maszynach, pewien młody dziennikarz zdążył to wszystko zobaczyć. Podczas gdy inni dopiero układają się do snu, ja wręcz przeciwnie i pomimo delikatnego znużenia wciąż pozostało mi pół zawartości kubka. Bruno Clock
  2. Drogi dzienniku! Poznań, 30.07.2017 r. Godzina 08.11, nie mogłem spać, wstałem więc, zrobiłem kawę, a następnie stworzyłem to: ""A czas biegnie nieubłaganie..." - zgasiła papierosa, wzięła ostatni łyk kawy, ale tej rozpuszczalnej z mlekiem i 1,5 łyżeczką cukru, wstała i wyszła. [...] Po ostatnim wywiadzie padała z nóg. Na przydrożnych zegarach wybiła godzina 20.00. Eryka przez okno autobusu z zaspanymi oczami wpatrywała się w prawie opustoszałe miasto. Deszcz padał niemiłosiernie, tylko słuchawki w jej drobnych uszach umilały tą dość szarą i beznadziejną chwilę. Autobus zatrzymał się na ul.Cybulskiego. Dziewczyna wysiadła i zarzucając kaptur pobiegła w stronę sklepu, uwielbiała go. Był bardzo malutki, ale wszystko się w nim mieściło, a szczególnie uwielbiała, kiedy rozmaite zioła wisiały pod sufitem, dzięki temu dokładnie było czuć ich aromat. Z boku, obok miniaturowego okienka z drewnianymi okiennicami stał stos garnków, nie były one na sprzedaż, znajdowały się tam głównie w celu dekoracyjnym. Drzwi były dość nowe i nie pasowały do tajemniczego wystroju tego miejsca, tuż koło nich swoje miejsce miały skrzynki z warzywami i owocami, a za nimi skromna, fiołkowa lada [...]. Szła z plastikową torbą, ze słuchawkami w uszach, patrząc przed siebie, na miasto, które nigdy nie zaśnie, które okrył deszcz." Naprawdę jestem ciekawy, ile litrów kofeiny dzisiaj dostarczę swojemu organizmowi. Bruno Clock
  3. Wdzięczność W wiadrze napełnionym wodą, pływał robal, prawie tonął. Zobaczyła go dziewczyna, zaraz wiadro opróżniła. Tak uratowała zwierzę. Ono rzekło: - Ja nie wierzę. żyję, skrzydełkami macham, i mam nawet suchy kaftan bezpieczeństwa grant od ciebie. Dziewczę było zadziwione, Ociupinkę przestraszone Powiedziało do robala: - Może teraz mocna kawa? - Nie odmówię i wypiję. Poszli razem do mieszkanka, Czajnik, Sido, także grzanka. Rozmawiali do północy, wreszcie weszli już pod kocyk… Co się działo, to słów mało, robak kąsał gibkie ciało, choć miał kaftan bezpieczeństwa, taki grant za człowieczeństwo. J, A.
  4. Siedzę dziś w kawiarni i walentynkową kawę popijam. Jest to dla mnie bardzo miła chwila, dzięki której w świat marzeń odpływam. Spędzam tutaj czas i tworzę, poznaję ludzi i ich różne romantyczne historie. I już mam się zabierać za pisanie, lecz na moje zapiski rozlewam kawę przez roztrzepanie. To moje roztrzepanie jest tym spowodowane, że się pojawiłeś i od tamtego momentu moje serce szybciej bije. I niby mam Cię na wyciągnięcie ręki, ale tak naprawdę nie mogę mieć, bo to jest skomplikowane bardziej niż wydaje Ci się. Lubię z Tobą spędzać szalony czas. Śmiać się z Twoich żartów i na plaży doczekać początku dnia przy szumie fal. Chciałabym budzić się już przy Tobie co dnia, lecz czy to się uda? Tego nawet nie wiem ja..... L. Rose
  5. Nie widział świat takiej wrzawy, W kawiarni zabrakło kawy! A przecież to napój bogów I powód wielu nałogów, Więc kiedy klient nadejdzie, Co jeśli kawy nie będzie? Właściciel wzywa dostawców, Baristów i „kawopodawców”, Bo wszyscy na pewno w spisku Chcieli zaszkodzić nazwisku, Bo kiedy klient nadejdzie, Co jeśli kawy nie będzie? Właściciel cały czerwony, Musiał zadzwonić do żony, W słuchawce usłyszał „halo”, Spytał nadęty jak balon: - A kiedy klient nadejdzie, Co jeśli kawy nie będzie? Usłyszał płacz cichy żony, - Jesteś już przecież skończony, Co za kawiarnia bez kawy! Może sprzedawaj kebaby? Jeżeli klient nadejdzie Co jeśli kawy nie będzie? Właściciel na zawał schodził, Gdy klient spragniony wchodził, - Dzień dobry – mówił – poproszę Herbatę, bo kawy nie znoszę. Jeżeli klient nadejdzie Co jeśli kawy nie będzie? I druga, i trzecia herbata, Rachunek i znowu zapłata, Tak do wieczora bez kawy, Udało nie ponieść się straty! Od jutra znów w tarapatach, Skończyła się właśnie… herbata! 01.05.2018r. Przemysław Skrzypczyński
  6. w mojej sennej głowie zza szyi nadgarstki wyrzucasz na madagaskar jeszcze przeciągasz się leniwie czas lustro strzaskał - słucham ? - pragnę prężysz strunę kręgosłupa - kawy !!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...